Polacy w Luksemburgu

Rozrywka - HUMORYSTYCZNIE....może jakis żarcik,kawał???

madi82 - 25-02-2007, 18:48
: Temat postu: HUMORYSTYCZNIE....może jakis żarcik,kawał???
Na początek może:
Leży mucha na plecach i macha nożkami.
> > Przylatuje druga:
> > - Aerobik?
> > - Nie, Muchozol...
-------------------------------------------------------------------------------------------
Siedzi jeż w rowie i je śniadanie. Podchodzi do niego
niedźwiedź i pyta:
> > - Co jesz?
> > Na to mu jeż:
> > - Co, niedźwiedź?
> > Zniecierpliwiony niedźwiedź:
> > - Co jesz, jeżyku?
> > Na to jeż:
> > - Co niedźwiedź, misiu?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jaka jest różnica między grzechem a żalem?
> > - Grzech wsadzić, żal wyjąć
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Morze Północne, lodowaty wicher hula jak cholera. Na
pokładzie statku stoi
> dwóch marynarzy.
> > - W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki? -
pyta jeden.
> > - Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
> > - Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
> > - Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wchodzi kobieta do apteki i mówi do aptekarza, że chce kupić
arszenik.
> > -Po co pani arszenik - pyta aptekarz
> > -Chcę otruć mojego męża, który mnie zdradza.
> > -Droga pani, nie mogę pani sprzedać arszeniku, aby pani
zabiła męża, nawet
> w przypadku gdy uprawia sekls z inną kobieta.
> > Na to kobieta wyciąga zdjęcie, na którym jej mąż kocha się z
żoną
> aptakarza.
> > - O! - mówi aptekarz - nie wiedziałem, że ma pani receptę.
madi82 - 26-02-2007, 21:45
: Temat postu: GARŚĆ HUMORKU
Meżczyzna spaceruje kalifornijską plaża pogrążony w
głebokiej modlitwie.
> Nagle przemówił głośno:
> > - Panie Boże spełnij jedno moje zyczenie.
> > I usłyszał glos Boga:
> > - Zawsze chodziłeś moimi drogami spełnie twoje życzenie.
> > Meżczyzna poprosił:
> > - Zbuduj dla mnie most na Hawaje żebym mógł tam jeździć,
kiedy tylko
> zechce.
> > Bóg odpowiedzial:
> > - Twoje życzenie jest bardzo materialistyczne. Pomyśl
logicznie jak
> wielkich
> > nakładów wymaga takie przedsięwzięcie. Ile betonu, stali.
Rzecz jasna
> > mogę to zrobić, ale trudno znaleźć usprawiedliwienie dla
takiej prośby.
> Może
> > wymyślilbyś inne życzenie, które bardziej oddałoby mi chwałę.
> > Mężczyzna długo się zastanawiał i w końcu odrzekł:
> > - Dobrze Panie Boże, w takim razie chciałbym zrozumieć
kobiety...
> Chcialbym, wiedzieć, co one czują, w głębi duszy, co myślą,
kiedy nie
> odzywają się do mnie albo, kiedy płaczą. O co tak naprawdę im
chodzi.
> Chciałbym też wiedzieć jak mogę uczynić kobietę naprawdę
szczęśliwą
> > Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedział:
> > - Chcesz dwa czy cztery pasy ruchu na tym moście?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Lekarz radzi pacjentce:
> > - Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym
powietrzu. I proszę
> się ciepło ubierać.
> > Po powrocie do domu ta sama pani mówi mężowi:
> > - Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później
w Alpy na
> narty. Ach, zapomniałam. Uparł się jeszcze, żebyś kupił mi
futro!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czym się różni blondynka od żaby?
> > - Blondynka nie kuma.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmawiają dwaj profesorowie matematyki
> > - Dasz mi swój nr telefonu?
> > - No pewnie. Trzecia cyfra jest trzykrotnością pierwszej.
Czwarta i szósta są takie same. Druga jest większa o jeden od
piatej. Suma szesciu cyfr to 23, a iloczyn 2160.
> > - W porządku, zapisałem 256 343.
> > - Zgadza się. Nie zapomnisz?
> > - Skądże. To kwadrat 16 i sześcian 7
> ----------------------------------------------------------------------------------------------------

ZAPRASZAM DO DODAWANIA NOWYCH KAWAŁOW:)
madi82 - 26-02-2007, 21:50
: Temat postu: Bal przebierańców
Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczora żonę rozbolała głowa i nalegała aby jej mąż poszedł sam. Długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł. Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ jej mąż nie wiedział jaki strój kupiła sobie dokładnie, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować.
Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał tu i ówdzie. Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona przez rozbawionego mężusia i poproszona do tańca. Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział że podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej zwiedzanie pięterka, ona się zgodziła bez oporu ( bo to przecież JEJ mąż!) Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą masek z twarzy.
Było im razem wspaniale, wręcz jak nigdy dotąd. Byli anonimowi względem siebie, więc bez skrępowania spełniali swoje najbardziej ukryte marzenia erotyczne. Jednak po n-tym numerku, ona szybko pobiegła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań.
Gdy już wrócił ona się go pyta (rzecz jasna z dziką satysfakcją w głosie):
- No i jak się bawiłeś skarbie. Dużo tańczyłeś?
- Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkałem Zenka, Wieśka i Tadka, moich kolegów ze studiów i całą noc graliśmy w pokera na pieniądze. Ale powiem ci, że facet któremu pożyczyłem kostium podobno bawił się zajebiście...
Tryber - 26-02-2007, 22:01
:
Do policjanta podbiegają dwaj chłopcy:
> > -Panie władzo! Szybko, szybko! Nasz nauczyciel!
> > -Miał wypadek?
> > -Nie! Źle zaparkował! ;)
Tryber - 26-02-2007, 22:01
:
Do urzędu pracy przychodzi facet i pyta:
> > - Czy znalazła by się dla mnie paca?
> > - Oczywiście, pensja 10 tysięcy, samochód służbowy i komórka
z nieograniczonym pakietem minut...
> > - Pani chyba żartuje?
> > - Tak, ale to pan zaczął.
kajapapaja - 26-02-2007, 22:42
:
Tryber napisał/a
Do urzędu pracy przychodzi facet i pyta:
> > - Czy znalazła by się dla mnie paca?
> > - Oczywiście, pensja 10 tysięcy, samochód służbowy i komórka
z nieograniczonym pakietem minut...
> > - Pani chyba żartuje?
> > - Tak, ale to pan zaczął.


stare ale jare <rotfl>
i jeszcze coś dodam - wymyślone przez pracowników urzędów pracy :p <aniolek>
MaWi - 26-02-2007, 23:59
:
madi82 napisał/a
> > Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedział:
> > - Chcesz dwa czy cztery pasy ruchu na tym moście?

Chyba pierwszy raz moge z cala odpowiedzialnoscia powiedziec, ze rozumiem Pana Boga jak nigdy w zyciu <roll>
kajapapaja - 27-02-2007, 09:05
:
MaWi napisał/a
madi82 napisał/a
> > Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedział:
> > - Chcesz dwa czy cztery pasy ruchu na tym moście?

Chyba pierwszy raz moge z cala odpowiedzialnoscia powiedziec, ze rozumiem Pana Boga jak nigdy w zyciu <roll>


i chyba nie jesteś osamotniony w tym problemie <mrgreen>
digilante - 27-02-2007, 14:15
:
Hmm, a czy wolno pisac kawaly o polakach, czy ktos sie obrazi?
madi82 - 27-02-2007, 14:26
:
o Polakach...hmmm zależy jakie ...zapodaj jakis to Ci damy znac:)
bamaza42 - 27-02-2007, 14:26
:
spoko...przeciez i tak "nas nie dotycza"...prawda?.... <mrgreen>
madi82 - 27-02-2007, 17:32
:
hmm....no moze Ciebie....
madi82 - 27-02-2007, 17:33
:
Miało byc smiesznie , no gdzie te kawaly...nie znacie nic fajnego???? no ludzieeeeee!!!
wilqs72 - 27-02-2007, 19:02
:
Miało być o polakach, i do tego śmiesznie, a ktoś jeszcze dorzucił że kawały o polakach nas nie dotyczą, więc może "rzucę" anegtotą - i do tego autentyczną :)

Moi znajomi wyjechali kilka lat temu do Londynu (tak, jest takie miasto!)
Razem z nimi wyjechał również synek, nazwijmy go Maciuś.
Miał wtedy kilka - 4, może 5 lat, i od razu poszedł do angielskiego przedszkola, nie znając jeszcze zbyt dobrze obcego dla niego wówczas języka.
Mama trochę się martwiła jak sobie radzi w nowej sytuacji, więc pewnego dnia pyta:
- Maciuś - jak było w przedszkolu, rozumiałeś co do ciebie mówi pani i koledzy?
A on na to:
- Mamo, ja nawet jak jeszcze byłem polakiem, to wiedziałem co znaczy "no problem" :D

P.S. W gronie moich znajomych często teraz zaczynamy zdania od: "Ja newet jak jeszcze byłem polakiem, to ..."
madi82 - 27-02-2007, 19:12
:
dobreeee...Macius jest the best :)
oley11 - 28-02-2007, 09:13
:
wilqs72 napisał/a
P.S. W gronie moich znajomych często teraz zaczynamy zdania od: Ja newet jak jeszcze byłem polakiem, to ...


mysle, ze bamaza nie miala na mysli "nas na emigracji" a raczej nas w sensie "mnie", tzn. ciebie wilqs (nie bierz tego do siebie, to tak dla zobrazowania) dotycza te kawaly, a mnie nie bo ja jestem lepszy, madrzejszy i piekniejszy <mrgreen> i w ogole inny niz reszta...

a zeby nie bylo, ze sie odzywam bez kawalu, voila:

- Tato! Tato! - wołają dzieci - Możemy sprzedać trochę twoich butelek i kupić chleb?
- Jasne... Ech... - rozrzewnił się ojciec. - Co wy byście, dzieci, jadły gdyby nie ja...
simmo - 28-02-2007, 12:43
: Temat postu: to i ja dodam kilka kawalow, ktore kraza w e-mailach
Wchodzi Piotr Adamczyk do sklepu ogrodniczego i mowi:
- poprosze 4 kg ziemi, TEJ ziemi


Więc mówi Pan doktorze, że to jest 23 tydzień ciąży?
- Tak, absolutnie.
- Dokładnie 23, a nie 27?
- Żadnych wątpliwości - 23 tydzień.
- Boże... Nie za tego za mąż wyszłam...

W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani się pyta dzieci - Jakie
dźwięki wydaje krowa.
Małgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę - Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy?
Jasiu podnosi rękę.
- No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Na ziemie sku***synu, ręce na głowę i szeroko nogi


"A z tym pocałunkiem to będzemy musieli się jeszcze trochę wstrzymać"
powiedzial piękny książe złażac ze śpiącej królewny
madi82 - 28-02-2007, 22:39
:
Przychodzą rodzice do przedszkola widzą Jasia placzącego i siedzącego na nocniku.
-dlaczego siedzisz sam w przedszkolu i placzesz?
- Bo pani powiedziala kto zrobi kupę ten pójdzie na wycieczkę do lasu.
mama się pyta - a ty nie zrobileś kupy?
- Zrobilem ale Wojtuś mi zabral
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dlaczego Ala ma kota?
- Bo Sierotka ma Rysia!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak się nazywają żona i teściowa, siedzące razem w samochodzie?
- Jest to oczywiście zestaw głośnomówiący.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co to jest bigos na winie?
- Co się nawinie, to do bigosu!
madi82 - 28-02-2007, 22:58
: Temat postu: Może zoprócz dowcipków cos tego typu ....gra w połsłówka
Dla niewtajemniczonych małe wyjaśnienie: gra półsłówek polega na zamianie liter, zgłosek bądź sylab w podanych wyrazach. I tak na przykład "balet na szelkach" po zamianie będzie brzmiał: "szalet na belkach". I tak dalej... Miłej zabawy!


PRZYKŁADY DO ZAMIAN:
-BAjka dla JAsi,
-bajka Jurka,
-branie w salonie,
-branie z soku,
-gad w zalotach,
madi82 - 28-02-2007, 23:33
:
Student poszedł zdawać ustny egzamin. Zdaje, zdaje, męczy się męczy, ale coś mu to nie wychodzi. Profesor coraz bardziej wnerwiony, widzi że student nie kumaty i chce go oblać. Ale student nie daje za wygraną i prosi o drugą szansę. Na co profesor odpowiada:
- No dobra. Jeśli odpowie pan na jedno moje pytanie to zaliczę panu egzamin. Proszę mi powiedzieć: Kto to jest STUDENT?
Po czym student z uśmiechem na twarzy odpowiada:
- No wiec STUDENT to młoda osoba, która dąży do zdobycia wiedzy itd. itp.
Na co profesor tak patrzy i mówi:
- Otóż nie. Student, to takie małe g.wno co plywa po wielkim szambie i z trudnością próbuje dopłynąć do wyspy zwanej MAGISTER.
Student wkurzony nie wie co powiedzieć. Profesor chce wpisać mu pałę, na co student się odzywa:
- To niech mi pan profesor powie kto to jest PROFESOR?
Profesor uśmiechnął się i zaczął mówić, że profesor, to starsza osoba bardzo inteligentna itd. itp. Student popatrzył i powiedział:
- Otóz nie. PROFESOR to było kiedyś takie małe g..wno plywajace po wielkim szambie, które z trudem doplynęło do wyspy MAGISTER, posiedziało tam trochę, znudzilo mu się, następnie z trudem doplynelo do wyspy zwanej PROFESOR i teraz siedzi tam i robi wielkie fale żeby te inne g..wna nie doplynęły do swoich wysp!
...................................................................................................................................
Studenty się wybraly na egzamin. Czekają pod
drzwiami sali, nudziło im się więc zaczeli się bawić
indeksami. Tak jak to się kiedys grało monetami w
podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany.
Tylko że jednemu to nie wyszlo zbyt dobrze, bo zamiast
w ściane trafił indeksem pod drzwi, i do sali w której
siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za
chwilę indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a
tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszył się, no więc koledzy
postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostal 3.5, następny
3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna
ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie
wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił
zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają
się drzwi, staje w nich egzaminator:
- piatka za odwage!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni maja wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uważa się pan na nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
bamaza42 - 01-03-2007, 00:17
:
oley11 napisał/a
mysle, ze bamaza nie miala na mysli nas na emigracji a raczej nas w sensie mnie, tzn. ciebie wilqs (nie bierz tego do siebie, to tak dla zobrazowania) dotycza te kawaly, a mnie nie bo ja jestem lepszy, madrzejszy i piekniejszy i w ogole inny niz reszta...

Oley! dzieki! wróciłes mi nadzieje!!! :) ...juz myslalam, ze zupelnie nikt nie zrozumial! <lol>
simmo - 01-03-2007, 16:58
: Temat postu: zeszyty szkolne
"Weronika nie słucha poleceń nauczyciela i mówi, że jej to zwisa.
Proszę powiedzieć córce, iż nie może jej nic zwisać."

"Wojtek samodzielnie chodzi po klasie."

"Wycina genitalia męskie i żeńskie z papieru i
bawi się nimi na kolanach kolegi."

"Uczeń Tomasz pomalował kolegę Radka flamastrem po głowie.
Jednocześnie informuję, iż Radkowi wpisuję uwagę o treści: Uczeń Radek
cieszy się z tego, że został pomalowany flamastrem przez kolegę
Tomka."

"Agnieszka kopnęła kolegę w krocze tak mocno, że kolega już drugą
godzinę chodzi z genitaliami w rękach, tzn. je trzyma w ręku przez
odzież wierzchnią w postaci spodni męskich czarnych."

"Radek na moje uwagi odpowiedział: 'Spoko, luzik'."

"Michalina upomniana, żeby się nie denerwowała, bo złość piękności
szkodzi, odpowiedziała: 'To pani z pewnością nie zaszkodzi'."

"Rysuje trumny na marginesach, twierdząc, że zakłada przyszkolny
zakład pogrzebowy, a ja mogę być pierwszym klientem."

"Mariusz narysował w zeszycie do niemieckiego członek męski i wmawia
nauczycielce, że to św. Mikołaj."

"Córka bezcześci eksponaty w pracowni biologicznej, wkładając
cietrzewiowi w dziób papierosa."

"Odmówił odpowiedzi na lekcji polskiego, twierdząc, że postmodernizm
gwałci jego poczucie estetyki."

"Wysłany z gąbką wrócił z wiadrem i szmatą."

"Uczeń na lekcji krzyczy: nie ma seksu bez pumeksu!"

"Podtapia kolegę na basenie twierdząc, że tamten ma skrzela i sobie poradzi."

"Męska cześć klasy odmówiła wyciagnięcia fletów."

"Po kichnięciu nauczycielki, Mateusz krzyknął - cytuję: 'Żeby Ci ryja
nie urwało'."

"Uczennica Justyna C. podrzuca ławkę pod sufit, a kiedy ta z wielkim
impetem uderzyła o ziemie krzyczy 'O kurwa ale jebło'."

"Na zapytanie o powód braku spodenek na lekcji w-f uczeń stwierdził,
cytuję: 'Nie mam, bo babcia jeszcze na drutach robi'."

"W czasie zwiedzania Wawelu biegał po salach i krzyczał 'Bić bolszewików'."

"Źle zachowuje się na lekcji. Po poleceniu nauczyciela, że potrzebna
będzie wizyta rodziców, mówi, że rodzice nie żyją, a opiekuni prawni
nie zostali jeszcze ustaleni."
oley11 - 01-03-2007, 17:49
:
bamaza42 napisał/a
Oley! dzieki! wróciłes mi nadzieje!!!


nie ma sprawy, zawsze do uslug.
madi82 - 01-03-2007, 18:25
:
simmo...REWELACJA
madi82 - 01-03-2007, 23:10
:
Policz wszystkie litery F w poniższym tekście:







FINISHED FILES ARE THE RE-
SULT OF YEARS OF SCIENTIF-
IC STUDY COMBINED WITH THE
EXPERIENCE OF YEARS






Po podliczeniu zjedź niżej

























































Jaki = wynik?

Powinno być 6 :)

Mózg nie zauważa słowa OF:)

Bardzo dobrzy widzą 6

Dobrzy 4

a Przeciętni 3
madi82 - 01-03-2007, 23:12
: Temat postu: troszke testów...nie czytajcie co bedzie w odp..
Wszystko robimy w myślach, bo nie będzie efektu zaskoczenia.

No i nie pomyl się w liczeniu!!!






Wybierz sobie cyfrę od 1 do 9.






Pomnóż ją przez 9.






Jeżeli wyjdzie Ci liczba dwucyfrowa dodaj do siebie te cyfry.






Odejmij od otrzymanej liczby 5.






Każdej cyfrze przyporządkowana jest litera: 1-A, 2-B, 3-C, 4-D, 5-E, itd.






Masz już swoją literkę?






Teraz bez większego namysłu wybierz państwo na tą literę.






Na trzecią literę państwa wybierz kolor.






Na druga literę koloru wybierz kwiat.






Pomyśl teraz nad swoim wynikiem i pamiętaj!!!.....




















..... że w Danii nie ma niebieskich Irysow! :)
madi82 - 01-03-2007, 23:15
:
Test nr 7

Wykonuj polecenia po jednym, jak najszybciej potrafisz.
działaj jak najszybciej potrafisz, ale nie przewijaj dalej, dopóki nie wykonasz danego polecenia.

Ile jest:


1+5





2+4







3+3






2+2






5+1





A teraz powtarzaj w myśli cyfrę 6 jak najszybciej się da przez jakies 15 sekund.

Potem przewijaj dalej.











A teraz szybko pomyśl o jakimś warzywie.



I przewijaj dalej.



Jeszcze dalej...




































I co, to była MARCHEWKA, prawda?

Jeśli nie, to należysz do tych 2% ludzi na świecie, których umysły są na tyle plastyczne, że stać ich na wymyślenie czegoś oryginalnego. 98% populacji średniaków myśli w tym ćwiczeniu o marchewce.
madi82 - 01-03-2007, 23:18
:
Test nr 8


Przesuwaj ekran powoli, zatrzymując się przy każdym poleceniu i jadąc dalej dopiero po jego wykonaniu.

Odmieniamy rzeczownik przez przypadki. Żeby nie było za prosto, weźmiemy nieistniejacy rzeczownik świdelec.
Gotowy? No to jazda.


Mianownik
Kto? Co?








Dopełniacz
Kogo? Czego?





Celownik
Komu? Czemu?







Biernik
Kogo? Co?




Narzędnik
Z kim? Z czym?









Miejscownik
O kim? O czym?




Wołacz
O!











































I jak? Zrobiłeś?

To teraz pytanie:

Czym jesz zupe?

Już wiesz?

A nie przecieka Ci pomiedzy zębami wid
madi82 - 01-03-2007, 23:21
: Temat postu: i na koniec mój kochany zajączek...
Idzie sobie zajaczek przez lake, widzi skrzypce, podnosi fortepian i mówi:
- Ale dzisiaj trabki produkuja!
Jaki z tego moral?
- Nie stawiaj mleka na werandzie, bo ci rower ukradna.
madi82 - 01-03-2007, 23:33
: Temat postu: ok na dzis z mojej strony juz koniec moze cos dodacie??
Jak się nazywa mały Turka?
- Miniaturka
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jaka jest różnica między koniem i koniakiem?
- Taka sama jak między rumem i rumakiem.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dlaczego bocian ma czerwony dziób?
- Bo go krew zalewa jak mu się wymawia że przynosi dzieci
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakie ciastka jedzą hydraulicy?
- Rurki.
A stare dziadki?
- Pierniki.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto jest najlepszym matematykiem na świecie?
- Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnoży dzieci, dzieli
łoże.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jaka jest definicja "wymiany opinii"?
- Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak poznać, czy pasztet zajęczy jest rzeczywiście z zająca?
- Dać komuś do spróbowania. Jak zajęczy, to nie zajęczy, a jak nie
zajęczy, to zajęczy
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czym się rożni ryba piła od człowieka?
- Tym, że ryba piła - a człowiek pił, pije i pić będzie!
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto to jest ginekolog?
- To jest facet, który szuka problemów tam gdzie inni znajdują
radość.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co się stanie, jeżeli skrzyżujemy dżdżownicę z jeżem?
- Drut kolczasty.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dlaczego skarbonka jest ciągle wkurzona?
- Bo każdy jej wciska swoje trzy grosze

Ja dodaje 3 grosze na dzis : Dobranoc Wam Wszystkim :)
kajapapaja - 02-03-2007, 08:41
:
madi82 napisał/a
Policz wszystkie litery F w poniższym tekście:







FINISHED FILES ARE THE RE-
SULT OF YEARS OF SCIENTIF-
IC STUDY COMBINED WITH THE
EXPERIENCE OF YEARS






Po podliczeniu zjedź niżej

























































Jaki = wynik?

Powinno być 6 :)

Mózg nie zauważa słowa OF:)

Bardzo dobrzy widzą 6

Dobrzy 4

a Przeciętni 3


a ja naliczyłam 5 F - to co?
Agnieszka - 02-03-2007, 09:09
:
I co, to była MARCHEWKA, prawda?

Jeśli nie, to należysz do tych 2% ludzi na świecie, których umysły są na tyle plastyczne, że stać ich na wymyślenie czegoś oryginalnego. 98% populacji średniaków myśli w tym ćwiczeniu o marchewce.


Ja pomyslalam o kapuscie :)
simmo - 02-03-2007, 14:46
: Temat postu: no dobra, to jeszcze jeden - po angielsku
A man and a woman, who have never met before, find themselves assigned to the same sleeping room on a transcontinental train.

Though initially embarrassed and uneasy over sharing a room, the two
are tired and fall asleep quickly...he in the upper bunk and she in
the lower.

At 1:00 AM, he leans over and gently wakes the woman saying, "Ma'am,
I'm sorry to bother you, but would you be willing to reach into the
closet to get me a second blanket? I'm awfully cold."

"I have a better idea," she replies. "Just for tonight, let's pretend
that we're married."

"Wow! That's a great idea!!" he exclaims.

"Good," she replies. "Get your own damn blanket!"

After a moment of silence, he farted.
madi82 - 02-03-2007, 15:05
:
kajapapaja...może jesteś lepszy niż dobry ale nie bardzo dobry :)
MaWi - 02-03-2007, 15:05
:
simmo napisał/a
After a moment of silence, he farted.

Poleciales hardziorem, nie da sie ukryc! <hahaha>

Skoro towarzystwo tak sie rozochocilo, to ja dorzuce jeszcze jedna rownie sprosna zabawe – w opowiadanie tzw. "bajek o...". Nie znacie? To posluchajcie:

Bajka o naleśniku i o dżemie:
Leży leśnik na leśniku i drzemie

Albo – o panterze i o mieliźnie:
Pan tera mnie liźnie

A... i jeszcze o powidłach:
Po widłach są dziury w plecach

A Wy znacie jakies bajki z mchu i paproci?
madi82 - 03-03-2007, 12:50
:
Mówi kolega do kolegi:
- Słuchaj stary. Strasznie boli mnie ząb, a nie znam dobrego dentysty. Znasz może jakiegoś?
- No znam, ale jest jeden problem. On jest Anglikiem i mówi wyłącznie po angielsku.
- Poradzę sobie z nim.
Umówił się na wizytę i idzie do tego dentysty. Pokazuje mu zęba, który go boli i mówi:
- Tu.
Dentysta wyrywa mu dwa zęby..., na dodatek nie te co trzeba. Kolega idzie do kolegi strasznie wkurzony i mówi:
- Ten twój dentysta jakiś głupi jest. Ja mu mówię: "tu" a ten wyrywa mi dwa zęby, jeszcze nie te co trzeba.
- Wyrwał ci dwa, ponieważ "two" to po angielsku "dwa".
- Aha. W takim razie umówię się z nim jeszcze raz.
Umówił się znowu. Siada na tym fotelu i mówi:
- Ten...
madi82 - 03-03-2007, 12:53
:
Kolejka w aptece.
Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę. Aptekarz podaje mu lek i mówi:
- 20 złotych proszę.
Drugi podchodzi, daje receptę, tym razem aptekarz mówi:
- 40 złotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz daje ten sam lek co pozostałym i mówi:
- 90 złotych.
Czwarty facet w kolejce się lekko podenerwował i mówi:
- Panie magistrze, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
Magister odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę.
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
- Na recepcie było napisane: "cc nwkcmjdmcc pp".
Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to oznacza, co to za lekarstwo.
W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
- "Cześć Czesiek. Nie wiem kurna, co mu jest. Daj mu, co chcesz. Pozdrawiam. Przemysław"
------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 03-03-2007, 23:40
:
Jak robić jaja w windzie




1 Kiedy jesteś sam w windzie sam na sam z jedną osobą poklep ją po ramieniu, a potem twierdź, że to nie ty.
2 Spytaj czy możesz nacisnąć za innych guziki, ale naciśnij niewłaściwe.
3 Przytrzymaj drzwi, a za chwilę pozwól im się zamknąć i powiedz "cześć Tomek, jak minął dzień?".
4 Przynieś do windy biurko i za każdym razem gdy ktoś wejdzie pytaj czy był umówiony.
5 Pytaj:czy czułeś to?
6 Załóż na dłoń skarpetę i używaj jej do rozmowy z innymi pasażerami.
7 Wytrzeszcz gały na innego pasażera i po chwili powiedz: "Mam nowe skarpety!".
madi82 - 03-03-2007, 23:47
:
Poniżej znajdziecie cztery pytania i jedno pytanie bonusowe.
Musicie udzielić na nie NATYCHMIASTOWEJ odpowiedzi. Odpowiadajcie bez dłuższego
zastanawiania się, ok? Udowodnijmy sobie samym i innym jak mądrzy jesteśmy:
Gotowi? DO ROBOTY !!! (przejdź na dół)

Pierwsze Pytanie:

Bierzesz udział w wyścigu. Wyprzedzasz osobę biegnącą jako druga. Którą pozycję zajmujesz?
.
.
.
.
.
.
.
.

Odpowiedź: jeśli odpowiedziałaś / -eś że jesteś pierwsza,
totalnie się mylisz!
Jeśli przegonisz "drugą" osobę, zajmiesz jej miejsce, a tym samym
będziesz na drugim miejscu !





2) drugie pytanie,

Jeśli prześcigniesz ostatnią osobę, które miejsce zajmiesz ...?
.
.
.
.
.
.
.
.

Odpowiedź: Jeśli powiedziałeś, że jesteś przedostatni, ponownie się mylisz.
Powiedz mi - jak można prześcignąć OSTATNIĄ osobę?


3)Trzecie Pytanie:
Bardzo skomplikowana matematyka ! Uwaga: Zadanie musi być wykonane jedynie w
twojej głowie. NIE UŻYWAJ ani papieru, ołówka ani kalkulatora. Spróbuj:
Weź 1000 i dodaj do tej liczby 40. Teraz dodaj kolejny 1000. Dodaj 30. Teraz
dodaj kolejne 1000. Następnie dodaj 20. Dodaj 1000. I jeszcze 10. Jaki jest
wynik?
.
.
.
.
.
.
.
.

Czy otrzymany wynik to 5000? Poprawna odpowiedź to 4100. Nie wierzysz?
Sprawdź z kalkulatorem! Dzisiaj to definitywnie nie twój dzień. Może na
kolejne pytanie odpowiesz prawidłowo?

4)Czwarte Pytanie:
Ojciec Mary ma pięć córek: 1. Nana, 2. Nene, 3. Nini, 4. Nono. Jak na imię
ma piąta córka?
.
.
.
.
.
.





.
.

Odpowiedź: Nunu? NIE!
Oczywiście, że nie. Ona ma na imię Mary. Przeczytaj
pytanie ponownie!



Ok, teraz runda bonusowa:
Niema osoba, która chce kupić szczoteczkę do zębów. Poprzez naśladowanie
czynności mycia zębów z sukcesem wyraził o co mu chodzi, sprzedawca
zrozumiał, zakup dokonany.

Kolejna sytuacja - niewidomy mężczyzna chce kupić parę okularów słonecznych,
jak powinien przekazać o zakup czego mu chodzi?
.
.
.
.
.
.
.
.

Odpowiedź: Po prostu otworzy usta i zapyta ... zaczekaj moment ... nie
pomyślałeś przecież, że zacznie robić palcami kółka wokół oczu???
madi82 - 03-03-2007, 23:54
:
Blondynka bierze udzial w telewizyjnym quizie.
Blondynki

Pytania sa następujące

1. Jak dlugo trwala Wojna Stuletnia?
* 116 lat
* 99 lat
* 100 lat
* 150 lat

Blondynka korzysta z mozliwosci nieudzielania odpowiedzi na jedno pytanie. 2. Z którego kraju pochodzi kapelusz typu "panama"?

* z Brazylii
* z Chile
* z Panamy
* z Ekwadoru
Blondynka prosi o pomoc publicznosci.

3. W którym miesiącu Rosjanie obchodza rocznicę Rewolucji Pazdziernikowej?

* w styczniu
* we wrzesniu
* w pazdzierniku
* w listopadzie
Blondynka korzysta z jokera telefonicznego i dzwoni do innej blondynki.

4. Jak brzmi wlasciwe imie króla Georga IV? * Albert
* Georg
* Manuel
* Jonas
Blondynka korzysta z jokera "pól na pól".

5. Od którego zwierzecia pochodzi nazwa Wysp Kanaryjskich?

* od kanarka
* od kangura
* od szczura
* od psa
Blondynka odpada z gry.


A teraz zjedź w dół i sprawdź swoją wiedzę...











Jezeli uznales perypetie blondynki za zabawne, to tu masz wlasciwie odpowiedzi:
1. Wojna Stuletnia trwala 116 lat - od 1337 do 1453.
2. Kapelusz "panama" pochodzi z Ekwadoru.
3. Rocznicę Rewolucji Pazdziernikowej obchodzi sie 7 listopada.
4. Wlasciwe imie króla Georga IV brzmi Albert - zmienił je w 1936.
5. Nazwa Wysp Kanaryjskich pochodzi z łaciny w której canis oznacza psa.

No i co?

Jestes mądrzejszy od blondynki?
madi82 - 04-03-2007, 00:03
:
Podręcznik pracownika:
Pracujemy..

1. Sposób ubierania się w pracy
Wskazane jest, abyś przychodził do pracy ubrany zgodnie z wysokością swojej płacy. Jeżeli przychodzisz w butach Prady za 350 i z torbą Gucci za 600 to zakładamy, że powodzi ci się dobrze i nie potrzebujesz podwyżki.

Jeżeli ubierasz się skromnie, to znaczy, że powinieneś nauczyć się lepiej dysponować swoimi pieniędzmi żeby kupić sobie lepsze ubranie. Dlatego też nie potrzebujesz podwyżki. Jeżeli twój strój jest średniej klasy to znaczy, że twoja płaca jest na odpowiednim poziomie i nie potrzebujesz podwyżki.

2. Zwolnienia chorobowe
Nie honorujemy już zwolnień lekarskich. Jeżeli byłeś w stanie pójść do lekarza, to równie dobrze mogłeś przyjść do pracy.

3. Urlopy
Każdy pracownik dostanie 104 dni urlopu w roku. Terminy zostały już ustalone: są to soboty i niedziele.

4. Zwolnienia na wypadek pogrzebu
Nie ma żadnego usprawiedliwienia nie stawienia się do pracy. Nie możecie już nic zrobić dla zmarłych kolegów, członków rodziny czy współpracowników. W rzadkich przypadkach, kiedy pracownik MUSI wziąc udział w pogrzebie, ceremonia powinna odbywać się późnym wieczorem. Wtedy pracownik może pracować w przerwie na lunch, aby wyjść godzinę wcześniej.

5. Korzystanie z toalety
W toalecie spędza się stanowczo za dużo czasu. Dlatego też wprowadzono 3-minutowy limit użytkowania toalety. Po tym czasie włączy się syrena alarmowa, papier toaletowy zostanie schowany, drzwi od kabiny zostaną otworzone i zostanie zrobione zdjęcie. Jeżeli przekroczenie czasu zdarzy ci się dwukrotnie, twoje zdjęcie (to zdjęcie) zostanie umieszczone w biuletynie firmowym w rubryce "Recydywiści".

6. Przerwa na lunch
Wychudzeni na zjedzenie lunchu mają 30 minut, żeby mogli zjeść więcej i nabrać zdrowego wyglądu. Pracownicy z normanlą wagą mają na zjedzenia lunchu 15 minut. Tyle akurat wystarczy, aby zjeść posiłek pozwalający utrzymać stałą wagę. Grubasy mają 5 minut. Akurat tyle zajmuje wypicie Slim Fast'a.
madi82 - 04-03-2007, 00:06
:
Jak uniknąć ptasiej grypy?


1. Nie chodzić spać z kurami.
2. Nie siadać na jajach.
3. Nie puszczać pawia.
4. Nie wycinać orła w progu.
5. Uważać na wylatujące gile.
6. Nie pić na sępa.
7. Nie bawić się ptaszkiem.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kilka zagadek:


Dlaczego studenci w Warszawie podkopali się pod sejm?
- Tez chcieli mieć piwnicę pod baranami.

Co robi homoseksualista w szpitalu dla wariatów?
- Rżnie głupa...

- Jakiej pierwszej rzeczy w życiu uczy się mały Eskimos?
- Żeby nie jeść żółtego śniegu.

- Jak wygląda turystyczna ubikacja na Syberii?
- Składa się z dwóch kijów. Jeden jest dłuższy, a drugi krótszy. Dłuższym odgania się niedźwiedzia, a krótszym odgania się wilki.

Czym się różni kura od blondynki?
- Blondynka ma 51 węzłów mózgowych a kura 50.
- Po co blondynce ten jeden?
- Żeby nie srała na podwórku.

Mówicie że nie ma kosmitów....?!!
To skąd się wzięły tabliczki: "Obcym wstęp wzbroniony"?!
madi82 - 04-03-2007, 00:44
:
Gustaw, Ludwik i Hubert jadą do Francji


- Ja jestem Gustaw, to we Francji będą na mnie mówić Gui
- Ja jestem Ludwik, to we Francji będą mówić na mnie Lui
Na to Hubert:
- Piernicze to, nie jadę !
------------------------------------------------------------------------------------------------------
i JAsiu na dobranoc:


Jasiu, czym się tak martwisz? - pyta tatuś.


- Mam napisać zdanie z wyrazem "podżegacze", ale nie wiem, co to jest.
- No to napisz: "Na balkonie wiszą gacze, pod balkonem piesek skacze, jak doskacze, podże gacze".
------------------------------------------------------------------------------------------------
Jaś wraca do domu cały zmoczony.


- Co się stało? - pyta matka.
- Bawiliśmy się w psy.
- No i co?
- Ja byłem latarnią.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
katarzyna - 05-03-2007, 10:06
:
Podchodzi blondynka do informacji PKP:
- Przepraszam, jak długo jedzie pociąg z Gdańska do Warszawy?
- Chwileczkę....
- Dziękuję!!!
katarzyna - 05-03-2007, 10:09
:
Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się tylko wydaje, czy trzyma pan rękę na moich jądrach??
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali... Prawda panie doktorze?
madi82 - 05-03-2007, 19:15
:
W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem.


Zostaje sporo resztek i ojciec prosi kelnera:
- Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzięlibyśmy dla pieska...
- Hurrra!!! - krzyczą dzieci. - Będziemy mieć pieska..!
madi82 - 05-03-2007, 19:17
:
Kolega opowiada koledze:


- Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi nie wiem czemu środek na rozwolnienie.
- Zażyłeś ten środek?
- Zażyłem.
- I co, kaszlesz ?
- Coś Ty! Nie mam odwagi...

....kaszel może byc straszny dla owego pana w skutkach :)
MaWi - 05-03-2007, 20:16
:
To mi przypomnialo jeden kawal slaski. Od razu przepraszam wszystkich Slazakow za kaleczenie gwary, ale bez uzycia choc kilku slow z tego pieknego jezyka kawal nie wychodzi. A bylo tak:

Zatrudniono w przychodni w Bytumiu mlodego lekarza na praktyce. Dodam, ze koles nie pochodzil ze Slaska – stuprocentowy gorol. Pierwszy dzien w pracy, przychodzi do niego pacjent. Sztygar z pobliskiej kopalni i mowi:

– Panie doktor, jo mom durchfal i przyszlech cobys mi pan cos na to dol.

Lekarz podrapal sie w glowe, pomyslal, probowal sobie przypomniec z wykladow na AM co to takiego ten "durchfal", ale ze mu nic sensownego do glowy nie przychodzilo, wypisal gornikowi recepte na ziolowy srodek uspokajajacy w syropie. Pomyslal sobie, ze co by to nie mialo znaczyc ten durchfal – nerwosol, nawet jesli nie pomoze, to na pewno nie zaszkodzi. Na odchodnym poprosil pacjenta, zeby przyszedl za trzy dni na wizte kontrolna. Po trzech dniach przychodzi do niego ten sam sztygar. Lekarz, zobaczywszy go od razu pyta:

– I jak kuracja? Czy czuje sie pan juz lepiej?
– Ano lepiej, w pierony lepiej – odpowiada szczesliwy gornik – Jak zech srol, tak srom, ino juz sie tak nie nerwuja! <lol>
madi82 - 05-03-2007, 22:17
: Temat postu: Od razu mówię, że nic nie mam do blondynek!!!
Kawały piszemy na różne tematy a że ludzie kiedys wymyslili kawały o blondynkach to i ja cos dodam.Blondynki nie złoście sie tylko też sie pośmiejcie!!!

Blondynka w sklepie spożywczym...
Przychodzi blondynka do sklepu spożywczego i się pyta sprzedawcy: - Proszę pana co to jest te owłosione na półce? - To jest kiwi proszę pani - Aha to ja poproszę kilogram, ale zapakuje je pan tak, żeby każdy owoc był oddzielnie... Sprzedawca zapakował... - A te fioletowe tam na półce to co to jest? - To jest śliwka proszę pani... - Więc poproszę kilogram, ale zapakuje je pan tak, żeby każda była oddzielnie... Sprzedawca myśli: "Jakaś chora chyba ta facetka, no ale juz jej zapakuje" Zapakował... - Panie sprzedawco a tamto szare to co to wogóle jest? Sprzedawca spojrzał się na nią groźnie i powiedział: - Mak, ale NIE NA SPRZEDAŻ!!!!!!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Facet pisze z blondynką na czacie.
- Piszemy do siebie już od 2 tygodni, moglibyśmy spotkać się w realu? - pyta mężczyzna
- Ale u mnie nie ma Reala, może być Biedronka?
--------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 05-03-2007, 22:26
: Temat postu: CHWDP rozszyfrujmy ten skrót
CHWDP wcale nie jest to jakis okropny skrót...spróbujmy rozszyfrować
Taki typowo Luxowy to - CHolera Wie Dlaczego Pada.

- CHcę Wstąpić Do Policji.

- CHipsy W Dużej Paczce.

- CHowaj Wino Do Plecaka.

- CHyba Wam Dekle Przegrzało.

- CHińscy wojownicy do Pakistanu.

- CHolera Wie Dlaczego Pada.

- CHędożymy Wszystkie Darmowe Panienki.

- CHrzan W Dużej Promocji.

- CHodzenie W Dresie Przestępstwem.

- CHomik Ma Duże Poliki?

- CHyba Wstałem Dziś Pijany.

- CHętnie Wezmę Dobra Polke.

- CHoinka Wigilijna Dobrze Pierdzi.

- Chcę Wyjść Do Pubu!!!

- CHlanie W Dzień Powszedni.
madi82 - 05-03-2007, 22:29
: Temat postu: Inteligentny
Dwaj policjanci opowiadają sobie kawały.
Policjanci

Pierwszy mówi: -<br> Wiesz w którym miesiącu najczęściej rodzą się dzieci? <br>- Nie.<br> - W dziewiątym!<br> - A to dobre! <br>Pośmiali się i poszli do domu. <br>Ten drugi opowiada kawał żonie: <br>- Wiesz w którym miesiącu najczęściej rodzą się dzieci? <br>- Nie. <br> - We wrześniu:)
madi82 - 05-03-2007, 22:33
: Temat postu: Niedźwiedź i jeż
o zwierzaczkach tez sa fajne nieprawdaż??:)

Niedźwiedź chciał zagadać do jeżyka.
Widzi,że ten je śniadanie,więc pyta:
-Co jesz?
-Co niedźwiedź?-odpowiada jeżyk.
Niedźwiiedź zgłupiał,odszedł zdenerwowany
na bok.Tam pomyślał:podejdę i spytam
jeszcze raz.
-Co jesz jeżyku?
-Co niedźwiedź misiu - pada odpowiedź.
madi82 - 05-03-2007, 22:35
: Temat postu: Dokończ samodzielnie każdy wers wierszyka
taka niepozorna rymowanka ...

Gdzie w Wenecji na gondoli jedna para sie.....
kolysze i zaglusza nocna cisze.
na kamieniu siedzi glizda mowi ze ja boli....
glowa bo to strefa atomowa.
Przez las ida sobie zbuje wisza im do kolan....
miecze bo to bylo sredniowiecze.
Przed bocianem leci mucha bocian zaraz ja wy... wyprzedzi bo ja od godziny sledzi.
Leci bocian borem lasem wymachuje swym....
ogonem przywoluje swoja zone.:):):)
madi82 - 05-03-2007, 22:51
: Temat postu: Wesele...
Pijana mysz podchodzi do orkiestry, kładzie stówkę na stół, mówi:
- Panowie! Grajcie Myszerej!
- A co to jest?
- Płacę i wymagam-grajcie!
- Na dobrze, ale jak to idzie?
- Myszerej pancerni!!!!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 05-03-2007, 22:53
: Temat postu: Ćwicz wymowę
Proponuje by każdy z rana ćwiczył......wymowę:) oto przykłady :)

BĄK
Spadł bąk na strąk,
a strąk na pąk.
Pękł pąk, pekł strąk,
a bąk się zląkł.
===========

BYCZKI
W trzęsawisku trzeszczą trzciny,
trzmiel trze w Trzciance trzy trzmieliny...


a trzy byczki znad Trzebyczki
z trzaskiem trzepią trzy trzewiczki.
===========

BZYK
Bzyczy bzyk znad Bzury
zbzikowane bzdury,
bzyczy bzdury, bzdurstwa bzdurzy
i nad Bzurą w bzach bajdurzy,
bzyczy bzdury, bzdurnie bzyka,
bo zbzikował i ma bzika!
===========

CHRZĄSZCZ
Trzynastego, w Szczebrzeszynie
chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie.
Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie:
- Cóż ma znaczyć to tarzanie?!
Wezwac trzeba by lekarza,
zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza!
Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie,
że w nim zawsze chrząszcz BRZMI w trzcinie!"
A chrząszcz odrzekł nie zmieszany:
- Przyszedł wreszcie czas na zmiany!
Dawniej chrząszcze w trzcinie brzmiały,
teraz będą się tarzały".
===========

CIETRZEW
Trzódka piegży drży na wietrze,
chrzeszczą w zbożu skrzydła chrząszczy,
wrzeszczy w deszczu cietrzew w swetrze
drepcząc w kółko pośród gąszczy.
===========

KRÓLIK
Kurkiem kranu kręci kruk,
kroplą tranu brudząc bruk,
a przy kranie, robiąc pranie,
królik gra na fortepianie.
===========

KRUK
Za parkanem wśród kur na podwórku
kroczył kruk w purpurowym kapturku,
raptem strasznie zakrakał i zrobiła się draka,
bo mu kura ukradła robaka.


brrrr az szczęki bolą:)
madi82 - 06-03-2007, 20:37
:
DŁUGI ALE FAJOWY

Pewna starsza kobieta poszła pewnego dnia do księgarni katolickiej w poszukiwaniu aktualnego wydania Katechizmu Kościoła Katolickiego, ale nie było. Jednak zupełnie przypadkowo zauważyła naklejkę na zderzak z napisem: "ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA" Była w szczególnym nastroju, bo właśnie wracała ze swoim nastoletnim wnukiem z występu chóru w katedrze, po którym wszyscy wspólnie i spontanicznie się modlili. Sprawiło to, że kupiła tą naklejkę i od razu umieściła ją na zderzaku swojego samochodu, którym był jej nowiutki i już ukochany Fiat Panda.. O powodach, a raczej konsekwencjach tego zakupu najlepiej opowie nam ona sama, własnymi słowami: „ Uważam, że naprawdę dobrze zrobiłam kupując tą naklejkę. To, co wydarzyło się później, pozwoliło mi uwierzyć w życzliwość wszystkich ludzi i ich miłość do Jezusa. Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w myślach o Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły, ale to dobrze, bo ktoś inny też kocha Jezusa i gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym... A tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa! Więc gdy tak zamyślona siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak szalony, a potem otworzył okno i krzyknął: "Na miłość boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!" Jakimże oddanym głosicielem Jezusa był ten człowiek! Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać, i uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi. Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość! Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy zapytałam wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć, odpowiedział, że to chyba jest jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego... No cóż nigdy nie spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też pokazałam mu hawajski znak na szczęście. Wnuk wybuchnął śmiechem... Jemu też podobało się to religijne doświadczenie! Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i zaczęli iść w moim kierunku... Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić, lub może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że mam zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, ze tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła, na czerwone oczywiście - i poczułam smutek, że muszę już opuścić wszystkich tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem tak pięknej bezinteresownej miłości; otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam. Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi !!!”
madi82 - 07-03-2007, 23:27
:
nikt nie ma zadnego dowcipu itp.??? no co wyyyy
Agnieszka - 08-03-2007, 00:11
: Temat postu: cala prawda
>Twoje ubrania:
>
> Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko
ginekolog
>potwierdzi ciążę.
>
> Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.
>
> Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi
normalnymi
>ciuchami.
> _____________________________________________________
>
> Przygotowanie do porodu:
>
> Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
>
> Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie
przyniosły
>żadnego skutku.
>
> Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.
> ______________________________________________________
>
> Ciuszki dziecięce:
>
> Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90
stopniach,
> koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.
>
> Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i
pierzesz
ze
>swoimi ubraniami.
>
> Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
> ______________________________________________________
>
> Płacz:
>
> Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
>
> Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje
>niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.
>
> Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać
grające
>zabawki w łóżeczku.
> ______________________________________________________
>
> Gdy upadnie smoczek:
>
> Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
>
> Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
>
> Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do
buzi.
>
> ______________________________________________________
>
> Przewijanie:
>
> Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy
brudna
>czy czysta.
>
> Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności
od
>potrzeby.
>
> Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie
>poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.
>
> ______________________________________________________
>
> Zajęcia:
>
> Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw,
spacerek,
do
>zoo, do teatrzyku itp.
>
> Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
>
> Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni
chemicznej.
> ______________________________________________________
>
> Twoje wyjścia:
>
> Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy
dzwonisz do
>opiekunki.
>
> Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej
komórki.
>
> Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli
pojawi
>się krew.
>______________________________________________________
>
> W domu:
>
> Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
>
> Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że
>starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
>
> Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
> ______________________________________________________
>
> Połknięcie monety:
>
> Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się
prześwietlenia.
>
> Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.
>
> Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.
>
> _____________________________________________________
>
>
> WNUKI: Nagroda od Pana Boga za nie zamordowanie własnych dzieci.
katarzyna - 08-03-2007, 12:23
:
Trzech gości umówiło się w knajpie na flaszkę. Przy stoliku robią składkę – każdy dał po 10 zł. Po chwili kelner przynosi flaszkę i mówi: wódka kosztowała 25 zł, zostało 5 zł reszty, żeby było sprawiedliwie – ja biorę 2 zł, a panom oddaję po 1 zł reszty. Po paru minutach goście liczą: daliśmy 3 banknoty po 10 zł, kelner wydał nam po 1 zł reszty, więc wydaliśmy po 9 zł, trzy razy 9 daje nam 27 zł, 2 zł wziął kelner... a gdzie jeszcze 1 zł?
katarzyna - 08-03-2007, 12:24
:
Żona z mężem w restauracji. Żona zamawia:
– Stek, pieczone ziemniaczki i lampkę wina…
– A warzywo? – pyta kelner.
– Och, dla niego to samo, co dla mnie…
madi82 - 08-03-2007, 15:08
: Temat postu: CIEKAWE PODSUMOWANIE ROKU 2006
Podsumowanie 2006 roku wg Krzysztofa Skiby (artykuł z FORUM).

