- Największa sala kinowa w Luksemburgu pęka w szwach, słychać gwar pięciuset osób… Wreszcie gaśnie światło, zapadam się w czerwony, miękki fotel… i czeka mnie pierwsze zaskoczenie - mocne punkowe uderzenie w czołówce filmu. Muzyka to jeden z największych atutów najnowszego dzieła Wajdy. Piosenki Brygady Kryzys, Dezertera, Proletaryatu, Aya Rl, wreszcie zapadająca w pamięć "Kocham wolność" Chłopców z Placu Broni nie są tłem, ale aktorem "z krwi i kości", dynamizującym film i nadającym mu klimat. Wielki plus dla reżysera za otwartość.