Nie, nie chodzi tu o zmiany na luksemburskim tronie; Alexandra, która właśnie zapanowała nad Luksemburgiem, to huragan, który przywiał do nas znad Wysp Brytyjskich. Tam narozrabiał nieźle – tu przyleciał już mocno osłabiony, jednak nadal wieje, leje a z drzew sypią się nie tylko liście ale i gałęzie.