KOBIETA ROKU- Aneta Krawczyk za całkowite oddanie partii.
CZŁOWIEK ROKU - Człowiek pierwotny, w którego istnienie nie wierzy Maciej Giertych
WYDARZENIE ROKU - Polskie smaki czyli koalicja kartofli z burakami
BUBEL ROKU - test DNA, który potwierdził, ze Lyzwinski nie jest w stanie zrobic nic co ma rece i nogi
PARANOJA ROKU - Szukanie przez caly naród pracy dla Kazimierza Marcinkiewicza

ZWIERZE ROKU - Irasiad - zwierze odkryte przez polskiego prezydenta
CWANIAK ROKU - Listkiewicz, dymisjonarz polskiej piłki, który nawet wrzątkiem nie daje sie odkleić od stanowiska
ZA STAN UMYSŁU - Min. Anna Fotyga - żeńskie alter ego Kononowicza
ZBOCZENIE ROKU - Pociąg do Włoszczowej
NUMER ROKU - Szczęśliwy numerek w pokoju Leppera
PAW ROKU - Nowatorskie wykonanie hymnu przez premiera Kaczyńskiego z tekstem "z ziemi polskiej do Wolski"
CIOS ROKU - cios zadany przez partyjnych kolegów Danucie Hojarskiej, kiedy okazało sie, ze jako jedyna posłanka Samoobrony nie była ona przez nich molestowana seksualnie
NARZĘDZIE ROKU - Renata Beger - najbardziej wypasiona nagrywarka IV RP
HAPPENING ROKU - Wyniesienie przez doniesienie czyli ingres abp.Wielgusa (ps. Grey o wszystko)
OFIARA ROKU - Rokita - pierwszy diabeł upokorzony przez kaczora Donalda
KICZ ROKU - Piotr Rubik - Mozart z Kołomyi
MARTYROLOGIA ROKU - Kaczyński otoczony w stoczni przez 38 milionów zomowców
UNIK ROKU - Tratatajka weimarska czyli prezydent, który wziął sobie (ro)zwolnienie od Trójkąta
POWIEDZENIE ROKU - "Żadne krzyki, płacze nas nie przekonają, ze białe jest białe, a czarne jest czarne" - jako wyraz spóźnionego poparcia Jarosława Kaczyńskiego dla apartheidu
SKANDAL ROKU - Matura dla każdego, ale nie dla Majewskiego

Kategorie dodatkowe:
PERSPEKTYWA ROKU - "Żeby nie bylo niczego" (z programu wyborczego Krzysztofa Kononowicza)
SUKCES ROKU - Pojmanie bezdomnego Huberta H.
CATERING ROKU - Wieśmak z dostawą radiowozem do pociągu
wilqs72 - 08-03-2007, 16:08
:
katarzyna napisał/a
trzy razy 9 daje nam 27 zł, 2 zł wziął kelner...

więc 27zł - 2zł = 25zł, czyli dokładnie tyle ile kosztowała flaszka wódki :)
madi82 - 10-03-2007, 11:59
:
Pewnego dnia menadżer dużego biura


zauważył nowego człowieka i kazał mu przyjść do jego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- John - odparł nowy.
Menadżer się wykrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam gdzie wcześniej robiłeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie nazywam nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku np. Smith , Jones, Baker - i to wszystko. A do mnie mówi się wyłącznie Pan Robertson. Ok. Jeśli wszystko jasne to jakie jest twoje nazwisko?
Nowy westchnął i mówi:
- Darling. Nazywam się John Darling.
- ... no dobra, John, omówmy następną sprawę
madi82 - 10-03-2007, 12:01
: Temat postu: PENSJE
jaką masz pensję?
Pracujemy..

1. Pensja cebula: bierzesz i zaczynasz płakać.
2. Pensja łajdaczka: przychodzi późno, cierpisz, ale nie możesz bez niej
żyć
3. Pensja czarny humor: śmiejesz się, żeby nie płakać.
4. Pensja prezerwatywa: pozbawia cię zarówno inspiracji jak i chęci.
5. Pensja impotentka: opuszcza cię w momencie, gdy najbardziej jej
potrzebujesz.
6. Pensja dietetyczna: jesz coraz mniej.
7. Pensja ateisty: wątpisz w jej istnienie.
8. Pensja miesiączka: przychodzi co miesiąc i trwa 3 dni.
9. Pensja burza.: nie wiesz, kiedy przyjdzie i ile będzie trwała.
10. Pensja telefon komórkowy: każda następna jest mniejsza.
11. Pensja Walt Disney: taka sama od 30 lat.
madi82 - 10-03-2007, 12:04
:
Sztuka obijania się w pracy
Pracujemy..

Jak to wygląda: Robisz szybkie notatki rozmawiając z ważnym klientem przez telefon.
Jak jest naprawdę: Udajesz, że robisz notatki, a tak naprawdę rozmawiasz z kumplem, który zadzwonił do Ciebie na Twój koszt...

Jak to wygląda: Cały czas wciskasz klawisze z klawiatury numerycznej licząc ważne zestawienie. Masz pot na twarzy.
Jak jest naprawdę: Grasz w tetris.

Jak to wygląda: Rozmawiasz z klientem przez telefon i głośno mówisz: "TAK JEST! Proszę pana; tego jest tyle, że powinniśmy to sprzedawać na promocji!!! A i tak by jeszcze zostało!"
Jak jest naprawdę: Rozmawiasz z kumpelą przez telefon i mówisz: "Moja praca jest do dupy, a szef ma taką łysinę na głowie, że codziennie kupuje nową perukę! TAK JEST! Proszę pana; tego jest tyle, że powinniśmy to sprzedawać na promocji!!! A i tak by jeszcze zostało!"

Jak to wygląda: Korzystasz z Outlooka, żeby przesłać ważne memorandum tym z księgowości.
Jak jest naprawdę: Właśnie kopiujesz co lepsze dżołki z internetu i wysyłasz tym leszczom z księgowości.

Jak to wygląda: Szukasz nowych ofert dla firmy w internecie.
Jak jest naprawdę: Właśnie masz zamiar kupić sobie coś na aukcji.

Jak to wygląda: Czytasz podręcznik do obsługi WINDOWS.
Jak jest naprawdę: Czytasz program telewizyjny, który schowałeś do podręcznika o windzie.

Jak to wygląda: Zamyślony gapisz się w ciemny ekran...
Jak jest naprawdę: Do pokoju wszedł Twój szef i musiałeś wyłączyć monitor, bo właśnie grałeś w Quak’a.

Jak to wygląda: Nigdy nie robisz sobie przerw w pracy na posiłek. Przerwy są dla nierobów! Jak jest naprawdę: Pod biurkiem masz mini lodóweczkę, a w szufladzie barek. Zdrówko! Jak to wygląda: Jeśli już ktoś prosi cię o zakup kawy, to kupujesz dla całego działu.
Jak jest naprawdę: W kafejce na dole jest promocja; jak kupisz dziesięć kaw, to jedną (dla siebie) dostajesz gratis.

Jak to wygląda: Zawsze ostatni wychodzisz z pracy.
Jak jest naprawdę: Na koniec pracy kopiujesz zestawienia i raporty z komputerów swoich współpracowników i podsyłasz szefowi jako swoje!
madi82 - 10-03-2007, 12:11
:
Mężczyzna to człowiek, a kobieta???


Hiszpan - człowiek. Hiszpanka - grypa.

Polak - człowiek. Polka - taniec....

Amerykanin - człowiek. Amerykanka - mebel.

Japończycy - ludzie. Japonki - klapki.

Fin - człowiek. Finka - nóż.

Ziemianin - człowiek. Ziemianka - taka chatka.

Węgier - człowiek. Węgierka - śliwka.

Graham - pisarz. Grahamka - bułka.

Czesi - ludzie. Czeszki - komunistyczne obuwie, które nosiło się na wuefie

Bawarczyk - pan w ósmym miesiącu ciąży, spodziewający się beczki piwa (płeć nieznana), koniecznie w spodenkach na szelkach i kapeluszu z piórkiem - znaczy człowiek. Bawarka - herbata.

Rumun - chłop jak każdy inny. Rumunka - tirówka.

Anglik - dżentelmen. Angielka - kostka lodu z dziurką.

Walijczyk - człowiek. Walijka - pieszczotliwe określenie kija basebalowego.

Kanadyjczyk - człowiek. Kanadyjka - rodzaj kajaka.

Filipińczyk - facet. Filipinka - gazeta
fiona - 10-03-2007, 12:13
:
Madi, ale dalesz czadu z kawalami , dobre , zycze udanego weekendu i do zobaczenia w poniedzialek:-)
madi82 - 10-03-2007, 12:15
:
A trzeba jakos sie rozweselać:) moze też cos dodasz:) pzdr:)
MaWi - 10-03-2007, 12:24
:
madi82 napisał/a
Mężczyzna to człowiek, a kobieta???

No, dobra a to jak skomentujesz:

Walonczyk – mieszkaniec Walonii. Walonka... " :p
kajapapaja - 10-03-2007, 13:37
:
madi82 napisał/a
Bawarka - herbata.

herbata z mlekiem!
Storm - 10-03-2007, 21:44
:
Przychodzi facet z gadającym kotem do łowcy talentów. Gość musi zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu pytanie:
- Jak się nazywa drobny węgiel?
Kot odpowiada:
- Miał!!!
Potem facet pyta:
- Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika "mieć" w trzeciej osobie rodzaju męskiego?
Kot znowu odpowiada:
- Miał!!!
Łowca talentów wyrzuca obu na ulice. Na ulicy kot wstaje, otrzepuje się i mówi:
- Może ja, cholera, mówiłem niewyraźnie?
bamaza42 - 12-03-2007, 00:52
:
To i ja coś "dlożę" :

Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi, wstajac lord John.
Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca, dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym, wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje...


Młode małżeństwo dorobiło się synka, osobnik ten był normalny tylko
nie cierpiał mleka. Jak każdego ranka mamusia wychodzi do sklepu kupić
synkowi drożdżówkę i jak każdego ranka mówi tatusiowi:
- Ja wychodzę, a ty spróbuj dać mu mleko
Po powrocie... pełne zdziwienie! Synek zjadł mleczną zupę.
- Jak to zrobiłeś? - pyta męża.
- Aaa... opowiadałem mu różne rzeczy... no i zjadł.
- Co mu opowiadałeś?
- No, że jak nie będzie jadł mleka... to będzie miał małego członka
Na to żonka - trzask go w pysk!
- Ty świnio! Dzieciakowi takie świństwa opowiadasz?!
Po ok. 30 minutach wpada do pokoju i znowu wali męża po pysku.
- A teraz to za co?! - krzyczy stary.
- Za to, że jak byłeś mały to mleka nie piłeś!!!
bamaza42 - 12-03-2007, 00:58
:
I jeszcze trochę :) :

Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza, informując go, że córka nieustannie cierpi na mdłości. Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
- Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną! Prawda, córeczko?
- Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął intensywnie wypatrywać w dal.
- Panie doktorze, czy coś nie tak? - pyta po pięciu minutach
zaniepokojona mamuśka.
- Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje
się jasna gwiazda i przybywa trzech króli. No więc stoję i czekam...
bamaza42 - 12-03-2007, 01:14
:
i jeszcze troche... :)

Pani w szkole pyta dzieci o ich zwierzątka, przychodzi do Jasia:
- Jasiu masz może pieska?
- Mieliśmy kiedyś psa, proszę pani ale go zabiliśmy, bo ja mięsa nie jadłem, ojciec nie jadł i matka tez nie, a dla jednego psa nie będziemy kupować.
- Jasiu to straszne, a kotka nie masz?
- Mieliśmy też i kotka, ale go zabiliśmy bo ja mleka nie piłem, ojciec i matka tez nie, a dla jednego kota nie będziemy mleka kupować.
- Jasiu co ty mówisz, przyjdź jutro z mamą!
- Miałem kiedyś mamę, ale się jej z tatą pozbyliśmy, no bo ja jeszcze nie bzykam, tata już nie może a dla sąsiada to nie będziemy trzymać

Kiedy pięcioletnia córeczka zaczęła wypytywać mamę o to skąd się wzięła na świecie, ta delikatnie jej opowiedziała. Po paru dniach dziewczynka dalej zafascynowana nowo zdobyta wiedzą pyta mamę:
- A więc nasionko tatusia zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko w w brzuszku?
- Właśnie tak to jest, kochanie - odpowiada mama.
- Ale jak nasionko dostaje się tam? - pyta córeczka - Czy mamusia je
połyka? Mama odpowiada:
- Tylko wtedy gdy chcę nową sukienkę...

W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.
katarzyna - 12-03-2007, 11:15
:
W pewnym mieście grasował straszny smok. Mieszczanie nie mogli wytrzymać, więc udali się po pomoc do jednego z trzech rycerzy. Wielki Rycerzu - mówią - pomóż nam, smok gwałci dziewice, zabija mężczyzn, pożera dzieci i kobiety. Wielki rycerz na to - Dajcie mi miesiąc na ułożenie planu. Mieszczanie na to - Co ty człowieku, za miesiąc to smok nas tu wszystkich wytłucze. I poszli do drugiego rycerza. Średni Rycerzu - pomóż etc. Ten chciał się znowu zastanawiać dwa miesiące więc poszli do trzeciego rycerza. Mały Rycerzu - pomóż etc. Na to Mały Rycerz łap za miecz, zakłada zbroję, objucza konia i już jest gotowy do drogi. Pytają więc mieszczanie - Jak to czcigodny Mały Rycerzu, Wielki Rycerz chciał się zastanawiać miesiąc, Średni Rycerz dwa miesiące, a Ty tak od razu?! Na to Mały Rycerz:
- Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spier.....!

***

Do baru wchodzi facet i zamawia setkę. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę, z drugiej kieszeni wyciąga małego, kilkunastocentymetrowego ludzika, stawia go na barze i daje mu naparstek. Barman na to patrzy ze zdziwieniem:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasnął?
- Wie pan, byliśmy razem w Afryce... Idziemy tam przez las i widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska, a w środku taki w pióropuszu wywija grzechotkami. I jak ty mu Wacuś wtedy powiedziałeś? Że on jest dupa, a nie czarownik?

***

Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci:
- Co to jest małe, je orzeszki, ma ruda kitę i skacze po drzewach?
Wstaje Jasiu i mówi:
- Na 99% to jest wiewiórka, ale jak siostrę znam, to może być Jezus.
madi82 - 12-03-2007, 15:57
:
Poradnik dla kobiet - jak zrozumieć mężczyznę?


Kobiety nie potrafią zrozumieć większości typowo męskich zachowań. A wyjaśnienie jest proste ...

- tak po prostu został stworzony ten świat i skoro tak jest, to oznacza tylko jedno: TAK MUSI BYĆ!

Mężczyźni rodzą się z umiejętnością składania map, ale złożenie ręcznika, serwetki czy prześcieradła absolutnie przerasta ich możliwości.

Kiedy mężczyzna się nudzi, zawsze stosuje te sama trzystopniową kurację: seks, alkohol i seks. W tej kolejności.

Mężczyźni potrzebują zachęty do wykonywania tego, co dyktuje zdrowy rozsądek.

Nie pozwól mężczyźnie, by sam wybierał pierścionek zaręczynowy. Popełni głupstwo i kupi taki, na jaki go stać.

Mężczyźni są jak alarm samochodowy. Robią dużo hałasu, a nikt tego nie słucha.

Mężczyzna nie zatrzyma się i nie zapyta o drogę, ponieważ jazda samochodem zbyt przypomina mu uprawianie seksu: nie może się zatrzymać, dopóki nie dojedzie do celu. Nauczyli się tego od swoich ojców. Kiedy chłopiec pyta ojca, jak się dokądś dostać, słyszy odpowiedz: "Dowiesz się, gdy tam dojedziemy".

Mężczyźni nie dbają o elegancję. Jeśli mężczyzna wygląda tak, jakby przed chwilą wyszedł z domu mody, to znaczy, że ubrała go kobieta. Kobieta ubiera się dla innych kobiet, ponieważ z nimi konkuruje. Jeśli mężczyzna ubiera się dla innych mężczyzn, prawdopodobnie konkuruje z tobą o mężczyznę.

Jeśli w centrum handlowym mężczyzna gdzieś się zawieruszy, to albo poszedł cos zjeść, albo ogląda telewizję, albo się kreci w pobliżu damskiej przymierzalni. Tylko jedno mogłoby zachęcić mężczyzn do robienia zakupów: szklane drzwi w przymierzalniach dla kobiet.

Mężczyźni nie rozumieją kobiet chodzących do sklepu tylko po to, by popatrzeć na rzeczy, na które ich nie stać, i wyobrazić sobie jak by to było, gdyby je miały. Co za problem? Przecież z tego samego powodu mężczyźni chodzą do barów z damska obsługa w strojach topless.

Nie ubieraj się, by podobać się mężczyźnie. Dla niego dobrze ubrana kobieta to tyle samo, co nie rozebrana.

Kobieta w skąpym kostiumie kąpielowym jest seksowna. Mężczyzna w skąpych kąpielówkach przechodzi kryzys wieku średniego.

Prezenty od mężczyzny zmieniają się z upływem czasu. Na początku dostajesz wytworna bieliznę, a po kilku latach - artykuły gospodarstwa domowego.

Kobiety różnią się od mężczyzn. Kobiety długo chodzą w te i z powrotem, i w końcu podejmują decyzje. Mężczyźni kołyszą się przez jakiś czas, i w końcu zasypiają.

Gdy kobieta podchodzi do szafy i mówi: "Nie mam co na siebie włożyć", ma na myśli: "Nie mam nic nowego do włożenia". Kiedy do szafy podchodzi mężczyzna i mówi: "Nie mam co na siebie włożyć" w rzeczywistości chce powiedzieć: "Nie mam nic czystego do włożenia".

Gdy kobieta wychodzi z łazienki, zadaje pytanie: "Jak wyglądam?" Gdy wychodzi mężczyzna, mówi: "Nie wchodziłbym tam na twoim miejscu".

Mężczyźni nie słuchają. I dlatego rosną im w uszach włosy. To coś w rodzaju naturalnych zatyczek.
madi82 - 12-03-2007, 15:58
: Temat postu: i jeszcze takie damsko-męskie:)
Co facet chce usłyszeć od swojej kobiety...
Kobiety, mężczyźni

- Kochany, jesteś pewien, że wypiłeś już wystarczająco dużo?

- Jak cudownie puszczasz bąki. Zrób to jeszcze raz dla mnie.

- Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago.

- Wyskoczę pomalować płot w ogródku

- Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie?

- Tak mnie podniecasz kiedy jesteś pijany!

- Oczywiście kochanie, za rok też będziemy mieli rocznicę ślubu. Idź obejrzeć mecz z kolegami.

- Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz się grać w pokera.

- Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoją nową mini-spódniczkę. Musisz to zobaczyć!

- Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej!

- Kochany co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy?

- Zapisałam się na jogę aby spróbować wszystkie pozycje z kamasutry
madi82 - 12-03-2007, 16:02
:
Kilka prawd
Kobiety, mężczyźni

Ideał mężczyzny po sześćdziesiątce?
- Wiagra, nadzieja i miłość!

Kto jest najlepszym matematykiem na świecie?
- Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnoży dzieci, dzieli łoże.

Co jest najniebezpieczniejszym pociskiem na swiecie?
- Kobieta: wpada w oko, rani serce, szarpie nerwy, dziurawi kieszenie i wychodzi bokiem.

Dlaczego faceci uwielbiają kobiety w skórzanych strojach?
- Bo im pachną jak nowa tapicerka w samochodzie.
madi82 - 12-03-2007, 16:06
: Temat postu: stare ale jare :)
Ostrożnie z prezentami
Kobiety, mężczyźni

Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent...

, a że byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu, postanowił kupić jej
parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste.
W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majtek.
Podczas pakowania ekspendient zamienił te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie, wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list:

Kochanie,
Ten prezent wybrałem dla ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że nie
nosisz żadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej
siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i
łatwe do zdejmowania.

Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała, pokazała mi swoją parę, którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były
poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla ciebie i wyglądała naprawdę elegancko.
Chciałbym jako pierwszy je na ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym, jak się z tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem, albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne.

I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieję, że
będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór.
Z całą moją miłością- .....
PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak, by widać
było trochę futerka.
Tryber - 12-03-2007, 19:39
:
Międzynarodowe towarzystwo, Hiszpan, Turek i Arab, rozprawia na temat
najpopularniejszych słów używanych przez każdą z nacji w pracy:
- U nasz - rzecze Hiszpan - bardzo popularne jest słowo "manana". Znaczy
ono: zrobi się jutro, pojutrze, jednym słowem - szybko.
- U nas - odparł Turek - używamy w takich sytuacjach słowa
"jawasz-jawasz", czyli: zrobi się za tydzień, dwa, krótko mówiąc -
proszę się nie martwić.
- A my mówimy "Insz Allach" - włączył się Arab. Znaczy to w przybliżeniu
to samo co "manana" i "jawasz-jawasz", z tym, że brak tego waszego
elementu pośpiechu.
Tryber - 12-03-2007, 19:39
:
- Mama, a gdzie się wkłada tampony?
- No, tam, skąd się dzieci biorą.
- W bociana?!
bamaza42 - 12-03-2007, 21:54
:
# Jeżeli jesteś normalnym facetem i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, co umie grać na gitarze.

# Jeżeli umiesz grać na gitarze i popodoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, który pakuje na siłowni,

# Jeżeli umiesz grać na gitarze i pakujesz na siłowni i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, który jeździ konno.

# Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni i jeździsz konno i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, który jest niezłym tancerzem.

# Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni, jeździsz konno i jesteś niezłym tancerzem i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, który ćwiczy Capoeira.

# Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni, jeździsz konno, jesteś niezłym tancerzem i ćwiczysz Capoeira i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego gościa, który studiuje fizykę.

(...)

(...)

(...)

(...)

(...)

# Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni, jeździsz konno, jesteś niezłym tancerzem i ćwiczysz Capoeira, masz doktorat z fizyki, a także z 20 innych dziedzin, byłeś w kosmosie, potrafisz przetrwać 2 miesiące na pustyni, znasz 40 języków i potrafisz otworzyć konserwę rzęsami i podoba Ci się jakaś kobieta, ona akurat leci na tego fajtłapę, bo jego nieporadność jest taka słodka...
bamaza42 - 12-03-2007, 21:57
:
Egzaminy wstepne na nauki polityczne.
Profesor rozmawia z kandydatka.
- Co Pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski realizowanego przez ministra Hausnera?
Dziewczyna milczy.
- No to co Pani wie o polityce spolecznej Leszka Millera?
Dziewczyna milczy.
- A wie Pani kto to jest Leszek Miller?
A nazwisko Kwasniewski z jaka funkcja w Panstwie kojarzy sie Pani?
Dziewczyna milczy.
Profesor mysli, ze jest niemowa.
- A skad Pani pochodzi? - pyta.
- Z Bieszczad Panie profesorze.
Profesor podszedl do okna, wyglada na ulice, chwile sie zastanawia i mówi do siebie:
K****, moze by tak wszystko pie******* i wyjechac w Bieszczady?
madi82 - 13-03-2007, 09:06
:
Bazamazo fajowe kawały tylko troszke ten ostatni ocenzuruj:)
katarzyna - 13-03-2007, 10:35
:
Wersja klasyczna

Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę. „Głupia mrówka” – myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Konik polny umarł z głodu i zimna.


Wersja współczesna

Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę. „Głupia mrówka” – myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów.

Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołuje konferencję prasową, na której zadaje publicznie pytanie – „Dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią podczas, gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową?” TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki. Polska jest zszokowana tym kontrastem. Jak to możliwe, że w środku Europy na początku trzeciego tysiąclecia są jeszcze takie różnice? Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?

Rzecznik prasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w głównym wydaniu Wiadomości i oskarża mrówkę o uprzedzenie do koników.

W programie „Łzy nie kłamią” Główny Konik Polski razem z Głównym Konikiem Polnym śpiewają „Niełatwo być konikiem”. Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów. Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost sprzedaży.

Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy.

Frakcja młodych koników polnych przed domem mrówki organizuje demonstrację pod hasłem „Każdy chce żyć”.

Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie internetowej memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, w których mrówki mają klucze do spiżarni.

Prezydent z żoną w specjalnym oświadczeniu informują naród o ogromnym przywiązaniu do wszystkich nieszczęśliwych koników i zapewniają, że zrobią wszystko, co w ich mocy, aby przywrócić im wiarę w sprawiedliwość.

Redaktor Mrówkojad w cyklicznej audycji „Kto to zrozumie?” pyta, czy nie warto sprawdzić, w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki status w kraju, w którym jest tak dużo biedy. „Należy wprowadzić podatek, który wyrówna szanse wszystkich mrówek i koników” – postuluje dziennikarz.
Następnego dnia parlament w trybie przyspieszonym uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie podatku nadmiar zapasów do Centralnego Spichlerza. Główny Meteorolog Kraju prof. KoniecPolski dementuje pogłoski o rzekomym odwołaniu zimy.


20 lat później

Konik polny zjada resztki zapasów mrówki. W telewizorze, który kupił za pieniądze ze sprzedaży jedzenia, widać nowego przywódcę, który rozpromieniony mówi do wiwatujących tłumów, że bezpowrotnie mijają czasy wyzysku i teraz będzie już sprawiedliwość.
madi82 - 13-03-2007, 18:35
:
Dzienniekarz pyta znanego akwizytora jak udało mu się sprzedać dużą iloć trylogii Sienkiewicza. On mu odpowiada:
- M.. mówi... mówiłem: K..kupi...pa...pan k... k... książ... książkę cz... czy m... mam j... Ją prze... przeczyt... Przeczytac n... na g... głooo... głos?
madi82 - 13-03-2007, 18:38
:
Siedzi mała dziewczynka na ławce w parku i nagle krzyczy:
-ku... mać.
Obok przechodziła starsza pani i słysząc dziewczynkę podchodzi do niej i pyta się dlaczego tak brzydko się wyraża. Na to dziewczynka, żeby usiadła obok niej a ona jej powie co się stało. Gdy babcia usłyszała co dziewczynka miała do powiedzenia sama głono ryknęła:
-ku... mać.
Obok przechodził starszy pan i słysząc karygodne zachowanie babci oburzył się wielce. Babcia poprosiła go aby usiadł obok niej i powiedziała mu co cichutko.
Na to dziadek zerwał się z ławki i wrzasnął:
- ku... mać. Pytanie:
Co powiedziała dziewczynka babci a babcia dziadkowi?
Odpowiedź: ławka jest świeżo malowana.
madi82 - 13-03-2007, 18:47
:
Przychodzi mąż do domu i mówi do żony:
- Słuchaj kochanie, fama głosi, że używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz.
Na to żona:
- To powiedz tej famie, że jest stara rura i vice versa.
madi82 - 13-03-2007, 18:54
: Temat postu: znany ale fajowy
Do pewnej rodziny przyjechali goscie. Wszyscy siedza przy stole, a tu wchodzi

synek gospodarzy i na caly glos mowi:

- Mamo, a mi sie chce sikac!

- To idz sie wysikaj, ale na drugi raz mow, ze ci sie chce gwizdac.

Przychodzi pozniej:

- Mamo, mi sie chce gwizdac!

- To idz sobie pogwizdac.

W nocy synek spi z dziadkiem, ktory o niczym nie wie. Dziecko budzi

sie w srodku nocy i mowi:

- Dziadku, mi sie chce gwizdac!

- Nie wolno teraz gwizdac, bo jest noc.

- Ale mi sie naprawde chce gwizdac!

- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.

- Ale ja juz nie moge!

- To zagwizdaj mi tak po cichutku i do ucha.
eubulus - 14-03-2007, 15:47
:
Pewien bezrobotny stara się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie.
Dyrektor personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test (zamiatanie podłogi), po czym stwierdza:
"Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę Ci formularz do wypełnienia, oraz date i godzinę, na którą masz się stawić w pracy".

Zrozpaczony człowiek odpowiada: "Nie mam komputera, ani tym bardziej e-mail'a."

Wtedy personalny mówi mu, ze jest mu przykro, ale ponieważ nie ma e-mail'a, wiec wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje, wiec
nie może dostać tej pracy.

Człowiek wychodzi przybity. W kieszeni ma tylko 10$ i nie wie, co ma zrobić. Przechodzi kolo supermarketu. Postanawia kupić dzisieciokilowa skrzynkę pomidorów. Potem chodząc od drzwi do drzwi sprzedaje cały towar po kilogramie i w ciągu dwóch godzin podwaja swój kapitał.
Powtarza te transakcje jeszcze trzy razy i wraca do domu z 60 $ w kieszeni.
Uświadamia sobie, ze w ten sposób może z powodzeniem przeżyć.
Wychodzi z domu coraz wcześniej, wraca coraz później i tak każdego dnie pomnaża swój kapitał. Wkrótce kupuje wóz, później ciężarówkę, a po jakimś czasie posiada cala kolumnę samochodów dostawczych. Po pięciu latach mężczyzna jest właścicielem jednej z największej sieci dystrybucyjnej w Stanach. Postanawia zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny i wykupuje polisę ubezpieczeniowa. Wzywa agenta ubezpieczeniowego, wybiera polisę i wtedy agent prosi go o adres e-mail, aby mógł wysłać mu propozycje kontraktu. Mężczyzna mu wtedy mowi, ze nie ma e-mail'a.

"Ciekawe - mówi agent - nie ma pan e-mail'a, a zbudował pan to imperium? Niech pan sobie wyobrazi, czego dokonałby gdyby go pan miał!!"

Mężczyzna zamyślił się i odpowiada: "Byłbym zamiataczem w Microsofcie!!"

Morał nr 1 tej historii: - internet nie jest rozwiązaniem dla problemów twojego życia.

Morał nr 2 tej historii: - nawet, jeśli nie masz e-mail'a, a pracujesz wytrwale, możesz zostać milionerem.

Morał nr 3 tej historii: - jeśli przeczytales te historie przez internet, to znaczy, ze jesteś bliżej sprzątacza, niż milionera....
MaWi - 14-03-2007, 17:34
:
eubulus napisał/a
Człowiek wychodzi przybity. W kieszeni ma tylko 10$ i nie wie, co ma zrobić. Przechodzi kolo supermarketu. Postanawia kupić dzisieciokilowa skrzynkę pomidorów. Potem chodząc od drzwi do drzwi sprzedaje cały towar po kilogramie i w ciągu dwóch godzin podwaja swój kapitał.
Powtarza te transakcje jeszcze trzy razy i wraca do domu z 60 $ w kieszeni.

Jest jeszcze inny wariant tej historii:

Pewien milioner, zapytany kiedys przez reportera znanej gazety, jak to sie stalo, ze z nedzarza jakim byl kiedys stal sie potentatem finansowym, opowiedzial nastepujaca historie:

– Kiedy bylem mlody, biedny i bezrobotny, szwendajac sie po ulicach znalazlem pewnego dnia w rynsztoku pomarancze. Poniewaz byla dorodna i swieza, dokladnie ja wypucowalem, by wygladala jeszcze lepiej i sprzedalem na okolicznym targu za 10 centow. Za te sume kupilem w porcie z samego rana u dostawcy kilogram pomaranczy. Poszedlem na targ i pieknie je wypucowawszy, udalo mi sie je sprzedac za calego dolara. Nastepnego dnia rankiem poszedlem z tym banknotem prosto do portu, by spotkac dostawce i...
– kupil pan zapewne 10 kilo pomaranczy?
– Nie. Po drodze dowiedzialem sie, ze z lezacej w rynsztoku gazety, ze zmarl nagle moj wujek-milioner, niepozostawiajac po sobie zadnych spadkobiercow procz mnie...

***

Jaki z tego moral? Ze zycie jest zbyt skomplikowane, niepewne i usiane tyloma niespodziankami, iz zamykanie go w ogolnikach typu "pracuj a bedziesz bogaty" lub "internet nie jest rozwiazaniem dla twojego zycia" nie ma zwyczajnie sensu. Kazdemu dano jakies talenty, kazdemu dano jakies szanse. To, ze ktos potrafi sprzedac kilogram pomidorow nie stawia go wyzej tego, ktory umie tworzyc strony www. I vice-versa oczywiscie.

A drugi moral? Gdyby facet od pomidorow mial e-mail, komputer i zielone pojecie o internecie, nie musialby na swoje imperium pracowac przez lata. Otworzyl by siec sklepow internetowych i swoj pierwszy milion zarobilby jak wiekszosc japiszonow cyfrowej ery w niespelna 24 miesiace od pierwszego wcisniecia klawisza "Enter". Ale jak rozumiem, wtedy bysmy go mniej lubili niz poczciwego pana-bez-komputera, nieprawdaz? ;)
mil.ka - 14-03-2007, 22:26
:
A drugi moral? Gdyby facet od pomidorow mial e-mail, komputer i zielone pojecie o internecie, nie musialby na swoje imperium pracowac przez lata. Otworzyl by siec sklepow internetowych i swoj pierwszy milion zarobilby jak wiekszosc japiszonow cyfrowej ery w niespelna 24 miesiace od pierwszego wcisniecia klawisza "Enter". Ale jak rozumiem, wtedy bysmy go mniej lubili niz poczciwego pana-bez-komputera, nieprawdaz? ;)

A dlaczego byście go mniej lubili?

mil.ka
eubulus - 14-03-2007, 22:53
:
MaWi napisał/a
Jaki z tego moral? Ze zycie jest zbyt skomplikowane, niepewne i usiane tyloma niespodziankami, iz zamykanie go w ogolnikach typu pracuj a bedziesz bogaty lub internet nie jest rozwiazaniem dla twojego zycia nie ma zwyczajnie sensu. Kazdemu dano jakies talenty, kazdemu dano jakies szanse. To, ze ktos potrafi sprzedac kilogram pomidorow nie stawia go wyzej tego, ktory umie tworzyc strony www. I vice-versa oczywiscie.

A drugi moral? Gdyby facet od pomidorow mial e-mail, komputer i zielone pojecie o internecie, nie musialby na swoje imperium pracowac przez lata. Otworzyl by siec sklepow internetowych i swoj pierwszy milion zarobilby jak wiekszosc japiszonow cyfrowej ery w niespelna 24 miesiace od pierwszego wcisniecia klawisza Enter. Ale jak rozumiem, wtedy bysmy go mniej lubili niz poczciwego pana-bez-komputera, nieprawdaz?


Zupelnie nie zrozumialem aluzji. Uwazalem ten watek jako humorystyczny. A moze ocenzurujmy wszystkie zarty, ktore tu zostaly napisane?? Zart to zart i tyle. Ponuro sie zrobilo, prawda?
MaWi - 14-03-2007, 22:53
:
mil.ka napisał/a
A dlaczego byście go mniej lubili?

No, bo jak to tak? – cffaniactwem i jakimistam sztuczkami komputerowymi majatku sie dochrapywac, kiedy to inni, w znoju, trudzie i pracy rak wlasnych, grosz do grosza... etc.

Ja tego pogladu akurat nie podzielam, ale czyz nie taki mogl byc (wyraznie pisze – mogl byc a nie mial byc) wydzwiek historii o panu co sie komputerom nie imal? <mrgreen>
MaWi - 14-03-2007, 22:56
:
eubulus napisał/a
Zupelnie nie zrozumialem aluzji. Uwazalem ten watek jako humorystyczny. A moze ocenzurujmy wszystkie zarty, ktore tu zostaly napisane?? Zart to zart i tyle. Ponuro sie zrobilo, prawda?

Oj, dlaczego od razu takie wysokie tony? To ja nie bardzo rozumiem dlaczego zrobilo sie ponuro? No jesli twoj zart byl smieszny, to moj juz niebardzo? A jaka jest roznica pomiedzy Twoim poczuciem humoru a moim w tym watku? :D

No i dlaczego "aluzja" i do kogo/czego "aluzja"? Zupelnie nie mialem na mysli niczego wiecej ponad to co napisalem, tak wiec raczej metafor tam nie bylo...

pozdrawiam! ;)
eubulus - 14-03-2007, 22:59
:
MaWi napisał/a
Oj, dlaczego od razu takie wysokie tony? To ja nie bardzo rozumiem dlaczego zrobilo sie ponuro? No jesli twoj zart byl smieszny, to moj juz niebardzo? A jaka jest roznica pomiedzy Twoim poczuciem humoru a moim w tym watku?


Zartow sie nie tlumaczy i nie dorabia do nich drugiego dna. bo przestaja byc smieszne i robi sie ponuro.
MaWi - 14-03-2007, 23:16
:
eubulus napisał/a
Zartow sie nie tlumaczy i nie dorabia do nich drugiego dna. bo przestaja byc smieszne i robi sie ponuro.

No wlasnie dlatego tak szczerze sie zdziwilem tymi trzema "moralami" w twoim zarcie. Sama opowiesc o panu od pomidorow byla bez watpienia interesujaca a nawet mozna by ja bylo okreslic mianem zartu. Moraly, tlumaczac i dorabiajac drugie dno, niestety niszcza to przekonanie bezpowrotnie.

Ale co tam. Wracajac do watku humorystycznego – nie uwazasz, ze to zabawne, ze do przekonania ludzi o tym, jak niewielka role w ich zyciu spelniac ma internet uzywasz... internetu? O to, to jest dla mnie z cala pewnoscia dobry zart! <mrgreen> (i to bez podtekstow czy "drugiego dna").

pozdrowka!
eubulus - 14-03-2007, 23:22
:
MaWi napisał/a
Ale co tam. Wracajac do watku humorystycznego – nie uwazasz, ze to zabawne, ze do przekonania ludzi o tym, jak niewielka role w ich zyciu spelniac ma internet uzywasz... internetu? O to, to jest dla mnie z cala pewnoscia dobry zart! (i to bez podtekstow czy drugiego dna).


A zeby bylo ciekawiej, to wcale nie ja tworzylem ten dowcip. Ja go tylko skopiowalem. Jak ustale kto go wymyslil to dam Ci znac.
A komputer bardzo cenie i nie wyobrazam sobie zycia bez niego.
madi82 - 14-03-2007, 23:38
:
Spotkanie z prof. Miodkiem...


z sali pada pytanie:
- Panie profesorze, czy forma "porachuje" jest poprawna?
- W zasadzie tak, ale o ileż ładniej zabrzmiałoby: "Już czas, panowie".
madi82 - 14-03-2007, 23:41
: Temat postu: Nie oszukuj dziecka i mu wytłumacz :)
Nauka słownictwa


wychodzi jasiu na dwór i usłyszał spier*****
i pyta się taty co to znaczy? a tato odpowiada że to oznacza przepraszam. Idzie znowu i usłyszał kur***a.
Pyta się co to znaczy a tato opowiada że kluska. No i na obiad mają kluski. Tacie spadła kluska a Jasiu mówi: tato spadła ci kur**a
- Jasiu przeproś !
- SPIER**laj
madi82 - 14-03-2007, 23:46
: Temat postu: Nietypowy horoskop :)
Horoskop dla każdego
Różne

Baran - Mars (20.III - 18.IV)
Urodzeni pod tym znakiem są z natury rzeczy ociężali umysłowo i z trudem uczą się najprostszych czynności. Tylko długotrwałym biciem Barana można skłonić do przyswojenia minimum wiedzy (tabliczka mnożenia, wyjątki na "RZ"). Ludzie spod tego znaku z powodu swojej tępoty w pracy dezorganizują wszystko, dzięki czemu awansują szybko na wysokie stanowiska. W kontaktach towarzyskich Barany są z reguły niezmiernie uciążliwe i z powodu najmniejszego pretekstu, a nierzadko i bez, wywołują karczemne burdy i bijatyki. Na szczęście żyją krotko. Byk - Wenus (19.IV - 19.V)

Wdzięk powiatowego Casanovy i skłonności homoseksualne. Niczym nie zmącone przekonanie, ze jest pępkiem świata. Lubi mizdrzyć się zarówno przed lustrem jak i w pracy. Najbliższą rodzinę terroryzuje od urodzenia do późnej starości. Nigdy niczego nie czyta, choć o wszystkim ma z góry wyrobione zdanie. Poci się.

Bliźnięta - Merkury (20.V - 20.VI)
Ludzie spod tego znaku w ogóle nie osiągają dojrzałości zarówno intelektualnej, jak i uczuciowej. Jedyne co naprawdę potrafią, to raz w tygodniu wypełnić kupon Totolotka. Niezdarnie to ukrywają, ale największą przyjemność sprawia im dłubanie w nosie. Zapraszając takiego do domu należy pamiętać, ze kradnie i koniecznie przed wyjściem zrewidować.

Rak - Księżyc (21.VI - 21.VII)
Szkoda słów. Nie pomoże nawet oddział zamknięty. Urodzeni pod znakiem Raka oszukują na każdym kroku, zdradzają, uwielbiają podłożyć świnię. Rakom nie można wierzyć nigdy i w niczym. Jeśli np. Rak mówi, ze ceni sobie twoja przyjaźń, to można być pewnym, ze przed godzina napisał do szefa donos. Raki stale komuś czegoś zazdroszczą, a po dwudziestym piątym roku życia łysieją, garbią się i tracą zęby. Słusznie zresztą.

Lew - Słońce (22.VII - 21.VIII)
Urodzeni pod znakiem Lwa od najmłodszych lat maja skłonności do narkomanii, pijaństwa i najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubią się uczyć, z trudem kończą szkoły, nawet specjalne, uwielbiają krzywoprzysięstwo i bardzo chętnie zeznają przed sadem. Zdemaskowani wywołują awantury i dantejskie sceny. W życiu rodzinnym Lwy na szczęście nie uczestniczą.

Panna - (22.VIII - 21.IX)

Bardziej osobiste wiązanie się z ludźmi urodzonymi pod tym znakiem to rzecz beznadziejna, bo Panna - zarówno rodzaju męskiego, jak i żeńskiego - jako partner erotyczny wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika. Dzieci ze związku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończą na ogol w klinikach dla nerwicowców. Umysłowo Panna pozostaje zawsze stuprocentowa dziewica.

Waga - Wenus (22.IX - 22.X)
Trzeba mieć prawdziwego pecha, żeby urodzić się pod znakiem Wagi. Ta przesadza właściwie o wszystkim. Wagi maja krotka pamięć i wzrok, dwie lewe ręce, tępy słuch i dowcip, ambicje zawodowe i poczucie humoru w zaniku. Nie maja natomiast szczęścia do pieniędzy, powodzenia w miłości, rozumu i zdrowia. Ze względu na to, ze maja to, czego nie maja, Wagi są idealnymi współmałżonkami.

Skorpion - Mars (23.X - 21.XI)
Ma manie prześladowczą. Nic nie jest w stanie zmienić jego przekonania, ze licznym, stałym niepowodzeniom Skorpiona winien jest zawsze ktoś inny, a nie on sam. Ze strachu atakuje pierwszy i od tylu. Z przyjemnością dręczy zwierzęta i marzy o posadzie dozorcy w ZOO.

Strzelec - Jowisz (22.XI - 20.XII)
Osobnik spod tego znaku wykazuje dużo energii i pomysłowości - urodzony działacz społeczny. Oczywiście do czego się nie weźmie, to spieprzy. W dzieciństwie zabiera młodszym dzieciom cukierki. Ma skłonności do samogwałtu i podgląda w toalecie. Na starość pisuje wspomnienia od początku do końca zmyślone.

Koziorożec - Saturn (21.XII - 19.I)

Każde zdrowe i dbające o swoj rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować osoby spod znaku Koziorożca. Koziorożec, sam alkoholik i analfabeta, chętnie deprawuje młodzież, gwałci staruszki, póki nie popadnie w nieuchronna impotencje. Nadaje się wyłącznie do kopania rowów, a i to pod nadzorem. W życiu rodzinnym przeważnie bije.

Wodnik - Uran, Saturn (20.I - 18.II)
Ma szalony pociąg do gastronomii czwartej kategorii i nigdy nie oddaje pożyczonych pieniędzy. Mężczyźni spod tego znaku, wcześniej czy później, okazują się ekshibicjonistami, a kobiety nimfomankami. W zakładzie penitencjarnym czują się nieźle.

Ryby - Jowisz, Neptun (19.II - 19.III)
Bez przerwy powoduje ciągle nieporozumienia w pracy i w domu. Prochu na pewno nie wymyśli. Sprawdza się jako kontroler biletów autobusowych. Lubi pornografie. Bron Boże nie dopuszczać go do urządzeń bardziej skomplikowanych, niż tłuczek do kartofli, bo popsuje. Znak sprzyjający - żaden.
katarzyna - 15-03-2007, 11:58
:
eubulus napisał/a
Zartow sie nie tlumaczy i nie dorabia do nich drugiego dna. bo przestaja byc smieszne i robi sie ponuro.


A może tak troszkę więcej dystansu? ;)
madi82 - 15-03-2007, 22:00
:
Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki:
"Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rękaw:
"Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"
madi82 - 15-03-2007, 22:01
: Temat postu: głupie pytanie głupia odpowiedz...
- Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablicę.
- Nie.
- Jasiu wytrzyj!
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce.
- Przez ten czas nauczycielka pyta dzieci:
- Kochane dzieci co napisalibyscie na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!
Tryber - 16-03-2007, 11:08
:
Przychodzi mała dziewczynka do sklepu zoologicznego.
- Poplose tego pięknego klólicka z wystawy.
-Tego czarnego?
-Moze byc ten carny.
-A może wolisz białego, albo brązowego?
-Plose pana, mojego pytona to wali jakiego on jest kololu..

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

- Nie chcesz mi chyba powiedziec, ze spalas z moim mezem?
- Nie
- Nie spalas?
- Nie chcę powiedziec...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pyt: idzie sobie trzech posłów w długich płaszczach, po czym
poznać, że jeden z nich jest z Samoobrony?
Odp: jeden ma płaszcz wpuszczony w spodnie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------

Spotyka pająk pająka.
- Cze, co robisz?
- Gram w motylki
- Skąd masz?
- A, ściągnąłem sobie z sieci...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pielęgniarka mówi do lekarza:
- Panie doktorze, ten symulant spod trójki umarł dziś w nocy.
- No, tym razem to już przesadził...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Przychodzi pacjent do doktora:
- Panie doktorze czy można wyleczyć owsiki???
- A co? kaszlą?

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Chłopak podchodzi do dziewczyny.
- Tańczysz?
- Tańczę, śpiewam, gram na gitarze...
- Co ty pleciesz?!
- Plotę, wyszywam, lepię garnki...
------------------------------------------------------------------------------------------------------

Komisja wojskowa:
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje...
- Ale kim był?!
- Gruźlikiem...
- Ale co robił?!!
- Kaszlał...
- Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
- Przecież mówię, że nie żyje...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wysiada z pociągu w nieznanym sobie mieście muzyk z kontrabasem.
Dłuższą chwilę stara się zorientować, w którą ma iść
stronę. W końcu pyta, podpierającego ścianę dworca kolejowego, pijaczka:
- Panie, jak się dostać do filharmonii?
- Ćwiczyć, k***a, ćwiczyć!...
------------------------------------------------------------------------------------------------------

rzychodzi zajączek do nowootwartego sklepu misia i mówi:
- Misiu, poproszę pól kilo soli.
- Wiesz zajączku, nie mam jeszcze wagi... Nasypię ci na oko...
- Do d**y se nasyp, debilu!!!
------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wygląda dżdżownica z ziemi, patrzy, a tu obok druga.
- Dzień dobry!
- Co, dzień dobry!? Własnej d*py nie poznajesz???...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kobieta w sklepie pyta sprzedawczynię:
- Przepraszam, czy mogę przymierzyć tę sukienkę na wystawie?
- Bardzo proszę, ale mamy też przymierzalnię.
madi82 - 18-03-2007, 12:14
:
Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierze w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii.
Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierze w Opatrzność Boską.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierze w opatrzność boską.
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Głupcze!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!
madi82 - 18-03-2007, 12:21
: Temat postu: kto "wraliżwy" niech nie czyta
Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę. Je i je i je aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził, że aż zwymiotował. W tym momencie tamten, co czytał gazetę mówi do tego drugiego:
- Co, pan też doszedł do grzebienia?
madi82 - 18-03-2007, 12:37
:
Wpada gość do baru.
- Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie. Kelner podał piwo, a gość po chwili znowu:
- Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie. Sytuacja taka powtarza się kilka razy i gdy już nieźle podpity gość znowu wola:
- Kelner! Jeszcze jedno zanim się zacznie!
- kelner nie wytrzymuje i pyta:
- Panie, a kto za to zapłaci?
- Oho, zaczyna się.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Idzie pijak ulicą i co chwila się śmieje, to znowu macha ręką. Podchodzi do niego jakiś gość i pyta:
- Z czego pan się śmieje?
- Opowiadam sobie kawały.
- To dlaczego macha pan ręką?
- Bo niektóre już znam.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do pustego żołądka wpada jajko. Usadawia się w kącie i zasypia. Po nim wlatuje jeszcze sałatka, pomidor i śledź. Wszyscy spokojnie kładą się i zasypiają. Chwile za nimi wpada wódka i krzyczy:
- Słuchajcie, tu takie nudy, a tam na górze impreza, wracamy!
madi82 - 18-03-2007, 12:59
:
Po latach rodzinka wyciągnęła głowę rodziny, drobnego pijaczka, do kościoła. Po mszy wszyscy wyszli, a ojca nie ma. Gdy minął kwadrans, rozpoczęły się poszukiwania. Znaleźli ojca bezradnie chodzącego po kościele. Pytają go:
- Co się stało?
- Była zrzuta, ale nie wiem gdzie piją.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
bamaza42 - 18-03-2007, 20:58
:
Facet podchodzi do kolegi pyta:
- Zgadzasz się na udział w seksie zbiorowym?
- A kto w nim bierze udział?
- Ja, ty i twoja żona.
- Nie, nie zgadzam się.
- No to cię skreślam z listy....
----------------------------------------------------------------------------------------------------

Małżeństwo jedzie samochodem już przez dłuższą chwilę nie odzywając się do siebie po wcześniejszej sprzeczce. Nagle żona zauważa stodołę z różnego rodzaju bydłem: krowy, byki, świnie, owce...
- Twoja rodzina? - pyta sarkastycznie żona.
- Tak, teściowie - odpowiada mąż.
----------------------------------------------------------------------------------------------------

Nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, powiedz, gdzie pracuje twój tato. Nie ma się czego wstydzić.
Jasio, czerwony na twarzy, mówi:
- Mój tata tańczy nago przy rurze w klubie dla gejów.
Pani jest oczywiście w szoku, ale chwali Jasia za szczerość i odwagę
i pozwala usiąść. Jasio siada i mówi do kolegi z ławki:
- No i co miałem k*** zrobić? Przyznać się, że jest posłem PiS?
----------------------------------------------------------------------------------------------------

Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym,
kogo najbardziej lubią operować.
- Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane.
- Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg.
- Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone są odpowiednimi kolorami.
- A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i tyłek można bez problemów zamienić miejscami.
----------------------------------------------------------------------------------------------------

Wraca Jasio ze szkoły. Ojciec, dresiarz, postanowił zagaić intelektualnie do syna:
- No i co tam Jasiu w szkole?
- Niedobrze tato, 5 pałek dostałem.
- No Jasiu, będzie wpier***.
- Wiem tato, mam już adresy.
bamaza42 - 18-03-2007, 21:07
:
Skrzypek jako prezes NBP jest uosobieniem niezależności.
Niezależnie, co mu każą, on to zrobi.


Giertych powiedział, że jak nie będzie pieniędzy na podwyżki dla
nauczycieli, to się poda do dymisji. Chyba jeszcze nigdy
nauczyciele nie czuli się tak rozdarci wewnętrznie...


Lech Kaczyński spotkał się w Londynie z Tonym Blairem. Trwają
uzgodnienia, kto był gospodarzem tego spotkania...


Politycy doprowadzili już do tego, że kiedy czytam, że PREZYDENT
BYŁ NA PREMIERZE, to nie wiem, czy to relacja z wydarzenia
kulturalnego, czy kolejny skandal seksualny


- Jaka jest różnica między szefem banku centralnego a murarzem?
- Musisz mieć kwalifikacje aby zostać murarzem.


W ramach realizacji rządowego programu "tanie państwo"
Sejm głosował nad nowymi ustawami.
Wynik głosowania: ta nie, ta nie, ta nie...


Z ostatniej chwili:
Rządowy program "Trzy miliony mieszkań" został uznany za
najlepszy program humorystyczny w 2006 roku.


Jak podała PAP, Renata Beger, zwana także Larą Croft polskiej
polityki, oskarżyła Stanisława Łyżwińskiego o dyskryminację. Jej
oznaką miało być przyjęcie pokrzywdzonej do Samoobrony bez żadnych
warunków.


Lech K. zawsze umiał sobie jasno wytyczyć cel w życiu. Kiedyś była
to piękna żona, teraz tanie państwo.


Co było pierwsze:kaczki czy jaja?
Kaczki...jaja są teraz...


Nowe hasło wyborcze Samoobrony:
WSTĄP DO NAS - WEŹMIEMY CIĘ NA CZŁONKA!



Wraca wieczorem dwóch gości z imprezy. Stanęli pod płotem na małe sikanie. Jeden już leje, drugi cały czas grzebie w rozporku.
- Ty, dlaczego nie lejesz tylko sobie tam grzebiesz?
- A cholera, dać coś babie do ręki, to nigdy na swoje miejsce nie odłoży!


Dlaczego wybuchła afera w Samoobronie?
A to wszystko wina braku ogonków w polskich literach...
W sms-ach Łyżwiński napisał Anecie K:
"Zrób mi łaskę i zostań dyrektorem mojego biura poselskiego".


Dyrektor do pracownika
- Panie, pan wszystko robi powoli - powoli pan mysli, powoli pisze,
powoli mowi, powoli sie porusza! czy jest cos, co robi pan szybko?
- Tak, szybko sie k***a męcze...
bamaza42 - 18-03-2007, 21:37
:
Zostałem sam. Żona wyjechała na tydzien. Całkiem przyjemna odmiana.
Myślę, ze razem z psem milo spędzimy te dni.

Poniedziałek

DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał, ile czasu poświęcę na poranna toaletę i śniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi zmywanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie. Jestem milo zaskoczony, ze mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu. Nie wiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro można tak szybko się z tym uporać. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie prace. Na kolacje zafundowałem sobie i psu po
steku. Żeby stworzyć miły nastrój, ładnie nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem świece. Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i pale dobre cygaro. Dawno nie czułem się tak dobrze.


Wtorek

MUSZE jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, ze wymaga kilku drobnych poprawek. Wyjaśniłem psu, ze nie codziennie jest święto, dlatego nie może się spodziewać, ze zawsze będzie jadł przystawki i inne dania z trzech różnych misek, które ja muszę myć. Przy śniadaniu zauważyłem, ze picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedna zasadnicza wadę. Za każdym razem trzeba potem myc wyciskarkę. Jak rozwiązać ten problem? Trzeba przygotować sok na dwa dni - wtedy wyciskarkę myje się dwa razy rzadziej. Odkrycie dnia: parówki można odgrzewać w zupie. W ten sposób ma się jeden garnek mniej do zmywania. Na pewno nie będę codziennie biegał z odkurzaczem tak jak chciała żona. Raz na dwa dni to aż nadto. Musze tylko pamiętać, żeby zdejmować buty, a psu wycierać łapy. Poza tym
czuję się świetnie.


Środa

MAM wrażenie, ze prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, niż przypuszczałem. Będę musiał zrewidować swoją strategie. I tak: przyniosłem z baru kilka gotowych dań - w ten sposób nie stracę w kuchni aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy nie powinno trwać dłużej niż jego zjedzenie. Kolejny problem to słanie lóżka. Najpierw trzeba się z niego wygrzebać, potem wywietrzyć sypialnie, a na końcu
jeszcze równo ułożyć pościel - zawracanie głowy. Nie uważam, żeby codzienne słanie lóżka było konieczne, zwłaszcza że i tak wieczorem człowiek musi się do niego położyć. W sumie wydaje się, że jest to czynność zupełnie pozbawiona sensu. Zrezygnowałem też z przygotowywania osobnych posiłków dla psa i kupiłem gotowe jedzenie w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż... skoro ja mogę się obyć bez
domowych obiadków, on też nie powinien grymasić.


Czwartek

KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! To nie do wiary, że z tym niewinnie
wyglądającym owocem jest aż tyle zachodu. Kupie sobie gotowy sok w butelkach. Odkrycie dnia: udało mi się przespać noc i wysunąć się z lóżka prawie nie naruszając pościeli. Rano musiałem tylko wygładzić narzutę. Oczywiście jest to kwestia wprawy i w czasie snu nie można się za często przewracać z boku na bok. Trochę bolą mnie plecy, ale gorący prysznic powinien pomóc. Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to zwykła strata czasu. Zyskałem przez to cenne minuty, których moja żona nigdy nie traci, bo nie ma zarostu. Kolejne odkrycie: nie ma sensu za każdym razem jeść z
czystego talerza. Ciągle zmywanie zaczyna mi działać na nerwy. Pies też może jeść z jednej miski - w końcu to tylko zwierzę. UWAGA: doszedłem do wniosku, że odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu. Parówki na obiad i na kolacje.


Piątek

KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania. Odkryłem następująca rzecz: rano parówki smakują całkiem nieźle, po południu gorzej a wieczorem w ogóle. Poza tym jeśli żywić się nimi dłużej niż przez dwa dni z rzędu, mogą wywoływać lekkie mdłości. Pies dostał sucha karmę. Jest równie pożywna, a miska nie jest popaćkana. Z kolei ja zacząłem jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzić
talerza ani chochli. Teraz już nie czuje się tak, jakbym był automatyczna zmywarką do naczyń. Przestałem wycierać podłogę w kuchni. Ta czynność irytowała mnie tak samo jak słanie lóżka. UWAGA: żegnajcie puszki!!! Nie będę brudził sobie otwieracza.


Sobota

PO CO wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć? Zamiast marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć. Przy okazji można zrezygnować z kołdry i odpadnie kłopot z jej porannym układaniem. Pies nakruszył na podłogę. Zbeształem go. Powiedziałem, ze nie jestem jego służącym. Dziwne - nagle zdałem sobie sprawę, że moja żona tez tak czasem do mnie mówi. Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty. Nerwy mam napięte jak postronki. Na śniadanie zjem tylko to, co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania ani mieszania. Wszystkie te czynności doprowadzają mnie do rozpaczy. Plan na dziś: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem. Żadnych talerzy, sztućców, obrusów i innych głupot. Trochę bolą mnie dziąsła. Pewnie jem za mało owoców, ale nie chce mi się ich
taszczyć ze sklepu. Może to początek szkorbutu? Po południu zadzwoniła żona i spytała, czy umyłem okna i zrobiłem pranie. Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Powiedziałem jej, że nie mam czasu na takie rzeczy. Jest pewien problem z wanną. Odpływ zatkał się makaronem. Ale niespecjalnie się martwię. I tak przestałem się kąpać. UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się śpieszyć, żeby
zbyt długo nie trzymać jej otwartej.


Niedziela

OGLĄDALIŚMY z psem telewizję z łóżka. Na ekranie różni ludzie zajadali przeróżne smakołyki, a my tylko z zazdrością przełykaliśmy ślinkę. Obaj jesteśmy osłabieni i drażliwi. Rano zjedliśmy coś z psiej miski, ale żadnemu z nas to nie smakowało. Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim na spacer, pozmywać, posprzątać, pójść po zakupy, ale po prostu nie mogę wykrzesać z siebie dość sił. Mam problemy z utrzymaniem równowagi, zaczyna szwankować
wzrok. Pies zupełnie przestał merdać ogonem. Pchani resztka instynktu samozachowawczego, wyczołgujemy się z lóżka i idziemy do restauracji, gdzie przez ponad godzinę jemy różne pyszności. Korzystamy z wielu talerzy, bo przecież nie musimy ich myć. Później lądujemy w hotelu. Pokój jest wysprzątany, czysty i przytulny. Wreszcie znalazłem sposób na zmorę tych okropnych domowych obowiązków. Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszło to do głowy mojej żonie?
bamaza42 - 18-03-2007, 21:46
:
Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci:
Proszę powiedzieć, co wasi rodzice robią pierwsze po rannym przebudzeniu?
- Mój tata rano jak wstanie to idzie do łazienki i sika do wiadra, że słychać na całe mieszkanie, bo my biedni jesteśmy i nie mamy ładnej łazienki - mówi pierwsze dziecko.
- Nie, nie, może ktoś inny! - mówi ksiądz.
- Mój tata jak idzie do ubikacji to nic nie słychać, bo my mamy bardzo ładna łazienkę z muszlą klozetową, z kafelkami i z wanną! - mówi inne dziecko.
- Nie, nie, nie, nie! Powiedzcie mi, co powinien zrobić prawdziwy katolik po przebudzeniu! - błaga ksiądz.
Na to wstaje Jasio i mówi:
- Mój tata pierwsze jak wstanie to klęka przed łóżkiem....
- Świetnie o to chodzi- przerywa ksiądz - dalej proszę, a pozostałe dzieci niech słuchają!
- ... No to, jak tata wstanie to klęka przed łóżkiem, nachyla się...i wyciąga słomę z d***, bo my taki siennik ch****y mamy.
bamaza42 - 18-03-2007, 21:55
:
Kilka zasad przetrwania w biurze:

Zasady biurokratyczne:
1.. Nie myśl ! A jeżeli już pomyślałeś to
2.. Nie mów ! Ale jeżeli już powiedziałeś to
3.. Nie pisz ! Jeżeli już napisałeś to
4.. Nie podpisuj ! A jak podpisałeś, no to się k.... potem nie dziw.


Prawo Tertila:
Sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama.

Prawo Clyde'a:
Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa, ze ktoś cię wyręczy.

Zasada Larsona:
Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków.

Reguła Jaffersona:
Tytuły przeważają nad osiągnięciami.


Prawo Wilsona:
Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy.

Reguła Achesona:
Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora.

Prawo Niesa:
Energia zużywana przez biurokrację na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości.

Prawo Phillipa:
Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze.


Reguły komisyjne:
a.. Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać.
b.. Nie odzywaj się do polowy posiedzenia, a zyskasz opinie człowieka inteligentnego.
c.. Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe, dzięki temu nikogo nie urazisz.
d.. Kiedy masz wątpliwości zaproponuj powołanie podkomisji.
e.. Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad? Zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają.

Prawo Woltrskiego:
Praca w zespole polega na tym, że przez połowę czasu trzeba tłumaczyć innym, że są w błędzie.

Prawo Owena:
a.. Jeśli jesteś dobry, to cala robota zwali się na ciebie
b.. Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego.


Pułapka:
Żaden szef nie będzie trzymał pracownika, który ma zawsze rację.
katarzyna - 19-03-2007, 09:59
:
Dziennik z Bieszczad

Sierpień
Wreszcie przeprowadziłem się do nowego domu. Boże, jak tu pięknie! Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

Październik
Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory – tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka wilków. Jakie wspaniałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

Listopad
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak wilk. Mam nadzieję, że wreszcie zacznie padać śnieg.

Grudzień
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszedłem na zewnątrz, odgarnąłem śnieg ze schodów i odśnieżyłem drogę dojazdową. Zjadłem sute śniadanie, a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musiałem odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Bieszczady.


Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.


Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pie…ny pług śnieżny.


Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych g…. Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Sk…yn!


Wesołych Pie…ych Świat! Jeszcze więcej g…go śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten sk…yn od pługu śnieżnego… przysięgam – zabiję. Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.


Znowu to białe g… napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego g…na. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?


Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtają nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie, a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, że sześć już połamałem, kiedy odgarniałem to g… z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.

Styczeń
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny wilk i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te p…ne zwierzaki. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

Maj
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, którą posypują drogi.


Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś, kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach…
katarzyna - 19-03-2007, 10:02
:
Z pamiętnika tresera:

Dzień pierwszy
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.

Dzień drugi
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.

Dzień trzeci
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.

Dzień czwarty
Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno.
madi82 - 20-03-2007, 16:51
: Temat postu: dowcip od znajomego
Słuchaj...Miałem przyjemność jechać autobusem, którego kierowcę jeden z pasażerów
ciągle krytykował za sposób jazdy. A to że za szybko, za wolno, że chyba
wcześniej woził ziemniaki bo szarpie, hamuje gwałtownie, zakręty bierze
zbyt mocno, itd, itp.
W pewnym momencie kierowca zatrzymał autobus, zerwał się ze swojego
miejsca chwycił torbę z drugim śniadaniem i przez zęby powiedział do
krytykanta:
- To se pan sam prowadź ten autobus! I wyszedł.
Krytykant niezrażony siadł za kierownicą i ruszył. Ludzie w popłochu
rzucili się do drzwi chcąc w panice wysiadać. Nowy kierowca rechotał
pod nosem. Gdy mijał poprzedniego, teraz już spacerującego wzdłuż jezdni,
machnął łapą i wykrzyczał przez okno:
- Na razie Waldek, żebyś widział ich miny. Jutro ty mnie tak zmieniasz.
madi82 - 20-03-2007, 17:11
: Temat postu: słowniczek dla kobiet
GDY MĘZCZYZNA MÓWI....to przeważnie znaczy....

Mężczyzna mówi: To typowo kobiece zajęcie.
Znaczy: To brudna, trudna i niewdzięczna praca.

Mężczyzna mówi: Wiesz, że mam kłopoty z pamięcią.
Znaczy: Pamiętam imiona wszystkich bohaterów Gwiezdnych wojen, znam adresy wszystkich dziewcząt z którymi się kiedykolwiek całowałem, pamiętam numery rejestracyjne wszystkich samochodów jakie kiedykolwiek miałem, ale nie pamiętałem, że dziś masz urodziny.

Mężczyzna mówi: Myślałem cały dzień o tobie i postanowiłem kupić ci kwiaty.
Znaczy: Dziewczyna, która sprzedawała je za rogiem to niezła laska.

Mężczyzna mówi: Wyglądasz wspaniale.
Znaczy: Boże, nie próbuj już kolejnej sukienki. Umieram z głodu!

Mężczyzna mówi: Nie zgubiliśmy się. Doskonale wiem, gdzie jesteśmy.
Znaczy: Już nikt nas żywych nie zobaczy.

Mężczyzna mówi: Idę na ryby.
Znaczenie: Zamierzam zalać się w pestkę i kiwać się nad strumieniem z patykiem w dłoni.

Mężczyzna mówi: To męska sprawa.
Znaczenie: Nie ma żadnego racjonalnego wyjaśnienia tej sprawy i nawet nie próbuj tego zrozumieć.

Mężczyzna mówi: Czy mogę ci pomóc przy obiedzie?
Znaczenie: Dlaczego jeszcze nie ma obiadu na stole?

Mężczyzna mówi: Mhm, Tak, kochanie lub Oczywiście, kotku.
Znaczy: Absolutnie nic nie znaczy.

Mężczyzna mówi: Zbyt długo musiałbym to wyjaśniać.
Znaczy: Nie mam pojęcia, jak to działa.

Mężczyzna mówi: Spóźnimy się!
Znaczy: Teraz mam wymówkę, by prowadzić jak kierowca rajdowy.

Mężczyzna mówi: Odpocznij kochanie, pracujesz zbyt ciężko.
Znaczy: Odkurzacz zagłusza mi telewizor.

Mężczyzna mówi: Dzielimy się domowymi obowiązkami.
Znaczy: Ja bałaganię, ona sprząta.
madi82 - 20-03-2007, 18:07
:
W pewnym pokoju na dywanie leżą John i Merry. Są martwi. Nie ma krwi. Dywan jest mokry i lezą na nim szkla. W jaki sposób zgineli? Teraz zastanów się nad odpowiedzią i przewiń ekran do dołu.












































Odpowiedź: John i Mary to ryby.
anwi - 20-03-2007, 21:30
:
Dwie staruszki wychodzą z kina i spotykają trzecią.
– Na czym byłyście? – pyta trzecia.
– Hm… – zaczyna jedna – zaraz, bo zapomniałam… Pomóżcie mi… Co to jest, takie czerwone z łodygą i listkami?
– Kwiat.
– Jasne, kwiat. A taki kwiat z kolcami?
– Róża.
– O właśnie! Róża, na czym byłyśmy?

* * *

Nowy ksiądz był spięty, kiedy prowadził swoją pierwszą mszę w parafii, więc poprosił kościelnego, żeby mu do świętej wody dolał kilka kropelek wódki, co go rozluźni. I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się nawet lepiej niż na pierwszej mszy. Po mszach wrócił do pokoju i znalazł list:
– Drogi bracie, następnym razem dolej kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki, bo:
– Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to „duże T”.
– Nie wolno na Judasza mówić „ten sk…yn”.
– Na krzyżu jest Jezus, a nie Czegewara.
– Jest 10 przykazań, a nie 12.
– Jest 12 apostołów, a nie 10.
– Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w p…du.
– Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić „pociąg” to przesada.
– Opłatki są dla wiernych, a nie na deser do wina.
– Pamiętaj, że msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut.
– Ten obok w „czerwonej sukni” to nie był transwestyta – to byłem ja.

* * *

Trzy koleżanki z biura przychodzą w odwiedziny do czwartej, leżącej w szpitalu.
– I co, dajecie sobie radę beze mnie? – pyta chora.
– Podzieliłyśmy twoją robotę i jakoś leci. Zosia robi na drutach, Jola parzy kawę, a ja zabawiam szefa.

* * *

Po pustyni idzie płetwonurek ubrany w akwalung, płetwy, żar leje się z nieba. Spotyka Araba na wielbłądzie:
– Przepraszam, do morza daleko?
– Ponad 200 km – mówi Arab.
– No, ładnie, ale plażę to żeście odpierniczyli!

* * *

Niewidomy myje naczynia. Zaczyna od szklanek, talerzy. W końcu myje tarkę. Myje, myje, nagle odkłada i mówi:
– Kurde, jeszcze w życiu takich głupot nie czytałem.

* * *

Mistrz w pchnięciu kulą do trenera:
– Dziś muszę pokazać klasę… na trybunie siedzi moja teściowa.
– E! nie dorzucisz…
madi82 - 21-03-2007, 16:48
: Temat postu: Wraz z wiosna garść humoru...
Trzy małe myszki przechwalają się jakie są twarde:
1: ja wciągam trutkę na myszy przez nos i mam naprawdę niezły odjazd........
2: a ja pakuję bicepsy i brzuszek na pułapce na myszy...
Trzecia mysz z grymasem opuszcza mysią norkę, a dwie pozostałe:
- Gdzie idziesz?
- A nic... idę bzyknąć kota...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmawiają owoce egzotyczne.
- Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
- Jestem cytryna. Lubi mnie rodzina.
- Jestem marakuja. Nie wiem, co powiedzieć...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nowe przysłowia:
- Ten się śmieje ostatni... kto wolniej kojarzy.
- Kto pod kim dołki kopie... ten szybko awansuje.
- Nie pożądaj żony bliźniego swego... nadaremno.
- Jak cię widzą... to pracuj.
- Tym chata bogata... co ukradnie tata.
- Kto rano wstaje ten... idzie po bułki.
- Nie ma tego złego... co by nam nie wyszło.
- Jak sobie pościelesz... to mnie zawołaj.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Baco, a umiecie powiedzieć "chrząszcz brzmi w trzcinie" ?
- A co mom nie umiec !
- No to mówcie.
- Robok burcy w trowie.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Spotyka na łące wąż krowę. Wąż do krowy
- sssssssssspadaj
Na to krowa
- a muuuuuuuuuszę ?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 21-03-2007, 17:17
:
Student pyta kumpla:
- Czemu jesteś taki smutny?
- Napisałem do rodziców list, żeby mi przysłali pieniądze na lampkę nocną, abym mógł się wieczorami uczyć.
- I co, nie przysłali?
- Przysłali - lampkę...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sala operacyjna, pacjent leży na leżance, podchodzi anastezjolog.
- Dzień dobry, dzisiaj ma pan operację, będę pana usypial, ale mam jedno pytanie. Czy leczy pan w naszym szpitalu prywatnie, czy na kasę chorych?
Pacjent na to:
- Na kasę chorych.
- No to aaa... kotki dwa....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Żona mówi do męża:
- Ale Ty jesteś pierdoła... Jesteś taki pierdoła, że większego na świecie nie ma.... Wszystko za co byś się nie wziął, zaraz chrzanisz. Gdybyś wystartował w konkursie na najwiekszego pierdołę, zajął byś drugie miejsce.
- Dlaczego drugie?
- Bo taka jesteś pierdoła
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szef do pracownika:
- Panie Kowalski w tym tygodniu przychodzi pan już czwarty raz spóźniony, dlaczego?
- Ponieważ to czwartek


- Szukamy człowieka, nie uchylającego sie od pracy i nie wykorzystujacego chorobowego.
- Świetnie, zatrudnijcie mnie, a pomogę wam szukać...


- Panie Kowalski ja wiem że pański zarobek nie wystarczy na to żeby mógł się pan ożenić, ale prosze mi uwierzyć, pewnego dnia będzie mi pan za to wdzięczny...


Rozmowa dwoch szefow:
- dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
- prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Facet chciał się pozbyć kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej. Gdy wrócił
do domu, kot już tam był. Wywiózł go dziesięć ulic dalej, po powrocie widzi
kota w domu. Wywiózł go jeszcze raz, krąży ulicami w prawo, w lewo i tak, aż
na drugi koniec miasta. Dzwoni do domu i pyta się żony:
- Jest kot?
- Jest - odpowiada żona.
- Daj go do telefonu, bo nie mogę trafić do domu!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tryber - 22-03-2007, 18:15
:
Kobieta: Kiedy ma 5 lat: Oglada się w lustrze i widzi księżniczkę.

> Kiedy ma 10 lat: Oglada się w lustrze i widzi Kopciuszka.

> Kiedy ma 15 lat: Oglada si e w lustrze i widzi obrzydliwa siostrę
> przyrodnia Kopciuszka: "Mamo, przecież tak nie mogę pójsć do szkoły!"

> Kiedy ma 20 lat: Oglada się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda,
> za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mimo
> wszystko wychodzi z domu.

> Kiedy ma 30 lat: Oglada się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda,
> za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale uważa,
> że teraz nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi
> z domu.

> Kiedy ma 40 lat: Oglada się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda,
> za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mówi,
> że jest przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu.

> Kiedy ma 50 lat: Oglada się w lustrze i mówi: "Jestem soba" i idzie
> wszędzie.

> Kiedy ma 60 lat: Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy
> już nie mogą na siebie spogladać w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa
> swiat.

> Kiedy ma 70 lat: Patrzy na siebie i widzi madrosć, radosć i
> umiejętnosci. Wychodzi z domu i cieszy się życiem.

> Kiedy ma 80 lat: Nie troszczy się o patrzenie w lustro.Po prostu
> zakłada liliowy kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radosć i
> przyjemnosć ze swiata.
subarek - 22-03-2007, 21:54
:
coś z okazji pierwszego dnia wiosny...

był piękny, wiosenny poranek. poeta właśnie się przebudził i ujrzał wpadające do jego pokoju pierwsze promienie słońca. to będzie ten dzień, kiedy wersy same będą się pisały pomyślał...wyszedł z mieszkania na spacer do parku. w parku wiosna na całego - słychać ptaki, świerszcze, drzewa zaczynają się zielenić - to będzie ten dzień, pomyślał. w parku jego wzrok przykuła urocza dziewczynka, która bawiła się ze swoim psem. podszedł do dziecka i zapytał.
-jak masz dziewczynko na imię?
-Róża, odpowiedziała dziewczynka
o jak pięknie pomyślał sobie poeta...
-a czy wiesz skąd masz takie śliczne imię?
-jak moja mamusia mnie urodziła, to tatuś kupił jej piękną różę...
poeta był już niemal pewien, że to będzie ten dzień...
-Różo, a jak ma Twój piesek na imię?
-Warchoł, odpowiedziała dziewczynka
-Warchoł? no jak to, dlaczego??!!
-bo lubi świnie pierdo....ć


jak to mówili starożytni czesi - nie chwal dnia przed zachodem Słońca:)
madi82 - 23-03-2007, 16:58
:
Okulista zasiadajacy w komisji wojskowej pyta poborowego:
- Czy widzicie tam jakies litery?
- Nie widze.
- A widzicie w ogole tablice?
- Nie widze.
- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!
-----------------------------------------------------------------------------------
- Nowak, kim jestes w cywilu?
- W cywilu - panie sierzancie - to ja jestem PAN NOWAK.
-----------------------------------------------------------------------------------
Dwoch komandosow tuz przed akcja:
- Ok. Zsynchronizujmy zegarki! Ja mam 12:00.
- Ja mam za dwie 12.
- No dobra... Poczekamy te dwie minuty...
================================================
anwi - 23-03-2007, 21:32
:
Kapral mówi do szeregowca:
– Masz żetony telefoniczne?
– Jasne, stary!
– Masz mówić: tak jest panie kapralu! A więc masz żetony telefoniczne?
– Nie panie kapralu!

-------------

Przyjeżdża na stację benzynową krasnoludek swoim malutkim samochodzikiem i mówi:
– Poproszę dwie kropelki benzyny.
A na to sprzedawca:
– I co, może jeszcze pierdnąć w oponki?

-------------

Rybacy z Władywostoku złowili wieloryba. Zmierzyli go i okazało się, że od ogona do głowy ma 25 m, a od głowy do ogona 30 m. Zwrócili się do instytutu w Moskwie z zapytaniem, dlaczego tak jest. Po pewnym czasie przyszła odpowiedź, że na razie nie wiadomo dlaczego, ale nauka radziecka zna podobne przypadki. Na przykład poniedziałek od piątku dzielą cztery dni, a piątek od poniedziałku tylko trzy.
madi82 - 26-03-2007, 11:20
:
Matka znalazla u syna czasopismo "SADO-MASO", pokazuje ojcu i pyta,
- co mamy teraz zrobic z Jasiem?
- "No chyba go nie zbijesz?
--------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmawiaja dwaj koledzy z pracy:
- Franek, dlaczego szef jest na ciebie zly od tygodnia?
- Tydzien temu byla impreza zakladowa i szef wzniosl toast "Niech zyja pracownicy!",
a ja zapytalem "Tak? A z czego?"
----------------------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi kura do kury.
- Dzień dobry. Jest mąż?
- Jest, jest. Jak zwykle grzebie przy aucie.
----------------------------------------------------------------------------------------------
<london_m> iam not polish
<london_m> iam turkish
<london_m> ican speak little bit polish
<Rys> london_m, impress us with your polish language (;
<london_m> but icant spelling well
<UrGoddess> london_m no worries....
<london_m> so u gonna help me
<london_m> ok?
<UrGoddess> i will
<Rys> london_m, don't be so shy!
<london_m> Smile
<london_m> yakshemash
<Rys> LoL
<blados> Very Happy
<UrGoddess> Jak sie masz
<blados> Impressed.
<london_m> Smile
<london_m> ginquye
<Rys> london_m, not so bad, mate
<UrGoddess> dziekuje
<london_m> is it thank you?
<UrGoddess> yep
<Rys> london_m, your spelling impressed me, really!
<london_m> kohamche
<london_m> ?
<blados> Wow!
<blados> Kocham cie.
<london_m> ok
<london_m> i can sing as well
<Rys> 'sto lat'? (;
<london_m> yestesh shalona muviyechi
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Podjeżdza facet furmanką z węglem na podwórko w kamienicy i się drze:
- WĘGIEL PRZYWIOZŁEM...WĘGIEL!!!
Na to koń sie obraca i mówi:
- tak, ty przywiozłeś.....
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Skończył sie rok szkolny.Spotykaja sie dwaj kumple:
-I jak u ciebie?
-Ojciec zlał mnie dwa razy
-Dwa ??
-Pierwszy raz jak mu pokazałem świadectwo ukończenia siódmej klasy, a drugi raz jak sie zorientował, ze to jego stare świadectwo.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 26-03-2007, 11:50
:
Teść wchodzi przez bramkę do ogródka i widzi w oknie domu smutnego zięcia.
Teść pokazuje jeden kciuk "up", na co zięć z okna obydwa. Wtedy teść z
pytającą miną robi "węża" ręką, a zięć odpowiada tak samo, ale dwuręcznie.
Na co teść wali się w klatkę pięścią, a zięć masuje dłonią po brzuchu i
obydwaj znikają.

Tłumaczenie poniżej:

T: Mam flaszkę!
Ź: To mamy dwie!
T: Żmija w domu?
Ź: Są obie
T: To co, pijemy na klatce?
Ź: Nie, na śmietniku!
marekm - 29-03-2007, 00:33
:
No dobra - to sie trzymajcie.
Wojsko belgijskie zlozone z 12-sto osobowego plutonu, dwoch czolgow, armaty i polowy mysliwca postanowilo zaatakowac WIELKIE NIEMCY.
Po wieczornym apelu general wydaje rozkazy "Jutro o swicie uderzymy na Niemcy!"
Cisza
"Czy sa jakies pytania?" - to tak dla porzadku.
Podnosi reke jeden zolnierz z szeregu.
"Slucham ..."
"A co bedziemy robic po poludniu "
....
madi82 - 29-03-2007, 16:26
:
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.
madi82 - 29-03-2007, 16:32
:
Teleturniej "Jeden z dziesieciu":

Tadeusz Sznuk: Ile nóg ma salamandra ?
Zawodniczka: Trzy
T.Sz.: To chyba kulawa...

- Proszę podać wzór na pole prostokąta...
- a kwadrat b kwadrat. - O Boże powiedziałam wzór na obwód
- Niestety Pani wzór na obwód również jest nieprawidłowy...

- Jaką część ciała odciął sobie Vincent van Gogh?
- yyy...yyy... włosy?!

Pytanie: - Głowni bohaterowie "Nocy i dni"?
Odpowiedź: - Jan i Bogumił
Sznuk: - To byłoby takie nowoczesne małżeństwo...

Pytanie: - Jak się nazywa szpital wojskowy?
Odpowiedź: - Latryna.

Pytanie (kategoria powiedzenia i przysłowia):
Proszę dokończyć. - Goły jak Święty...?
Odpowiedź: - Mikołaj...

- Jak nazywa się mężczyzna, którego żona wyjechała na wakacje?
[odp: słomiany wdowiec]
Odpowiedź jednego z graczy: - Rogacz

- Jaki narząd umożliwia rybom oddychanie pod wodą ?
- Syfon.

- Ile par oczu ma mucha?
- 100 milionów

- Jak się nazywał chłopiec z bajki o królowej Śniegu?
- yyy... będę strzelał ... Pinokio

- Ile w języku polskim rozróżniamy przypadków w liczbie
pojedynczej, a ile w
liczbie mnogiej?
- Tyle samo

Sznuk: Znajduje się w spodniach i na świadectwie?
Zawodniczka: PAŁA!
Sznuk: Hmm... to też, ale chodziło nam o pasek.
madi82 - 29-03-2007, 17:07
:
leci pijana wrona i uderzyła w słup, spadla na ziemie, podnosi sie i krzyczy : hau hau, miau miau !!! k..., jak to było???
madi82 - 01-04-2007, 10:02
:
Wraca Franek z dworca PKP, spotyka kolegę.
-Coś ty taki szczęśliwy.
Właśnie odprowadziłem teściową do pociągu.
A dlaczego masz taki brudny garnitur.
Bo ze szczęścia wyściskałem lokomotywę.
madi82 - 01-04-2007, 10:09
: Temat postu: seria o blondynkach
Dlaczego blondynka jak idzie spać stawia na nocnym stoliku jedną szklankę z wodą i jedną szklankę pustą ?
- Tak na wszelki wypadek. Bo jak się obudzi w nocy, to może jej się chcieć pić, albo i nie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dlaczego blondynka poprzestała na trzecim dziecku?
- Bo słyszała, że co czwarty urodzony człowiek to Chińczyk.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do drzwi domu blondynki pukają sąsiadki. Blondynka pyta:
- Kto tam?
- Sąsiadki!
Blondynka odpowiada:
- Nie, nie ma siatek!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 01-04-2007, 12:59
:
Szara komórka weszła do mózgu faceta.
- Hallo, hallo, jest tu ktoś!!! - woła.
Odpowiada jej cisza.
- Hej, hej, no jest tu ktoś!!!
Dalej cisza. Nagle z oddali z drugiego końca ktoś odpowiada:
- Tu jestem!!! - nieśmiało woła jakaś zabłąkana druga szara komórka.
- A dlaczego jesteś tu sama? - pyta pierwsza.
- Bo wszyscy są jak zwykle na dole - smutno mówi druga.
madi82 - 01-04-2007, 18:55
:
Panowie, uszczęśliwienie kobiety jest bardzo proste, podaję zasady...


A. Należy tylko być:
1. przyjacielem
2. partnerem
3. kochankiem
4. bratem
5. ojcem
6. nauczycielem
7. wychowawcą
8. spowiednikiem
9. powiernikiem
10. kucharzem
11. mechanikiem
12. monterem
13. elektrykiem
14. szoferem
15. tragarzem
16. sprzątaczką
17. stewardem
18. hydraulikiem
19. stolarzem
20. modelem
21. architektem wnętrz
22. seksuologiem
23. psychologiem
24. psychiatrą
25. psychoterapeutą.

B. Ważne też są inne cechy. Należy być:
1. sympatycznym
2. wysportowanym ale
3. inteligentnym ale
4. silnym
5. kulturalnym ale
6. twardym ale
7. łagodnym
8. czułym ale
9. zdecydowanym ale
10. romantycznym ale
11. męskim
12. dowcipnym i
13. wesołym ale
14. poważnym i
15. dystyngowanym
16. odważnym ale
17. misiem ale
18. energicznym
19. zapobiegawczym
20. kreatywnym
21. pomysłowym
22. zdolnym ale
23. skromnym i
24. wyrozumiałym
25. eleganckim ale
26. stanowczym
27. ciepłym ale
28. zimnym ale
29. namiętnym
30. tolerancyjnym ale
31. zasadniczym i
32. honorowym i
33. szlachetnym ale
34. praktycznym i
35. pragmatycznym
36. praworządnym ale
37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
38. zdesperowanym [z miłości] ale
39. opanowanym
40. szarmanckim ale
41. stałym i
42. wiernym
43. uważnym ale
44. rozmarzonym ale
45. ambitnym
46. godnym zaufania i
47. szacunku
48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
49. wypłacalnym.


C. Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby:
a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej czasu niż danej kobiecie
c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie była i co robiła
d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.


D. Ważne jest aby nie zapominać jej:
1. urodzin
2. imienin
3. daty ślubu
4. daty pierwszego pocałunku
5. okresu
6. wizyty u stomatologa
7. rocznic
8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.


Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka.


A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko trudniejszym, ponieważ mężczyzna potrzebuje:
1. seksu i
2. jedzenia


Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań.
Wniosek :
Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować swoją roszczeniową postawę!
madi82 - 01-04-2007, 19:04
: Temat postu: SUUUUUUUPR KAWAŁ
Jaś wita ciocię, która przyjechała w odwiedziny:
- Dzień, dobry ciociu! Ale się tata ucieszy! Woła radośnie.
- A to dlaczego, kochanie?
- Bo przed chwilą powiedział, że tylko ciebie brakuje nam do szczęścia.
madi82 - 01-04-2007, 19:31
:
Do leżącego na ławce mężczyzny podchodzą policjanci. Jeden z nich mówi:
- Dokumenty poproszę.
- Nie mam - odpowiada mężczyzna.
Policjanci na to:
- No to idziemy!
- No to idźcie!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Panie to Pałąc Kultury i Nauki? - pyta turysta zagraniczny przechodnia
- No
- Panie, to hotel Forum? - pyta innego
- Tak
- Panie władzo - pyta policjanta - czy tędy dojdę do Zamku Królewskiego?
- Oczywiście
- A dlaczego u was jedni mówią "no", drudzy - "tak", a pan "oczywiście"?
- Proszę pana, "no" mówią ci, którzy skończyli podstawówkę, "tak" - ci, którzy skończyli szkołę średnią, a "oczywiście" - ci, którzy skończyli studia
- To pan skończył studia?
- No
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 01-04-2007, 19:42
:
Ksiądz nie wiedział jak na mszy ogłosić zapowiedzi. Narzeczony nazywał się
Jan Chrzan, a narzeczona nazywała się Maria Jedligówna. Wreszcie powiedział:
- Marianna z Janem Jedligówna z Chrzanem.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Spotykają się dwaj kumple:
- "Cześć, co słychać?"
- "A, no wiesz, różnie bywa."
- "Słyszałem, że się ożeniłeś?"
- "Zgadza się..."
- "Ładna ta twoja żona?"
- "Wszyscy mówią, że jest podobna do Matki Boskiej."
- "Pokaż zdjęcie... O Matko Boska!"
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Facet, który przyszedł do fryzjera i zamówił golenie, skarży się, że ostatnio na policzkach pozostały mu kępki zarostu. Fryzjer odpowiada, że ma sposób na dokładniejsze golenie i wyciąga z szuflady drewnianą kulkę. Każe ją facetowi włożyć w usta i rzeczywiście, perfekcyjnie goli napreżoną w ten sposób skórę policzków.
Zadowolony z efektu klient płaci za usługę i szykując się do wyjścia pyta:
- A co by się stało, gdybym przez przypadek połknął tę kulkę?
- Nic strasznego - uspokoił go fryzjer - przyniósłby pan ją jutro. A bo to mało razy się tak już zdarzyło?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 12-04-2007, 09:24
:
Prawnik wraca do swojego zaparkowanego BMW, patrzy, a auto ma zbite reflektory i znacznie wgniecioną maskę. Nie ma śladu po samochodzie, który w niego wjechał, ale wyluzowuje, kiedy spostrzega kartkę pod wycieraczką:
"Przepraszam. Właśnie wjechałem w twoją Beemkę. Świadkowie, którzy to widzieli, kiwają głowami i uśmiechają się do mnie, bo myślą, że zostawiam swoje nazwisko, adres i inne szczegóły. Ale nie! Pa!"
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch. Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali nią w kołdrę. Po tak wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi:
Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w naszej sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałeś.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy byłem młodszy nienawidziłem chodzić na śluby. Wydawało mi się, że wszystkie ciotki i podstarzałe krewne przychodzą do mnie, trącają mnie w żebra, mówiąc "Teraz twoja kolej". Brrr!!! Przestały, kiedy zacząłem robić im to samo na pogrzebach...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zoo

Para wybrała się do Zoo pooglądać zwierzaczki.
Nagle ku zdumieniu wszystkich zwiedzających drzwi od klatki z dzikimi małpami otworzyły się i wataha wściekłych małp pobiegła w stronę wyjścia. Zwiedzający zaczęli uciekać w popłochu. Wszyscy oprócz pewnego staruszka.
Gdy sytuacja się opanowała zdumiona para zapytała dziadka:
- Panie, jak to się stało że pan się nie przestraszył, tylko spokojnie siedział?
- Łee... przyzwyczajony jestem, przez całe życie byłem kierowcą szkolnego autobusu.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 26-04-2007, 20:23
:
Ale sie rozleniwiliscie:) żadnego nowego humoru..
Dodaję wiec kilka....tak dla zasady:)
I dla rozweselenia się samej:)
madi82 - 26-04-2007, 20:34
:
Jak w najgrzeczniejszy sposób dać do zrozumienia pracownikowi, że właśnie

został wylany?

- Panie Kowalski, naprawdę nie wiemy, jak poradzilibyśmy sobie bez pana, ale od przyszłego poniedziałku będziemy próbować... ...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na dworcu kolejowym do okienka podchodzi mężczyzna

i pyta kasjera:
- jaki bilet mógłby mi pan sprzedać?
- a o jaki panu chodzi?
- taki mniej więcej za sto złotych
- a w jakim kierunku?
Na to facet:
- wszystko jedno to ma być prezent dla teściowej.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi facet do lekarza i skarży się:
- panie doktorze boli mnie żołądek.
- a zgage pan ma? - pyta lekarz
na to facet:
- nie, jestem kawalerem
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Młode małżeństwo planowało wybrać się na letnie

wczasy nad morze.
Postanowili, ze najpierw pojedzie on, aby wybrać hotel i rozejrzeć się, co warto odwiedzić, po czym miał

przekazać wiadomość e-mailem.
Zrobił tak, lecz pomylił jedna literę w adresie, przez wiadomość trafiła do pewnej starszej pani, która

właśnie dzien. wcześniej pochowała męża. Pani ta,
sprawdzając wiadomości, nagle wydala głośny

histeryczny krzyk.
Domownicy zaalarmowani hałasem pobiegli sprawdzić,

co się stało.

Zobaczyli staruszkę omdlała na podłodze. Ktoś odczytał

wiadomość z ekranu:
- Kochanie. Wczoraj dotarłem na miejsce. Wszystko już tu przygotowałem na twoje przybycie jutro.

Twój kochający mąż.

P.S. Strasznie tu gorąco!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
ola_lux - 27-04-2007, 13:52
:
CZY MYSLISZ JAK PSYCHOPATA?

TO JEST KRÓTKI, PRAWDZIWY TEST PSYCHOLOGICZNY: HISTORIA PEWNEJ DZIEWCZYNY. NA POGRZEBIE SWOJEJ MATKI SPOTYKA CHLOPAKA KTÓREGO WCZESNIEJ NIGDY NIE WIDZIALA. NIEOCZEKIWANIE DOSTRZEGA W NIM MEZCZYZNE SWEGO ZYCIA I W TYM SAMYM DNIU ZAKOCHUJE SIE ... . KILKA DNI PÓZNIEJ DZIEWCZYNA ZABIJA SWOJA SIOSTRE . ....JAKI JEST POWÓD ZABICIA WLASNEJ SIOSTRY??????? (ODPOWIEDZ ZNAJDZIESZ PONIZEJ. ZANIM ZAJRZYSZ - POMYSL SAM(A) ).




































































































































































Odpowiedź:
MIALA NADZIEJE, ZE TEN CHLOPAK ZNOWU POJAWI SIE NA POGRZEBIE


Jeżeli odpowiedziałeś prawidłowo znaczy to, że rozumujesz jak psychopata....!!!!! Ten test został stworzony przez słynnego amerykanskiego psychologa i pozwala weryfikować potencjalnych zabójców. Wielu seryjnych morderców odpowiedziało prawidłowo na to pytanie. Jeżeli odpowiedziałeś/aś błędnie lepiej dla Ciebie. Jeżeli ktoś z Twoich przyjaciół 'odgadł odpowiedz' sugeruje trzymać się od niego z daleka.



madi82 - 27-04-2007, 22:36
:
Udało mi sie inaczej odpowiedzieć...
madi82 - 27-04-2007, 22:48
:
Konduktor wchodzi do przedziału, gdzie siedzi pijak:
- Bilety do kontroli
- Nie mam biletu, bo nie mam pieniędzy.
- A na wódkę, to pan miał?
- Kolega mnie ugościł!
- A na drogę to już nie dał?!
Pijak wyciągając flaszkę za pazuchy:
- Jak to nie dał?!
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Rano w biurze:
- Stary, skąd masz takie limo pod okiem?!
- A, bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy stole i właśnie mówiliśmy "ale zbaw nas ode złego", to niechcący spojrzałem na teściową...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka. Po chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i je zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz potem
wskakuje na stół bilardowy, bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich - połyka ją. Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan, co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedną bilę z mojego stołu bilardowego!
- To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku. Przepraszam za moją małpkę, zapłacę za wszystko.
Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką. Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpką na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy drinka, małpka znajduje wisienkę na
talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada. Barman jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan, co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła!
- To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Jaki jest szczyt bezczelności?
- Zagłosować w wyborach na PiS i wyjechać z kraju...



-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba... Ubrali się odświętnie w garnitur i suknie wieczorowa. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę...
Kowalski jest następny:
- Zygmunt i Regina. Dla nas też dwa...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 08-05-2007, 08:45
:
Janie, podaj strzelbę!
- Jaśnie Pan będzie polował?
- Głupcze! Zmieniam służbę!

Przy stole:
- Tak, tak, hrabino! Mam hemoroidy!...
- Oh, hrabio! W istocie?!...
- Nie, hrabino! W dupie!...

Inna wersja:
- Czy hrabianka zatańczy?
- Niestety, mam pypcia...
- Ach, w rzeczy samej..
- Nie, tuż obok!

Hrabia puka do drzwi Hrabiny:
- Hrabino azaliż mogę wejść?
Hrabina na to:
- A wejdź, a zaliż!
madi82 - 08-05-2007, 08:46
:
Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy:
- Niech chociaż pozory będą...
Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała:
- Masz rację, Hrabio.

- Janie, drzwi do windy otwiera się w prawo czy w lewo?
- W prawo, panie hrabio.
- O cholera, znowu zjechałem na dół zsypem.

Hrabia do Jana:
- Janie, idź podlej kwiaty w ogrodzie.
- Ale przecież pada deszcz.
- To weź parasol.

- Janie! Wytrzyj kurze!
- Tak jest, jaśnie panie. Której ?

Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
- Janie !
- Ja też nie !
madi82 - 08-05-2007, 08:46
:
Hrabia:
- Janie, czy u nas w ubikacji są dwa sznurki, czy jeden ?
- Jeden.
- W takim razie znowu załatwiłem się pod zegarem.

Hrabia wraca wcześniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni:
J: Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
H: Szabli!!
Porwał szablę ze ściany i wbiegł do sypialni. Słychać okrzyk. Po chwili hrabia się wychyla:
H: Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociąg.

Przyjechała Hrabina, no i Hrabia postanowił zrobić małe BARA-BARA.
Przygotował kolację, zrobił nastrój i dzięki udanym zagrywkom taktycznym wylądowali w łóżku. Jan stanął z Kandelabrem (dla takich co nie wiedzą to taki świecznik na patyku :-), a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina kręci nosem, że robi to nie tak jak trzeba. Rozeźlił się Hrabia i kombinuje inaczej. Ale Hrabinie to też nie w smak. W końcu Hrabia się wściekł. Wstaje i bierze kandelabr od Jana i każe Janowi zadowolić Hrabinę. Jan wskakuje i już po chwili Hrabina jęczy z rozkoszy. Na co Hrabia :
- Widzisz durniu jak trzeba trzymać kandelabr ! Widzisz !

- Janie !
- Słucham Pana.
- Czy możesz przysunąć tu fortepian ?
- Tak Panie. Będzie Pan grał ?
- Nie, ale zostawiłem tam cygaro.
madi82 - 08-05-2007, 18:22
:
Automatyczne sekretarki

Cześć. Automat zgłoszeniowy Johna jest zepsuty. Mówi jego lodówka. Po usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość, kiedy tylko ją spiszę, przyczepię sobie magnesem na drzwiach.

Cześć. Mówi John. Prawdopodobnie jestem w domu ale unikam rozmowy z kimś, kogo nie lubię. Zostaw wiadomość - jeśli nie oddzwonię, to znaczy, że mowa była o tobie.

Cześć. Mówi John. Właśnie zastrzeliłem wszystkich, którzy mi się dotychczas nagrali. Teraz biorę parę prochów na uspokojenie, umyję się i idę spać. Jak wstanę znowu odsłucham sekretarkę...

Cześć. Tu sekretarka automatyczna Johna. John właśnie sra. Jeżeli na rolce jest jeszcze odrobina papieru toaletowego, to może zdąży.
...
Chyba jednak nie ma papieru. Musisz zostawić wiadomość.
madi82 - 08-05-2007, 18:24
: Temat postu: Stare ale jare
TEST NA INTELIGENCJE

Odpowiada bez zastanowienia.
Punktacji nie podaje w obawie przed duza iloscia samobojstw.

1. Na granicy polsko czeskiej kogut zniosl jajko. Do kogo nalezy jajko ?
2. Wstajesz o godzinie 9.00, kladziesz sie spa o godzinie 8.00. Ile godzin
spisz ?
3. Ile zlotowek jest w tuzinie ?
4. Ile piedziesieciogroszowek jest w tuzinie ?
5. Czy we Francji istnieje 22 lipca ?
6. Baca ma 17 owiec. Wszystkie oprocz dziewieciu zdechly. Ile owiec zostalo ?
7. Jestes pilotem samolotu, w ktorym leci pieciu pasazerow: trzech Niemcow i dwoch Polakow. Kto jest pilotem samolotu ?
8. W jakim miesiacu kosi sie siano ?
9. Ile jest palcow u dziesieciu rak ?
10. Ile jest palcow u dwoch rak ?
11. Ile gatunkow zwierzat zabral Mojzesz na arke ?
12. Dlugos kota z ogonem wynosi 50 cm. Ile wazy kilogram siersci kota ?
13. Wchodzisz do ciemnego pokoju. Na stole stoja dwie lampy: naftowa i gazowa.
Co najpierw zapalasz ?
14. Czy nocny stroz, kiedy umrze w dzien dostanie rente ?
15. Lekarz dal Ci trzy tabletki i kazal brac co 30 minut. Ile trwala kuracja ?
16. Po stole chodzi dziesiec much. Trzy zostaly zabite. Ile much zostalo na stole?
17. Malarz mial namalowac na drzwiach numery 1 100. Ile musial namalowa dziewiatek ?
18. Kiedy bylo ostatnie spotkanie papiezy ?
19. Na galezi siedzialo dziesie wron, trzy zostaly zabite. Ile wron zostalo na galezi?
20. Pol sledzia kosztuje 50 groszy. Ile kosztuje 7 sledzi ?
21. Po stawie plywaja kaczki, jedna za druga. Ile plywa kaczek ?
22. W ktorym miesiacu rodza sie murzyniatka ?
23. Statek ma 50 lokci dlugosci. Ile lokci ma kapitan ?
24. Jak powiedzie poprawnie: 5 letnie kurcze, czy 5 letni kurczak ?
25. Ktory miesiac ma 28 dni ?
26. Kij ma dwa kosce. Ile koncow ma 7,5 kija ?

1. Kogut nie znosi jajek.
2. 1 godzine
3. 12
4. 12
5. Tak
6. 9
7. Ty
8. Siana sie nie kosi.
9. 50
10. 10
11. Zero. Mojzesz nie mial arki.
12. 1 kg
13. Zapalke
14. Nie, bo nie zyje.
15. 1 godzine
16. 3 martwe
17. 19
18. Nie bylo. Papiez jest jeden.
19. zadna
20. 7 zl
21. 3
22. w dziewiatym
23. 2
24. Stary kogut
25. Kazdy
26. 16
madi82 - 08-05-2007, 18:37
:
- Do widzenia kochanie... Szczęśliwej podróży! - mówi mąż.
- I wracaj szybko! - dodaje synek.
- Cicho bądź! - strofuje go ojciec.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Wczoraj ostro pokłóciłem się z żoną... - zwierza się Adam koledze.
- I do kogo należało ostatnie słowo?
- Jak zwykle do mnie.
- Co jej powiedziałeś?
- Powiedziałem stanowczo: "No dobrze, kup sobie tę kieckę...".
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kowalska mówi do męża:
- Skocz do sklepu i kup pół litra oleju.
Po jakimś czasie Kowalski wraca.
- Kupiłeś? - pyta żona.
- Pół litra kupiłem, ale na olej już nie starczyło.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Wybacz, że wracam dopiero teraz, ale urządziliśmy z kolegami zawody, kto potrafi najwięcej wypić...
- Tak?!? No i kto zajął drugie miejsce?!
0-----------------------------------------------------------------------------------------------------
- Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś.
- Ożeniłem się...
- Musisz być szczęśliwy?
- Muszę.
madi82 - 08-05-2007, 18:45
: Temat postu: bez podtekstów
Domek, w którym można zaznać rozkoszy

Ojciec z synkiem podczas spaceru mijają dom publiczny. Synek zaintrygowany charakterystycznym wyglądem budynku pyta:
- Tata, a co tu jest ?
Ojciec nie chcąc skłamać, ale i nie chcąc powiedzieć prawdy mówi:
- Widzisz synku... to jest taki dom w którym za pieniądze można zaznać rozkoszy.
Mały zapamiętał sobie słowa ojca i po obiedzie wyciągnąwszy od niego dychę na kino, naturalnie poleciał do burdelu. Wpada do środka, buch te dychę na ladę i mówi:
-"Plose pani, chciałbym zaznać roskosy".
Burdelmama spojrzała na niego, ukroiła trzy pajdy chleba, posmarowała masłem i miodem i wręczyla to maluchowi.
Maly po powrocie do domu mówi do ojca:
- Tata, zgadnij gdzie byłem!

- No... w kinie...
- Nie tata, w tym domu cośmy mijali..
- ?!!!. No i co !???
- Dwóm dałem rade, ale trzecią już mogłem tylko wylizać
madi82 - 09-05-2007, 23:40
:
Przechodzi mrówa pod jabłonią, gdy nagle spada na nią jabłko. Po chwili wygrzebuje się spod niego:
- Niech to szlag, w samo oko...
============================================================
Przychodzi żaba do fotografa i mówi:
- Czy mógłby pan zrobić mi zdjęcie... ale chciałabym mieć taki wąski zgrabny uśmiech.
- Proszę bardzo, ale jak będę robić zdjęcie, proszę powiedzieć "konfitury".
Więc żaba ustawia się przed obiektywem i w momencie gdy fotograf robi zdjęcie mówi:
- Marmelada...
============================================================

Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedzia. Ten się pyta:
- Zając, a skąd masz widelca?
- A, dostałem od lisicy.
- E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra...
- No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedź się śmieje rozbawiony:
- Och, głupiutki Zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzięlibyśmy lodówkę!
==========================================================
Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi:
- Ktoś tu oszukuje! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk ....
==========================================================
madi82 - 17-05-2007, 14:10
:
Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości.
Kreska ta zanikła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego - co można było zauważyć powyżej.
Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów?
Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj.
Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie.
Gdy doszedł do siódmego odczytał: "Nie wolno Ci cudzołożyć" - na co z tłumu odezwały się liczne głosy: "Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!". (dekalog wg. tradycyjnego, żydowskiego podziału)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------

- Co robi Japończyk gdy chce otrzymać podwyżkę?
- Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas.
- A co robi Polak gdy chce dostać podwyżkę?
- Strajkuje.
Mas - 22-05-2007, 01:44
:
madi82 napisał/a
Panowie, uszczęśliwienie kobiety jest bardzo proste, podaję zasady...


A. Należy tylko być:
1. przyjacielem
2. partnerem
3. kochankiem
4. bratem
5. ojcem
6. nauczycielem
7. wychowawcą
8. spowiednikiem
9. powiernikiem
10. kucharzem
11. mechanikiem
12. monterem
13. elektrykiem
14. szoferem
15. tragarzem
16. sprzątaczką
17. stewardem
18. hydraulikiem
19. stolarzem
20. modelem
21. architektem wnętrz
22. seksuologiem
23. psychologiem
24. psychiatrą
25. psychoterapeutą.

B. Ważne też są inne cechy. Należy być:
1. sympatycznym
2. wysportowanym ale
3. inteligentnym ale
4. silnym
5. kulturalnym ale
6. twardym ale
7. łagodnym
8. czułym ale
9. zdecydowanym ale
10. romantycznym ale
11. męskim
12. dowcipnym i
13. wesołym ale
14. poważnym i
15. dystyngowanym
16. odważnym ale
17. misiem ale
18. energicznym
19. zapobiegawczym
20. kreatywnym
21. pomysłowym
22. zdolnym ale
23. skromnym i
24. wyrozumiałym
25. eleganckim ale
26. stanowczym
27. ciepłym ale
28. zimnym ale
29. namiętnym
30. tolerancyjnym ale
31. zasadniczym i
32. honorowym i
33. szlachetnym ale
34. praktycznym i
35. pragmatycznym
36. praworządnym ale
37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
38. zdesperowanym [z miłości] ale
39. opanowanym
40. szarmanckim ale
41. stałym i
42. wiernym
43. uważnym ale
44. rozmarzonym ale
45. ambitnym
46. godnym zaufania i
47. szacunku
48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
49. wypłacalnym.


C. Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby:
a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej czasu niż danej kobiecie
c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie była i co robiła
d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.


D. Ważne jest aby nie zapominać jej:
1. urodzin
2. imienin
3. daty ślubu
4. daty pierwszego pocałunku
5. okresu
6. wizyty u stomatologa
7. rocznic
8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.


Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka.


A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko trudniejszym, ponieważ mężczyzna potrzebuje:
1. seksu i
2. jedzenia


Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań.
Wniosek :
Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować swoją roszczeniową postawę!


To przecież cały ja
oley11 - 25-05-2007, 11:14
:
A shepherd was herding his flock in a remote pasture when suddenly a brand-new BMW drives up in a cloud of dust.

The driver, a young man in an Armani suit, Gucci shoes, Ray Ban sunglasses and YSL tie, leans out the window and asks the shepherd: "If I tell you exactly how many sheep you have in your flock, will you give me one?"

The shepherd looks at the man, obviously a yuppie, then looks at his peacefully grazing flock and calmly answers: "Sure. Why not?"

The yuppie parks his car, whips out his Dell notebook computer, connects it to his AT&T cell phone, surfs to a NASA page on the internet, where he calls up a GPS satellite navigation system to get an exact fix on his location which he then feeds to another NASA satellite that scans the area in an ultra high resolution photo.

The young man then opens the digital photo in Adobe Photoshop and exports it to an image processing facility in Hamburg, Germany. Within seconds, he receives an email on his Palm Pilot that the image has been processed and the data stored.

He then accesses a MS-SQL database through an ODBC connected Excel spreadsheet with hundreds of complex formulas. He uploads all of this data via an email on his Blackberry and, after a few minutes, receives a response. Finally, he prints out a full color, 150-page report on his hi-tech, miniaturized HP LaserJet printer and finally turns to the shepherd and says: "You have exactly 1586 sheep."

"That's right. Well, I guess you can take one of my sheep." says the shepherd.

He watches the young man select one of the animals and looks on amused as the young man stuffs it into the trunk of his car.

Then the shepherd says to the young man: "Hey, if I can tell you exactly what your business is, will you give me back my sheep?"

The young man thinks about it for a second and then says: "Okay, why not?"

"You're a consultant." says the shepherd. "Wow! That's correct," says the yuppie, "but how did you guess that?"

"No guessing required", answered the shepherd. "You showed up here even though nobody called you; you want to get paid for an answer I already knew, to a question I never asked; and you don't know crap about my business... Now give me back my dog."

to tak apropos dyskusji z innego watku ;)
digilante - 25-05-2007, 13:10
:
Wlasnie sobie czytalem zasob kawalow, itd... 22 lutego madi82 pisze:

Cytat
Pytanie:
17. Malarz mial namalowac na drzwiach numery 1 100. Ile musial namalowa dziewiatek ?
Odpowiedz:
17. 19


Hmm, a jak to 19? Przeciez mamy... 9, 19, 29, 39, 49, 59, 69, 79, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99... razem 20 nie 19.
madi82 - 25-05-2007, 16:30
:
Niestety nie ja wymysliłam tę łamigłówke tylko jakiś ktosiek. Nie sprawdzałam czy są jakieś błedy wiec wybaczcie. Digilante...Dziękuje za szczególną analizę:) i zainteresowanie owym błędem:)a tak apropo to nie bylo napisane 22 lutego, ponieważ ja w tym dniu do Was dołączyłam, to było napisane a raczej wklejone w maju:)a dokładnie 8:)
digilante - 25-05-2007, 16:36
:
Oops, sorry... data twojego postu jest 2007-05-08, 18:24 a nie 22 luty, strona 10 tego tematu, na dole.
madi82 - 25-05-2007, 16:39
:
Mój drogi/a 19 ma być :) policz dokladnie :) rozpisałes/łaś pięknie teraz tylko policz:)
madi82 - 25-05-2007, 17:03
:
Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu,żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
Kochanie co oznacza ta szklanka na opakowaniu? - pyta żona.
- To znaczy, że zakup trzeba opić.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mąż wraca do domu po upojnym spotkaniu z kochanką. W pobliżu domu reflektuje się jednak, że dość intensywnie pachnie jej perfumami, więc wstępuje do pobliskiego baru, zamawia setkę i skrapia się wódką, by zabić woń perfum. Tak przygotowany wchodzi do mieszkania. Ledwo przekroczył próg, a żona go: chlast! w papę. -Ty myślisz, draniu, że jak się perfumami popsikasz, to ja wódki nie wyczuję???!!!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dom wariatów. Lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon. Szalency wchodzą sobie na głowe, wydzierają sie, bija sie. Kompletny odjazd. Skacząpo łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają sie poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - brudna, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, since pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi: - A co to takie piekne do mnie przyszło?
-Małpka? Facet nic
- A może Napoleon albo jaki Książe? Facet nic
- A może to taki piekny przybysz z obcej planety nas odwiedził.
A facet na to: - Panie, ogarnij Pan ten bajzel, bo mi tu kazali neostrade podłączyć!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
digilante - 25-05-2007, 17:27
:
Madi... to niestety nie zgadzamy sie z liczeniem, bo 99 ma dwie dziewiatki... albo nie zrozumialem dokladnie pytania?
madi82 - 25-05-2007, 17:47
:
Faktycznie, nie zwróciłam na to uwagi :) policzyłam 99 jako jedna 9.
Dzięki za trzymanie ręki na pulsie:)
madi82 - 28-05-2007, 13:50
: Temat postu: Moi Drodzy oto garść dobrego humorku :)
Jasiu, dlaczego zjadłeś ciasto przeznaczone dla Kasi?
- Bo ja nie wierzę w przeznaczenie.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia:
- Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi:
- Dawaj pieniądze!!
- Dlaczego? - pytam groźnie.
- Prima Aprilis!!
To ja mu naplułam w oko i mówię:
- Śmigus Dyngus!!
Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi:
- Popielec!!
No więc ja go przydusiłem i mówię:
- Zaduszki!!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 28-05-2007, 13:51
: Temat postu: Dla miłosników Kotków
10 przykazań kota:

1. Czyń świat miejscem zabawy.
2. Jeżeli czujesz się ignorowany, połóż się na klawiaturze komputera, a na pewno zostaniesz dostrzeżony.
3. Kiedy jesteś głodny, miaucz głośno. W końcu ktoś cię nakarmi, żebyś się zamknął.
4. Zawsze szukaj dobrze nasłonecznionych miejsc do spania.
5. Śpij często.
6. Kiedy nabroisz - po prostu mrucz i wyglądaj słodko.
7. Różnorodność dodaje życiu pikanterii. Jednego dnia ignoruj ludzi, następnego nie dawaj im spokoju.
8. Wspinaj się na samą górę. Do tego właśnie służą zasłony.
9. Ciekawość to pierwszy stopień do... świetnej zabawy.
10. Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.
madi82 - 28-05-2007, 14:56
:
Przychodzi Mlody Asystent ds. Personalnych (Rekrutacji) do swojego szefa z pokaznym plikiem dokumentów: "Zrobilem wstepna selekcje. To sa dokumenty osób, z którymi warto sie spotkac, spelniaja wszystkie kryteria".
Szef bierze plik dokumentów, pewna reka odmierza polowe i sru do kosza. Druga czesc oddaje podwladnemu: "z tymi ludzmi sie spotkamy".
Oniemialy Asystent pyta: "Jak to?... Alez oni wszyscy spelniaja kryteria...".
"Prosze Pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy maja pecha".

PS. tak to czasem bywa z tymi rekrutacjami :(
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co zrobić by zająć blondynkę na cały dzień? - Dać jej kartkę na której bo obydwu stronach napisane będzie "odwróć na drugą stronę" :) :):)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

- Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej coreczki państwa domu.
- Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goscie wreszcie poszli do domu...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 28-05-2007, 16:14
:
Idzie garbaty po schodach patrzy,a na gorze stoi lysy - nagle lysy się odzywa:
- Ty gdzie tak pedzisz z tym workiem?
- Na Lysa Gore
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Czy jest mielone?
- Mielimy.
- To ja poczekam.
- Nie trzeba, mielimy wczoraj.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Gdybysmy przed baranem postawili wiadra: z woda i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usilujacy roznymi przykladami przekonac sluchaczy, ze picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykuja słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie!
- To bardzo ładnie, a co powiedział?
- Że wszyscy jesteśmy kretynami, a ja - największym!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pani zadała dzieciom temat wypracowania - 'Jak wyobrażam sobie pracę dyrektora?'. Wszystkie dzieci piszą tylko Jaś siedzi bezczynnie założywszy ręce.
- Czemu Jasiu nie piszesz ? - pyta się nauczycielka.
- Czekam na sekretarkę.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pani do Jasia: powiedz jakiś wierszyk...
Jasio:Morzee, polskie morze, Stoi w tobie dziewczę hoże. A w tym morzu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan
Pani: Jasiu, gdzie tu rym ?
Jasio: Jak wody przybędzie to i rym będzie...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi.
- Ogrodnik szczyna trawę.
- Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj!
Po chwili kolega Jasia krzyczy:
- Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi olbrzymia baba do lekarza:
- Pani problem mnie przerasta.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
inesitka - 28-05-2007, 20:56
:
The latest poll taken by the Government asked people who live in Ireland if they think Polish immigration is a serious problem: 23% of respondents answered: Yes, it is a serious problem. 77% of respondents answered: Absolutnie zaden. To nie jest powazna kwestia.
_______________________________________________________________________
Przychodzi facet do spowiedzi I mówi księdzu:
- mam wielki grzech, zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii
A ksiądz wali ręką w konfesjonał I krzyczy:
- TU jest twój ksiądz, TU twoja parafia...
madi82 - 31-05-2007, 13:16
:
Jąkała pyta się napotkanego faceta:
- Prze... prze... przepraszam, któ... któ... która go... go... godzina?
Facet milczy, więc tamten odszedł. Starsza pani, słysząca tę "rozmowę" interweniuje:
- Jak pan mógł, przecież ten człowiek jest chory, nieszczęśliwy itd.
Na to facet:
- Ja... ja... jakbym mu... mu... mu... odpowiedział t... t... to b... b... by m.... m.... mi chyba przyp...ierniczył!!!!!!!!!!!!!!
madi82 - 31-05-2007, 13:33
:
Po randce:
- Czy odprowadzisz mnie do domu, Romanie?
- Tak, wzrokiem...
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Horoskop

Baran
Po majowych świętach najważniejszą postacią w twoim życiu okaże się ktoś, o kim bezskutecznie starasz się zapomnieć. Tak, tak, to już maj, a więc 9 miesięcy od przypadkowego romansu. Trzeba podjąć decyzję, przy czym jedną masz już z głowy. Możesz zostawić całe swoje dotychczasowe życie - tym bardziej, że niczego szczególnego w nim nie dokonałeś - albo zdecydować się na proces. Proces z resztą masz z góry przegrany, więc pozostaje jeszcze wycieczka do Bangladeszu, z którym nie mamy podpisanej umowy alimentacyjnej.
----------------------------------------------
Byk
Przed tobą kilka decyzji w związku z pracą. Musisz podjąć je natychmiast, bo kończy Ci się zasiłek dla bezrobotnych. Jak widać, sezon opóźnia swoje nadejście, więc nie znajdziesz pracy ani w ogrodnictwie, ani w leśnictwie. Pozostaje tylko jedna droga... Ponieważ nic nie umiesz robić możesz zostać złodziejem. I nie martw się, żadna praca nie hańbi.

Bliźnięta
W drugiej połowie maja na pewno nie będzie Ci doskwierać nuda. Spotkasz ludzi, z którymi lubisz przebywać. A wszystko zacznie się od naruszenie spokoju publicznego... Policjanci Cię spałują za niegrzeczne zachowanie, kolegium da najwyższy wymiar kary, bo masz wredną gębę, znajomi nie pożyczą pieniędzy na kaucję, bo Cię po prostu nie lubią, a w więzieniu trafisz do celi razem z kimś, na kogo doniosłeś dwa miesiące temu. Nie martw sie - pogrzebem więźniów zajmuje się państwo.

Rak
Wciąż w maju będziesz w rozterce, wciąż nie będziesz wiedział jak się zachować. Z jednej strony postanowiłeś sobie, że nie będziesz więcej pił, a z drugiej jak tu nie pić, skoro rura tak pali i kolesie zaczynają Cię nazywać szpionem. Jedyna rada na takowy rozłam w twojej psychice to chlać tak dużo wódki, żeby na drugi dzień nie pamiętać, że się w ogóle coś piło. Podobne działania uchronią Cię od rozdwojenia jaźni i wakacji w szpitalu psychiatrycznym.

Lew
Chcesz, ale ciągle się boisz. Taka postawa do niczego nie prowadzi. Na jednej szali kładziesz wszystko, co Ci się w życiu nie udało - a ponieważ niewiele zdziałałeś, więc szala jest bardzo ciężka - na drugiej zaś wszystko, czego byś jeszcze w życiu mógł dokonać. No cóż, decyzja czy warto ciągnać ten wózek dalej nie jest prosta. Żeby ułatwić Ci jej podjęcie zdradzimy, że w przyszłoąci też nie dokonasz niczego pożytecznego.

Panna
Ostatnio twoją wadą jest szorstkość i porywczość. Całe otoczenie ma już dosyć podobnej sytuacji. Wreszcie powinieneś trochę ochłonąć i przede wszystkim pójść do fryzjera na spiłowanie rogów. Przestań już krzyczeć na partnerkę, która ma trzech innych kochanków, bo nie ma nic gorszego niż zazdrość. Spróbuj się z nimi zaprzyjaznić, a zamiast konkurentów będziesz miał w nich przyjaciół. Koniecznie też kup nowe łóżko, bo w starym poszły sprężyny i nie można się pod nim chować.

Waga
Bardzo nie lubisz, gdy o tobie plotkują. A jak, głupku, nie mają plotkować, kiedy zapominasz założyć spodni po stosunku z sąsiadką i paradujesz z gołym tyłkiem przez pół ulicy?! Pamietaj też, że jak kradniesz w osiedlowym sklepie, to nie zostawiaj na pustej półce dowodu osobistego. I zrób wreszcie operację plastyczną nosa, bo ilość dzieci biegających w okolicy z identycznym jak twój kinolem jest oczywistym pretekstem do plotek.

Skorpion
Twoim szczęśliwym dniem w maju będzie piątek. W piątek dowiesz sie od lekarza, że stan twojego zdrowia kwalifikuje cię do formaliny - przeznaczeniem dla akademii medycznej na badania, jak taki wrak może jeszcze poruszać się o własnych siłach. Jeśli nie chcesz służyć medycynie w ramach myszki doświadczalnej, koniecznie musisz w następny piątek pójść do notariusza i zastrzec sobie, że twoje organy pośmiertnie nie mogą być wykorzystane w żadnym innym celu, jak tylko pokarm dla robaków i ewentualnie lokalne użyźnienie gleby.

Strzelec
Druga połowa maja i początek czerwca będzie trochę inna niż poprzednie okresy. Dotąd doskwierała Ci taka nuda, że otwartymi w ziewaniu ustami mogłeś złapać przejeżdzający autobus miejski. Teraz wszystko się zmieni. Kilku chuliganów tak Cię obtłucze, że będziesz miał złamaną szczękę. Lekarz Ci ją zadrutuje i między wybitymi zębami wyprowadzi wężyk do spożywania papki pokarmowej. Teraz będziesz mógł co najwyżej wciągać przez usta muchy, bo nic większego przez rurkę nie przejdzie.

Koziorożec
W czerwcu Uran i Wenus będą Cię miały w opiece. Najpierw okaże się, że sąsiad przechowywał pod Twoim łóżkiem radioaktywny uran 237, a później lekarz stwierdzi, całkowity zanik organu potrzebnego tym, którzy chcą współżyć z Wenus. Uważaj przy operacji, żeby nie wstawili Ci jakiegoś ruskiego kraniku do skiania. Lepiej od razu kup w sklepie z armaturą jakiś nowoczesny, niklowany, superwytrzymały przysznic z bardzo twardym wężem.

Wodnik
Twoja taktyka może być wiosną rozszyfrowana szybciej niż się spodziewasz. Dyrektor nie jest taki głupi, na jakiego wygląda i zauważy prędzej czy później świnie, którą mu podkładasz. Gdybyś jeszcze ograniczył się tylko do niego, ale ty musisz również musiałeś zgnoić wszystkich kolegów z pracy. Finał może być taki, że nie tylko nie uda Ci się zająć dyrektorskiego stołka, ale jeszcze załapiesz się na wpierdziel od kumpli. Lepiej dalej stosuj taktyke lizania tyłka zwierzchnika i podsyłania własnej żony kolegom.

Ryby
Bardzo lubisz stanowczo się wypowiadać w raczej wątpliwych kwestiach. Pamiętaj, że ograniczenie budżetu na więzienia to głupia opcja, zważywszy twą skłonność do złodziejstwa. Zakaz rozwodów też nie jest najlepszą koncepcją dla kogoś, kto nie stosuje antykoncepcji. I daj wreszcie spokój czerwonym, bo jak Cię kiedyś wierni sponiewierają, to możesz z czarnego przybrać właśnie taki kolor. Na koniec powinieneś przestać nazywać siebie mądrym, skoro jesteś patentowanym durniem.


PS> TO DLA TYCH CO WIERZĄ W HOROSKOPY:)
madi82 - 31-05-2007, 21:12
: Temat postu: HOROSKOP...może ten jest bardziej przychylny....
BARAN
Wygrasz w totka trzy i pół miliarda. Bardzo, ale to bardzo ucieszy to bliską Ci osobę, która odziedziczy te pieniądze, jako że ty dostaniesz zawału zaraz po losowaniu.

BYK
Awansujesz w pracy. Od tej chwili będziesz tak ciężko pracować, że zorientujesz się o co tak właściwie chodzi w życiu dopiero wtedy, kiedy już będzie za późno. Nie przejmuj się, twoi szefowie zarobią na tobie pieniądze i pełni wdzięczności będą Ci przysyłali z Florydy kartki z pozdrowieniami.

BLIZNIĘTA
W tym miesiącu zakocha się w Tobie osoba o jakiej tylko marzą inni. Kiedy zdecydujesz się już z nią zostać i spalisz za sobą wszystkie mosty okaże się, ze ta zjawa jest, niestety, bezdennie głupia i na dodatek nie sposób jej się teraz pozbyć.

RAK
Doskonały czas na założenie własnego interesu. Raki właśnie teraz są pod wpływem szczęśliwej gwiazdy. Warto pożyczyć z banku dziesięć miliardów i zainwestować je. W przyszłym miesiącu natomiast kłopoty finansowe - bank poprosi o spłatę odsetek.

LEW
Lew, królewskie zwierze, powinien bardzo poważnie zastanowić się nad karierą polityczną. Wybory prezydenckie to dla niego ogromna szansa. Niech wiec nie zwlekając zacznie przygotowywać się do tej roli poprzez grzebanie w brudach, kłamanie osobom najbliższym i to koniecznie w żywe oczy, okopywanie znajomych rencistów i emerytów, obrzucanie błotem sąsiadów, naciąganie na pieniądze rodziny, i kiedy będą mu pluli w twarz niech odpowie, ze to deszcz pada.

PANNA
Dla osób spod tego znaku spokojny miesiąc - tak jak poprzedni i tak jak następny. Trochę emocji pod koniec marca, kiedy uświadomią sobie, że najbliższa zmiana w ich życiu, to emerytura i to bez względu na lata, jakie im jeszcze do niej zostały.

WAGA
Chyba powinna ucieszyć Cię wiadomość, że rodzina nareszcie doceni Twe wysiłki. W konsekwencji ich przejrzenia na oczy, w ciągu tygodnia, zostaniesz sam, jak palec.

SKORPION
Wreszcie upragniony, luksusowy samochód stanie się Twoją własnością. Wszyscy znajomi popękają z zazdrości! Ale pamiętaj, abyś w trakcie pilnowania go przywiązał się łańcuchem do koła na wypadek zaśnięcia. Bądź też przezorny i kup broń, bo mafia potrafi być teraz bardzo brutalna.

STRZELEC
Tak długo oczekiwany wyjazd na wczasy wreszcie się urealni. Pojedziesz tam, gdzie zawsze chciałeś. Po powrocie pamiętaj, żeby robić zakupy tuz przed zamknięciem sklepu, bo wtedy czerstwy chleb jest przeceniany.

KOZIOROZEC
Wiele miłych wizyt. Każdego dnia odwiedzi Cię ktoś z dobrych znajomych. Nawet pieniędzy nie będziesz musiał wydawać, bo goście przychodzą z własnym alkoholem i zakąskami. Pod koniec miesiąca poproś lekarza, żeby Esperal wszył ci w pośladek, a nie pod pachą - pod pachą strasznie uwiera.

WODNIK
Przejdziesz metamorfozę. Bliska już wiosna całkowicie Cię odmieni - zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Patrząc rano w lustro nie krzycz za głośno: "Tato, a co ty robisz w mojej łazience!", bo obudzisz rodzinę i ona też zacznie krzyczeć.

RYBY
Wreszcie uwolnisz się od problemu, jaki towarzyszy Ci już od dłuższego czasu. Dlatego lepiej, żebyś już teraz zaczął uczyć się grypsery. Przypomnij swojemu obrońcy, aby wyraźnie podkreślał, że uwalniałeś się od problemu w afekcie i będąc chwilowo niepoczytalnym.
madi82 - 31-05-2007, 21:13
: Temat postu: i jeszcze taki ..dla tych co wierzą...
Horoskop

Horoskop na Walentynki

Baran
Két éve a Banán Klubban nagy sikerrel beindult rendezvénysorozat. Dzisiaj o
16.00. Nie rozumiesz?

Byk
Układ planet sprzyja gwałtownej fali uczuć. Kup ponton.

Bliźnięta
W tym trudnym dla samotnych Bliźniąt okresie, przyjaciela znajdziesz w
Koziorożcu, Skorpionie i mięsnym na rogu.

Rak
To będą Twoje najwspanialsze Walentynki w tym roku.

Lew
Spotkasz swoją pierwszą miłość, albo i nie.

Panna
Zmień sobie znak zodiaku!

Waga
Tego dnia nie bądź obojętna na apel prof. Religi i obdarz swym sercem
innych.

Skorpion
Gwiazdy mówią wyraźnie, że nie ma o czym mówić. Przeczekaj.

Strzelec
Patrz Panna.

Koziorożec
Wpływy Marsa i Snickersa sprawiają, że nie jest to dobry okres do robienia
na drutach.

Wodnik
Uważaj; Russałka grassuje

Ryby
Kupidyn zrobi z Was filety, cokolwiek by to znaczyło.
madi82 - 31-05-2007, 21:22
:
Młody agronom ogląda sad i poucza właściciela:
Pan ciągle pracuje starymi metodami. Będę zdziwiony, jeśli z tego drzewa uda się panu uzbierać choćby 10 kg jabłek.
- Ja też będę zdziwiony, gdyż zawsze zbierałem z niego gruszki

%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%

Wizyta w Zoo:
- Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?!
- Uspokój się synku, to dopiero kasa…

@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

W ZOO przed klatką z małpami zatrzymuje się szkolna wycieczka. W pewnym momencie para małp zaczyna się kochać. Nauczycielka nie może odciągnąć dzieci od klatki, więc idzie po dozorcę i mówi:
- Niech pan coś zrobi. Przecież nie wypada, żeby dzieci przyglądały się temu. Może da pan małpom herbatnika?
- A pani dla herbatnika przerwałaby w takim momencie?

#########################################################

W ZOO miejskim padł goryl. Rozpoczęto więc starania o sprowadzenie nowego, ale ponieważ zajmuje to trochę czasu, kierownictwo zamieściło ogłoszenie o pracy. Zgłosił się gość, więc mu wyjaśniono, co ma robić. Chuśtał się więc w przebraniu goryla codziennie aż razu pewnego przesadził i przeleciawszy ogrodzenie wpadł do klatki z lwem.
Biega od kraty do kraty i drze się:
- Lew, lew, ratunkuu!!!
Lew patrzy z przerażeniem i pewnej chwili nie wytrzymuje:
- Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą!

$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
madi82 - 31-05-2007, 21:25
:
Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace.
Łysy się odwraca, a koleś:
- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy:
- Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
- Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
Łysy:
- Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy...
Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy
koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi.
Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
- Krzysiu, to ja tam z tyłu jakiegoś łysego w glace napier...niczam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!?????
madi82 - 31-05-2007, 21:31
: Temat postu: NIEZŁY SPOSÓB.......długaśne
Jak zarobić na blokadzie

Załóżmy, że jesteś właścicielem przydrożnego grilla. Starasz się, jak możesz. Galanto wymalowałeś budę w zielone grochy i biedronki, zrobiłeś nowy szyld - GRYL "REGJONALNY" ZAPRASZA MIŁYCH KONSUMĘTÓW SMACZNEGO, założyłeś nowe ceraty na stoliki, wyheblowałeś ławki, żeby drzazgi nie właziły gościom w tyłek, wygrabiłeś papiery z okolicznego zagajnika. Mimo twoich starań i bogatego menu (kiełbaski regionalne z grilla, stek regionalny z grilla, hotdogi regionalne z grilla, kaczka po pekińsku regionalna z grilla, pizza regionalna z grilla, spaghetti regionalne z grilla) interes nie idzie. Dlaczego?
Odpowiedź brzmi: jest zima, ludzie jeżdżą ogrzewanymi samochodami, nie chce im się zatrzymywać i wysiadać, żeby paprać się tłustą kiełbasą. Twoje dochody dramatycznie spadają. Co robić, aby zwiększyć obroty? Recepta jest prosta. Należy we wsi pożyczyć bronę albo dwie (zimą i tak rdzewieją w obejściach), skombinować kilkadziesiąt opon (znajdziesz je zazwyczaj wkopane w ziemię na obrzeżu wiejskiego stadionu), uszyć flagi narodowe (czerwonym do dołu) oraz wejść w komitywę z okolicznymi chłopami. Chłopstwo znudzone zimowym nieróbstwem z ochotą przyłączy się do twojej akcji, wypożyczając ci sprzęt niezbędny do blokady, oraz licznie stawiając się na miejscu dla rozrywki. Po tych przygotowaniach organizujesz blokadę. Potrzebny będzie ciągnik z flagą zatkniętą w komin, brony i opony ułożone w estetyczne wzory, beczkowóz z gnojowicą dla podkreślenia dramatyzmu sytuacji. Zamykasz blokadę. Po chwili ustawi się koło twojego gilla długa kolejka samochodów. W tym momencie szalenie istotne jest prawidłowe przygotowanie logistyczne. Po pierwsze już po kilku godzinach mogą skończyć ci się zapasy kiełbasy. Koniecznie należy zawczasu zorganizować większy magazyn i zapewnić rytmiczne dostawy z lokalnej masarni. To automatycznie zwiększy skup żywca wieprzowego po coraz wyższej cenie, co obiecałeś chłopom jako nagrodę za pomoc. Większa ilość klientów to również konieczność zorganizowania zaplecza sanitarnego (latryna 2 zł od hm... głowy) i parkingu (4 zł od samochodu). Ponieważ potrzebujesz ludzi do pomocy w charakterze obsługi grilla, babci klozetowej, parkingowego - automatycznie zmaleje bezrobocie w regionie, za co być może otrzymasz nagrodę od ministra pracy. Niezbędne okaże się zorganizowanie bazy noclegowej u okolicznych chłopów, co przyczyni się do rozwoju agroturystyki w regionie i dalszego zwiększenia spożycia mięsa wieprzowego i mleka. Konieczne będą także układy z policją, która będzie od czasu do czasu na sygnale konwojować przez blokadę wybrane pojazdy (50 zł od pojazdu lub ryczałtem 300 zł od otwarcia blokady). Dzielisz się z policjantami po połowie, dorzucając im porcję kiełbasek regionalnych. Ważne jest też zorganizowanie sieci agentów terenowych, którzy za opłatą 10 zł podejmują się przeprowadzić pojazdy poza blokadę przez polną drogę za wsią. To pozwala prosperować lokalnemu warsztatowi samochodowemu, pozyskującemu części zamienne z pojazdów, które rozbiły się na polnej drodze za wsią. Warsztat powinien ci odpalić przynajmniej 20% doli. Wzdłuż drogi z reguły rozkładają swoje kramy Ruscy i Wietnamcy. Ci płacą haracz ryczałtem, od powierzchni kramu. Pilnują tego zorganizowi przez ciebie ochroniarze. Musisz też pamiętać o zapotrzebowaniu na inne usługi. Kierowcy TIR-ów stojących w korku mają prawo do rozrywki. Należy zorganizować w regularnych odstępach stoliki do gry w trzy karty i namioty z dziewczętami. Nocą działanie rozpoczynają grupy d/s pozyskiwania mienia z ciężarówek. Towar upłynnia się Ruskim, Wietnamcom i okolicznym chłopom albo magazynuje się (cel magazynowania zostanie wyjaśniony poniżej). Największą sztuką jest jak najdłuższe utrzymanie blokady - w tym celu należy wysuwać dowolne postulaty wobec władz lokalnych lub rządu (ważne, aby były niespełnialne - np. żądanie rozmowy w cztery oczy ze Stevie Wonderem lub z Elvisem Presleyem po polsku) oraz co chwila umawiać się i wycofywać z rozmów z powodu nieobecności ekipy TV z Górnej Wolty. To zapewni ci okres nieprzerwanej prosperity i pozwoli przekształcić region w obszar o dynamicznym wzroście gospodarczym. Oczywiście bardzo szybko znajdują się naśladowcy, a twój pomysł może przerodzić się w wielki ruch o zasięgu ogólnokrajowym. Nie jest to objaw szkodliwy, ale należy bardzo uważnie kontrolować rozprzestrzenianie się zjawiska, aby w odpowiednim momencie zmienić branżę, gdyż po sprzedaniu całej wieprzowiny, krów, mleka i płodów rolnych (musisz koniecznie skupić i zmagazynować wszystkie buraki) twoi sprzymierzeńcy, czyli chłopi, staną się silną i zamożną grupą konsumencką. Po znudzeniu się blokadami, które zresztą prędzej czy później znikną z dróg, chłopi będą poszukiwali sprzętu RTV i AGD, komputerów, odzieży, używek, kosmetyków, artykułów luksusowych, usług, rozrywki. To wszystko powinieneś im zapewnić, korzystając z zapasów poczynionych w czasie blokad. Należy czym prędzej zorganizować regionalną sieć hurtowni, sklepów, kantorów, salonów masażu, wypożyczalni kaset video, salonów bingo, kin, teatrów... hm... sorry, zagalopowałem się. Po wypompowaniu całości gotówki z rynku uruchamiasz sieć lombardów, do których chłopstwo będzie znosić dopiero co zakupiony sprzęt RTV i AGD oraz inne ruchomości, aby pożyczyć pieniądze na przeżycie. Udzielasz pożyczek na lichwiarskie procenty albo proponujesz pożyczki pieniędzy pod zastaw gruntów i zabudowań gospodarczych. W tym momencie jest ważne, aby czynna już była sieć sklepów z tanim alkoholem, który pomoże chłopstwu przeżyć. Produkcja bimbru buraczanego ze skupionych uprzednio buraków pozwoli ci zapewnić rytmiczne dostawy do sklepów alkoholowych oraz szybko odzyskać gotówkę pożyczoną chłopom przez lombardy na przeżycie przednówka. Po sprzedaniu zapasów bimbru pakujesz sprzęt RTV i AGD, sprzedajesz zagranicznym inwestorom grill, parking, latryny, sieć handlowo-usługową, lombardy, sklepy z alkoholem i resztę obiektów. Zostaną one wkrótce zniszczone i spalone przez ruchawkę głodującego chłopstwa. Należące również do ciebie na mocy umów lombardowych gospodarstwa rolne sprzedajesz za wyśrubowane ceny pod budowę autostrady, gazociągu i elektrowni atomowej, po czym przenosisz się na Wybrzeże. Tam za posiadany majątek kupujesz tankowiec, który zatapiasz u wejścia do Zatoki Gdańskiej i wraz z okolicznymi rybakami organizujesz blokadę portów.
madi82 - 31-05-2007, 21:47
:
Egzamin ustny. Biedna studentka plącze się w odpowiedziach, nie może wybrnąć - wreszcie płaczliwym glosem stwierdza, że ona to wszystko się uczyła, umiała, a teraz z powodu wielkich nerwów zapomniała. Na to Profesor spokojnym głosem każe jej na głos liczyć do 10. Ta przekonana, że to jakaś terapia na uspokojenie, posłusznie wykonuje polecenie. Kiedy skończyła - profesor prosi o indeks i wpisując 2 mówi: "kiedy coś się umie, to i nerwy nie przeszkadzają...

PS. Moim skromnym zdaniem chamówa......ze strony profesora, byłam studentka i pamiętam ten ból.....:/
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Jedzie rajd samochodowy przez Europę. Co 600 km rajd zatrzymuje się aby zatankować paliwo. Po 8000 km tylko jeden samochód nie tankował paliwa - ten, w którym jechali studenci z Polski.
Kierownik rajdu podchodzi i pyta:
- Słuchajcie, przejechaliśmy 8000km a Wy ani razu nie tankowaliście!
Dlaczego????
- Aaaaaa, bo my kasy nie mamy.

&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Na egzamin wtacza sie "lekko" podchmielony student:
- Pppaniee ppproofesorzee, czyy ppprzyjmie paan piijanegoo?
- Proszę wyjść i wrócić trzeźwy!
- Aaale jaa baardzoo pppanaa prooszeee...
- Bez dyskusji! Proszę wyjść!
- Alee pppaniee proofessorzee...Tto naapraaawdee oostatnii raaaz...
-NIE! WYNOCHA STAD!!!
- Ale naapraaawdeee! Nieech siee paaan zgodzi!
- No dobrze, ale żeby mi to bylo ostatni raz!
- OK, chloopaaakii! Wnieescieee go!
***************************************************************************
Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku. Jeden się pyta drugiego:
- Co to jest?
A drugi odpowiada:
- Nie wiem, ale kserujemy!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dać ostatnią szansę:
- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No więc niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.
Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
- Pięć tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
- A skąd pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to już jest drugie pytanie...
````````````````````````````````````````````````````````````````````````

Pewien profesor mówi do studentów:
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
- Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj?
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
madi82 - 02-06-2007, 13:46
: Temat postu: Z serii...mądrości życiowe....!!! PRZECZYTAC I STOSOWAĆ!!!
Było to daleko stąd na pewnej farmie. Któregoś dnia osioł farmera wpadł do głębokiej studni. Zwierzę krzyczało żałośnie godzinami, podczas gdy farmer zastanawiał się, co zrobić. W końcu farmer zdecydował. Zwierzę było stare a studnię i tak trzeba było zasypać. Nie warto było wyciągać z niej osła. Zwołał wszystkich swoich sąsiadów do pomocy. Wzięli łopaty i zaczęli zasypywać studnię śmieciami i ziemią. Z początku osioł zorientował się, co się dzieje i zaczął krzyczeć przerażony. Nagle, ku zdumieniu wszystkich, osioł uspokoił się. Kilka łopat później farmer zajrzał do studni. Zdumiał się tym, co zobaczył. Za każdym razem, gdy kolejna porcja śmieci spadała na ośli grzbiet, ten robił coś niesamowitego. Otrząsał się i wspinał o krok ku górze. W miarę, jak sąsiedzi farmera sypali śmieci i ziemię na zwierzę, ono otrzepywało się i wspinało o kolejny krok. Niebawem wszyscy ze zdumieniem zobaczyli, jak osioł przeskakuje krawędź studni i szczęśliwy, oddala się truchtem!
>
> Życie będzie zasypywać cię śmieciami, każdym rodzajem brudów. Sposób, aby wydostać się z dołka, to otrząsnąć się i zrobić krok w górę.
> Każdy z naszych kłopotów to jeden stopień ku wolności...
madi82 - 02-06-2007, 14:34
:
Pamiętasz ...? Lata 80-te, to niepojęte, że:
> Byliśmy święcie przekonani, że George Michael jest hetero
> Staliśmy w kolejce przed budką telefoniczną za każdym razem, gdy chcieliśmy zadzwonić do domu
> Trwała uważana była za modną fryzurę - zarówno wsród dziewczyn jak i facetów
> Gwiazda Dirty Dancing Patrick Swayze był symbolem seksu
> Kawałek materiału z Lycry o nazwie "Body" z zapięciem w kroku (nie > > do opanowania zwłaszcza w > > połączeniu z alkoholem) był nieodłączną częścią naszej garderoby
> Poduszki na ramiona, im większe, tym lepsze, dawały nam naturalną sylwetkę
> Maskara nie mogła być czarna, tylko w tym samym kolorze, co tęczówka- niebieska, zielona lub brązowa
> Nie wolno było skakać po podłodze w trakcie słuchania muzyki - rysowały się płyty
> Chodziły plotki, że Michael i Janet Jackson to jedna i ta sama osoba
> Getry i koszula były oczywistym zestawieniem
> Nasze najpiekniejsze obrazy przedstawiały pary całujące się przy zachodzie słońca, płaczących klaunów i galopujące jednorożce
> Aerobik uprawiało się w stringach założonych na kostium do ćwiczeń
> Rok 2006-2007, wiesz, że zyjesz w tym roku gdy:
1. Przez pomyłkę wcisnąłeś kod pin na kuchence mikrofalowej
2. Od kilku lat nie rozłożyłeś pasjansa używając prawdziwych kart
3. Masz 15 numerów telefonów do rodziny składającej się z 3 osób
4. Wysyłasz maila do kogoś, kto siedzi obok Ciebie
5. Powodem dla którego straciłeś kontakt ze starymi przyjaciółmi jest fakt, że nie masz ich adresu mailowego
6. Pracujesz od 4 lat przy tym samym biurku ale dla trzech różnych firm
7. Twój szef nie daje sobie rady z Twoją pracą
8. Twoja kolacja składa się z surowej ryby, którą jesz pałeczkami
10. Dzwonisz, żeby dowiedzieć się, czy rodzina jest w domu, podczas gdy Ty wjeżdzasz do garażu
11. Wszystkie reklamy w tv mają na dole pasek z adresem internetowym
12. Wpadasz w panikę, gdy uświadamiasz sobie, że wyszedłeś z domu bez komórki (której nie miałeś przez pierwsze 20 lat swojego życia) i musisz wrócić, żeby ją zabrać
13. Pierwszą rzeczą, jaką robisz rano po wstaniu z łóżka, to wejście "online" zanim przyniesiesz sobie kubek kawy z ekspresu
14. Kładziesz głowę na bok, żeby się uśmiechnąć : )
15. Czytasz to, kiwasz głową i się uśmiechasz
16. Gorzej, już wiesz do kogo prześlesz tego maila
17. Byłeś zbyt zajęty, żeby zauważyć, że na tej liście brakuje nr 9
18. Przewinąłeś do góry, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście go tam nie ma
19. A teraz siedzisz i uśmiechasz się sam do siebie !
:)
madi82 - 02-06-2007, 17:58
:
WYBACZCIE JEŚLI NIEKTÓRE KAWAŁY BEDĄ SIĘ POWTARZAĆ.....
madi82 - 02-06-2007, 18:14
:
-Tatusiu, czemu Indianie malują sobie twarze? - pyta Jasiu
-Bo, w ten sposób przygotowują się do walki.
-Więc, uważaj, bo mama od godziny siedzi w łazience i się maluje.
```````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
Autostradą biegnie nagi policjant. Zatrzymuje go znajomy i pyta :
- Co cie napadło?
- Mnie? Nic. Ja mam służbę, aż tu nagle dzwoni dyżurny oficer z komendy i powiada :
- Gołoledź na A-4.
- No to lecę.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siedzi kruk na gałęzi, uważnie się ogląda:
- Jedno skrzydło czarne, drugie skrzydło czarne, o cholera, wyglądam jak batman.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dwóch mnichów, młody ze starszym, rozmawiają na temat zbiorów znajdujących się w klasztornej bibliotece.
- Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało, gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
- Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
- No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
- Mówię ci, że nikt się nie myli. Znasz tekst Biblii na pamięć. Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic a nic nie odbiega od tej, z której i ty się uczyłeś...
Stary mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... W końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece, siedzącego nad dwoma tekstami Biblii - nowszym, z którego się wszyscy uczyli i starszym, najbliższym oryginałowi - i płacze...
- Mistrzu, co się stało!?
- W pierwszym tekście jest napisane: "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach: "będziesz żył w celibacie..."
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Student wchodzi do sali egzaminacyjnej. Profesor, siedzący obok swojego asystenta trzyma w ręku trzy kartki z zestawami pytań i każe zdającemu wylosować jeden z nich. Student bierze jedną z kartek, lecz po przeczytaniu prosi o pozwolenie na kolejne losowanie. Profesor zgodził się. Następny zestaw pytań także nie odpowiadał studentowi, więc prosi profesora o kolejne losowanie. Profesor na to:
- Idź juz. Dostajesz tróję.
Ucieszony student wychodzi z sali. Po chwili asystent profesora zadaje profesorowi pytanie:
- Dlaczego ten student dostał tróję, przecież nie odpowiedział na żadne pytanie!
- Ale coś wiedział, bo szukał! - odpowiada profesor.

PS. I TAKIE POWINNO BYC PODEJSCIE PROFESORÓW>>>:)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi facet do spowiedzi i mówi:
- Ukradłem kozę.
- No to musisz tą kozę oddać!
- Ale kiedy to na targu było, nawet nie wiem kto był właścicielem...
- To w takim razie zapal za pokutę świeczkę św. Antoniemu.
Potem ksiądz patrzy, a facet dwie świeczki zapala.
- A dlaczego, parafianinie, dwie świeczki zapalacie? Miała być jedna.
- A bo ja sobie drugą kozę upatrzyłem...
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Dwaj przyjaciele siedzą w więzieniu i sobie śpiewają:
- Ja mam 20 lat, ty masz 20 lat, a on ma dożywocie...
fiona - 02-06-2007, 20:43
:
Hej Madi,
a to mnie rozbawilas:-)Skad Ty to wszystko bierzesz ? zycze udanego weekendu i do zobaczenia
madi82 - 03-06-2007, 18:46
:
Zdyszany Jasiu wbiega do klasy. Pani pyta go:
- Co się stało, dziecko?!
- Gonili mnie dwaj mężczyźni!
- Jesteś cały?
- Tak, ale zabrali mi wypracowanie z polskiego...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Chłop był na wycieczce w zoo. Po powrocie opowiada kumplowi, co tam widział.
- Widziałem zebrę.
- A jak ona wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda jak koń, tylko jest w biało-czarne pasy.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem żyrafę.
- A jak ona wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda jak koń, tylko ma długaśną szyję.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem hipopotama.
- A jak on wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda jak koń, tylko gruby, ma krótkie nóżki, szeroki pysk i w wodzie siedzi.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem węża.
- A jak on wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No ten waz nic a nic do konia nie podobny.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Dwie blondynki napadły na bank. Zabrały z niego dwa worki. Podzieliły się nimi bez zaglądania, co zawierają. Po 10 latach złodziejki spotykają się przypadkowo.
- Co było w twoim worku??-pyta pierwsza.
- 10 mln dolarów.
- Super!Co z nimi zrobiłaś?
- Kupiłam willę, jacht, podróżowałam po świecie. A co było w twoim worku??
- Niezpłacone rachunki.
I co z nimi zrobiłas?
- Powolutku spłacam....!!!!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jedzie dwóch dresów czarną bmw... Zatrzymują się na czerwonym świetle... Bach! Coś im przywaliło w tyłek. Wychodzą wkurzeni, patrzą... a tam staruszek w maluchu.
- Co dziadek nie wyhamowaleś i walnąłeś?
- No panowie wiecie ...
- Dobra dziadek, dajesz 1000zł i po sprawie.
- Ale panowie... No nie mam tyle.
- Dziadek, dajesz kaszla i będzie po sprawie...
- Ale panowie, nie mogę, czym będę poruszał się po mieście...?
Wkurzeni na maksa kolesie pytają:
- A co masz, dziadek?
- No..., synów mam.
- To dzwon po synów!
- Ale panowie, no... nie mam telefonu.
Na maxa wkurzeni dają mu fona. Dziadek dzwoni... Mija 5 minut, podjeżdża czerwona bmw, wysiada pięciu jeszcze większych kolesi:
- Co tatuś, cofali i walnęli?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Żyrafa opowiada zajączkowi:
- Nawet nie wiesz, jak to wspaniale mieć taką dłuuuugą szyję. Sięgnę wszędzie, do każdej gałązki, a potem... pomyśl: każdy listek, który zerwę i przeżuję, wędruje potem tak dłuuugo, dłuugo w dół... Ach... jaka to rozkosz...
Zajączek słucha nie reagując. Żyrafa ciągnie dalej :
- A gdy przychodzi upał... idę nad rzekę, pochylam głowę, zaczerpuję wody... Nie wyobrażasz sobie, jaka to rozkosz, gdy zimna, orzeźwiająca woda spływa w dół, chłodząc mnie coraz bardziej i bardziej... Moja szyja rozkoszuje się tym chłodem, centymetr po centymetrze, metr po metrze, a ja wraz z nią ... Ech, gdybyś wiedział, zajączku, jak to wspaniale mieć taką dłuuugą szyję.
Zajączek przechyla tylko lekko głowę i pyta:
- A powiedz, rzygałaś kiedyś?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jaś znalazł biedronkę i mówi:
- Biedronecko, biedronecko, ile mas latek?
- Jutro skończę cztery - mówi biedronka.
- Nie skońcys, nie skońcys!!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
rygoj - 04-06-2007, 16:14
: Temat postu: dowcipy o Lepperze
Rozmawia dwóch na oko trzydziestoletnich mężczyzn.
- Świat jest straszny. Trzęsienia ziemi, terroryzm, bin Laden, Husajn, Lepper...
- Zgadzam się z tobą, ale dlaczego to akurat my mamy Leppera?
- Bo Bóg dał Irakowi pierwszeństwo w wyborze !!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Ulicą idzie staruszek. W pewnej chwili potknął się i upadł. Podchodzi do niego Lepper i pomaga mu wstać.
- Bardzo panu dziękuję - mówi staruszek. - Jak mogę się panu odwdzięczyć?
- Niech pan w najbliższych wyborach odda swój głos na mnie.
- Ależ panie, ja upadłem na d..., a nie na głowę!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- Jak zrobić sałatkę z buraków?
- Wrzucić granat na zebranie Samoobrony.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nauczycielka mówi do ucznia:
- Jasiu, nie wolno ci palić papierosów, przecież jesteś dopiero w 3 klasie.
- Tak, proszę pani, ale Lepper jak był w 3 klasie to już palił.
- Owszem, Jasiu, ale Lepper miał już wtedy skończone 18 lat.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Polska, rok 2015. Spłonęła Biblioteka Narodowa, a w niej cały księgozbiór prezydenta Leppera. Jedna z tych dwóch książek była wyjątkowo cenna, bo już pokolorowana.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Andrzej Lepper i jego kierowca jeździli przez wiele dni po Polsce. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper, widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko właścicielowi.
Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w poszarpanym ubraniu.
- Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.
- No cóż, rolnik dał mi wino, jego żona obiad, a ich 19-letnia córka chwile szalonej, niezapomnianej rozkoszy.
- Cóżeś ty im powiedział?
- Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i właśnie zabiłem świnię.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Lepper przemawia w radiu:
- To nieprawda, że moje przemówienia są nagrywane w Rosji na płytach, na płytach, na płytach....

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
madi82 - 06-06-2007, 18:22
: Temat postu: Nie wiem czy wypada.....ale kawał jest rewelacyjny...
Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank

z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i

poprosiła

o prywatną rozmowę prezesem banku, gdyż chciała

otworzyć konto,

a "proszę zrozumieć, chodzi o wielka sumę pieniędzy"...

Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani

spotkać się prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan.

Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała

wplacic. Ona zaś odpowiedziała, ze chodzi o 50 milionów

EURO.

Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w

rzeczywistosci.

Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o

pochodzenie tych pieniędzy.

Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy,

jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"

Klientka na to: Calkiem prosto. Zakładam się".

Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".

Starsza pani odpowiada: O wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EURO, że pańskie jaja są kwadratowe!

Prezes zaśmiał się głośno i powiedzial:

Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby

pani nigdy tak dużo zarobić."

Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam

moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"

Ależ oczywiście odpowiedział prezes (w końcu szło o

mnóstwo pieniędzy)- zakładam się o 25.000 EURO, że

moje jaja nie są kwadratowe."

Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ

stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem

z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"

"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.

Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele

godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej

dotychczasowej formie.

Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego

testu osiągnął 100- procentowa pewność. Wygra ten zakład!

Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama

ze swoim prawnikiem do banku.

Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o

zakład, którego stawka jest 25.000 EUR. Prezes

zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.

W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o

opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani

nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może

dotknąć jaj.

No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego

warte i mogę zrozumieć, ze chce się pani do końca

przekonać."

Starsza pani ponownie się nachyliła i

wzięła "piłeczki" w swoje dłonie.

Wtedy prezes zauważył, że prawnik zaczyna uderzać głową w

ściane. Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym

pani prawnikiem?"

Na to ona: Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, ze

dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa

Deutsche Bank".
madi82 - 07-06-2007, 08:41
: Temat postu: dzisiejsza świeżutka porycyjka....
W pewnym mieście ogłoszono nabór do policji. Ponieważ zgłosiło się tylko trzech kandydatów zamiast egzaminu przeprowadzono rozmowy kwalifikacyjne.
Wchodzi kandydat i komisja pyta:
- Co to jest? Jest najczęściej koloru czarnego lub brązowego, jest zrobione ze skóry i można w tym chodzić?
Kandydat po chwili namysłu pyta czy może zadać pytanie pomocnicze. Komisja się zgadza więc pyta:
- Czy to ma sznurowadła?
Po potwierdzeniu odpowiada.
- To są buty.
Oczywiście zostaje przyjęty.
Z drugim kandydatem sytuacja jest dokładnie taka sama i też zostaje przyjęty. Natomiast komisja postanowiła zmienić pytanie słusznie podejrzewając, że pierwszy kandydat wszystko opowiedział ostatniemu. Wobec tego rozmowa wygląda tak:
- Co to jest? Wisi na ścianie, pokazuje godzinę i robi tik, tak, tik, tak.
Kandydat również sugeruje pytanie pomocnicze. Po uzyskaniu zgody pyta:
- Czy to ma sznurowadła?
Gdy komisja zaprzecza po chwili namysłu tryumfująco odpowiada:
- To są sandały.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Na lekcji biologii Pani pyta dzieci:
- Kto zna roślinę na "ż"?
Jaś się zgłasza i mówi:
- Żywopłot, proszę Pani.

PS. ja znam ja znam :) żonkil:)
------------------------------------------------------------------------------------------------------
W warsztacie samochodowym klient siedzi w fotelu i czyta gazetę, a na kanale stoi samochód. Przychodzi mechanik i zabiera się za auto. Po chwili mówi do klienta:
- Przydałoby się wymienić świece.
- To wymieniaj pan, tylko szybko.
No to mechanik czuje, że złapał frajera i nawija dalej:
- Pasek rozrządu też do wymiany. Klocki i tarcze też. I płyn hamulcowy, i w chłodnicy, i wycieraczki...
- Wymieniaj pan, tylko szybciej, bo nie mam czasu.
Mechanik skończył, odstawił samochód i mówi:
- No, gotowe.
Na to klient pokazując na samochód stojący przed warsztatem:
- No to bierz się pan teraz za mój.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Reforma szkolnictwa prowadzi także do zmian pewnych zasad w języku polskim. Obecnie znana deklinacja poszerzona została o dodatkowe trzy odmiany:
1. Mianownik - kto? co?
2. Dopełniacz - kogo? czego?
3. Celownik - komu? czemu?
4. Biernik - kogo? co?
5. Narzędnik - z kim? z czym?
6. Miejscownik - o kim? o czym?
7. Wołacz - o!
8. Intymnik - kto z kim?
9. Wygryźnik - kto kogo i dlaczego?
10. Łapownik - kto komu ile?

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 08-06-2007, 08:39
:
Przychodzi Eskimos do lokalu, podchodzi do baru i mówi:
- Whiskey proszę.
Barman pyta:
- Z lodem?
A Eskimos:
- Nie wkurzaj mnie pan!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do lekarza, świeżo upieczonego docenta, przyszła rodzina z podziękowaniami za wyleczenie chorego.
- Dziękujemy, panie doktorze - mówią.
- Docencie, docencie - poprawia docent.
- Doceniamy, doceniamy...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dwie staruszki chichoczą na przystanku:
- A wiesz czemu milicjanci zawsze chodzą parami?
- ???
- Bo jeden umie czytać, a drugi pisać!
Usłyszało to dwóch przechodzących milicjantów. Podchodzą do staruszek, i odzywają się tymi słowami:
- No, no... Obywatelko! Ładnie to tak władzę szkalować? Poproszę dowody osobiste...
- Będzie mandacik – mówi zadowolony policjant.
- Chodź tu Józek, ja ci będę dyktował, a ty pisz...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmawiają trzy bociany. Pierwszy mówi:
- Ja to cały tydzień latałem nad jednym domem!
- I co?
- Urodził się chłopczyk.
- A ja - mówi drugi - to dwa tygodnie latałem nad jedną chałupą!
- I co ?
- Urodziła się dziewczynka!
Na to trzeci:
- A ja to trzy tygodnie latałem nad plebanią!
- I co? I co?
- Ale mieli pietra!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Twoje wypracowanie na temat kota... - mówi nauczycielka do Jasia - ... składa się tylko z jednego zdania: " Moja kotka urodziła dwa kociaki". Czy to nie za mało?
- No właśnie, pani profesor, myśmy też się dziwili. Poprzednio miała pięć.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Mówi chłopak do dziewczyny:
- Czy mogę do ciebie mówić: Ewa?
- A to czemu? Przecież ja mam Danusia na imię.
- Bo jesteś moja pierwsza.
- A czy ja mogę do ciebie mówić: peugeot?
- A to czemu? Przecież ja jestem Jasiek?
- Bo jesteś mój 206.
madi82 - 15-06-2007, 17:22
:
Jasio miał już 5 lat, a jeszcze nic nie mówił. Pewnego dnia mama podaje mu obiad, a Jasiu wrzeszczy:
- A gdzie kompot?!!!
Mama zdziwiona:
- Jasiu, to ty umiesz mówić.
- Umiem - odpowiada Jasio.
Mama:
- To dlaczego dotąd nic nie mówiłeś.
- Bo zawsze był kompot!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Mały Jaś idzie przez wieś i prowadzi na sznurku krowę. Spotyka go ksiądz proboszcz.
- Dokąd prowadzisz tę krowę? - pyta duchowny.
- Do byka, proszę księdza.
- A tatuś nie może?
- Nie, to musi być byk...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dlaczego blondynka otwiera w sklepie jogurt?
- Bo na opakowaniu pisze: "Tu otwierać".
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Trzej przyjaciele otwierają sklepy obok siebie. Ten, który miał sklep po prawej stronie wywiesił szyld "Tu najładniej". Ten, który miał szyld po lewej stronie powiesił tablicę "Tu najtaniej". A ten, który miał sklep pośrodku przeczytał oba szyldy, pomyślał chwilę, po czym wywiesił szyld: "Tu wejście".
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 16-06-2007, 14:02
:
Kelner pyta nowo przybyłego do baru klienta:
- Co pan pije?
- Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a w sobotę kufel piwa w gronie przyjaciół .
- Chyba nie zrozumieliśmy się do końca - mówi uprzejmie kelner. - Pytałem, co by pan chciał?
- Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po świecie...
- Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?
- Czemu nie... a co pan ma?
- Ja? Niewiele. Kłopoty. Drużyna, której kibicuję przegrała, kiepsko mi tu płacą, doskwiera mi samotność...
______________________________________________________________________________
Nauczycielka fizyki chce wyjaśnić uczniom pojęcie ciepła i mówi:
- Złóżcie dłonie i pocierajcie jedną o drugą. Co się teraz dzieje?
- Robią się takie czarne okruszki! - stwierdza Jasiu.
______________________________________________________________________________
Siedzą sobie dwie myszki polne przy worku ziarna w stodole i jedna mówi:
- Wiesz, poznałam wczoraj super faceta, jest taki przystojny, inteligentny, doskonale się dogadujemy, o wiesz, mam nawet jego zdjęcie - popatrz.
Druga mysz patrzy uważnie na zdjęcie:
- Przecież to cholerny nietoperz!
- Buuuuuuuu, a mówił, że jest pilotem!!!
____________________________________________________________________________
Jasiu pyta się mamy:
- Mamo, mogę wyjść na dwór?
- No wiesz, z tą dziurą w rajstopach?
- Nie, z Asią z pierwszego piętra.
___________________________________________________________________________
madi82 - 16-06-2007, 23:07
: Temat postu: Tę garstke dowcipow dedykuje FIONIE...milej nauki:)luzujemy
Rozmawiają dwie blondynki.
- Co oznacza po polsku "I don't know"? - pyta jedna.
- Nie wiem - sprawdź w słowniku.
- Słownik też nie wie - odpowiada po chwili.
_________________________________________________________________________________
Małgosia bardzo dużo rozmawiała na lekcjach, dlatego pani profesor wpisała jej uwagę do dzienniczka. Następnego dnia Małgosia pokazuje pani dzienniczek a tam notatka pod uwagą:
- To jeszcze nic! Usłyszałaby pani moją żonę!
__________________________________________________________________________
Pewna pani czekając w poczekalni u ginekologa, nieco zestresowana kilkakrotnie wychodziła do toalety i na wszelki wypadek użyła deo-intime. Kiedy doszło do badania, ginekolog najpierw wysoko uniósł brwi, a potem się uśmiechnął.
- No, no, ale się pani wyszykowała...
Trochę ją to zdziwiło, jednak najważniejszy dla niej był ostateczny, optymistyczny wynik badania. Radosna wróciła do domu, gdzie przywitała ją rozsierdzona córka:
- Mamo, idę o zakład, że to ty zabrałaś mój brokacik w aerozolu, bo twój dezodorant stoi na półce.
___________________________________________________________________________
Jasiu przychodzi do domu z koszem pełnym jabłek. Mama pyta się Jasia:
- Jasiu, skąd masz te jabłka?
- Od sąsiada z ogrodu - odpowiada dumnie Jasiu.
- A czy sąsiad wie, że wziąłeś z jego ogrodu kosz jabłek?
- No pewnie, przecież gonił mnie przez pół podwórza - mówi z triumfem Jasiu.
- A co ci powiedział?
- A mam opuścić wszystkie przekleństwa? - pyta Jasiu.
- Oczywiście, że tak!
- Jak tak, to nic nie mówił.
___________________________________________________________________________
- Co by powiedziała Statua Wolności gdyby umiała mówić?
- Hej, ręka mi już zdrętwiała!
_________________________________________________________________________
madi82 - 20-06-2007, 23:25
:
W sądzie:
- Czy oskarżony był już karany?
- Tak, za konkurencję.
- Za konkurencję się nie karze. Co oskarżony konkretnie robił?
- Takie same banknoty jak mennica państwowa...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ksiądz spowiada gaździne:
- A nie spaliście gaździno z obcym chłopem?
- A bo to, proszę ksiendza, obcy chłop da pospać?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Blondynka podjeżdża na stację benzynową. Pracownik stacji narzeka:
- Znowu podnieśli cenę benzyny. Na to blondynka odpowiada:
- Mnie to nie dotyczy, ja zawsze tankuję za 50 złotych.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na ulicy spotyka się dwóch znajomych:
- Wiesz, dzisiaj jestem wyjątkowo zmęczony pracą - mówi jeden - a zamiast odpocząć na kanapie, będę musiał wbić się w garnitur i iść do jakichś kretynów, bo żona oczywiście musiała przyjąc zaproszenie na wieczór.
- Wiem, to my was zaprosiliśmy...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mąż do żony:
- Kochanie, ilu miałaś przede mną?
Żona milczy... Mąż powtarza pytanie:
- Ilu miałaś przede mną?
Żona nadal milczy... W końcu mąż mówi do żony:
- Przepraszam Cię, że o to Cię zapytałem.
A żona na to:
- Ależ kochanie, ja przecież wciąż liczę!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pewnego dnia przyszedł do knajpy jakiś samobójca i zamówił zupę pomidorową. Dziwnym trafem w zupie była dorodna mucha. Wkurzony gość wsypał do zupy całą solniczkę soli, po czym zawołał kelnera, opieprzył go i zarządał nowej porcji. Kelner grzecznie przeprosił i po chwili przyniósł nową zupę. Facet zupę zjadł, a wtem z drugiego końca sali (czyli 2 stoliki dalej) odezwał się glos:
- Panie kelner!!! Kto tak przesolił tą zupę???!!!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wesele. Nawalona mysz podchodzi do orkiestry, kładzie stówę na stół i mówi:
- Panowie! Grajcie Myszerej!
- A co to jest?
- Płacę i wymagam - grajcie!
- No dobrze, ale jak to idzie?
- Myszerej pancerniiiii...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okulista zasiadający w komisji wojskowej pyta poborowego:
- Czy widzicie tam jakieś litery?
- Nie widzę.
- A widzicie w ogóle tablice?
- Nie widzę.
- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wyszedł anemik z psem do parku. Jak zwykle dzieci się z niego śmieją:
- Anemik, anemik. He, he, he...
- Nie śmiejcie się ze mniee - mówi anemik.
- Anemik, anemik. Cha, cha, cha...
- Azooor bieeerz iiich...!
- Haaaaaau, haaaaau, haaaaaau...
madi82 - 21-06-2007, 18:37
:
Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Tymczasem żona krząta się po mieszkaniu i słyszy, że z toalety dochodzą jakieś postękiwania. Myśli sobie:
- "Zrobię mężowi kawał i zgaszę światło".
Jak pomyślała, tak zrobiła... Nagle z toalety słychać przeraźliwy krzyk:
- O Boże! Ratunku!
Wystraszona żona otwiera drzwi i zapala światło. Mąż z ulgą:
- Uffff! A juz myślałem, że mi oczy pękły!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pani na lekcji plastyki zadała dzieciom, żeby narysowały krowę jak je trawę. Jasiu nic nie rysuje. Po chwili podchodzi do niego nauczycielka i pyta:
- Jasiu, czemu nic nie rysujesz?
- Bo krowa zjadła trawę i sobie poszła!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
xtheo7 - 21-06-2007, 20:51
:
Un type descend la poubelle. Arrivé au deuxième étage, il rencontre une
superbe blonde...
"Viens chez moi, je vais te montrer des trucs, tu ne peux même pas
imaginer..."
Il suit la fille et, en effet, pendant deux heures, elle lui sert un
Kama Sutra d'enfer.
Quand le type revient à lui, la blonde lui demande ce qu'il va bien
pouvoir inventer comme excuse
pour sa femme, une pauvre petite brune.
"Tu as de l'ombre à paupières bleue ?" demande le type.
La blonde lui en donne, il s'en met au bout des doigts et remonte chez
lui.
Sa femme l'attend dans la cuisine, furax :
"Tu peux me dire ce que t'as foutu pendant tout ce temps ?!"
"Ben voilà, la blonde du deuxième m'a invité chez elle, on a baisé
comme des bêtes pendant deux
heures... Quand j'y pense... Je bande encore !"
"Ne me prends pas pour une conne !" hurle la brune, "T'es encore allé
au billard avec tes potes,
t'as plein de craie sur les doigts !!!"
xtheo7 - 22-06-2007, 20:00
:
"Anger Management"

When you occasionally have a really bad day, and you just need to take
it out on someone, don't take it out on someone you know, take it out
on someone you don't know. I was sitting at my desk when I remembered a
phone call I'd forgotten to make. I found the number and dialed it.

A man answered, saying "Hello," I politely said, "This is Chris. Could
I please speak with Robyn Carter?" Suddenly a manic voice yelled out in
my ear "Get the right f***ing number!" and the phone was slammed down on
me. I couldn't believe that anyone could be so rude .

When I tracked down Robyn's correct number to call her, I found that I
had accidentally transposed the last two digits. After hanging up with
her, I decided to call the 'wrong' number again. When the same guy
answered the phone, I yelled "You're an asshole!" and hung up.

I wrote his number down with the word 'asshole' next to it, and put it
in my desk drawer. Every couple of weeks, when I was paying bills or
had a really bad day, I'd call him up and yell, "You're an asshole!" It
always cheered me up.

When Caller ID was introduced, I thought my therapeutic 'asshole'
calling would have to stop. So, I called his number and said, "Hi,this
is John Smith from the telephone company. I'm calling to see if you're
familiar with our Caller ID Program?" He yelled "NO!" and slammed down
the phone. I quickly called him back and said, "That's because you're
an asshole!" and hung up.

One day I was at the store, getting ready to pull into a parking Spot.
Some guy in a black BMW cut me off and pulled into the spot I had
patiently waited for. I hit the horn and yelled that I'd been waiting
for that spot, but the idiot ignored me. I noticed a "For Sale" sign in
his back window, so I wrote down his number. A couple of days later,
right after calling the first asshole (I had his number on speed dial,)
I thought that I'd better call the BMW asshole, too.

I said, "Is this the man with the black BMW for sale?"He said, "Yes, it
is." I asked, "Can you tell me where I can see it?" He said, "Yes, I
live at 34 Oaktree Blvd, in Fairfax. It's a yellow ranch, and the car's
parked right out in front."

I asked, "What's your name?" He said, "My name is Don Hansen," I asked,
"When's a good time to catch you, Don?" He said, "I'm home every
evening after five."

I said, "Listen, Don, can I tell you something?"

He said, "Yes?"

I said, "Don, you're an asshole!"

Then I hung up, and added his number to my speed dial, too.

Now, when I had a problem, I had two assholes to call.

Then I came up with an idea. I called asshole #1. He said, "Hello." I
said, "You're an asshole!" (But I didn't hang up.) He asked, "Are you
still there?" I said, "Yeah," He screamed, "Stop calling me," I said,
"Make me," He asked, "Who are you?" I said, "My name is Don Hansen." He
said, "Yeah? Where do you live?" I said, "Asshole, I live at 34 Oaktree
Blvd, in Fairfax, a yellow ranch, I have a black Beamer parked in
front." He said, "I'm coming over right now, Don. And you had better
start saying your prayers." I said, "Yeah, like I'm really scared,
asshole," and hung up.

Then I called Asshole #2. He said, "Hello?" I said, "Hello, asshole," He
yelled, "If I ever find out who you are..." I said, "You'll what?" He
exclaimed, "I'll kick your ass," I answered, "Well, asshole, here's
your chance. I'm coming over right now."

Then I hung up and immediately called the police, saying that I lived
at 34 Oaktree Blvd, in Fairfax, and that I was on my way over there to
kill my gay lover.

Then I called Channel 9 News about the gang war going down in Oaktree
Blvd. in Fairfax.

I quickly got into my car and headed over to Fairfax. I got there just
in time to watch two assholes beating the crap out of each other in
front of six cop cars, an overhead news helicopter and surrounded by a
news crew.

NOW I feel much better. Anger management really does work.
madi82 - 24-06-2007, 19:58
:
- Co mówi blondynka, gdy widzi dwa lecące bociany?
- Jeeeaahhhh, będę miała bliźniaki! <shock>
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kobieta miała 12 synów i każdemu z nich nadała imię Józek. Sąsiadka nie może się nadziwić:
- Proszę, powiedz mi a jak ich wołasz?
- Normalnie: rano wychodzę przed dom wołam: "Józek śniadanie!" i przychodzą wszyscy, potem w południe wołam: "Józek obiad!" i znów przychodzą wszyscy...
- No, ale jak potrzebujesz jednego, konkretnego?
- Aaa... to wtedy wołam po nazwisku... <rotfl>
____________________________________________________________________________
Biskup przyjechał na wizytację do pewnej parafii. Odwiedził m.in. także szkołę specjalną. Pyta tam dzieci:
- Kim chciałybyście zostać?
Jedni mówią: lekarzem, inni aktorem, modelką, itd. Biskup pyta Jasia:
- A ty kim byś chciał zostać?
- Ja??? Biskupem oczywiście...
- Ale wiesz, to trzeba do takiej specjalnej szkoły chodzić!!!
- Noooo, przecież chodzę, nie?
__________________________________________________________________________-
Policjant zatrzymuje kierowcę i wręcza mu mandat za przekroczenie prędkości. Mężczyzna broni się zaciekle.
- Skąd wiecie, że jechałem za szybko? Nie macie radaru!
Starszy stopniem policjant mówi do młodszego kolegi:
- Wacek, powiedz temu panu jak jechał.
- Bzzz UUUUU MMM!
- A jak powinien?
- Pyr, pyr, pyr...
<rotfl>
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jasiek zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Justyną. Jednak, kiedy matka przyjechała do synka, nie mogła nie zauważyć, że współlokatorka syna jest wyjątkowo ładną i seksowną blondynką. Jak to każda matka zaczęła się zastanawiać, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Syn zauważył, jak matka patrzy na Justynę i kiedy byli sami powiedział:
- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.
Tydzień później Justyna pyta się Jaśka:
- Słuchaj, nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
"Droga mamo, nie piszę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny, nie piszę też, że jej nie wzięłaś. Fakt jednak pozostaje, że od kiedy byłaś u nas na obiedzie tydzień temu, nie możemy jej znaleźć."
Odpowiedź przyszła parę dni później.
"Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną, nie twierdzę też, że z nią nie sypiasz. Fakt jednak pozostaje, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, mama".
___________________________________________________________________________
- Co się dzieje Maliniak? Już trzeci raz w tym miesiącu prosicie o przepustkę z powodu choroby dziadka!
- Sam się nad tym zastanawiam, panie poruczniku, czy dziadek przypadkiem nie symuluje?
___________________________________________________________________________
Ksiądz podczas kolędy daje 2 letniemu malcowi obrazek. Mały ogląda z zaciekawieniem a po chwili pyta:
- Mas jesce?
Ksiądz zadowolony z zainteresowania dziecka tematem wręcza mu następny. Malec ogląda go i zapytuje:
- A z dinozaurami mas?
___________________________________________________________________________
Idą przez pustynię brunetka, ruda i blondynka. Nagle staje przed nimi lew.
Wszystkie są przerażone tylko brunetka łapie w rękę garść piachu i rzuca prosto w oczy lwa umożliwiając im tym samym ucieczkę. Ale nie uszły daleko kiedy znowu pojawił się przed nimi lew.
Tym razem to ruda wybawiła je z opresji rzucając piaskiem w lwa. Oczywiście nie odeszły daleko kiedy ich oczom ukazało się całe stado rozwścieczonych lwów.
Brunetka i ruda rzuciły się do ucieczki, a blondynka stała w miejscu trzymając ręce w kieszeniach.
- Zwariowałaś czemu nie uciekasz? - zaczęły wołać brunetka z rudą, a blondynka z uśmiechem na twarzy:
- Ja nie rzucałam.
__________________________________________________________________________
Podróżnik wraca z Afryki i chwali się koledze jakie upolował tam zwierzęta: 1 słonia, dwie żyrafy i 10 nołplisów.
- A co to takiego te nołplisy?
- Nie wiem... - odpowiada podróżnik - ale były czarne i jak do nich mierzyłem klękały i mówiły "noł plis"...
____________________________________________________________________________
Do sklepu z zabawkami wchodzi kobieta z zamiarem kupienia prezentu swojej córce.
- Chciałabym kupić lalkę Barbie - mówi do ekspedientki.
- Proszę bardzo... tu jest Barbie w stroju kąpielowym za 18,90 zł; tam jest Barbie w stroju wieczorowym - kosztuje 23 zł... - pokazuje ekspedienka.
- A tamta na górze? - przerywa ekspedientce kobieta.
- A ta, to Barbie rozwiedziona. Kosztuje 320 zł.
- O Boże! Dlaczego taka droga? - pyta kobieta.
- Bo widzi pani - odpowiada ekspedientka - jeśli pani ją kupi, dostanie Pani jeszcze samochód Kena, dom Kena, jacht Kena...
___________________________________________________________________________
madi82 - 27-06-2007, 10:59
:
Sędzia na rozprawie rozwodowej:
- Postanowiłem przyznać pańskiej żonie 2 tysiące zł miesięcznie.
- Świetnie, wysoki sądzie - odpowiada mąż. - Ja też od czasu do czasu dorzucę jej parę złotych od siebie.
______________________________________________________________________________
Rozmawiają dwa psy.
- Wczoraj nauczyłem mojego pana nowej sztuczki - mówi jeden.
- Tak?!? Jakiej?
- Jak mu podaję łapę, to on mi daje swoją.
_______________________________________________________________________________
Policjant wybrał się z kolegą do teatru. Kolega, przeglądając program, zauważa:
- Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pięciu latach...
- Ale bilety zachowują ważność?
___________________________________________________________________________
- Janie, drzwi od windy otwierają się w prawo czy w lewo?
- W prawo, panie hrabio.
- Cholera, pewnie znowu zjechałem na dół zsypem!
___________________________________________________________________________
Rankiem po hucznej zabawie:
- Janie !
- Tak?
- Czy u mnie w samochodzie drzwi otwierają się do góry?
- Nie...
- Cholera znów przywieźli mnie w bagażniku...
____________________________________________________________________________
Hrabia sedziwego wieku, na starosc zupelnie stracil sluch, o czym wszyscy dobrze wiedzieli.
Kiedy wieczorem wrocil do swej rezydencji lokaj przywital go w drzwiach slowami:
-Co stary zgredzie, pewnie znowu caly dzien przesiedziales w knajpie??
-Nie, bylem w miescie i kupilem sobie aparat sluchowy...
__________________________________________________________________________
-Janie, zasłałem łóżko.
-To bardzo dobrze, hrabio.
- Nie bałdzo...
_____________________________________________________________________________
Wchodzi Hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
- Janie!
- Ja też nie!
_________________________________________________________________________-
Do Urzędu Stanu Cywilnego przychodzi Indianin i mówi:
- Chciałbym zmienić swoje nazwisko.
- Jak się pan nazywa?
- Waleczny Orzeł Spadający z Nieba na Wrogów i Uderzający Ich Znienacka.
- A jak chce się pan nazywać?
- Jebudu!
___________________________________________________________________________
Nastolatka spotyka przyjaciółkę i pyta ją:
- Od kogo masz te włoskie kozaczki?
- Od świętego Mikołaja.
- A ten turecki kożuszek?
- Od świętego Mikołaja.
- A tę czapkę z lisa?
- Też od świętego Mikołaja.
- Pewnie ten dzieciak w wózku, to też od świętego Mikołaja?
- Nie. Bocian mi go przyniósł.
____________________________________________________________________________
Jasiu jaki jest twój nowy nauczyciel?
-Bardzo pobożny!
-skąd wiesz?
-Bo zawsze jak słucha moich odpowiedzi,to załamuje ręce i woła: "O,Boże! O Boże!....
_____________________________________________________________________________
-Mama bardzo mię kocha
-czyta wypracowanie Jaś.
-Nie "mię" tylko "mnie" -poprawia go nauczycielka.
-Coś takiego -oburza się Jaś.
-Muszę powiedzieć o tym tacie.
______________________________________________________________________-----
madi82 - 01-07-2007, 23:46
:
Teściowa mieszkała z trzema zięciami. Postanowiła ich sprawdzić. Gdy najstarszy z nich wychodził do pracy wskoczyła do studni i zaczęła się topić. Zięć szybko ją wyratował. Następnego dnia zięć wychodzi do pracy, a tu stoi nowy Opel z kartką za wycieraczką: "Dla najstarszego zięcia za uratowanie życia - Teściowa". Za kilka dni teściowa powtórzyła test ze średnim zięciem. Zięć ją uratował, a na drugi dzień znalazł Tico z kartką za wycieraczką: "Dla średniego zięcia za uratowanie życia - Teściowa". Za kilka dni teściowa powtórzyła test z najmłodszym zięciem. Zięć zobaczył, że topi się i pomyślał:
- Pierwszy dostał Opla, drugi Tico, a ja dostanę starego Malucha? A top się cholero!
Wraca z pracy a tu stoi nowy Mercedes z kartką za wycieraczką: "Dla najmłodszego zięcia za uratowanie życia - Teść".
_------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mąż odwozi do szpitala rodzącą żonę - nauczycielkę polskiego. Ta nazajutrz dzwoni do męża i mówi:
- Kochany, jestem taka szczęśliwa! Wyobraź sobie: rodzaj żenski, liczba mnoga!
____________________________________________________________________________
_________________________________________________________________________-__

Rozmawiają dwaj koledzy:
- Słyszałeś? Szef zmarł...
- Tak... i cały czas się zastanawiam kto jeszcze...
- Jak to "kto jeszcze"?
- No tak, w nekrologu jest napisane: "wraz z nim odszedł jeden z naszych najlepszych pracowników..."
___________________________________________________________________________
___________________________________________________________________________
Pan Władek wraca po alkoholowym przyjęciu do domu. Puka do drzwi.
- To ty Władek? - pyta się przez drzwi żona.
Odpowiada jej milczenie, wiec wraca do łóżka. Po chwili znowu słyszy pukanie.
- Władek, czy to ty pukasz?
Cisza, wiec żona na dobre udaje się na spoczynek. Rano otwiera drzwi i widzi swojego męża siedzącego na wycieraczce i trzęsącego się z zimna.
- Władziu, to ty pukałeś w nocy?
- Ja...
- To dlaczego nie odpowiadałeś na moje pytania?
- Jak to nie odpowiadałem, kiwałem głową...
___________________________________________________________________________
___________________________________________________________________________
Po parku przechadzają się dwaj funkcjonariusze policji. Wkurzeni, bo nikogo jeszcze dziś nie złapali, nie stłukli. Ale naraz patrzą - facet wcina jabłko. Jeden mówi do drugiego:
- Ty, zobacz, je jabłko, zaraz wyrzuci ogryzek, a my go cap!
Wiec gorliwi funkcjonariusze zbliżyli się do gościa, obracającego w dłoniach ogryzek.
- Co obywatel chciał zrobić z ogryzkiem?
- Jak to co? Chciałem go zjeść.
- ?
- No, tak. Nie wiecie, że kto je ogryzki ten mądrzeje?
- ??
- Niech obywatel udowodni!
- Ja wam mogę ten ogryzek tanio odsprzedać, a sami się przekonacie! Powiedzmy 2 złote.
- Ale na pewno zmądrzejemy?
- 100%.
- Dobra.
Złożyli się po złotówce i uradowani rzucili się na ogryzek. Po chwili jeden z wąskobarkowców skrobie się wgłowę i mówi:
- Ej, za 2 złote to my mogli mieć ogryzków z kilograma jabłek!
- Ty, to działa!
madi82 - 04-07-2007, 16:38
:
Umarł banknot 200 zlotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci
mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego
widzi, jakby było wspaniale w niebie...
Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów
go do piekła wysyła.
Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła.
Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym.
Umarła pięciozłotówka, ale i ona
trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka.
Gdy przed Panem Bogiem
stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy
posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:
- Dlaczego on jest z tobą Panie, a my nie?
A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:
- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?
_____________________________________________________________________________
> Młody, niedawno zatrudniony pracownik wychodzi wieczorem z opustoszałego
> już
> biura. Na korytarzu spotyka swojego prezesa stojącego nad niszczarka z
> jakimś ważnym pismem, opatrzonym mnóstwem pieczątek. Prezes minę ma
> zakłopotaną.
> > - Czy potrafi pan obsłużyć te maszynę? - pyta prezes.
> > - Oczywiście - odpowiada pracownik.
> Bierze dokument, wkłada do szczeliny, naciska START. Po chwili dokument
> znika.
> - Doskonale, doskonale - cieszy się prezes - Chciałbym dwie kopie.....
______________________________________________________________________________
Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu kapitan odzywa
się przez intercom:
- Panie i panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo
czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się
i... o cholera, o cholera!...!!!
Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa
wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie
filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich....
__________________________________________________________________________-
Pani przedszkolanka pomaga dziecku wlozyc male kowbojskie buty, bo dziecko ja
poprosilo. Tak wiec oboje szarpia, ciagna, a buty nie chca na noge wejsc. A
kiedy sie juz udalo i oboje spoceni siedli, dziecko mowi:
- Prosze pani mysmy ubrali buciki na odwrot.
Pani popatrzyla, faktycznie na odwrot. Znow makabra ze sciaganiem, potem
szarpanie, meka, az sa ubrane prawidlowo. Dziecko patrzy na buty i mowi:
- Ale to nie sa moje buty.
Nauczycielka ugryzla sie w jezyk, nic nie mowi, tylko gehenna po raz trzeci.
Buty sciagniete, dziecko:
- To nie sa moje buty, tylko mojego brata, a mama mi je kazala nosic. Pani juz
nie wie czy sie smiac, czy plakac i znowu pomaga ubrac buty. Kiedy pomagala mu
ubrac kurtke zapobiegawczo pyta:
- A gdzie masz rekawiczki?
- Mam je schowane w butach. - odpowiada dziecko.
___________________________________________________________________________
Do firmy zajmujacej sie usuwaniem padlych zwierzat z ulic miasta dzwoni
telefon:
- Dzzdzzienn dddobry jajaja chchccialem popowiedziec, ze lelezy papapadly
kkkoń .
- Oczywiscie, przyjedziemy i zabierzemy, tylko niech pan powie na jakiej ulicy.
- Na po...pooo...po..poooo
- Moze na Poznanskiej?
- Nnnie, na poo.po..poo
- Moze na Podgórnej?
- Nnnie, nnnie...
- To jak Pan sie zastanowi, prosze zadzwonic.
Facet dzwoni po chwili
- Dzie dzie dzien...
- No witam ,witam, co z tym koniem, na jakiej ulicy?
- Na poooo...po...po
- No jaka, moze Poznanska?
- Nnnie, nnnie, pooo...po...po
- Moze jednak Poznanska?
- Nnnnie...
- Prosze sie zastanowic i zadzwonic pózniej, dobrze?
Facet dzwoni po godzinie i ciezko dyszac mówi:
- Ddzi...
- No witam witam, jak tam konik, na jakiej ulicy lezy?
- Na pppo..poooo...
- Poznanskiej?
- Ttttak
- No widzi Pan, mówilem ze na Poznanskiej!
- Bbbo gggo kku....ffaaa pppprzeniossslem...
___________________________________________________________________________
W biurze FBI dzwoni telefon.
- Dzien dobry, nazywam sie John. Chcialbym zlozyc donos na mojego sasiada,
Toma. Z dobrych zródel wiem, ze w drewnie, które lezy obok jego kominka, ukryte
sa narkotyki...
Na drugi dzien agenci FBI odwiedzaja Toma z nakazem rewizji. Przeszukal
skrupulatnie cale mieszkanie, rozcieli kazde polano, ale nie znalezli ani sladu
narkotyków.
Wieczorem do Toma dzwoni John.
- Czesc, bylo u ciebie FBI?
- Bylo.
- Porabali ci drewno na opal?
- Porabali.
- Dobra, to jutro ty na mnie donosisz. Ktos musi skopac mój ogródek.
madi82 - 08-07-2007, 12:07
:
Turysta zabłądził w górach. Spotyka bacę niosącego owieczkę.
- Gdzie jest Dolina Kościeliska? - pyta.
- Potrzymajcie ponocku owiecke.
Turysta bierze owieczkę... Baca rozkłada ręce i mówi:
- Pojęcia ni mom.
______________________________________________________________________________
Po latach spotykają się dwaj kumple.
- Cześć stary, co porabiasz?
- A latam.
- Jako pilot?
- Nie, latam za pracą. A ty?
- Ja pływam.
- Jako kapitan statku?
- Nie, pływam w długach.
______________________________________________________________________________
Przychodzi klient do sklepu i mówi:
- Poproszę 99 bułek.
Sprzedwaca nadkładając bułki mówi:
- A czemu nie 100?
Na to klient odpowiada:
- A kto tyle zje!
___________________________________________________________________________
Na motocyklach jedzie:Szymek, Jąkała i Janek. Jadą, jadą i w pewnej chwili Jąkała mówi do Janka:
- Szy... Szy... Szy...
Janek na to:
- Szybciej? No to jedziem szybciej.
Sytuacja powtarza się kilka razy. Jąkała znowu do Janka:
- Szy... Szy... Szymek spadł.
___________________________________________________________________________
Spotykają się dwaj kumple ze studiów.
- Wiesz co, Michał? Jak sobie pomyślę jaki ze mnie inżynier, to się boję iść do lekarza...
___________________________________________________________________________
Był sobie Polak, Niemiec i Rusek. Napotkali diabła. Diabeł mówi do nich:
- Jeżeli któryś z was nakłoni słonia Pampoja do powiedzenia "nie", będzie nieśmiertelny.
Więc podchodzi Niemiec i mówi:
- Słoniu Pampoju, powiedz "nie".
Słoń milczy. Podchodzi Rusek i mówi:
- Słoniu Pampoju, powiedz "nie".
Słoń milczy. Podchodzi Polak i mówi:
- Ej ty, Słoniu Pampoju, chcesz dostać dechą po lewym j....?
Słoń na to:
- Nie!!!
___________________________________________________________________________
W sklepie:
- Proszę mi dać jakąś damską bluzeczkę.
- Jaki rozmiar i kolor?
- Wszystko jedno, żona i tak przyjdzie ją wymienić.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
W szkole nauczycielka zwraca się do ucznia:
- Jasiu, wymień jakiegoś ssaka łownego.
- Ssaka ssaka... No, na przykład myśliwy.
___________________________________________________________________________
Blondynka spotkała chłopaka na czacie. Dużo rozmawiali i w końcu chłopak pyta:
-Spotkamy się w Realu?
A na to blondynka:
-Ale u nas nie ma Reala ... to może w Biedronce?
___________________________________________________________________________
Dlaczego tak mało kobiet gra w piłkę nożną?
- Bo nie tak łatwo znaleźć jedenaście kobiet, które chciałyby wystąpić w takich samych kostiumach.
___________________________________________________________________________
Przedszkolaki sprzeczają się, który z ich wujków jest najważniejszy.
- Mój jest biskupem! - chwali się pierwszy. - I wszyscy wołają do niego: Wasza Wielebność!
- A mój jest kardynałem i mówią do niego: Eminencjo!
- E tam, mój waży dwieście kilo i ludzie jak go widzą, mówią: O Boże!
___________________________________________________________________________
Nauczycielka pyta Jasia:
- Jakie znasz środki piorące?
- Pasek mojego taty.
madi82 - 13-07-2007, 09:53
:
Szef firmy napisał telegram do przebywającego na wczasach pracownika: "PPPPPPP" i w odpowiedzi otrzymał od niego telegram: " DUPA".
Po powrocie szef frimy zaprasza go na dywanik.
- To ja piszę elegancko: Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy?
- Wulgaryzmy? Ależ skąd! Ja odpisałem: Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.
______________________________________________________________________________

- Co żołnierz ma w spodniach?
- Żołnierz ma w spodniach chodzić.

***

- Co żołnierz je?
- Żołnierz je obrońcą ojczyzny.

***

- Od kiedy żołnierz może używać broni?
- Od wtedy, gdy Bronia skończy 16 lat

***

- Po co żołnierz ma płaszcz?
- Po kolana

***

- Co ma żołnierz pod łóżkiem?
- Posprzątać
_______________________________________________________________________-----
Jak cię widzą - to pracuj.

Tym chata bogata, co ukradnie tata.

Jak sobie pościelesz to mnie zawołaj.

Takich trzech jak nas dwóch, nie ma ani jednego.

Gość w dom, żona w ciąży!

Lepszy cyc, niż nic.

Nie wkładaj palca, gdzie tobie nie milo.

Kto rano wstaje ten idzie po bulki.

Nie ma tego złego, co by nam nie wyszło.

Kto rano wstaje, ten sam sobie szkodzi.

Ten się śmieje ostatni, kto najwolniej kojarzy.

Kto pod kim dołki kopie, ten szybko awansuje.
___________________________________________________________________________
Borys - 15-07-2007, 21:27
:
Dzien dobry ...

Ja tu nowy ale postaram sie wstrzelic kawalem o ile takowego jeszcze nie bylo jako ze nie przeczytalem wszystkich 14-stu stron z dowcipami.

Mlody i stary pracownik ida razem do pracy.
Mlody - stosy kserówek, teka wypchana ksiazkami, prezentacjami.
Stary idzie na luzaka, tylko torebka z jablkiem i kanapka..
Mlody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w glowie?
- Nie synu, w dupie...
MaWi - 02-08-2007, 15:30
:
A oto dowcip jaki krazy dzis po biurach. Widac, ze sezon wakacyjny i wszystkim tylko figle w glowach! ;)

Uwazam, ze jest po prostu zabojczy, wiec skoro juz wyciekl z intranetu ;) to pozwalam sobie go tu zamiescic.

Ktory model podoba sie Wam najbardziej? Bo mnie dwa skrajne – amerykanski i rosyjski. Chociaz polski jest tez niczego sobie <mrgreen>

SWIATOWE MODELE SPOLECZNO-EKONOMICZNE
wyjaśnione na przykładzie krów:

Socjalizm – masz dwie krowy, jedną musisz oddać sąsiadowi.

Komunizm – masz dwie krowy, panstwo zabiera obie i daje ci w zamian troche mleka.

Faszyzm – masz dwie krowy, panstwo zabiera obie i sprzedaje ci troche mleka.

Nazizm – masz dwie krowy, panstwo zabiera obie i rozstrzeliwuje cie za twoje niejasne pochodzenie.

Biurokratyzm – masz dwie krowy, panstwo zabiera ci obie, jedną zabija, drugą doi i wylewa mleko.

Kapitalizm – masz dwie krowy, sprzedajesz jedną i kupujesz byka, wkrótce masz pokazne stadko i jestes zarobiony.

Model Amerykanski – masz dwie krowy, sprzedajesz trzy fikcyjnej spółce zarejestrowanej na Kajmanach a przy okazji prowadzonej przez twojego brata, jednoczesnie składasz wniosek o zwrot nadpłaconego podatku za pieć krów, prawa do pozyskiwania mleka od tych sześciu krów przekazujesz poprzez pośrednika posiadaczowi pakietu wiekszościowego, który odsprzedaje Ci prawa własności do wszystkich siedmiu krów. Doroczny raport informuje że twoja firma posiada osiem krów z mozliwością pozyskania jeszcze jednej, sprzedajesz jedną krowe by kupic sobie posade senatora wiec zostaje ci dziesieć krów.

Model Francuski – masz dwie krowy, ogłaszasz strajk, wywołujesz zamieszki i organizujesz blokade dróg poniewaz chcesz mieć trzy krowy.

Model Japonski – masz dwie krowy, drogą zmian genetycznych sprawiasz że sa dziesieć razy mniejsze i dają dwadzieścia razy wiecej mleka. Powstaje kreskówka o twoich krowach.

Model Niemiecki – masz dwie krowy, żyją sto lat, jedzą raz w miesiacu i same sie doją.

Model Włoski – masz dwie krowy ale nie wiesz gdzie one są, postanawiasz isc na lunch.

Model Rosyjski – masz dwie krowy, liczysz je i wychodzi że masz pieć krów, liczysz ponownie i tym razem wychodzi jedenaście, wszystko jest ok, pijecie dalej.

Model Szwajcarski – masz pieć tysiecy krów, żadna z nich nie jest twoja, każesz ich właścicielom słono płacić za przechowanie.

Model Chinski – masz dwie krowy, doi je trzysta osob, chwalisz sie niskim bezrobociem i dużą wydajnością, aresztujesz dziennikarza który próbuje dociec prawdy.

Model Hinduski – masz dwie krowy, czcisz je...

Model Brytyjski – masz dwie krowy, obie są chore

Model Iracki – wszyscy uważają ze masz mnóstwo krów, mówisz im że nie masz żadnych krów, nikt ci nie wierzy wiec bombardują cie i ostrzeliwują, wciaż nie masz żadnej krowy ale przynajmniej jestes teraz cześcią demokracji

Model IV RP – masz dwie krowy, specjalnie powołana komisja sejmowa wymusza zmiany w prawie i posiadanie krów staje sie niezgodne z konstytucją, twoje krowy zostają zarekwirowane a dochód z ich sprzedaży przeznaczony na budowe Swiatyni Bożej Opatrznosci.
kajapapaja - 02-08-2007, 15:32
:
Mawi - a model luksemburski nie dotarł do ciebie?

masz dwie krowy, zero checi do roboty, zero pola bo ziemia droga i jeszcze UE ci doplaca zeby krowy mleka nie dawaly
MaWi - 02-08-2007, 15:37
:
Dobre! To moze pociagnijmy temat dalej:

Model hiszpanski – masz dwie krowy, ktore obiecuja, ze dadza mleko, ale dopiero jutro. I tak jest mniej wiecej od roku. Dodatkowo masz uzasadnione podejrzenia, ze dorabiaja po nocach umawiajac sie z bykami z corridy
Bilbo33 - 03-08-2007, 15:34
:
Mietek ukradl krzeslo i poszedl siedziec.


Przyjezdza turysta na wypoczynek na wies i pyta sie pierwszego napotkanego chlopa:
-Przepraszam, czy bardzo tutaj gryza komary?
-No tna niezle, ale mamy na nie sposób: smarujemy tesciowa miodem i wystawiamy ja na zewnatrz - wszystkie komary leca do niej.
-Mój Boze, ale czy ona nie zadrapie sie na smierc!?
-Nieeee. Jest sparalizowana...


Bog mowi do Adama:
-Adam daj zebro!
-Nie dam!
-No Adam daaaj!!!
-Nie dam!
-No prosze Adam daj!!
-Nie dam, mam jakies zle przeczucie.


-Dlaczego Kaczynscy jezdza w samochodach z przyciemnionymi szybami?
-zeby nie bylo widac, ze siedza w fotelikach.


Wolominskie twardziele rozmawiaja:
-Psa se kupilem - chwali sie jeden.
-Kupiles? - zdziwili sie ziomale - ty kupiles?!
-A kupilem! Wierny, na krok nie odejdzie! Wszystko wykona, czeka na kazdy rozkaz. I bardzo czujny!
-Jak sie wabi?
-Podkomisarz Kalinowski...
madi82 - 17-08-2007, 23:47
:
Przychodzi lekarz do lekarza
- Slucham, co dolega?
- Rano mnie mdli, kreci mi sie w glowie, zbiera na wymioty...
- To kac. Trzeba wziac cos na kaca.
- Powaznie? Uff... to jednak dobrze powiedzialem tej pacjentce.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Blondynka dzwoni na policję ,żeby zgłosić,że okradziono jej samochód:
- Ukradli tablicę rozdzielczą, kierownicę, pedał hamulca, a nawet pedał gazu...
Za chwilę ponowny telefon:
- Już nie ważne, przez pomyłkę usiadłam na tylne siedzenie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie
wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy
przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak
wiesz, janie jestem w stanie tego zrobić.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
- Dziękuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to
córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.
- Niemożliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
- Obie?
- Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Policjant przesłuchuje poszkodowanego
- Dlaczego pan nie wzywał pomocy, kiedy bandyta zabierał panu zegarek?
- Bałem się otworzyć usta mam złote zęby!!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Znerwicowana pacjentka pyta lekarza:
-Panie doktorze jakim zwierzęciem ja jestem naprawdę?
-Co też pani mówi, Pani jest człowiekiem!
-Ale jaki ze mnie człowiek: rano wstaje rozczochrana jak owca i biegnę do pracy głodna jak szakal, czepiam się tramwaju jak małpa i jadę rozpychając się i depcząc ludziom po nogach jak niedźwiedź. W pracy haruję jak wół, po pracy węszę po sklepach jak pies policyjny, wracam do domu objuczona jak wielbłąd. W mieszkaniu ryczę na dzieci jak lew i syczę na sąsiadów jak żmija, mąż wracając z pracy pyta się: "No co tam kotku na obiad?". Pozmywam, położę dzieci spać i sama się kładę. A mąż układając się obok mówi: "No posuń się krówko, bo rozwaliłaś się tu jak świnka"... Więc pytam panie doktorze, czy można mnie nazwać człowiekiem?
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 20-08-2007, 20:53
:
Pijak przechodzi na drugą stronę ulicy i pyta się policjanta.
- Panie władzo, gdzie jest druga strona ulicy?
Policjant mu odpowiada:
- No tam gdzie byłeś.
A pijak mu mówi.
- A jak byłem tam, to mówili, że tu...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Pańskie scenariusz nie jest zły, ale trzeba go przerobić tak, żeby zrozumiał przeciętny idiota.
- To które fragmenty są dla pana niejasne?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W sklepie z komputerami sprzedawca zachwala klientowi swój najnowszy towar:
- Ten komputer wykona za pana połowę pracy!
- W takim razie biorę dwa.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Inspekcja Sanepidu kontroluje wytwórnię wielkanocnych pasztetów. Inspektor pyta jednego z pracowników:
- Czy te wasze zajęcze pasztety rzeczywiście są robione z zajęcy?
- O tak!
- I tylko z zajęcy?
- No, szczerze mówiąc, to dodajemy trochę koniny...
- Trochę, to znaczy ile?
- Pół na pół: jeden zając, jeden koń...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak nazywa się sklep, w którym Chuck Norris robi zakupy?
- SpożywChuck.
Bilbo33 - 11-09-2007, 16:40
:
Zart smutny

Co sie zmienilo w Polsce za rzadow PISu?
Kiedys byl rzad na obczyznie, a narod w kraju. A teraz odwrotnie.
madi82 - 12-09-2007, 16:38
:
Prawda...smutna prawda....
mary_81 - 12-09-2007, 16:46
:
Sorki że nie po polsku, ale tak mnie dziś ten dowcip rozbawił w pracy, że muszę go tu wrzucic <rotfl>


3 men (a belgian, a german and a french) have an audition for a new job in England.
Just before the interview, someone tells them:

"OK, you'll have to formulate a sentence with the 3 words green, pink and yellow?"

First, the belgian says: "I wake up in the morning, I eat a yellow banana, a green pepper and in the evening I watch the Pink Panther on TV".

Second, the german: "I wake up in the morning, I see the yellow sun, the green grass and I think to myself : I hope it will be a pink day".

And the french: "I wake up in ze morningk, I hear ze phone : "green.....green...green..." I pink up ze phone and I zay "Yellow?"...

<rotfl>
madi82 - 12-09-2007, 16:54
: Temat postu: Żebysmy się troszke rozweselili....dodaję kilka kawałów....
Akademik o świcie...
Student-farciarz lekko przysnął.
Obudził go własny krzyk:
- Nie znikaj! Nie znikaj!
- Stary! Powiedz, że Ci się kartka z pytaniami przyśniła! - proszą kumple.
- Nie...kanapka :) ))
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa ... Wylądowali... już zbierają sie do wyjścia az tu nagle podleciało 2 Marsjan, takich śmiesznych zielonych i bzzzzz zaspawali im drzwi wyjściowe.
Amerykanie próbują wyjść ... 10 minut, 30 minut ... po godzinie się udało.
Wyszli a tam juz zebrała się większa grupka Marsjan. No wiec witają się i pytaja :
- Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe ?
Na co Marsjanie :
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem.
Niedawno tu Polacy byli ... koledzy zaspawali im drzwi a oni po 2 minutach juz byli na zewnątrz.....
i jeszcze prezenty przywieźli ....
Amerykanie:
- Prezenty ? Polacy ? jakie prezenty ?
Marsjanin:
- Wpiernicz to się nazywało czy jakoś tak, ale wszyscy dostali...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmawiają dwie blondynki. Jedna mówi:
- Słuchaj, jak się właściwie mówi: Iran czy Irak?


Dlaczego blondynka zbiera w wiezieniu butelki?
- Bo chce wyjść za kaucją.


Dlaczego blondynka cieszy się, że ułożyła puzzle w 4 miesiące?
- Bo na opakowaniu było napisane: "Od 2 do 5 lat".
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi blondynka do sklepu i mówi:
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pani, to ja podejmuję diecezje!
- Chyba decyzje?
- Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Profesor pyta studenta na egzaminie:
- Co to jest oszustwo?
- Na przykład: gdyby pan profesor mnie oblał..
- Co?! - woła oburzony egzaminator.
- Tak, bo według kodeksu karnego winnym oszustwa jest ten, kto korzystając z nieświadomości drugiej osoby wyrządza jej szkodę.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jąkała zapisał się na kurs skoków ze spadochronem. Przed jego pierwszym samodzielnym skokiem instruktor przypomina:
- Pamiętaj, wyskakujesz, liczysz do dziesięciu, pociągasz za linkę, spadochron się otwiera i lądujesz na ziemi...
Jąkała wyskoczył, leciał, leciał, spadochron niestety się nie otworzył i runął na ziemię. Po kilku minutach ratownicy znaleźli Jąkałę do połowy wbitego w ziemię, ale żywego, szepczącego cichym głosikiem:
- Śi... śi... sie... sieeedeeemm...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi pijany małżonek do domu. Żonę to bardzo "ucieszyło", więc wściekła jak 100 choler pyta:
- Będziesz jeszcze pił ?
Mąż siedzi cicho, więc żona powtarza:
- Będziesz jeszcze pił ?
Mąż dalej nic.
- Odpowiedziałbyś w końcu, czy będziesz jeszcze pił ???
Na co mąż z wysiłkiem:
- ooooossssssssszzzzzzzzzzz, kurna, doobraaaaaaa, naleej...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
madi82 - 12-09-2007, 17:04
:
Policjant do kolegi:
- Nie wiesz przypadkiem co to jest kurtyzana?
- Nie, ale tam stoi facet wyglądający na profesora, spytaj się go.
Policjant, podchodzi i pyta:
- Przepraszam, czy nie wie pan co to jest kurtyzana?
- To taka rokokowa kokota.
Drugi policjant pyta:
- I co ci powiedział?
- Eee tam, to jakiś jąkała.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pewnego razu Nowak przychodzi na grób swojej żony:
- Duszko! Gdybyś żyła, nosiłbym cię na rękach, sprzątałbym, gotował, kupiłbym ci futro...
Wtem ziemia drgnęła, poruszona przez kopiącego w tym miejscu kreta. Nowak krzyczy:
- Leż, leż spokojnie, duszko, na żartach się nie znasz?
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmawiają dwaj studenci:
- Jutro na egzamin idziemy w garnkach?
- No jasne, że w garnkach.
- W pełnych garnkach?
- Nie, bez pokrywki.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Żyrafa opowiada zajączkowi :
- Nawet nie wiesz, jak to wspaniale mieć taką dłuuuugą szyję.
Sięgnę wszędzie, do każdej gałązki, a potem...
Pomyśl: każdy listek, który zerwę i przeżuję, wędruje potem tak dłuuugo, dłuugo w dół...
Ach... jaka to rozkosz...
Zajączek słucha nie reagując.
Żyrafa ciągnie dalej :
- A gdy przychodzi upał... Idę nad rzekę, pochylam głowę, zaczerpuję wody...
Nie wyobrażasz sobie, jaka to rozkosz, gdy zimna, orzeźwiająca woda spływa w dół, chłodząc mnie coraz bardziej i bardziej...
Moja szyja rozkoszuje się tym chłodem, centymetr po centymetrze, metr po metrze, a ja wraz z nią Ech, gdybyś wiedział, zajączku, jak to wspaniale mieć taką dłuuugą szyję.
Zajączek przechyla tylko lekko głowę i pyta :
- A powiedz, zygałaś kiedyś ?
madi82 - 13-09-2007, 11:24
:
Siedzą dwie blondynki na przystanku i rozmawiają.
- Na jaki tramwaj pani czeka?
- Na dwudziestkę.
- Ale przecież dwudziestka jeździ tylko w dni świąteczne, a dziś jest wtorek.
- Ale ja mam dziś urodziny.
=============================================================
Seria wpisy do dzienniczków:
"Weronika nie słucha poleceń nauczyciela i mówi, że jej to
zwisa. Proszę powiedzieć córce, iż nie może jej nic zwisać"
* * * * *
"Uczeń Tomasz pomalował kolegę Radka flamastrem po głowie.
Jednocześnie informuję, iż Radkowi wpisuję uwagę o treści: Uczeń
Radek cieszy się z tego, że został pomalowany flamastrem przez
kolegę Tomka."
* * * * *
"Agnieszka kopnęła kolegę w krocze tak mocno, że kolega już
drugą godzinę chodzi z genitaliami w rękach, tzn. je trzyma w ręku
przez odzież wierzchnią w postaci spodni męskich czarnych"
* * * * *
"Radek na moje uwagi odpowiedział: "Spoko, luzik.""
* * * * *
"Rysuje trumny na marginesach, twierdząc, że zakłada
przyszkolny zakład pogrzebowy, a ja mogę być pierwszym klientem."
* * * * *
"Mariusz narysował w zeszycie do niemieckiego członek męski i
wmawia nauczycielce, że to św. Mikołaj."
* * * * *
"Odmówił odpowiedzi na lekcji polskiego, twierdząc, że
postmodernizm gwałci jego poczucie estetyki."
* * * * *
"Podtapia kolegę na basenie twierdząc, że tamten ma skrzela i
sobie poradzi."
********
Męska cześć klasy odmówiła wyciagnięcia fletów."
<rotfl>
madi82 - 13-09-2007, 11:34
:
Dlaczego słoń ma pomarańczowe oczy?
- Żeby go na jarzębinie nie było widać.
- A widziałeś kiedyś słonia na jarzębinie?
- Nie
- A widzisz! Tak się dobrze schował!
=============================================================
Metody Dowodzenia Twierdzen
- Przez zaprzeczenie zalozenia.
- Przez zalozenie tezy.
- Przez analogie.
- Przez odpowiednie twierdzenia.
- Przez opowiadanie.
- Przez sprowadzenie na manowce.
- Przez presje moralna.
- Przez sugestie - "Panstwo widzicie..."
- Przez kalendarz - "To wynika z zeszlego roku.."
- Przez sztuciec - A nuz wyjdzie
- Przez polechtanie ambicji sluchaczy - "to dla Panstwa jest proste"
- Przez naduzycie symboli.
- Przez ciaglosc oznaczen (ciagle oznaczamy).
- Iluzjonistyczny - "Zrobimy teraz taka sztuczke"
- Harcerski - podchody dookola dowodu
- Suflerski - "Prosze mi podpowiedziec"
- Cybernetyczny - "To automatycznie wynika z..."
- Psychologiczny - "Panstwo sami sprawdza"
- Plenarny - "Czy Panstwo sie zgadzaja?"
- Dogmatyczno-autorytatywny - "Tak jest w podreczniku"
- Familijny - "Bierzemy rodzine zbiorow..."
- Samowystarczalny - "Panstwo sami sprawdza we wlasnym zakresie"

===========================================================
Tajny język naukowców - instrukcja dla czytelników i słuchaczy:
1) "Od dawna wiadomo, że" - nie chciało mi się szukać pracy źródłowej;
2) "znalezienie odpowiedzi na te pytania było na razie niemożliwe" - eksperyment się nie udał ale i tak spróbuję opublikować wyniki;
3) "trzy spośród 20 zestawów wybrano do szczegółowej analizy" - pozostałe nie nadawały się do niczego;
4) "oczywiście..." - nie sprawdzałem tego ale...
5) "uznaje się, że ..." - uważam, że...
6) "powszechnie uznaje się, że..." - oprócz mnie jeszcze kilku facetów tak uważa
7) "oczekuje się, że niniejszy artykuł pobudzi zainteresowanie w tej materii" - ten artykuł jest bardzo słaby ale pozostałe są jeszcze gorsze;
8) "został przypadkowo lekko uszkodzony w czasie badań" - spadło nam na podłogę;
9) "obchodziliśmy się z nadzwyczajną ostrożnością" - nie spadło nam na podłogę
10) "typowe wyniki przedstawiono na stronie" - przedstawiono najlepsze wyniki;
11) "składam podziękowania mgr. X za pomoc w pracy doświadczalnej a dr. Y za cenne dyskusje" - X odwalił całą robotę a Y wyjaśnił mi wyniki;
12) "pojawia się pytanie..." - sam je wymyśliłem, bo mam gotową odpowiedź :D
==========================================================
bisia - 25-09-2007, 14:01
:
A) Marketing kobiecy

1. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz imówisz: "Jestem dobra w łóżku". To jest marketing bezpośredni.
2. Jesteś na imprezie z przyjaciółmi, widzisz atrakcyjnego faceta,
jeden z twoich znajomych podchodzi i mówi: "Tamta laska jest świetna w łóżku". To jest reklama.
3. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, prosisz go o
numer telefonu, następnego dnia dzwonisz i mówisz "Jestem dobra w
lóżku". To z kolei jest telemarketing.
4. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, rozpoznajesz
go, odświeżasz mu w pamięci znajomość i pytasz "pamiętasz jak dobra
jestem w łóżku?" to się nazywa Customer Relationship Management.
5. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, wstajesz,
poprawiasz ubranie i fryzurę, podchodzisz, stawiasz mu drinka.
Mówisz mu jak ładnie pachnie oraz zachwycasz się jego garniturem.
Napomykasz jak dobra jesteś w łóżku. To się nazywa Public Relations.
6. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i
mówisz: "Jestem dobra w łóżku", następnie pokazujesz mu jeden sutek,
lub cala pierś. To jest Merchendising.
7. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, on podchodzi
i mówi: "Słyszałem, ze jesteś świetna w łóżku" - To jest uznana
marka - branding.

B) Marketing męski

Podchodzisz do laski na imprezie i mówisz: "Jestem fenomenalny w łóżku, potrafię spędzić całą noc kochając się bez przerwy." To nazywa się Nieuczciwa Reklama i jest karane w większości krajów UE.
----------------------------------------------------------------------------------------------------

Jakie i kiedy pojawiają się pierwsze objawy ciąży?
- Pierwsze objawy ciąży to wytrzeszcz gałek ocznych. Pojawia się
zaraz po pęknięciu prezerwatywy.


----------------------------------------------------------------------------

Jaki jest najlepszy środek antykoncepcyjny?
- Wódka z piaskiem: jak się plemniki spiją, to się kamieniami pozabijają.


----------------------------------------------------------------------------
Żona do męża:
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu!
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko...
- "Miód" do cholery i odczep się!
----------------------------------------------------------------------------

Jaka jest różnica między żoną a kochanką? - Jakieś 15 lat.
A między mężem, a kochankiem? - Jakieś 45 minut.


----------------------------------------------------------------------------


Trzech facetów użala się na swoje niewierne żony.
Pierwszy:
- Moja to mnie chyba zdradza ze stolarzem, znalazlem trociny pod łóżkiem.
Drugi:
- A moja to z hydraulikiem, znalazlem pakuły pod łożkiem.
Trzeci:
- Te wasze to przynajmniej nie są zboczone. Moja zdradza mnie z koniem, znalazłem pod łóżkiem dżokeja.


----------------------------------------------------------------------------

Rozgoryczona sekretarka mówi do szefa:
- Ja ze swoimi dwoma fakultetami (dotyka piersi), wąską
specjalizacją (przejeżdża ręką po talii) i dużą wiedzą ogólną
(poklepuje się po pupie) znajdę sobie pracę. A pan, ze swoim miękkim
charakterem (pokazuje zgięty średni palec) nie dojdzie do niczego!


----------------------------------------------------------------------------

Spotykają się dwie przyjaciółki:
- Witaj moja droga, co u Ciebie słychać?
- Nie za dobrze...
- A co się stało?
- Mój mąż jest impotentem...
- Eeee, to jeszcze nie tak źle. Wobraź sobie, że mój jest potrójnym impotentem!
- Jak to potrójnym?
- Wcześniej był po prostu zwykłym impotentem, ale ubiegłej niedzieli spadł z drzewa - połamał wszystkie palce i przegryzł sobie język...


----------------------------------------------------------------------------

Przychodzi kobieta do apteki i mowi:
- Poproszę arszenik.
- Arszenik? Nie mogę pani tego sprzedać. A w ogóle to po co pani arszenik? - pyta zdumiony aptekarz
- Dla męża - mówi kobieta.
- Stanowczo odmawiam!
Kobieta wyjmuje z torebki zdjęcie nagiego męża z żoną aptekarza,na co aptekarz odpowiada:
- Cóż, nie wiedziałem, że ma pani receptę.

----------------------------------------------------------------------------


-Ach! Jaka ty jesteś piękna: jakie masz ładne nóżki, jakie śliczne
cycuszki. A tu jakie śliczne brodaweczki na cycuszkach i jaki cudowny, okrągły tyłeczek, a tu...
Na to dziewczyna ze zniecierpliwieniem zapytała:
-Będziemy się wreszcie kochać czy będziemy prowadzić inwentaryzację?


----------------------------------------------------------------------------

W pociągu w tym samym przedziale jadą cztery osoby: generał i jego
adiutant oraz matka z młodą córką.
W pewnym momencie pociąg wjeżdża w tunel i w przedziale zalega całkowita ciemność. Nagle rozlega się głośny trzask wymierzanego policzka.
Pociąg wyjeżdża z tunelu, wszyscy siedzą jak gdyby nigdy nic.
Generał myśli sobie: adiutant się do niej dobierał, a ja dostałem w pysk.
Matka myśli sobie: ma powodzenie, ale dobrze ją wychowałam.
Córka myśli sobie: czemu żaden z nich nawet nie próbował?
Adiutant myśli sobie: jak będzie jeszcze jeden tunel to znowu mu przyłożę.


----------------------------------------------------------------------------

Dyrektor oprowadza po szpialu komisję nadzorczą. Przechodząc obok
jednego z oddziałów, szef komisji zauważył grupę onanizujących się pacjentów.
- Dlaczego ci ludzie się onanizują?
- W ten sposób leczymy prostatę.
Idą dalej. W kolejnej sali grupa pacjentów uprawia seks z pięknymi pielęgniarkami.
- A tu co leczycie?
- Tu też leczymy prostatę.
Koniec obchodu. Szef komisji pyta:
- Dlaczego jedno schorzenie leczycie dwoma różnymi metodami?
- Cóż, jedni są z Kasy Chorych, a drudzy leczą się prywatnie.

----------------------------------------------------------------------------------------------

- Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak zada mu się jakieć pytanie, to tak mądrze patrzy...

---------------------------------------------------------------------------------------------

Jaka jest najczęściej spotykana wada postawy u żonatych facetów?
- Dupa na boku.
-----------------------------------------------------------------------------------------------

Rozmowa dwóch kolegów:
- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona...
- Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać..

------------------------------------------------------------------------------------------

Dzwoni telefon. Mąż mówi do żony:
- Jak do mnie to powiedz, że nie ma mnie w domu.
Żona odbiera i mówi:
- Mąż jest w domu...
Mąż: - Czemu tak powiedziałaś, przecież mówiłem?!?
- Bo to byl telefon do mnie! - odpowiada żona.

-------------------------------------------------------------------------------------------

Adwokat pyta swojego klienta:
- Dlaczego chce się pan rozwieźć?
- Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
- Pije?
- Nie, łazi za mną!
------------------------------------------------------
- Dlaczego masz taką nieszczęśliwą minę?
- Moja żona wyjeżdża na tydzień do swojej matki.
- I z tego powodu jesteś taki ponury?
- Muszę, bo inaczej nie wyjedzie.
------------------------------------------------------
Żona do męża :
- Zobaczysz, przyczepię kartkę nad naszym łóżkiem, że jesteś idiota.
Niech całe miasto się dowie

--------------------------------------------------------------------------------------

Kolega dzwoni do kolegi:
- Wpadaj do mnie, są dwie znajome, zabawimy sie!!
- Ładne???
- Wypijemy, będzie ok...
------------------------------------------------------
Mąż do żony:
- Masz ochotę na szybki numerek?
- A są jakieś inne?
bisia - 25-09-2007, 14:14
:
Droga Matulu, Drogi Tatku! -List z wojska

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek
Antek, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz
Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze
swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.
Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice
Górne się nie umywaja. Niech szybko przyjeżdżaja i się zapisuja, póki sa
jeszcze wolne miejsca.
Najpierw było mi trochę głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać,
że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydlat karmić, doić, gnoju
wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, ze
trzeba tylko swoje łóżko zascielić ( można się przyzwyczaić ) i parę
rzeczy przed sniadaniem wypolerować.
Wszyscy faceci musza się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie
straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze!
Powiedzcie mojemu Zdziskowi, że jedynie sniadania daja tu trochę
smieszne, nazywajs je europejskim. Oj cienko się musi w tej Europie
przasć, cienko...
Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakies ziarenka,
co to by ich nasze kury nie ruszyły, z mlekiem. Żadnych kartofli,
słoniny, ani nawet zacierki na mleku!
Na szczęscie chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywaja
mnie od tego Bochenek...)
Na obiad to już nie ma problemów. Wprawdzie porcje jak dle dzieci w
przedszkolu, ale miastowi to albo mało jedza, albo mięsa wcale nie
tkna... Chore to jakies czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedza
przynosza do mnie.

Ci miastowi to w ogóle dziwni jacys sa...Biegać to to nie potrafi. Bić
się też nie...
Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas, tylko nie z
wiadrami. Krótkie takie. Jak z koscioła do remizy. Po dobiegnięciu na
miejsce to miastowi tylko gały wybałuszaja i dysza jak parowozy. Nie
wiadomo dlaczego ale wymiotuja przy tym, i to czasami z krwia. Po 5-ciu
kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z
powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie
nadaja.
Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego scisniesz ...i już ręka
złamana! To z tej kawy co ja litrami chleja, i przez to mięso, co go to
nie jedza...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło
Gałdowa, potem ja. No, ale on ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m
i chyba z 72 kg...bo trochę mi się ostatnio od tego wojskowego jedzenia
przytyło..

A teraz uwaga, będzie najsmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym
wujkowi Ryskowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziskowi. Mam już pierwsze
odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiac szczerze, to nie wiem za co...
Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie
rusza jak te nasze dziki i zajace. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad,
jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych wiatrówek.
Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy
wziać te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie slepy trafia
bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,
wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się
z poczatku na mnie zawział i kazał biegać w samym podkoszulku, w
deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego
samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały
czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie
wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego
samogonu do samego dna wypić. Na ex. No i co? I nic! Normalny samogon,
taki jaki znam od dziecka. Kapral gapi się teraz na mnie podejrzliwie,
ale mam już swięty spokój.
Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko
przyjeżdżaja i się zapisuja, póki sa jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziska )

Wasza córka Marysia
bisia - 25-09-2007, 14:17
:
W szkole. Trzecia klasa, lekcja matematyki.
- Aniu, co robi twój tata?
- Jest nauczycielem w przedszkolu.
A ile zarabia? - 760 zl.
- A mama?
- Mama jest bibliotekarka i zarabia 640zl.
- To ile wynosi wasz budżet?
- 1400 zl miesięcznie.
- Bardzo dobrze, piątka. Jasiu, a twój tata?
- Mój tata jest celnikiem na przejściu kolejowym i zarabia 900 zl,mama
pracuje w izbie celnej na przejsciu samochodowym i zarabia 850 zl,
nasz budzet wynosi 9000zl miesięcznie.
- Eh, Jasiu, no źle, znów będę ci musiała jedynkę postawić...
- Zwisa mi to, przynajmniej żyjemy jak ludzie...
>>
>>
>> Tramwaj przejechał człowieka i uciął mu głowę. Głowa przeturlała sie
>> za tory i leży. A tulów biega tam i z powrotem; tryska krwią i sie
>> trzęsie.
>> - Tu jestem! Tu jestem! - krzyczy głowa.
>> I po chwili mruczy:
>> - Po cholere sie tak wydzieram? Przecież uszy są tutaj...
>>
>>
>> Siedzi se baca, pasie owce i coś miesza w garnku. Turysta podchodzi i
>> sie
>> pyta:
>> - Baco! Cóż tak mieszacie?
>> - Ano gówno z pioskiem.
>> - A po co?
>> - Ano nowy turysta z tego bydzie.
>> Turysta sie obraził i poszedł do proboszcza sie poskarżyć. Proboszcz
>> poszedł do bacy:
>> - Baco! Cóż tak mieszacie? Pewnie gówno z piaskiem.
>> - Ano gówno z pioskiem.
>> - No i cóż z tego będzie.
>> - Ksiądz se nowy bydzie.
>> Proboszcz sie obraził i wezwał policje. Policja podeszła do bacy:
>> - Co baco. Coz tam macie. Pewnie gówno z piaskiem. I pewnie z tego
>> będzie nowy policjant.
>> Baca popatrzał sie przez chwile do garnka i mówi:
>> - NIEEEEEEE...! Za malo gówna.
>>
>>
>> - Tato, a kto to jest alkoholik?
>> - Widzisz synu te cztery brzozy? Alkoholik widzi osiem.
>> - Tato, ale tam są dwie...
madi82 - 12-10-2007, 22:31
:
Zrób to zadanie matematyczne a rezultat na pewno Cię zadziwi...
Trwa tylko 20 sekund. Wszystko, co musisz zrobić to postępować zgodnie z instrukcjami i przede wszystkim nie zaglądać na koniec zanim nie skończysz liczyć.
Zaczynamy!
1. Pomyśl ile razy w ciągu tygodnia chciałbyś uprawiać sex.
2. Pomnóż wynik przez 50
3. Następnie dodaj 44
4. Następnie pomnóż przez 200.
5. Jeśli w tym roku miąłeś już urodziny dodaj 107. Jeśli nie dodaj 106.
6. Ostatni krok: od otrzymanego wyniku odejmij rok urodzenia (np. 1941, 1971, itd....)
Kiedy wykonasz już wszystkie działania powinieneś otrzymać numer pięciocyfrowy?
A więc:
Pierwsza z 5 cyfr oznacza ile razy w ciągu tygodnia chcesz uprawiać sex, prawda?
Ale to nie wszystko.
Ostatnie dwie cyfry wskazują ile masz lat.
Ale najlepsze jeszcze przed nami.
Druga i trzecia cyfra dają ....
POZYCJĘ KTORĄ NAJBARDZIEJ LUBISZ ŚWINTUSZKU:)
madi82 - 12-10-2007, 22:32
:
Kłopoty z pakietem Mąż 1.0

Do Serwisu Technicznego:

Około roku temu zmieniłam oprogramowanie na rzekomo lepsze. Do tej pory używałam pakietu Przyjaciel 5.0, a zamieniłam go na intensywnie promowany pakiet Mąż v 1.0. Niemal natychmiast po uruchomieniu nowego oprogramowania zauważyłam, że system pracuje dużo wolniej, szczególnie jeśli chodzi o aplikacje związane z kwiatami i biżuterią, które pod pakietem Przyjaciel 5.0 działały błyskawicznie i bezbłędnie. Jakby tego było mało, instalacja pakietu Mąż 1.0 spowodowała automatyczne odinstalowanie tak wartościowych programów, jak Romantyczność 9.9, za to zainstalowanie istnego śmiecia informatycznego, jak Żużel 4.5 i Liga Polska 3.0. Nie chce przy tym działać program Rozmowy 8.0, a próba uruchomienia programu Sprzątanie & Porządki 2.6 powoduje zawieszenie całego systemu. Próbowałam ratować system uruchamiając Pretensje 5.3, ale bez widocznych rezultatów. Co robić?

Zdesperowana

Szanowna Zdesperowana,

Przede wszystkim pamiętaj, iż Przyjaciel 5.0 to pakiet rozrywkowy, a Mąż 1.0 to profesjonalny system operacyjny. Radzę spróbować komendy: C:/JUZ MNIE NIE KOCHASZ po czym zainstalować Łzy 6.2. System Mąż 1.0 powinien wtedy automatycznie uruchomić aplikacje Poczucie Winy 3.0 i Kwiaty 7.0. Pamiętaj jednak: nadużywanie aplikacji Łzy 6.2 może spowodować, że Mąż 1.0 zresetuje ustawienia na Milczenie 2.5, Hulaj Dusza 7.0 lub Gorzała 6.1. Ten ostatni jest szczególnie groźny, ponieważ powoduje wygenerowanie plików dźwiękowych Chrapanie.WAV. POD ŻADNYM POZOREM nie instaluj pakietu Teściowa 1.0. Nie próbuj też reinstalować nowej wersji pakietu Przyjaciel. Oprogramowania te spowodują definitywne zniszczenie systemu operacyjnego Mąż 1.0. Podsumowując, system Mąż 1.0 to mimo wszystko wspaniałe oprogramowanie. Jedyne jego niedoskonałości to mała pamięć operacyjna i wolne instalowanie nowych aplikacji. Nieoficjalnie radzę zastanowić się nad zakupem dodatkowego oprogramowania, poprawiającego działanie systemu Mąż 1.0. Osobiście polecam Wykwinta Kolacja 3.0 oraz Sex Bielizna 6.9.

Powodzenia!
bisia - 26-10-2007, 07:25
:
LEKCJA PIERWSZA.
> Maz idzie pod prysznic, spod którego chwile wczesniej wyszla zona.
>
> Nagle dzwoni dzwonek od drzwi. Po kilku sekundach sprzeczki o to, kto
> powinien otworzyc, zona poddaje sie, ciasniej zawija recznik i biegnie
> po schodach na dól. Kiedy otwiera drzwi, widzi, ze to sasiad z
> naprzeciwka. Zanim zdazyla cokolwiek powiedziec, sasiad sklada jej
> propozycje: da jej 1000zl, jezeli odwinie recznik i rzuci go na
> podloge. zona po chwilowym namysle zgadza sie, pozbywa sie recznika i
> staje przed sasiadem kompletnie naga. Sasiad po kilku sekundach daje
> jej pieniadze i odchodzi bez slowa.
> Zdziwiona, ale uradowana zarobkiem, owija sie recznikiem, wraca do
> lazienki, zeby dokonczyc suszenie wlosów. Maz pyta:
> - Kto to byl?
> - Sasiad.
> - A oddal moze w koncu mojego tysiaka?
> Moral: Jezeli bedziesz dzielil sie ze swoimi akcjonariuszami waznymi
> informacjami na temat kredytów, wierzytelnosci i ryzyka, mozesz
> zapobiec zbednym wydatkom.
>
> LEKCJA DRUGA.
> Jedzie ksiadz samochodem, nagle zauwazyl na poboczu zakonnice.
> Zatrzymal i zaproponowal, ze ja podwiezie. Zakonnica zgodzila sie.
> Kiedy wsiadla, zalozyla noge na noge, co spowodowalo odchylenie sie
> poly sukni, pod która ksiadz zobaczyl wspaniala nózke. Niestety,
> poniewaz co chwila zerkal, prawie doprowadzil do wypadku. Kiedy
> odzyskal panowanie nad samochodem, postanowil spróbowac szczescia --
> polozyl dlon na kolanie zakonnicy. Ta spojrzala na niego i zapytala:
> - Ojcze, czy pamietasz psalm 42?
> Ksiadz zawstydzil sie, ale zabral reke i przeprosil. Jednak mimo
> wszystko ciagle zerkal. Po chwili, pod pretekstem zmiany biegu, znów
> jego dlon spoczela na jej kolanie. Zakonnica znów zapytala:
> - Ojcze, czy pamietasz psalm 42?
> Ksiadz ponownie przeprosil -- "przepraszam siostro, cialo jest slabe"
> i zabral reke.
> Kiedy dojechali na miejsce, ksiadz szybko pobiegl do swojego pokoju,
> otworzyl Biblie i poszukal psalmu 42. Po chwili znalazl i jego wzrok
> padl na slowa: "Jak lania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja
> pragnie
> Ciebie, Boze! "
> Moral: Badz dobrze poinformowany w dziedzinach dotyczacych swojej
> pracy, bo inaczej mozesz przegapic niezla okazje.
>
> LEKCJA TRZECIA.
> Przewaznie pracownicy najnizszego szczebla graja w pilke nozna.
> Menadzerzy sredniego szczebla wola tenis, samo szefostwo zas gra tylko
> w golfa.
> Moral: W miare jak wspinasz sie po korporacyjnej drabinie, twoje kulki
> sie zmniejszaja. Pamietaj o tym!
>
> LEKCJA CZWARTA.
> Sprzedawca, zaopatrzeniowiec i ich szef znalezli stara lampe
> oliwna.
> Jak zwykle przy takim znalezisku, okazalo sie, ze jest w niej dzin,
> który obiecal spelnic im po jednym zyczeniu. Pierwszy wyrwal sie
> sprzedawca:
> -- Chcialbym byc na Wyspach Bahama, plywac scigaczami, bez trosk, bez
> problemów o nic. Puf -- znikl. Nastepny byl zaopatrzeniowiec:
> -- Chce byc na Hawajach, lezec na lezaku, byc masowanym przez moja
> osobista masazystke, z nieskonczonym zapasem pinacolady pod reka.
> Puf -- znikl. Przyszla kolej na zyczenie szefa.
> -- A ja chce, zeby ta dwójka byla w biurze za pól godziny.
> Moral: Zawsze czekaj, zanim szef nie powie swojego



> >> Czym się różni mucha od męża?
>> >> Mucha jest upierdliwa tylko latem
>> >> ****************************
>
>> >> W księgarni klient pyta sprzedawczynię:
>> >> - Czy jest książka "Mężczyzna, władca kobiet"?
>> >> - Fantastyka na drugim stoisku.
>> >> ******************
>
>> >> Ona: - Kochanie, koledzy z biura powiedzieli, że mam bardzo
>> >> zgrabne nogi.
>> >> On: - Naprawdę? A nie wspomnieli nic o wielkiej dupie?
>> >> Ona: - Nie, o Tobie nie rozmawialiśmy...
>> >> ****************
>
>> >> Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
>> >> - Ładnie wyglądam?
>> >> Co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki?
>> >> - Na razie tam nie wchodź.
>> >> *****************
>
>> >> Dlaczego kobiety przecierają oczy, kiedy się budzą?
>> >> Bo nie mają jaj, żeby się po nich podrapać.
>> >> **************
>
>> >> Dlaczego tyle kobiet udaje orgazm?
>> >> - Bo tylu facetów udaje grę wstępną
>> >> **************
>
>> >> Mąż: Może wypróbujemy dziś wieczorem inną pozycję
>> >> Żona: Z przyjemnością... ty stań przy zlewie, a ja usiądę w fotelu
>> >> i będę pierdzieć.
>> >> *************
>
>> >> - Słyszałam, że rozwiodłaś się z mężem.
>> >> - Tak, mieliśmy ciągłe nieporozumienia na tle religijnym.
>> >> - O co chodziło?
>> >> - Uważał, że jest Bogiem.
>> >> ***************
Borys - 06-11-2007, 10:26
:
>Kolega opowiada koledze:
>- Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi nie
>wiem czemu środek na rozwolnienie.
>- Zażyłeś ten środek?
>- Zażyłem.
>- I co, kaszlesz?
>- Nie mam odwagi...
>
>Siedzi pijany facet w barze i patrzy na wiatrak. W pewnej chwili
>pijak zwraca się do barmana:
>- Patrz pan, jak ten czas zapierdala!
>
>Czasem, kiedy jesteś smutny, nikt nie widzi twojego strapienia...
>Czasem, kiedy płaczesz, nikt nie widzi twoich łez...
>Czasem, kiedy jesteś szęśliwy, nikt niewidzi twojego uśmiechu...
>Czasem, kiedy się śmiejesz, nikt nie widzi twojej radości...
>Ale weź tylko pierdnij...
>
>Kowalski pracuje w kostnicy i przygotowuje pana Rysia do pogrzebu.
>Odkrywa jego ciało i widzi niesamowicie dużego członka. Odcina go,
>aby pokazać żonie ten ewenement. Chowa do teczki i przynosi do domu.
>- Kochanie, patrz, co odkryłem!
>Żona na to:
>- O Boże, Rysiek nie żyje!
>
>Przychodzi 30 rocznica ślubu. Żona pyta się męża:
>- Jak uczcimy naszą 30 rocznicę ślubu?
>Mąż odpowiada:
>- Minutą ciszy.
>
>Co to jest miłość?
>- Światło życia.
>- A małżeństwo?
>- Rachunek za światło...
>
>Żona programisty:
>- Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała
>dziecko...
>- Kładź się, będziemy instalować...
>
>Jedzie małżeństwo autobusem. Mąż usiłuje skasować bilety, ale
>okrutnie trzęsie. Autobus zatrzymał
>się na czerwonym. Żona woła:
>- Wkładaj szybko, póki stoi!
>
>Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek?
>Bo panna wraca do domu, patrzy, co ma w lodówce i idzie do łóżka.
>Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.
>
>- Co wy robicie na tych próbach chóru? - pyta żona.
>- Pijemy wódkę i gramy w karty - odpowiada mąż.
>- To kiedy śpiewacie?
>- Dopiero jak wracamy do domu.
>
>Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Tymczasem żona krząta
>się po mieszkaniu i słyszy, że z toalety dochodzą jakieś
>postękiwania. Myśli sobie "Zrobię mężowi kawał i zgaszę światło".
>Jak pomyślała, tak zrobiła... Nagle z toalety słychać przeraźliwy
>krzyk:
>- O Boże! Ratunku!
>Wystraszona żona otwiera drzwi i zapala światło. Mąż z ulgą:
>- Uffff! A juz myślałem, że mi oczy pękły!
>
>Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa.
>Przy 3-cim dołku jeden z nich mówi:
>- Nie macie pojęcia, co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami
>zagrać.
>Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
>Na to drugi:
>- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
>Trzeci:
>- I tak macie dobrze... Ja będę musiał przejść całkowity remont
>kuchni...
>Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście
>pozostali nie dali mu spokoju:
>- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie, żeby
>cię puściła?
>- Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30
>rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy
>golfik"
>W odpowiedzi usłyszałem: "Odczep się, kije są w szafie...".
bisia - 12-11-2007, 08:13
:
Kilka cennych uwag dla wytrawnego kierowcy: ;)

1. Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym, cokolwiek to oznacza.

2. Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś cię stuknie z boku.

3. Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar wykonania manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.

4. Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdżaj drogi starszemu samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do stracenia.

5. Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest jedynie wielkością sugerowaną dla przeciętnych kierowców. Prawdziwy kierowca dopasowuje prędkość do możliwości własnego samochodu.

6. Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło tam wjechać inne auto.

7. Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby bezwzględnie zadziałał ABS, powodując odprężający masaż stopy. W przypadku aut bez ABS'u ćwiczymy rozciąganie nogi.

8. Nie faworyzuj mniejszości. Wpuszczając przed siebie auto wyjeżdżające z podporządkowanej uszczęśliwiasz jednego, a wkurzasz dziesiątki jadących za tobą.

9. Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce tramwajowej - może być terrorysta.

10. Zauważ, że jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika, na pewno żaden pies nie zrobi w tym miejscu kupy.

11. Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie nadając SMS`a, jedząc hamburgera, pijąc colę i zmieniając CD - nigdy nie zostaniesz sales representative.

12. Blondynka napotkana za kierownicą innego pojazdu jest równoważna 100 czarnym kotom przebiegającym drogą.

13. Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz oraz nadaje sens istnieniu służb porządkowych.

14. Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to, aby ułatwić ci życie, ale po to by pokazać, iż odpowiednie służby są na bieżąco z postępem technicznym.

15. Pamiętaj, że zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym wypadku powodem dla zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym czynnikiem wzrostu gospodarczego w biznesie samochodowym oraz medycznym.
bisia - 03-12-2007, 19:17
:
Pamiętasz ...? Lata 80-te, to niepojęte, że:

Byliśmy święcie przekonani, że George Michael jest hetero

Staliśmy w kolejce przed budką telefoniczną za każdym razem, gdy
chcieliśmy zadzwonić do domu

Trwała uważana była za modną fryzurę - zarówno wsród dziewczyn jak i facetów

Gwiazda Dirty Dancing Patrick Swayze był symbolem seksu

Kawałek materiału z Lycry o nazwie "Body" z zapięciem w kroku (nie do
opanowania zwłaszcza w połączeniu z alkoholem) był nieodłączną częścią naszej garderoby

Poduszki na ramiona, im większe, tym lepsze, dawały nam naturalną
sylwetkę

Maskara nie mogła być czarna, tylko w tym samym kolorze, co
tęczówka- niebieska, zielona lub brązowa

Nie wolno było skakać po podłodze w trakcie słuchania muzyki -
rysowały się płyty

Chodziły plotki, że Michael i Janet Jackson to jedna i ta sama osoba

Getry i koszula były oczywistym zestawieniem

Nasze najpiekniejsze obrazy przedstawiały pary całujące się przy
zachodzie słońca, płaczących klaunów i galopujące jednorożce

Aerobik uprawiało się w stringach założonych na kostium do ćwiczeń


Rok 200 7 , wiesz, że zyjesz w roku 200 7 gdy:

1. Przez pomyłkę wcisnąłeś kod pin na kuchence mikrofalowej

2. Od kilku lat nie rozłożyłeś pasjansa używając prawdziwych kart

3. Masz 15 numerów telefonów do rodziny składającej się z 3 osób

4. Wysyłasz maila do kogoś, kto siedzi obok Ciebie

5. Powodem dla którego straciłeś kontakt ze starymi przyjaciółmi jest
fakt, że nie masz ich adresu mailowego

6. Pracujesz od 4 lat przy tym samym biurku ale dla trzech różnych firm

7. Twój szef nie daje sobie rady z Twoją pracą

8. Twoja kolacja składa się z surowej ryby, którą jesz pałeczkami

10. Dzwonisz, żeby dowiedzieć się, czy rodzina jest w domu, podczas
gdy Ty wjeżdzasz do garażu

11. Wszystkie reklamy w tv mają na dole pasek z adresem internetowym

12. Wpadasz w panikę, gdy uświadamiasz sobie, że wyszedłeś z domu bez
komórki (której nie miałeś przez pierwsze 20 lat swojego życia) i
musisz wrócić, żeby ją zabrać

13. Pierwszą rzeczą, jaką robisz rano po wstaniu z łóżka, to wejście
online" zanim przyniesiesz sobie kubek kawy z ekspresu

14. Kładziesz głowę na bok, żeby się uśmiechnąć : )

15. Czytasz to, kiwasz głową i się uśmiechasz

16. Gorzej, już wiesz do kogo prześlesz tego maila

17. Byłeś zbyt zajęty, żeby zauważyć, że na tej liście brakuje nr 9

18. Przewinąłeś do góry, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście go tam nie ma

19. A teraz siedzisz i uśmiechasz się sam do siebie!
madi82 - 04-12-2007, 16:03
:
Wydarzyło się pewnego razu, że uczeń mistrza kung-fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do ostatecznej próby. Rzekł mu tedy mistrz:

- Stań na placu przed świątynią i przepołów rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.

Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie polówki opadły na ziemię.

- Dobrze wykonałeś swoje zadanie - rzekł mistrz.

- Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.

Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.

- Czyń co trzeba - rozkazał mistrz.

Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł:

-To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale upieprzył mnie na mieście.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
digilante - 06-12-2007, 21:49
:
Kilka obrazkow...
Borys - 30-01-2008, 22:57
:
Irish government asked a question to its citizens:
'Is the Polish immigration a serious problem?'
35% respondents said: 'yes, it is a serious problem!'
65% respondents said: 'absolutnie kurwa zaden!'
mariolab - 31-01-2008, 15:42
:
Najgłupsze odpowiedzi na pytania w turniejach
Czwartek, 31 stycznia (13:21)

Kolekcję najgłupszych odpowiedzi na pytania, zadawane w brytyjskich teleturniejach i radiowych quizach zebrał portal internetowy www.jumpingjacksbar.com. Okazuje się, że "pomysłowość" zawodników nie zna granic.

Pytanie: Co wydarzyło się w Dallas 22 listopada 1963 roku?

Odpowiedź: Nie wiem, wtedy nie oglądałem.


Pyt.: Który aktor amerykański jest mężem Nicole Kidman?

Odp.: Forrest Gump.

Pyt.: W którym kraju znajduje się Mount Everest?

Odp.: Hm, to nie Szkocja, prawda?

Pyt.: Podaj tytuł filmu z Bobem Hoskinsem. Jest to zarazem tytuł słynnego obrazu Leonarda da Vinci.

Odp.: Kto wrobił królika Rabbita?

Pyt.: W którym mieście europejskim powstała pierwsza opera?

Odp.: Sydney.

Pyt.: Jak długo trwała wojna sześciodniowa między Izraelem a Egiptem?

Odp. (po dłuższym namyśle): Czternaście dni.

Pyt.: Gdzie odbywały się lądowania Aliantów (D-Day)?

Odp.: Pearl Harbour?

Pyt.: Jaką walutę mają Indie?

Odp.: Ramadan.

Pyt.: Którą postać ubraną tylko w przepaskę na biodrach i huśtającą się na lianach grał Johnny Weissmuller?

Odp.: Jezusa.

Pyt.: Ile metrów ma kilometr?

Odp.: Trzy.

Pyt.: Ile kół ma trójkołowiec?

Odp.: Dwa.

Pyt.: Znamy trzy stany skupienia - stały, ciekły i...?

Odp.: Galaretka.

Źródło informacji: PAP
Zanu76 - 01-02-2008, 09:34
:
Jak podaje BBC, w jednym z domów na przedmieściach Londynu zarwało się piętrowe łóżko.
Siedemnastu Polaków odniosło niegroźne obrażenia..
-----------------
Blondynka startuje w teleturnieju.
Prowadzący zadaje pytanie:
- Myli się tylko raz.
Blondynka udaje że myśli, myśli ...
i odpowiada:
- Brudasy
-----------------------------
Kto tam?
- Lotny patrol katechetyczny do walki z ateizmem!
- Nie wierzę!
- My właśnie w tej sprawie..
--------------------------
Dwóch starszawych jegomościów gawędzi o seksie:
- Nadal mogę dwukrotnie!!!
- A który raz sprawia ci największą przyjemność?
- Myślę, że ten zimą

-------------------------------
Małżeństwo na zakupach. Zona zatrzymuje się przed witryna sklepu z futrami:
- Kochanie, chciałabym mieć takie piękne futro - wzdycha znacząco w kierunku męża.
- To jedz whiskas ;)
------------------------------
Kelner do gościa:
- Specjalnością naszej restauracji są tłuste, duże ślimaki.
- Wiem, w zeszłym tygodniu TAKA mnie obsługiwała...
----------------------------
Na lotnisku celnik do pasażera:
- Czy ma pan coś do oclenia?
- Nie, nie mam.
- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na uszach? - upiera się celnik.
- Proszę pana, moja sprawa, z czym jem kanapki .
-------------------------------
Klient oddaje TV do serwisu:
- Nie wiem co się stało - po prostu siedzę sobie , grzebię gwoździem w uchu i nagle wysiadł dźwięk



-------------------------------
Kobieta w ramach równouprawnienia może robić co zechce, byle było smaczne...
----------------------------
Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach. Niestety, wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków
madi82 - 18-03-2008, 22:08
:
W szpitalu lekarz pyta się zmartwionej matki.
- Czemu się pani martwi! Urodziła pani ślicznego, zdrowego synka.
- Ależ panie doktorze, on jest rudy! Mój mąż od razu się pozna, że to nie jego dziecko.
- Niech się pani nie martwi, ja się tym zajmę.

Lekarz pyta męża.
- Jak często współżyje pan z żoną ?
- Co tydzień...
- Proszę nie żartować!
- No dobrze, co miesiąc!
- Proszę pana ja jestem lekarzem i naprawdę znam te sprawy. Proszę być ze mną szczerym.
- No dobrze! Raz na pół roku!
- To idź pan teraz zobacz coś tym zardzewiałym przyrządem zmajstrował...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wchodzi facet do sklepu i łazi rozglądając się po półkach. Zauważyła to jedna z kasjerek i pyta czy może mu pomóc, na co facet odpowiedział, że szuka tamponów dla żony.
Kasjerka skierowała go do odpowiedniego rzędu półek. Po kilku minutach facet wrócił z kilkoma paczkami waty, na co zdezorientowana kasjerka spytała:
- Myślałam, że chciał pan kupić żonie tampony?
- Widzi pani - odparł facet. - Wczoraj wysłałem żonę do sklepu po papierosy, a ona przyniosła mi puszkę tytoniu i bibułki, więc stwierdziłem, że skoro ja mam sobie sam skręcać - to i ona może!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ogłoszenie z gazety:
Sprzedam Kompletne wydanie Encyklopedii Britannica. 45 tomów. Stan doskonały. Dłużej nie będzie mi już potrzebna. Ożeniłem się w zeszłym miesiącu... Żona wie, oczywiście wszystko!

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wielkie sympozjum nt. "Czy mężczyzna powinien mieć żonę, czy kochankę?"
Lekarz: - przede wszystkim żonę, bo wymaga tego zdrowie seksualne.
Psycholog: - kochankę, bo wtedy jest uprzejmy, elegancki i w ogóle się stara...
Naukowiec: - i żonę i kochankę, bo żona myśli, ze jest u kochanki, kochanka, że u żony, a on tup tup tup... i do biblioteki!....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kobieta pyta męża:
- Dlaczego nasz sąsiad tak klnie?
- Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
- Synku, chcesz orzeszka?
- Poproszę.
Na drugi dzień to samo:
- Synku, chcesz orzeszka?
- Niech pani też zje.
- Chłopcze, ja już nie mam zębów.
Trzeci dzień i znowu:
- Synku, chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
- Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
- Z Toffifee...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które zawierać będzie cztery tematy:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała też, że kto skończy jako pierwszy, będzie mógł do domu.
Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio.
Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go jednak, żeby odczytał swoje wypracowanie.
Jasio z dumą: "Ktoś przeleciał królową! Mój Boże! Kto to był?"

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany:
- Bezsprzecznie.
- Innowacyjny.
- Przygotowawczy.
- Proletariacki.
Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany:
- Konstytucjonalizm.
- Wszystkowiedzący.
- Rozszczepienie jaźni.
- Szczęśliwe zrządzenie losu.
Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany:
- Dziękuję, nie mam ochoty na seks.
- Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.
- Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.
- No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym śpiewał.
bisia - 31-03-2008, 13:48
:
Mały człowieczek i magiczne sandały

Małżeństwo było na wakacjach w Pakistanie. Poszli na targ, aby kupić kilka pamiątek, które mogliby wręczyć znajomym. Zaszli w dziwną uliczkę, gdzie był tylko jeden mały sklepik sandałami. Już mieli zawrócić, gdy ze sklepu dobiegł ich głos:
- Hej, wy! Zagraniczni! Wejdźcie do mojego sklepiku!
Weszli do środka. Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział:
- Mam dla was specjalne sandały, które mają magiczną moc. Sprawiają, że jesteś tak dziki w łóżku, jak spragniony wielbłąd na pustyni.
Żona natychmiast zapragnęła kupić te sandały, jednak maż zrobił się bardzo sceptyczny. Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a poza tym nie wierzył w ich moc. Zapytał więc sklepikarza:
- Jak to możliwe, że sandały mogą mieć tak wielką moc?
- Po prostu je przymierz. Sandały ci to udowodnią - odpowiedział sklepikarz.
Nie chciał ich przymierzać, ale po naleganiach żony, zgodził się. Ledwie wsunął swoje stopy w sandały, natychmiast poczuł silne podniecenie. W oczach pojawił mu się błysk pożądania i poczuł coś czego nie czuł od lat - wielką i brutalną potęgę seksu. W mgnieniu oka złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu, oparł o stolik, ściągnął mu spodnie i zaczął sobie na nim używać. Sklepikarz zaczął krzyczeć tak przeraźliwie, jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał:
- Stój! Stój! Założyłeś lewy na prawy!



Czemu mieszkamy w gównie?

Siedzą w gównie dwa robaczki: tatuś i synek. Synek pyta:
- Tato, już tyle lat mieszkamy tutaj, w tym gównie. Powiedz tato, czy moglibyśmy mieszkać na przykład w jabłuszku?
- Tak synku, moglibyśmy.
- A moglibyśmy mieszkać w gruszeczce?
- Tak synku, w gruszeczce też.
- A w brzoskwince?
- W brzoskwince też.
- A na przykład... w winogronku?
- W winogronku też moglibyśmy.
- To czemu ciągle mieszkamy w tym gównie?
- Bo, synu, jest takie pojęcie: ojczyzna..


Aktor porno

W czasie całodziennych zdjęć do filmu porno, aktor i aktorka kochają się we wszystkich możliwych pozach. Pod koniec dnia aktor mówi do aktorki:
- Słuchaj, a co robisz wieczorem?


Seks w szkole dla dziewcząt

W szkole dla dziewcząt nauczycielka ma wykład na temat seksu i moralności.
- Żyjemy, dziewczęta, w bardzo trudnych czasach. Pamiętajcie, że w chwili pokusy każda musi sobie zadać pytanie: czy godzina przyjemności jest warta całego późniejszego życia we wstydzie?
Na to jedna z dziewcząt wstaje i pyta:
- Przepraszam, a jak zrobić, żeby przyjemność trwała godzinę?
bisia - 31-03-2008, 13:57
:
- Mamo, a Bóg to mężczyzna czy kobieta?
- Synku, Bóg jest i mężczyzną i kobietą, jest jednością.
- A czy Bóg jest czarny, czy biały?
- Synku, Bóg jest i czarny, i biały.
- A czy Bóg jest homo czy hetero?
- Synku, co ty, Bóg kocha wszystkich jednakowo: i mężczyzn, i
kobiety, i dzieci...
- Mamo, Bóg to Michael Jackson, tak?

- Wiesz, że Eskimosi znają ponad sto określeń na śnieg?
- Phi, ja znam znacznie więcej, jak muszę rano odśnieżyć samochód...

- Panie doktorze, do niedawna nie mogłem nic jeść, a teraz zjadam
wszystko!
- Świetnie. A co ze stolcem?
- Też!

Abstynent to człowiek o wyjątkowo ubogiej wyobraźni.
Nawet nie może wymyślić powodu, żeby się napić...


Jak wiadomo, marynarze są przesądni. Kiedyś, chcąc wrócić do domu,
brali ze sobą w rejs garść ojczystej ziemi.
Tak szlag trafił Atlantydę.


Moją żonę podnieca uprawianie seksu w takich miejscach, w których
grozi przyłapanie. I przyznaję, kilka razy ją przyłapałem.


Na egzaminie na prawo jazdy egzaminator pyta "podstepnie":
- Co pani zrobi, jeżeli po przejechaniu pięciu kilometrów stwierdzi pani, ze zapomniała pani kluczyków"?
- Zjadę na pobocze, włącze swiatła awaryjne, wysiąde z samochodu i sprawdzę, co za matol mnie pchał taki kawał drogi..


Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył -masakra.
Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody - niedowierzanie... Rabin mówi do księdza:
- To niemożliwe, że żyjemy...
Ksiądz:
- No właśnie - to musi być znak od Szefa...
Rabin:
- Tak, to znak od Szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
Ksiądz:
- Tak, koniec waśni między religiami...
Rabin (wyciąga piersiówkę):
- Napijmy się, żeby to uczcić.
Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił i schował.
Ksiądz:
- A ty??
Rabin:
- A ja poczekam, aż przyjedzie policja...




Student przychodzi pijany na egzamin. Profesor go pyta:
- Czy jest pan wstanie odpowiadać?
Na co student odpowiada:
- Oooczywiście że taakkk.
Profesor jako pierwsze zadanie mówi studentowi żeby narysował sinusoide.
Na co student rysuje tak przepiękną sinusiode ze profesor jest w największym stanie zachwycenia i mówi:
- Jeszcze nikt nie narysował tak pięknej sinusoidy jak pan.
Na co odpowiada student:
- Ale ja dopiero narysowałem układ współrzędnych.


Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi:
- Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku!
- Ale ja nie jestem z Nowego Jorku...
- Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko!
- Ale ja nie jestem z Ameryki...
- To skąd pan jest?!
- Z Palestyny.
Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykanskiego psa.
Borys - 04-04-2008, 09:06
:
Garsc przesadów:
>
> Rozsypala sie sól - bedzie klótnia.
> Rozsypal sie cukier - na zgode.
> Rozsypala sie kokaina - beda wizje.
> Upadl widelec - ktos przyjdzie.
> Upadlo mydlo - oczekuj nieoczekiwanego.
> Jaskólki nisko lataja - bedzie deszcz.
> Krowy nisko lataja - rozsypala sie kokaina.
> Peklo lustro - bedzie nieszczescie.
> Pekl rozporek - bedzie wstyd. Mniejszy lub wiekszy...
> Pekla prezerwatywa - lepiej, zeby peklo lustro.
> Swedzi nos - bedzie pijanstwo.
> Swedzi dupa - mydlo upadlo.
Borys - 16-04-2008, 16:34
:
Cytat z forum moto:



Pomóżcie! Dzisiaj kupiłam samochód z komisu i nie wiem jakie paliwo mam wlać? Po czym poznać, czy to dizel czy benzyniak? Jeżdżę na oparach, a nie mogę zatankować, bo nie wiem co wlać.


Pomocne odpowiedzi :



- Przysiwieć zapalniczką przy wlewie paliwa i zobacz sama! Potem wlej ropę. Bo jeśli benzyniak to nie doczekasz "potem".

- Nie ściemniaj koleżance. Słuchaj. Jeśli samochód jest koloru niebieskiego lub zielonego lejemy ropę. Jeśli żółty to na gaz. Do reszty lejemy benzynę. I od razu wymień powietrze w kołach na letnie. W tym roku modne jest górskie.

- Najlepiej nalej wody. Wtedy w serwisie udzielą ci wyczerpujących informacji.

- Jak samochód robi brum brum to jest benzyniak a jak kle kle to ropniak. A jeśli robi brum i kle - śmiało lej gaz.
Borys - 05-06-2008, 19:56
:
Dawno tu nikt nie odswierzal...


Facet wraca od lekarza i mówi żonie, że powiedział mu, że zostało
mu tylko 24 godziny życia. Po tych słowach prosi ją o seks. Oczywiście,
zgadza się i kochają się. Jakieś sześć godzin później facet idzie do żony i mówi:

- Kotku, zostało mi tylko 18 godzin życia. Moglibyśmy zrobić to
jeszcze raz ?

Żona oczywiście się zgadza i robią to znowu. Później facet idzie
do łóżka, patrzy na zegarek i uświadamia sobie, że zostało mu tylko 8 godzin.

Dotyka ramienia żony i mówi:

- Kotku, zróbmy to jeszcze raz, zanim umrę.

- Oczywiście, kochanie - mówi żona.

Kochają się trzeci raz. Potem żona odwraca się i zasypia. Facet
martwi się zbliżająca się śmiercią, przewraca się z boku na bok i wierci, aż w
końcu zostaje mu tylko 4 godziny życia. Klepie żonę, a ta się budzi.

- Kochanie, zostało mi tylko 4 godziny życia. Czy myślisz, że
moglibyśmy...

W tym momencie żona siada i mówi:

- Słuchaj, ja muszę rano wstać, ty nie!
Borys - 18-06-2008, 12:16
:
Przychodzi królik do apteki
- 200 prezerwatyw poproszę
Pani magister wydaje towar i mówi
- E... ale przepraszam, ale mamy tylko 199 sztuk ..
Królik się zmarszczył. Spojrzał na panią magister z wyrzutem i mówi
- No dobra ... biorę ... ale uprzedzam, że z lekka mi Pani spaprała wieczór

Z pamiętnika starej panny - blondynki:
"Rozczarowałam się ostatecznie!
Otworzyłam drzwi, na których napisano "MĘŻCZYŹNI"
A tam?!....ubikacja!

Student skarży się właścicielowi, że w wynajmowanym pokoju są myszy.
- To niemożliwe!
- Proszę się przekonać na własne oczy!
Student wysypuje na środek pokoju okruszki. Wybiega jedna myszka, druga myszka, następnie rybka, potem jeszcze dwie myszki. Właściciel patrzy zbaraniały:
- Jakim cudem rybka?
- To znaczy sprawę myszy mamy ustaloną, przejdźmy teraz do wilgoci.

Dwóch facetów siedzi przy barze i narzekają, jakie to ich żony są przerażające.
Pierwszy mówi:
- Moja jest tak straszna, że jak ją postawiłem na polu
zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne
czereśnie...
Drugi na to:
- A moja ma wymiary 90/80/60.
- To całkiem nieźle.
- Taa... Druga noga tak samo...
Borys - 02-07-2008, 14:49
:
Rozmowa dwóch przyjaciól:
- Slyszalem, ze twoja Tesciowa miala wypadek.
- Tak, szla do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknela siê i skrêcila kark.
- I co zrobiliscie??
- Spaghetti.


- Panie Doktorze, mam klopoty z zasniêciem.
- Proszê brac te czopki, bardzo szybko dzialaja.
Przy nastêpnej wizycie pacjent prosi:
- A móglbym dostaæ cos slabszego? Bo jak siê budzê to mam jeszcze palec w dupie...

Malzeñstwo swiêtuje piata rocznicê slubu.
- Muszê ci, kochanie, cos wyznac - mówi maz - jestem daltonista.
- I ja chcialabym cos wyznac -mówi zona- nie jestem z Rzeszowa, Jestem z Mozambiku.


Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, zona mnie zdradza, a nie rosna mi rogi.
- Proszê pana, z tymi rogami to tylko takie powiedzenie.
- Uff, a ju¿ myslalem, ¿e mam niedobór wapnia.*


Wychodzi TIR-ówka z samochodu i na pozegnanie mówi do kierowcy
...BADZ ZDRÓW!


Pytanie: idzie sobie trzech poslów w dlugich plaszczach, po czym poznac, ze jeden z nich jest z Samoobrony?
Odp: jeden ma plaszcz wpuszczony w spodnie.

Kazdy Chiñczyk powinien w zyciu zrobic trzy rzeczy:
- buty
- dzinsy
- magnetofon

Maly Jasio oglada z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka.
- Mamo, czy to mój mózg?
- Nie synku, jeszcze nie....

W piaskownicy. Osiedle nowobogackich. Dzieci bawia siê w piaskownicy,
wykopujac dziurê telefonami komórkowymi. Nagle jedno z nich trafia na
kamieñ i jego komórka lamie siê. Dzieci w smiech.
- No i co siê smiejecie?! Jutro tatus kupi mi nowy, lepszy! placze
nieszczêsny malec.
- Ale dzisiaj, jak ostatni wiesniak, bêdziesz piasek kopaæ lopatka!
madi82 - 13-07-2008, 21:57
:
Mam nadzieje ze sie nie powtarzaja...


> Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona. Żona mówi:
> - No weź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie posurfuje po
internecie...
> A mąż na to:
> - No żesz kurza twarz! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz
> naczynia?!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
> Szaleje pożar. Małżeństwo wybiega z płonącego budynku. Żona mówi
do męża:
> - Wiesz, Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem..
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
z seri "lekarze z łobcej krainy"
pare lat temu zostalam mocno ugryziona w reke przez schroniskowego kota -
tak
ze sie zapapralo, zaropialo i okazalo ze neizbedna jest interwencja
chirurga.
polecialam do panstwowej przychodni kolo domu - tak sie zlozylo ze jesli
bylam
tam pacjentka to tylko u internisty , chirurgie mialam "przyjemnosc"
odwiedzac
po raz pierwszy...
nie zwrocilam uwagi na obco brzmiace nazwuisko lekarza widniejace na
drzwiach
(Ahmed... Bin laden czy jakos tak podobnie :) :):) ) i wkroczywszy do
gabinetu zetknelam sie z totalna egzotyka (pan doktor byl Iranczykiem albo i
Irakijczykiem :) )
Byl bardzo mily i pomocny ale jezyk polski kaleczyl mocno , i jak z
przejeciem
opisywalam krzywde jaka mnie spotkala - nagle podniosl glowe , bardzo mocno
popatrzyl w oczy z bardzo duzym naciskiem spytal : " A ciija ta KOTTA
bylla?!?!?!" [ chyba chodzilo o to czy bezpanska czy szczepiona etc.]
ledwo odpowiedzialam bo mnie glupawka zlapala i chichitalam do konca wizyty
( łapa po ugryzieniu KOTTY zagoila sie szybko...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Re: Odzywki lekarzy...IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
Gość: someone 24.03.08, 20:24 Odpowiedz Znajoma miała po pracy
umówioną wizytę u ginekologa. Bardzo sie spieszyła i chcac błyskawicznie "się
odswieżyć" postanowila popryskać się dezodorantem w wiadomym miejscu:)
Kiedy już rozebrana siedziała na fotelu lekarz uśmichnął się pod nosem
mówiąc "ale sie pani wystroiła!".
Znajoma zrozumiała żart dopiero w domu kiedy okazało się, że zamiast
dezodoantu użyła brokatu w sprayu :D
Borys - 17-07-2008, 10:53
:
Wrócił Franek z wojska do swej wsi rodzinnej. Wczesny ranek. Idzie pustą, główną i w zasadzie jedyną ulicą. Uśmiechnięty.
Podchodzi do kramu kwiaciarki.
- Dzień dobry, ciociu.
- Franuś!? Jaki ty wyrośnięty! Zmężniałeś w tym wojsku! W końcu wróciłeś!
- A da mi ciocia największą i najpiękniejszą różę...
- Eee... Dla Zosi?
- Tak
- Jak by ci tu... Zosia za mąż wyszła.
- No o.....ć można! Da ciocia dwie!!!
albano1947 - 31-07-2008, 12:16
:
Coś dla facetów:

50 powodów, dla których fajnie jest być mężczyzną:

01. Rozmowy telefoniczne załatwiasz w ciągu 30 sekund.

02. Większość osób występujących w filmach porno to kobiety.

03. Wiesz cos o czołgach.

04. Na 5-cio dniowy urlop wystarcza ci jedna walizka.

05. Nie musisz kontrolować życia seksualnego przyjaciół.

06. Możesz samodzielnie otworzyć każdy słoik.

07. Starzy przyjaciele nie współczują ci, gdy przytyjesz.

08. Na pewno się nie pochlastasz, gdy ktoś płacze.

09. Twój tyłek nie gra żadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.

10. Wszystkie twoje orgazmy są prawdziwe.

11. Piwny brzuszek nie czyni cię niewidzialnym dla płci przeciwnej.

12. Nie targasz ze sobą toreb wyładowanych niepotrzebnymi przedmiotami.

13. Możesz sobie sam upolować żarcie.

14. W warsztacie wszystko należy do ciebie.

15. Nigdy nie potrzebujesz czyścić toalety.

16. Możesz wziąć prysznic i ubrać się w ciągu 10 minut.

17. Seks nie popsuje ci reputacji.

18. Nawet jeśli ktoś zapomni cię zaprosić, nadal pozostanie twoim przyjacielem.

19. Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 18 PLN

20. Żaden współpracownik nie doprowadzi cię do płaczu.

21. Nie musisz się golić poniżej głowy.

22. Nie musisz spać co noc obok owłosionego tyłka.

23. Nikogo nie interesuje, że w wieku 34 lat jesteś sam.

24. Możesz napisać swoje imię sikając na śnieg.

25. Wszystko na twojej twarzy zachowuje naturalny kolor.

26. Przez 90% czasu, którego nie przesypiasz, myślisz o seksie.

27. Trzy pary butów to więcej niż dość.

28. Możesz publicznie jeść banana.

29. Możesz mówić, co chcesz, bo zwisa ci to, co inni o tobie myślą.

30. Gra wstępna jest dobrowolna.

31. Nikt nie przerwie swojego świetnego brzydkiego dowcipu, gdy wchodzisz do pokoju.

32. Mechanicy samochodowi mówią ci całą prawdę.

33. Kompletnie cię nie obchodzi, czy ktoś zauważy twoją nową fryzurę.

34. Zawsze jesteś w takim samym nastroju.

35. Potrafisz podziwiać Clinta Eastwooda nie pragnąc wyglądać tak jak on.

36. Znasz przynajmniej 20 sposobów otwierania butelki piwa.

37. Możesz siedzieć z rozłożonymi nogami niezależnie od tego, co na sobie masz.

38. Taka sama praca - wyższe wynagrodzenie.

39. Siwe włosy i zmarszczki wzmacniają twój charakter.

40. G...o cię obchodzi, czy ludzie rozmawiają o tobie za twoimi plecami.

41. Mając do dyspozycji 400 ml plemników na "raz" możesz w piętnastu podejściach podwoić zaludnienie ziemi - teoretycznie.

42. Pilot od telewizora należy do ciebie... wyłącznie do ciebie.

43. Ludzie nigdy nie rzucają okiem na twoją klatkę piersiowa kiedy z nimi rozmawiasz.

44. Kiedy inne chłopaki na imprezie noszą takie same ciuchy, może być, że znajdziesz kumpli na całe życie.

45. Śmierć księżnej Diany to tylko kolejny nekrolog.

46. Przygodne, mocne beknięcie będzie zawsze tak dobre, jak oczekiwałeś.

47. Nigdy nie zmarnujesz szansy na seks, bo "nie jesteś w nastroju".

48. Filmy porno są kręcone według twoich wyobrażeń.

49. To, że nie lubisz jakiejś dziewczyny nie wyklucza uprawiania z nią wspaniałego seksu.

50. Co to do diabla jest cellulitis?

Skutki picia piwa i ich zwalczanie:

OBJAW: Piwo wyjatkowo blade i bez smaku.
PRZYCZYNA: Szklanka jest pusta.
DZIALANIE: Popros kogos, zeby ci kupil nastepne.

OBJAW: Sciana na przeciwko pokryla sie swiatelkami.
PRZYCZYNA: Leżysz na plecach.
DZIALANIE: Trzymaj sie baru.

OBJAW: Usta pelne niedopałków
PRZYCZYNA: Przewróciłes sie na bar.
DZIALANIE: Patrz wyżej.

OBJAW: Piwo jest bez smaku, koszula z przodu mokra.
PRZYCZYNA: Usta zamkniete lub piwo skierowane do nieodpowiedniej czesci
twarzy.
DZIALANIE: Wycofaj sie do toalety i potrenuj przed lustrem.

OBJAW: Stopy zimne i mokre.
PRZYCZYNA: Szklanka trzymana pod nieodpowiednim katem.
DZIALANIE: Obróc szklanke tak, aby otwór byl skierowany ku sufitowi.

OBJAW: Stopy cieple i mokre.
PRZYCZYNA: Wadliwa kontrola przepływu.
DZIALANIE: Stan obok najblizszego psa i upomnij wlasciciela.

OBJAW: Podloga rozmazana.
PRZYCZYNA: Patrzysz przez dno pustej szklanki
DZIALANIE: Popros kogos, zeby ci kupil nastepne piwo.

OBJAW: Podłoga sie rusza.
PRZYCZYNA: Jestes wynoszony.
DZIALANIE: Upewnij sie czy niosa cie do nastepnego baru.

OBJAW: Nagle zrobilo sie ciemno.
PRZYCZYNA: Bar jest zamkniety.
DZIALANIE: Ustal z barmanem swój adres.

OBJAW: Taksówka pokrywa sie kolorowymi wzorami.
PRZYCZYNA: Konsumpcja piwa przekroczyla dopuszczalny limit.
DZIALANIE: Zakryj usta.

I dla wszystkich SZCZYTY :hyhy: :hyhy:

SZCZYTY GLUPOTY.

Szczyt zrecznosci:
Zlapac komara za lewe jajo prawa reka nad lewym uchem w rekawicach bokserskich.

Szczyt paniki:
Zalozyc helm na lewa strone... (czyli wywinac go...)

Szczyt ciemnoty:
Zapalic jedna zapalke, a potem druga, aby zobaczyc, czy ta pierwsza sie pali.

Szczyt cierpliwosci:
Puscic pawia przez slomke.

Szczyt szybkosci:
Zamknac tak szybko szuflade na klucz, zeby go jeszcze do niej schowac.

Szczyt pecha:
Zostac zabitym przez meteoryt ze zlota.

Szczyt roztargnienia:
Zalozyc helm na lewa strone.

Szczyt niemozliwosci:
Polaskotac tak zarowke, aby ci w elektrowni sie smiali.

Szczyt sily:
Tak zgiac zlotowke, zeby sie orzelek zesral.

Szczyt elegancji:
Wyskoczyc z okna na ostatnim pietrze, a widzac w locie sasiadke poprawic krawat.

Szczyt bezczelnosci:
Zapytac sie powodzianina:
- Jak sie panu powodzi? Czy sie panu nie przelewa?

Szczyt sadyzmu:
Przestraszyc strusia na betonie.

Szczyt szybkosci:
Biegac tak dokola slupa zeby z przodu byla censored.gif.

Szczyt szybkosci:
Wystawic censored.gife przez okno na 10 pietrze i zbiec po schodach
tak szybko, by ja jeszcze zobaczyc.

Szczyt masochizmu:
Zjechac gola censored.gif po nieheblowanej desce do wanny pelnej spirytusu.

Szczyt skapstwa:
Znalezc plaster na odciski i kupic sobie buty o numer mniejsze.

Szczyt dmuchania:
Tak dmuchac baranowi w tylek zeby mu sie rogi wyprostowaly

Szczyt zlosliwosci:
Zepchnac tesciowa ze schodow i zapytac "dokad sie mamusia tak spieszy?".

Szczyt fantazji:
Polozyc sie w kaluzy, wsadzic pioro w tylek i udawac zaglowke

Szczyt szybkosci:
censored.gif sie na dziesiatym pietrze, zejsc na dol i zobaczyc wlasna censored.gife !

Szczyt chamstwa:
Narobic komus na wycieraczke, zapukac i poprosic o papier, a potem powiedziec,
ze szorstki.

Szczyt techniki:
Zrec trociny i censored.gif deskami.

Szczyt bezplodnosci:
30 lat stosunkow z ZSRR

Szczyt bezczelnosci:
Ze:cenzura: sie pod drzwiami rektora, zadzwonic, poprosic o papier toaletowy
i o wpis do indeksu...

Szczyt rasizmu:
Pic Whisky Black & White w dwoch oddzielnych szklankach.

Szczyt patologii ideologicznej:
Czlonek z ramienia wysuniety na czolo.

Szczyt skapstwa:
Oddawac kondom do wulkanizacji

Szczyt sadyzmu:
Dac dziecku zyletke, powiedziec mu ze to harmonijka ustna i patrzec
jak mu sie usmiech poszerza...

Szczyt glupoty:
Kupic portfel za ostatnie pieniadze

Szczyt grzecznosci:
Wyskoczyc z okna zamykajac je za soba

Szczyt pijanstwa:
Tak sie upic, aby policyjny balonik po nadmuchaniu swiecil

Szczyt suszy:
Kiedy drzewa chodza za psami

Szczyt szczytow:
censored.gif na Mont Everest

Szczyt wytrzymalosci:
Nalac sobie wody do ust, wsadzic tam jajko, usiasc gola censored.gif
na goracej blasze i czekac, az sie jajko ugotuje <mrgreen>


michal1993 - 28-08-2008, 19:52
:
<mrgreen>

Jesli nudzisz sie w samolocie to:

W celu rozproszenia nudy podczas długiego lotu (np. Warszawa - New York):
1. Wyjmujemy laptopa z torby i kładziemy na kolanach;
2. Powoli i spokojnie otwieramy go;
3. Włączamy;
4. Upewniamy sie, ze osoba obok nas patrzy na ekran;
5. Włączamy Internet Explorer;
6. Zamykamy oczy, wznosimy głowę ku niebu i poruszamy bezgłośnie wargami;
7. Bierzemy głęboki wdech i klikamy na następujący link: http://www.thecleverest.com/countdown.swf
8. Upajamy sie widokiem miny osoby obok! <mrgreen>
Borys - 29-08-2008, 13:40
:
Kelner ! Przyniescie drzwi! Wychodze !! ...
bisia - 03-09-2008, 20:05
:
Krotka rozprawa pt. "Dupa"

Dupę wynalazł uczony radziecki Wołow. Dlatego mówimy: 'dupa Wołowa'.
Inni twierdzą, że dupę wynalazła Marynia. Ci z kolei rozmawiają o ''dupie Maryni''.
Dupa pełni ważną rolę w ruchu obrotowym. Wszystko kręci się wokół dupy.
Dupa służy również do przekazywania zdecydowanych sygnałów niewerbalnych.
Dobrze wymierzony, solidny kopniak w dupę jest wyrażeniem uczuć negatywnych wobec
adresata takiego gestu.
Dupie można również przekazać emocje pozytywne, np.''całując kogoś w dupę''.
Dupa może spełniać też rolę lizaka. Szczęśliwie nie wszyscy są ''dupolizami''.
Uniwersalność dupy nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco skutecznym pojemnikiem:
''w dupie'' można mieć całe osoby, a nawet społeczności.
Dupa służy nieraz jako etalon: wiele rzeczy jest ''do dupy'', tym samym dupa spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego.
''W dupę'' (lub ''po dupie'') można również dostać. Czynność ta umacnia więzi emocjonalne między rodzicami i dziećmi.
Prócz tego, dupa spełnia rolę siedziska, powiadamy bowiem: 'siadaj na dupie', często z dodatkiem poleceń uzupełniających,
jak np. '[...] i siedź cicho'.
Określenie 'dawać (dać) dupy' funkcjonuje w dwóch znaczeniach: erotycznym i wartościującym, jednak 'ściągnąć
kogoś z dupy' tylko w tym pierwszym.
Można również ''chronić swoją (lub czyjąś) dupę'', co kolejny raz potwierdza ważność dupy
w otaczającym nas świecie.
Zabrać się do czegoś od ''dupy strony' oznacza podejście niewłaściwe, od końca; dupa funkcjonuje tu jako synonim odwrotności.
Dupa pełni również rolę uchwytu, można bowiem ''trzymać się czyjejś dupy''.
Określenie to nie oznacza braku równowagi, ale samodzielności.

Prof.Miodek
kajapapaja - 03-09-2008, 20:28
:
hihihi, bisia, czyżby notatki z wykładu? ;)
gabrjel - 04-09-2008, 09:27
:
Wczoraj oddział policji zatrzymał w muzeum znanego włamywacza N. Śledztwo wyjaśnia, co oddział policji robił w muzeum.

=============================

Producenci lodów modlą się, żeby lato było upalne, producenci kremów modlą się o to, aby lato było słoneczne, producenci parasoli modlą się o deszczowe lato, a producenci wódki się nie modlą - nie mają czasu, muszą produkować.

=============================

Jaka jest różnica między zwykłym zającem a zającem latającym? Latający ma na plecach orła.
Borys - 24-09-2008, 11:59
:
Slyszeliscie ze nasz rzad wymyslil w koncu jak rozwiazac problem glodu i bezrobocia???





























Niech glodni zjedza bezrobotnych!!!

*****

Pięciu Ruskich jadących Audi Quattro stoi w kolejce na granicy niemieckiej. Na granicy akurat szkoliła się grupa włoskich celników. Jeden z nich mówi:

"Przykro mi, ale jeden z panów nie może pojechać dalej."
"Dlaczego?" - pyta kierowca.
"Bo to jest Audi Quattro."
"No i co z tego?" - dyskutuje kierowca.
"Quattro znaczy cztery, więc tylko czterech może jechać dalej."
"Ale auto jest rejestrowane na pięć osób i w tyle jedziemy."
"Quattro to Quattro."
"Słuchaj, Ty durny debilu, chcę rozmawiać z Twoim przełożonym, bo Ty jesteś zbyt głupi, żeby cokolwiek zrozumieć" - mówi nieźle już zdenerwowany kierowca.
"Dobrze, ale musi Pan poczekać, aż skończy kłócić się z dwoma pasażerami Fiata Uno."


****


- Jaka jest najczesciej spotykana wada postawy u żonatych facetów?
- Dupa na boku...

****

Pewien facet pierwszy raz miał trafić za kratki i miał wielkiego stracha przed więziennym życiem i obyczajami. Poradził się więc adwokata, jak ma się zachować w kiciu. Adwokat doradza:
- Wejdziesz śmiało do celi, popatrzysz odważnie i powiesz: "Kopsnij szluga dla pasera, bo cię paser sponiewiera". Wtedy od razu wszyscy nabiorą respektu i będą wiedzieli, że jesteś gość.
Facet postanowił posłuchać adwokata, bo co innego mu pozostało. Wchodzi do celi, strażnik rygluje drzwi, a na pryczach banda oprychów patrzy na niego groźnym wzrokiem. Na to facet rzuca tekst:
- Kopsnąć szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera!
Chwila napięcia, po chwili ze wszystkich prycz wyciągają się łapska, a w każdej paczka fajek. Tylko w kącie siedzi jakaś postać i nie zwraca na nowego lokatora celi uwagi. Na to facet już pewny siebie i rozluźniony ciągnie dalej:
- A ty gnojku nie częstujesz? Coś ci nie pasuje?!
- Ja nie częstuję, bo ja tutaj jestem cwelem.
- Taaa?! To zapamiętaj sobie cwaniaczku - od dzisiaj JA tutaj jestem cwelem!

****

Spotkało się dwóch żulików, w tym jeden zaopatrzony we flaszkę. Niestety nie mieli szkła, żeby zawartość flaszki równo podzielić. Na to ten drugi mówi:
"Nie martw się, ja mam w gębie miarkę - wypiję dokładnie połowę".
No i jak się przyssał, to wypił prawie wszystko. Wtedy ten pierwszy stwierdził:
"Ja nie mam do Ciebie żalu, ale widzę, że muszę Ci tę miarkę skalibrować..."

****


Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynaję rozmowę.
Pierwsza mówi:
- Pani ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak się
ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej
zielone...straszne...
Na to druga:
- Pani to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki
i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para.
Jeszcze się drzwi nie zamknęły ich windy, a słyszę:
jak wykręcisz żarówkę to wezmę do buzi.
Pani SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!

****



Przychodzi babeczka do mięsnego, przygląda się mrożonym kurczakom.

Wybiera, przekłada, miesza lecz nie znajduje dostatecznie dużego. Woła
ekspedientkę.
- Jutro będą większe?
- Nie, ku*wa, nie będą. Są martwe.


****

Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża kupić abażur z kryształów (to, co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi (pół roku zbieraliśmy). Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy abażur, na skrzydełkach szczęścia popędziliśmy do domu, po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy zakup ...tego tamtego, no obmyć).
Siedliśmy przy stole, najpierwstrzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy, no i mówię do swojego męża: a może powiesimy od razu ten abażur? No i mąż, lub z powodu koniaku, lub widząc moje szczęście zgodził się. Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret mały, mój mąż wspiął się na tą piramidę, a mi kazał go zabezpieczać.
Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a on był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę wzrok niżej, i co ja widzę - z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko, no i ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku...
Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko i z ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie...
myślałam, że zabije mnie, a on mówi:

- Kurde, ale mnie prądem pier*olneło, aż do jąder doszło, dobrze, że nie
na śmierć!
Borys - 25-09-2008, 08:53
:
Pamiętnik terrorysty:
Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.
Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie
wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z
pasażerami.
Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem,
pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę
pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.
Czwartek
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy
drugą połowę pasażerów i pilotów.
Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę
znajomych. Impreza do rana.
Sobota
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.
Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są
desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.
Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie
zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.
Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy
wódkę. Mamusiu, zabierz mnie stąd!
Borys - 29-09-2008, 12:28
:
- Co myśli kierowca TIRa wyprzedzając na trzeciego?

- Teraz ja jestem LHC, a wy jesteście hardony.
bisia - 03-11-2008, 18:40
:
> Nie rozumiem kobiet!
> Przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci, często
> mają cesarkę, wstrzykują silikon w różne części ciała, depilują
> gorącym woskiem włosy na nogach, pod nosem, na wzgórkach łonowych;
> robią sobie lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz, zmniejszają
> pośladki; usuwają żebra, operują biusty, usuwają skórki na palcach i
> robią mnóstwo innych bolesnych rzeczy?
>
> ... a nie można ich bzykać? Bo je, cholera, głowa boli ???!!!
man - 04-11-2008, 21:39
:

albano1947 - 17-11-2008, 16:34
:
Biedny Zyd przychodzi do rabina i zaczyna lamentowac .
- Rabbi ! Ja zwariuje ! Ja mam zone, osmioro dzieci, zona z dziewiatym w ciazy , ja mam tylko jedna izbe, moja Ryfka kolki mi na glowie ciosa ze ciasnota straszna . Rebe ! no co ja mam robic??
Rebe zamyslil sie chwile i mowi.
- Ty Mosiek spraw sobie koze. I za miesiac przyjdz do mnie .
Za miesiac Mosiek przychodzi do Rabina i juz od progu
- Rebe! szalenstwo zupelne. Gniezdzimy sie wszyscy razem z ta koza,smierdzi niemozliwe, koza zre wszystko, nawet stare kapcie . Rebe , ja juz zwariowalem! No co ja mam robic ??
Rebe mowi- to Ty sprzedaj te koze. I przyjdz za miesiac do mnie
Za miesiac Mosiek przychodzi i mowi
- oj Rebe jaki Ty madry. Spokoj taki, w domu luzno, nareszczie mozna zyc !
Borys - 25-11-2008, 23:45
:
Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
- Coś spod autka kapie, takie ciemne, gęste...
Mechanik:
- To olej.
Blondynka:
- Dobra..... oleję.
Borys - 28-11-2008, 10:22
:
To tak tylko ze względu na to, że coraz więcej dzieciaczków na forum się wykluwa
Jak to jest (podobno) u mam z kolejnymi dziećmi:

Twoje ubrania:
Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę.
Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.
Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi ciuchami.
__________________________________________________ ___

Przygotowanie do porodu:
Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku.
Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.
__________________________________________________ ____

Ciuszki dziecięce:
Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.
Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami.
Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
__________________________________________________ ____

Płacz:
Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.
Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku.
__________________________________________________ ____

Gdy upadnie smoczek:
Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.
__________________________________________________ ____

Przewijanie:
Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta.
Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.
Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.
__________________________________________________ ____

Zajęcia:
Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do teatrzyku itp.
Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
__________________________________________________ ____

Twoje wyjścia:
Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki.
Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.
Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew.
__________________________________________________ ____

W domu:
Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
__________________________________________________ ____

Połknięcie monety:
Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.
Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.
Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.
Borys - 28-11-2008, 21:22
:
Idzie narkoman po pustyni. Nagle zauważa zakopaną w piachu amforę. A że spragniony był to z nadzieją wyciaga zatyczkę. Ale zamiast kropli wody z butli wyłazi Dżin i zagaduje do narkomana:
- Masz trzy życzenia!
Narkoman bez zastanowienia:
- Daj mi i sobie po działce! Zapalimy!
- Dobra, proszsz...
Zapalili.
Dżin nieprzyzwyczajony, schował się z powrotem do amfory, ale po chwili wychyla się niezdarnie i mówi:
- Dawaj drugie życzenie...
- Daj jeszcze raz to samo - odpowiada narkoman. - Dla mnie i dla Ciebie!
- Dobra. Proszsz... Chociaż mógłbyś wymyśleć coś mądrzejszego.
Zapalili. Dżin znowu schował się w butli. Trochę trwało zanim znowu z niej wylazł:
- Dawaj trzecie życzenie... Tylko pomyśl najpierw, bo to ostatnie...
- Trzeci raz to samo! - ordynuje narkoman. - Dla Ciebie i dla mnie, a co... raz się zyje...
- No mądry to Ty nie jesteś - mruknął Dżin, ale spełnił i to życzenie.
Zapalili, podumali, Dżin z powrotem wlazł do amfory. Mija godzina, dwie. Dżin wyłazi z butli:
- No dobra.... Dawaj czwarte życzenie....
bisia - 29-11-2008, 14:39
:
Facet budzi się w południe z potwornym kacem. Rozgląda się niepewnie
i widzi na stoliku butelkę piwa stojącą w pojemniku z lodem. Obok
leży pisany przez żonę liścik o treści: "Kochanie, odpoczywaj.
Gdybyś czegoś potrzebował, zadzwoń. Postaram się urwać z pracy i
przyjadę" Mocno zdziwiony facet pyta syna. Co się stało? Nic nie
pamiętam. Czyżbym jej kupił jakieś futro albo wycieczkę, czy co?
- Nie tato. Przyszedłeś do domu o 5 rano, cudem trafiłeś na kanapę,
a kiedy mama chciała ci zdjąć spodnie, powiedziałeś: "Spadaj zdziro!
Jestem żonaty!!!"

******
Przychodzi matka z dzieckiem do sklepu, dziecko szarpie matkę za rękaw i mówi:
- Mamo, mamo chce mi się jeść i pić.
Obok stoi facet i doradza:
- Niech mu pani kupi arbuza to zje i się napije Na to matka:
- Zwal se pan konia nogami, to se pan pociupciasz i potańczysz

******
Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana. Kierowca - cwaniaczek
chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się.
Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy i mówi:
- No i co? Zaklinował się pan?
Na co kierowca:
- Nie, k.....! Most wiozłem i mi się paliwo skończyło!

******
Dowcipny facet przychodzi do apteki i pyta:
Czy ma pan mrożoną marchewkę?
Mam.
O, a peruki są?
Są.
Hm... A miedziane rondelki dostanę?
Naturalnie.
I to wszystko mogę kupić w aptece?
Oczywiście. Poproszę o receptę...

* * * * *

Lublin.
XV wiek.
Po krużganku swojego pałacu niecierpliwie krąży książę. Oczekuje
listu od ukochanej. Czeka już trzy dni i trzy noce. Nagle na
horyzoncie zauważa pocztowego gołębia. Wyczerpany podróżą gołąb
ląduje niedaleko księcia. Ten cały szczęśliwy chwyta list, który
dostarczył gołąb, drżącymi z emocji dłońmi otwiera kopertę i czyta:
"Kuję miecze. Niedrogo!"

* * * * *
Optymista na teście psychologicznym.
Psycholog: Umarł panu dziadek...
Optymista: A ja mam jeszcze drugiego dziadka!
Psycholog: ...i spóźnia się pan na pogrzeb.
Optymista: Siadam w samochód i cisnę gaz do dechy!
Psycholog: Nie, boi się pan prowadziś samochód.
Optymista: Wypijam butelkę wódki dla odwagi!
Psycholog: No właśnie! I tu pana, kompletnie pijanego zatrzymuje drogówka.
Optymista: Eee tam. Dogadam się!
Psycholog: Nie dogada się pan, to jest kobieta.
Optymista: To się z nią zapoznam i...
Psycholog: Ale ona jest strasznie brzydka!
Optymista: A ja kompletnie pijany!!!

* * * * *
BBC zdecydowało się puścić na antenie program zatytułowany:
"Dlaczego mężczyźni nie są seksistami". Będzie to program skierowany
głównie do feministek oraz kobiet, które są sfrustrowane sposobem w
jaki mężczyźni je postrzegają.
Po dłuższych naradach uzgodniono, że będzie on puszczany o 20:00.
Daje to kobietom wystarczająco czasu na zrobienie obiadu i
pozmywanie po nim, zanim program się zacznie.

* * * * *
Obama: No i zobacz! Jednak wybrali mnie prezydentem!
Sekretarz stanu: Należało się panu, Panie Prezydencie!
Obama: Tyle pracy przede mną... Tyle pracy... Ale w sobotę sobie odpocznę...
Sekretarz stanu: Sobota to dla Pana, Panie Prezydencie dzień roboczy...
Obama: Hmmm... Ale niedziela?
Sekretarz stanu: Też dzień roboczy, Panie Prezydencie...
Obama: No cóż... Ale chociaż w święta sobie wypocznę!
Sekretarz Stanu: W święta też Pan musi pracować, Panie Prezydencie!
Obama: Dlaczego?
Sekretarz stanu: Murzynom nie przysługują żadne dni wolne od pracy,
Panie Prezydencie...

******
Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik
zagrozili chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików.
Któregoś dnia budzi się rano 8:15 (do pracy na 8) . Budziki nawet nie
gdaknęły. Przerażony leci do sąsiada - dentysty i mówi:
- Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że
miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentysty ile się należy, ten mówi 400 zł. Gość
zdziwiony mówi, że normalnie jest 40 zł. od sztuki, dentysta na to:
- Tak ale dzisiaj jest niedziela..

******
Do działu rekrutacji w filharmonii zgłasza się Kowalski.
- Czy potrafi pan grać na jakimś instrumencie? - pyta kadrowa.
- Nie.
- To po co mi pan głowę zawraca?
- Potrafię wypierdzieć z nut każdą melodyjkę.
- Jak to?
- Proszę o jakieś nuty.
Kadrowa podaje mu parę arkuszy zapisanych nutkami. Kowalski
przegląda je w skupieniu i po chwili wypierduje melodyjkę. Kadrowa
nie wie co zrobić więc prosi Kowalskiego, by porozmawiał z
dyrektorem. Rozmowa z dyrektorem ma podobny charakter jak z kadrową.
W końcu dyrektor pyta:
- A wypierdzi pan 5 symfonię Beethovena?
- Mogę zobaczyć nuty?
- Proszę.
Kowalski studiuje nuty i w końcu mówi:
- Nie. Niestety tego kawałka nie mogę wypierdzieć.
- Dlaczego?
- Bo tu, - pokazuje palcem grupę nut - tu i tu mogę się zesrać

******
Pewna francuska gazeta ogłosiła konkurs z następującym pytaniem dla panów:
Siedzisz w eleganckiej restauracji z bardzo piękną kobietą. Masz
pilną potrzebę wyjścia do toalety (na "sikundkę"), w jaki sposób
powiesz o tym towarzyszce w najbardziej kulturalny sposób?
Wygrała odpowiedź:
"Bardzo panią przepraszam, ale muszę wyjść na chwilę, by pomóc
przyjacielowi, z którym zapoznam Panią nieco później".

******
Murzyn nad rzeką złowił złotą rybkę, a złota rybka powiedziała do niego:
-Masz jedno życzenie. Na to murzyn:
-Przez jeden dzień chciałbym być kwiatem.
Rybka wyciągnęła nożyczki i odcięła mu fiuta -Co jest?!
-No co? teraz jesteś "CZARNY BEZ"

******
Tato Dżepetto przychodzi do domu i widzi onanizującego się Pinokia:
- Dziecko przestań! Co ci przyszło do głowy?! Mogłeś spalić siebie i chałupę!

******
Facet chodzi cały czas nerwowo po domu. Od ściany do ściany. Żona
nie wytrzymuje i w końcu zadaje konkretne, krótkie pytanie:
- Co jest?!!!
Mąż na to z ogniem w oczach:
- Mam ochotę na sex!!!
Żona chcąc pomóc mężowi:
- No to chodź!!!
- No to chodzę!!!
dasty - 30-11-2008, 17:41
:
KRÓLEWNA ŚNIEŻKA
Zła Królowa raz na ścieżkę
wywiodła Królewnę Śnieżkę i kazała, by gajowy
pozbawił dziewczynkę głowy.
Niestety, leśnik pijany
zasnął pośrodku polany,
a królewna po cichutku
uciekła do krasnoludków
i w ich grocie [czy też "w dziupli"]
żyła z garstką tych kurdupli.
Więc królowa, stara kwoka
podrzuciła jej jabcoka
dolawszy tam izotopu.
No to Śnieżka żlopu - żłopu...
wyżłopała pięć kwaterek
i grzmotnęło nią o skwerek.
Nie dość, że się sama hukła,
to krasnoludków zatłukła,
którzy właśnie ze swej groty
szli na szóstą do roboty,
a pod ciężarem jej zadka
została z nich marmoladka.

Moral: najbardziej sa bici
mali, trzezwi, pracowici!
madi82 - 10-12-2008, 20:53
:
Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze.
- Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok.5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczne będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje...Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje.
madi82 - 10-12-2008, 21:00
:
1. Człowiek mądrzeje z wiekiem. Zwykle jest to wieko od trumny.
2. Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia.
3. ZUS z pewnością jest instytucją przestępczą, ale nie można nazwać jej zorganizowaną.
4. Szalona dziewczyna staje się szaloną żoną, później szaloną gospodynią, a w końcu starą wariatką.
5. Według ostatnich sondaży 40% polskich nastolatków optymistycznie patrzy w przyszłość.
Pozostałe 60% nie ma pieniędzy na narkotyki.
6. Budzi się we mnie zwierzę. Obawiam się jednak, że to leniwiec.
madi82 - 10-12-2008, 21:15
:
W akademickiej stołówce rozmawia trzech studentów:
- Ja Sylwestra spędziłem na Kanarach, mówię wam, super laseczki,
kąpiel w morzu, drinki z parasolkami, cudo - zagaja pierwszy.
- A ja - przechwala się drugi - byłem w Alpach. Narty, dziewczyny
zarumienione od mrozu, grzane wino do łóżka, coś wspaniałego.
- A co ty robiłeś? - pytają trzeciego.
- A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego
świństwa!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Syn pisze list do matki:
"Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu, wzięła
mamkę Murzynkę, więc synek zrobił się czarny."
Matka odpisuje:
"Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w
piersiach.
Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero teraz."
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
gabrjel - 11-12-2008, 11:16
:

Borys - 13-01-2009, 09:02
:
Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze nie wiem co mam robić. Codziennie jak wstaję jestem
zsikany.
- Jak to się dzieje?
- W nocy przychodzi do mnie krasnoludek i pyta "sikamy", na to ja
odpowiadam
"sikamy". Rano się budzę i mam mokre prześcieradło.
- Jak następnym razem przyjdzie krasnoludek to niech pan powie "nie
sikamy"
Przychodzi facet na następną wizytę.
-I jak, poprawiło się?
- Niech pan nawet nie pyta. Przyszedł do mnie krasnoludek i pyta
"sikamy" na to
ja odpowiadam "nie sikamy". A krasnoludek "no to może kupę?"
Borys - 20-01-2009, 07:29
:
W jednej podhalańskiej wsi wilki wciąż napadały na stada owiec. W celu rozwiązania problemu zorganizowano zebranie, na którym byli obecni górale, przedstawiciele państwowej władzy i ekologowie. Górale postawili sprawę jasno:
- Wilków zaj***ć!
- Zaproponowalibyśmy bardziej humanitarną metodę – wystąpił młody ekolog, z bródką w okularkach i t-shircie z Che Guevarą – W skrócie polega na tym, by zrobić wasektomię czyli przecięcie nasiennych kanalików wszystkim samcom. U wilków pozostanie instynkt rozrodczy, lecz samic nie będą mogli zapładniać. W ten sposób populacja wilków zejdzie do zera.
Usłyszawszy taką propozycję, górale zaczynają coś żywo dyskutować między sobą. Wreszcie wstaje stary baca, zdejmuje czapkę i mówi, zwracając się do przedstawiciela "zielonych":
- Posłuchaj, synuś, czy ty pojąłeś sedno naszych problemów? Wilki nie ru***ją nasze owce, ale je zjadają...
bisia - 24-01-2009, 14:18
:
Przychodzi Jasio z przedszkola. Geba cala podrapana. Az przykro patrzec.
- Co sie stalo, Jasiu? - krzyczy mama.
- Aaaaaa... Tanczylismy wokól choinki. Dzieci bylo malo, a jodelka
spora...



Po zamknieciu wzywa szef nowego sprzedawce do biura:
- No to ile dzis zrobil pan transakcji? - pyta sprzedawce.
- Jedna, szefie.
- Co? Jedna?! Nasi sprzedawcy maja srednio od szescdziesieciu do
siedemdziesieciu transakcji w ciagu dnia! Co pan robil przez caly dzien? A
wlasciwie to ile pan utargowal?
- Trzysta osiemdziesiat tysiecy dolarów.
Szefa zatkalo.
- Trzy... sta osiem... dziesiat tysiecy? Na Boga, co pan sprzedal?!
- No, na poczatku sprzedalem maly haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiat tysiecy?
- Potem przekonalem klienta zeby wzial jeszcze sredni i duzy haczyk.
Nastepnie przekonalem go, ze powinien wziasc jeszcze zylke. Sprzedalem mu
trzy rodzaje: cienka, srednia i gruba. Wdalismy sie w rozmowe. Spytalem
gdzie bedzie lowic. Powiedzial, ze na Missouri, dwadziescia mil na
pólnoc. W zwiazku z tym sprzedalem mu jeszcze porzadna wiatrówke, nieprzemakalne
spodnie i rybackie gumowce, poniewaz tam mocno wieje. Przekonalem go, ze
na brzegu ryby nie biora, no i tak poszlismy wybrac lódz motorowa. Spytalem
go jakie ma auto i wydusilem z niego, ze dosc male aby odwiezc lodz, w
zwiazku z czym sprzedalem mu przyczepe.
- I wszystko to sprzedal pan czlowiekowi, który przyszedl sobie kupic
jeden,jedyny haczyk na ryby?!
- Nie. On przyszedl z zamiarem kupienia podpasek dla swojej zony.
Zaproponowalem mu, ze skoro w weekend nici z seksu, to moze pojechalby
przynajmniej na ryby...



Dwie zakonnice jada samochodem. Zabraklo im benzyny.
Jedna z sióstr postanowila isc na stacje benzynowa i wziela ze soba jedyne
naczynie, jakie bylo dostepne - nocnik.
Wrócila i z tego nocnika wlewa benzyne do baku.
Obok samochodem przejezdzaja dwaj ksieza.
Jeden mówi do drugiego:
- Sila ich wiary rzuca mnie na kolana...



Pewien facet przeczytal ksiazke o asertywnosci i postanowil ja wypróbowac na zonie. Nie wrócil jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedl z kumplami na piwo. Ok.19.00 puka do drzwi, zona mu otwiera a on:
- Sluchaj, skonczylo sie babci sranie! JA jestem w tym domu panem! JA mówie, a ty sluchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne schlodzone piwko, i nie obchodzi mnie skad je wezmiesz, potem sie zdrzemne a wieczorem napuscisz mi wody do wanny. No, i nie musze chyba mówic kto mnie po kapieli ubierze i uczesze? No???!!! Kto?
- Zaklad pogrzebowy sk..synu!
wilqs72 - 28-01-2009, 19:31
:
Rozmawia dwóch analityków z dwóch różnych firm, jeden z nich mówi do drugiego:
- Jak tak patrzę na te wykresy, na sytuację na rynku walutowym, na światowych giełdach i na sytuację gospodarczą w poszczególnych krajach to nie wiem co się dzieje i nic z tego nie rozumiem!
Na to ten drugi mu odpowiada:
- To ja Ci to wszystko wytłumaczę...
- Nie, nie - odpowiada pierwszy - wytłumaczyć to ja też potrafię!!!!
dasty - 30-01-2009, 20:49
:
Rano w biurze rozmawiają dwaj urzędnicy.
- Widziałeś wczoraj pokazywali z Davos obraz Matejki "Stańczyk".
- Przyznam, że coś tam widziałem ale to mi chyba umknęło!
- Musiałeś zauważyć, siedział vis a vis naszego premiera.

Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu,
żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
- Kochanie co oznacza ten kieliszek na opakowaniu? - pyta żona.
- To znaczy, że zakup trzeba opić.

Rozprawa w sądzie. Na ławie oskarżonych myśliwy opowiada swoją wersje wydarzeń:
Idę sobie przez las z moją strzelbą i patrzę na drzewie kukułka, a że jako nic nie upolowałem to strzeliłem.
Na to oskarżyciel jąkała:
Wysoki sssssądzie iiiiide przzzzez llllas i wiiddzzze pppijanego mmmmyśliwego więc wbiegłem nnna drzewo i kkkkrzycze "Kukukukukukur*a nie strzelaj!".

Przychodzi facet do lekarza laryngologa i mówi:
– Panie doktorze, wydaje mi się, że jestem ćmą.
– Ale to nie do mnie – wzrusza ramionami lekarz. – Trzeba było pójść do psychiatry.
– Może i trzeba było, ale poszedłem tam, gdzie się świeciło.
bisia - 02-02-2009, 19:22
:
Kodeks Drogowy



1. Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym, cokolwiek to oznacza

2. Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze
prawdopodobieństwo, że ktoś cię stuknie z boku.

3. Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar wykonania
manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.

4. Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdżaj drogi starszemu
samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do stracenia.

5. Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest jedynie
wielkością sugerowaną dla przeciętnych kierowców. Prawdziwy kierowca
dopasowuje prędkość do możliwości własnego samochodu.

6. Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło tam wjechać inne auto.

7. Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby bezwzględnie
zadziałał ABS, powodując odprężający masaż stopy. W przypadku aut bez ABS''u ćwiczymy rozciąganie nogi.

8. Nie faworyzuj mniejszości. Wpuszczając przed siebie auto wyjeżdżające z podporządkowanej uszczęśliwiasz jednego, a wkurzasz dziesiątki jadących za tobą.

9. Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce tramwajowej może być terrorysta.

10. Zauważ, że, jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika, na pewno żaden pies nie zrobi w tym miejscu kupy.

11. Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie nadając
SMS''a, jedząc hamburgera, pijacy cole i zmieniając cd - nigdy nie
zostaniesz sales representative.

12. Blondynka napotkana za kierownicą innego pojazdu jest równoważna 100 czarnym kotom przebiegającym drogą.

13. Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz oraz nadaje sens istnieniu służb porządkowych.

14. Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to, aby ułatwić ci
życie, ale po to by pokazać, iż odpowiednie służby są na bieżąco z
postępem technicznym.

15. Pamiętaj, że zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym wypadku powodem dla zmiany powyższych reguł. Sa one naturalnym czynnikiem wzrostu gospodarczego w biznesie samochodowym oraz medycznym
Borys - 02-02-2009, 23:54
:
NEED A NEW JOB ????
Biała - 03-02-2009, 16:53
:
Humorystyczny kawałek z historii Polski autorstwa mojej ś.p. Babci


Był raz Gomułka, Polak prawy
co za Polski cierpiał sprawy.
Polskę chętnie by wyzwolił,
lecz cóż, Chruszczow nie pozwolił.
Więc narzekał lud na Władka
chociaż był on tak jak matka.
Wywalili nam człowieka
Gierek tylko na to czekał.
Teraz po dziesięciu latkach
wspominają ludzie Władka
i żałują teraz nas
że już odszedł dobry czas.
Było mięso, balerony,
polędwica i bekony.
Cukru, chałwy, czekolady
nie sprzedawał nikt spod lady.
Choć zarobki były marne,
było co położyć w garnek.
Teraz zęby złóż na półce
i podumaj o Gomułce.
Lecz Gomułka stracił względy
bo popełnił wielkie błędy.
Teraz wreszcie będzie życie
bo jest nowy odnowiciel.
Więc gdy Edzio się rozżalił,
ludzie pracy pomagali.
Kilka latek szybko minie,
mlekiem, miodem kraj popłynie.
Tak czekali pełni wiary,
czekał młody, czekał stary.
Tak cierpliwie czekał lud
na komunistyczny cud.
Gierek bajerował głowy,
że trudności są przejściowe.
Lecz nikt tym się nie przejmował,
bo wiadomo, partia czuwa.
Tak płynęły błogo lata
lecz co dzieje się, u kata.
Miast odnowy i poprawy
coraz gorzej stoją sprawy.
Najpierw cukier znikł w oddali,
mięsa coraz mniej dawali
no i było coraz gorzej
chociaż sieje chłop i orze.
Cukier, mięso jest fikcyjne
za to ceny komercyjne.
Wreszcie miasto Moskwa gada
u nas będzie olimpiada.
I wnet ludzie zrozumieli
kto się z nami dobrem dzieli.
Pociąg mknie po gładkiej stali
"stop" do szyn go przyspawali.
Przyszedł wnet następny cios
to wybrzeża zabrzmiał głos.
Przewrócono kilka stołków
komunistycznych pachołków.
Jeszcze się tłumaczy Gierek
że ma chęci bardzo szczere.
Ten, co Polskę w długi wpedził
o poprawie jeszcze ględził.
Jeszcze liczył na górników
lecz nie dało to wyników.
Rzekła mu górnicza brać
"Won stąd k.... twoja mać".
Teraz nikt się nie litował
wnet na serce zachorował.
Znamy komunistyczny kawał
jak podpadłeś-serca zawał.
Teraz został Stasiu Kania
będzie nowy kawał drania,
bo już widzi się replika,
przecież to ta sama klika.
W pierwszej mowie Stasiu śpiewa,
jak to kocha on Breżniewa.
Jeszcze sterowany zdalnie
a już kadzi mu pochwalnie.
Teraz dla wioski i miasta
partia wrogiem jest i basta.
Lud nie wierzy już w odnowę,
wierzy w swoje związki nowe.
Otumanić się nie damy,
kiedy swoje związki mamy.
Niech się cieszy kraj nasz cały,
ponad nami orzeł biały.
Niech drży w każdym oku rzęsa,
niech nam żyje Lech Wałęsa.
Jeden Polak jest Papieżem,
drugi siedzi przy karcerze,
kilku przy Breżniewie klęczy,
reszta się w kolejkach męczy.
Ojcze św. Pawle drugi
spłać za Polskę wszystkie długi,
i te w rublach i w dolarach
bo nam Polska się rozwala.
Spraw by Polska w siłę rosła,
daj nam wodza a nie osła.
Mamy już po dziurki w nosie
to moskiewskie grube prosie.
Gdzie się podział Edwardku
ten twój autorytet
w który tak święcie wierzył
Centralny Komitet?
Gdy na Wybrzeżu trwają
rozruchy i strajki,
przestań nam na dobranoc
opowiadać bajki.
Posyp głowę popiołem, przywdziej włosienicę,
pożegnaj się z rodziną i opuść stolicę.
Weź ze sobą stary worek, flaszkę pepsi-coli
i ku wschodniej granicy podążaj powoli.
Pytaj ludzi o drogę, żebyś nie zabłądził
i udaj się do tego, kto cię tak urządził.
Może cię pod skrzydła jeszcze raz przygarnie,
bo jeżeli tu zostaniesz , zginiesz marnie.
A tam kraj jest ogromny, miejsca tam tak wiele
a wokół niezadowoleni twoi przyjaciele.
Tam się uderz w piersi, krzyknij - "moja wina"
i daj na mszę za Lenina
I kiedy twoja skrucha okaże się szczera,
możesz dostać na Kremlu posadę portiera.
Będziesz miał ciepły kącik i gorącą strawę,
będziesz mógł wspominać Polskę i Warszawę.
Bo tak już niestety świat jest urządzony,
że każdy powinien robić to, do czego stworzony.
Miejsce bowiem błazna jest w cyrku, nie zaś na tronie,
a świnia świnią będzie, chociażby w koronie.
gabrjel - 03-02-2009, 21:55
:
Co zrobić kiedy zdradzi Cię dziewczyna
bamaza42 - 03-02-2009, 22:52
:
No, niezle....ale....gabrys...co tez ci chodzi po glowie... <bezradny> <krzyk>
ergus - 04-02-2009, 13:57
: Temat postu: Wystarczy posluchac...
http://www.youtube.com/watch?v=xxA7hFIOFBs
bisia - 14-02-2009, 10:29
:
Budzi się gość w restauracji kompletnie pijany.
Rozgląda się,zarąbista knajpa, mówi do siebie:
Idę do domu, nie będę taki ululany tu siedział.
Próbuje wstać i nie może....myśli: "kawę
wypiję, to stanę na nogi".
- KELNER, KAWĘ PROSZĘ!
Kelner przyniósł kawę, gość ją pach, jednym duszkiem wypił
........poczekał z 5 minut,żeby zadziałała, próbuje wstać i .....dalej nie może.
KELNER, DWIE KAWY PROSZĘ!
Kelner przyniósł kawy, gość je cyknął jedna po drugiej, poczekał chwilę, próbuje wstać, jakoś się podniósł, no i poszedł do domu. W domu do łóżka i kimie.
Rano gościa budzi telefon.
G: - Tak, słucham.
K: - Halo, dzień dobry, mam nadzieję, że pan mnie pamięta....
G: - No, tak nie bardzo!?
K: - Z tej strony kelner, z tej restauracji, w której pan wczoraj balował.
G: - Aaaaa... To pan., O co chodzi?
K: - Czy będzie pan u nas w restauracji w najbliższym czasie?
G: - Nie wiem.... A czy coś się stało?
K: - Nie, nie. Właściwie to nic, ale zostawił pan swój wózek inwalidzki...

>Przychodzi facet do lekarza i mówi:
Panie doktorze, wątroba mnie strasznie boli!
A pije pan wódkę??? - pyta się lekarz
>Piję, ale nie pomaga



Umiera papież.U wrót raju św. Piotr go pyta:
Ktoś ty?
Ja? Biskup Rzymu?
Nie kojarzę.
No, namiestnik Pańki na Ziemi.
To Bóg ma namiestnika?Nic mi o tym nie wiadomo.
Jestem głową kościoła katolickiego!
A co to takiego?Dobra.Czekaj tu, idę spytać szefa.(tup, tup, tup)
Panie Boże, masz chwilkę?
Jest tu taki jeden,mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
Nie kojarzę.
Ale moment... Jezusie,może ty coś o tym wiesz?
Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu imówi:
Pamiętacie to kółko rybackie,które zakładałem 2000 lat temu?No,i?Oni do tej pory działają.

Trzej mężczyźni opowiadają o narządach płciowych swoich żon i porównują je do miast.
Pierwszy mówi:
Wagina mojej żony jest jak Paryż - piękna, zachwyca zwłaszcza nocą.
Drugi mówi:
Wagina mojej żony jest jak Londyn - zawsze taka wilgotna.
Trzeci:
A wagina mojej żony jest jak Warszawa.
Zapadła cisza.
Pozostali dwaj patrzą na niego pytająco,wreszcie jeden nieśmiało sie odzywa:Warszawa?A właściwie to co masz na myśli?
No dziura... po prostu dziura...

- Genek kochałeś się kiedyś w troje?
Nigdy!
To zasuwaj szybko do domu.

Idzie Czerwony Kapturek przez las i nagle z krzakówwyskakuje wilk, stary zboczeniec
Ha - krzyczy wilk - teraz Czerwony Kapturku pocałuję cię tamgdzie nikt cię jeszcze nie całował
Kapturek popatrzyła na wilka i mówi
- No to chyba- w koszyk.



Dzwonek do drzwi.Otwiera pan domu.
W drzwiach stoi mała śmierć.
Gospodarz zbladł,zaczął sie pocić i błagać o litość:
Proszę, oszczędź mnie, mam rodzinę, dzieci, jestem jeszcze młody.
Padł ma kolana i niemal sie popłakał.
Na to mała śmierć:
Zejdź mi z drogi, ja po chomika.

Dzwoni do Saszy kuzynka z zagranicy:
Saszka ale tam u was w Rosji to zimno strasznie...
Eeee... Wcale nie... Tylko minus 20 stopni.
Tak? A słyszałam, że minus 40?
Aaaa, to chyba, że na dworze...

Barman zwraca uwagę kelnerowi:
Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych klientów na zewnątrz?
Przecież nawalonych się wyrzuca z lokalu..
Ale nie w WARSIE




Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza,informując go,
ze córka nieustannie cierpi na mdłości.
Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, ze jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną !
Prawda, córeczko?
Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął się intensywnie wypatrywać w dal.
Panie doktorze, czy coś nie tak?- pyta po pięciu minutach zaniepokojona mamuśka.
Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się jasna gwiazda i przybywa trzech króli, a tego za nic nie chce tego przegapić.




Wiesz, wczoraj na ulicy jakiś palant nazwał mnie pedałem!
A ty, co na to!?
Jak to, co? Pudrem po oczach i torebka po głowie chama...



Ja chodzę! Ja chodzę!
- Woła człowiek, który od dawna nie mógł stać o własnych siłach.
Wytrzeźwiałeś...
Wytrzeźwiałeś...
- Podpowiada mu kolega...



Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...
Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek,patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!
Co się ma wódka zmarnować?
- pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy,patrzy, a tam jeszcze całkiem spory niedopałek leży!
O - pomyślał - życie zaczyna się układac


Jedzie ciężarówka załadowana bardzo wysoko.
Kierowca cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się.
Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy mówi:
No i co? zaklinował się pan?
Na co kierowca:
Nie! Wiozłem most i mi się paliwo skończyło...
bisia - 15-02-2009, 08:15
:
24 oznaki dorosłości

1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
6. Oglądasz TVN Meteo.
7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
8. Ze 130 dni wakacji przechodzisz na 14.
9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
10. To Ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
11. Rodzina swobodnie żartuje przy Tobie o seksie.
12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale Twoje rachunki wzrosły.
14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
15. Spanie na wersalce powoduje u Ciebie ból pleców.
16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
17. Kolacja i film to już całość zamiast początek randki.
18. Zjedzenie kubełka skrzydełek z kurczaka o 3:00 nad ranem spowoduje
potężną niestrawność zamiast ukoić żołądek.
19. Do apteki idziesz po Ibuprom i Ranigast, a nie po prezerwatywy i
test ciążowy.
20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".
21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
22. "Nigdy już się tak nie nachlam" jest zastępowane przez "Nie umiem
już tak pić jak kiedyś"
23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na prace.
24. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by Cię
nie dotyczył, ale nic nie uratuje Twojego starego dupska
digilante - 15-02-2009, 15:09
:
Merci Gabrjel. Ciekawe co papiez wtedy mowil, z reka w gore... "Hola, hola, hola...." ;)
bisia - 18-02-2009, 09:37
:
>>> Już nad Monachium wieczór zapada,
>>> słowik pieśń nocną zaczyna nucić,
>>> a tu kniaź Dreptak w samolot wsiada,
>>> by na ojczyzny łono powrócić.
>>>
>>> Tuż za nim żona się tarabani,
>>> ciągnąc za sobą różne bajery:
>>> dwa płaszcze z firmy "Tani Armani",
>>> pięć kapeluszy, trzy nesesery.
>>>
>>> Lecz w samolocie ciasność doskwiera
>>> tej garderobie, tak bardzo licznej,
>>> no, bo kniaź Dreptak - centuś i sknera,
>>> kupił bilety w ekonomicznej!
>>>
>>> "Ty ośle!" - krzyknie w głos Dreptakowa -
>>> na licach płomień, w oczętach ognie -
>>> "Kto mi zapłaci, ja do cię wołam,
>>> gdy się kapelusz mnie strasznie pognie?!"
>>>
>>> "Nic to - powiada kniaź do kobity -
>>> zaraz zaradzę tu biedzie owej,
>>> wszakoż nie jestem ja w ciemię bity -
>>> przeniosę ciuchy do biznesowej!
>>>
>>> Nawet i lepiej będzie, tak mniemam,
>>> skoro nadejdzie pora wysiadać,
>>> gdy z klasy biznes wyjdziem, jak trzeba,
>>> pola nie będzie by nas obgadać."
>>>
>>> Jako rzekł, takoż i był uczynił,
>>> lecz stewardessa rzecze: "verboten,
>>> enschuldigung, bitte, proszę w tej chwili
>>> zabierać zurück deine kapotę."
>>>
>>> I gdy ta Niemka coś mu tłumaczy,
>>> kniaź odpowiada jej z butnym gestem:
>>> "Ty głupia babo, wiesz, co ja znaczę?!
>>> Czy ty w ogóle wiesz, kim ja jestem?!"
>>>
>>> "Schade - powiada Niemka kniaziowi -
>>> że pan nasz ordnung w arschu posiadasz,
>>> schade, bo fakt ten jasno stanowi,
>>> że z polizei pan sobie pogadasz."
>>>
>>> Herr policmajster przybył i rzecze:
>>> "Pan przestań krzyczeć i zechciej wysiąść."
>>> "Za nic - powiada Dreptak - człowiecze,
>>> choćbyś pan błagał i przez lat tysiąc!"
>>>
>>> Więc policjanci Dreptaka łapią,
>>> kują w kajdanki i precz wynoszą,
>>> A ów się szarpie, wyjąc i sapiąc,
>>> "Ratunku!" - krzyczy, o wsparcie prosząc.
>>>
>>> "Ratujcie! - wrzeszczy - bracia Polacy!
>>> Niemcy mnie biją w tym wrażym kraju!"
>>> (A w tylnych rzędach myślą rodacy -
>>> "Czy tam prosiaka gdzie zarzynają.?!")
>>>
>>> "Ratujcie! - kwiczy - gwałt mi się dzieje!
>>> Polaka biją tu Szwaby wredne!"
>>> Lecz nikt do wsparcia gotowy nie jest
>>> i miny wszystkich... nieodpowiednie.
>>>
>>> Niektórym uśmiech wargi rozchyla,
>>> inni policję wspierają w geście:
>>> "Zabrać bufona! Zabrać debila!
>>> Niech ten samolot odleci wreszcie!"
>>>
>>> Jakoż odleciał, a nasz warchołek
>>> wraz z żoną, co trwa u męża boku,
>>> na policyjny dostał się dołek,
>>> gdzie pono rzekli mu: "Ty aszlochu!"
>>>
>>> Teraz kniaź Dreptak, już bez kajdanek,
>>> w krajowej prasie łzy swe wylewa,
>>> łka, zapłakany i usmarkany:
>>> "Tak było pięknie, a taka krewa!"
>>>
>>> Lecz po tym, cośmy narozważali,
>>> czas by konkluzję tu jakąś przyjąć:
>>> czy - gdy mu żona w mordę przywali,
>>> on wrzaśnie: "Gwałtu! Niemcy mnie biją!"???
kajapapaja - 18-02-2009, 10:41
:
to mi pachnie przerówbką jednej z Ballad z pamiętnego wrocławskiego Studia 202
gabrjel - 19-02-2009, 14:08
:
Chłopaki mnie tu ostatnio chcieli swatać więc aby potencjalne kandydatki przekonać - taka mała lista:

1. Informatyk umie naprawić Twój komputer (i zabezpieczy go tak, że drugi raz już go nie zepsujesz)
2. Informatyk umie naprawić inne Twoje gadżety (odtwarzacz mp3, który wymaga wymiany softu, nie stanowi problemu, a Twój mikser po naprawie przez informatyka będzie dodatkowo tańczył i robił kawę)
3. Będziesz mieć dostęp do najlepszego centrum rozrywki (informatycy szybko adaptują wszystkie nowości technologiczne, ich zestaw gadżetów elektronicznych jest więc zwykle imponujący)
4. Będziesz mieć super gadżety (Twój informatyk kupi Ci najlepszego smartfona pod choinkę)
5. Informatyk Cię nie zdradzi (a przynajmniej nie inaczej niż wirtualnie. Poza tym - czy widziałaś kiedyś rozchwytywanego przez kobiety informatyka???)
6. Informatyk zniesie Twoje najgorsze fochy (czy osoba która godzinami patrzy na mrówki cyferek przemykające przez ekran, bądź obsługuje klientów Neostrady, nie może nie mieć anielskiej cierpliwości i być super ZEN? )
7. Informatyk będzie nosił Cię na rękach (w końcu jak Cię straci jak szybko trafi mu się następna dziewczyna?)
8. Informatyk nie zawstydzi Cię publicznie (to raczej spokojne i wycofane osoby, a nie głośne i nieznośne)
9. Informatyka łatwo jest znaleźć (wystarczy wejść do Internetu)
10. Informatyk jeśli obieca że zadzwoni, to zadzwoni (większość informatyków myśli zerojedynkowo, na zasadzie (if) obiecałem (then) dzwonię)
11. Informatyk nie rzuci Cię jak przytyjesz (informatyk nie dba o status społeczny i wizerunek - inaczej spaliłby kraciaste koszule)
12. Informatyk gwarantuje dobry seks (ma go tak rzadko, że w zastępstwie przeczytał w Internecie wszystkie porady na ten temat i jest prawdziwym ekspertem. Poza tym, po długiej przerwie będzie naprawdę zaangażowany)
13. Informatyka łatwo uszczęśliwić (wystarczy dać mu super-ekstra- wypasiony- nowy gadżet)
14. Informatyk będzie wdzięczny za to że się z Tobą umawia (informatyk nie ma wielu okazji do randek, każdą przyjmuje więc z wdzięcznością i atencją)
15. Informatyk umie być romantyczny (musisz tylko nauczyć się to rozpoznawać. I pamiętaj -nowe kości pamięci w Twoim komputerze, to wyraz największego zaangażowania)
16. Możesz wybierać w informatykach jak w ulęgałkach (informatyk nie jest popularnym materiałem na partnera, nawet więc jeśli masz 30 lat możesz mieć nadzieję że coś tam jeszcze dla Ciebie zostało)
17. Informatyk pamięta o rocznicach i urodzinach (ma w końcu tyle terminarzy i systemów powiadamiania przez maila, komunikator czy telefon, że nie jest w stanie przeoczyć ważnej daty)
18. Informatyk nie będzie wyglądał jakby miał pod pachami dwa telewizory (no, dla niektórych kobiet to akurat jest wada… ale za to informatyk na pewno nie będzie kazał Ci chodzić wraz z nim na siłownię)
19. Informatyk ma miłych kolegów (większość z nich rzadko ogląda kobiety inaczej niż na ekranie - kiedy już więc zobaczą jakąś żywą kobietę, są mili)
20. Informatyk jest prosty w obsłudze (nie spędził w okresie dorastania połowy życia na podrywaniu, manipulowaniu i uczeniu się społecznych interakcji, nie umie więc manipulować i mówi to co myśli)
21. Informatyk pomoże Ci rozwiązać większość problemów (umiejętność chłodnej analizy oraz kompulsywna potrzeba rozwiązywania trudności i dowiadywania się dlaczego coś nie działa, przenosi się również na codzienne życie)
22. Informatyk nie przerazi się Twoją rodziną (przez całe liceum wszyscy patrzyli na niego jak na dziwaka. Myślisz że zdziwi się tym, że Twój ojciec lubi nosić pończochy?)
23. Informatyk wprawi Twoją rodzinę w zachwyt (schludny chłopiec, bez kolczyków dookoła twarzy i włosów do pasa, który pomoże ojcu w problemie z komputerem, a babci na urodziny zrobi pokaz slajdów - kto by go nie pokochał…)
24. Informatyk jest doskonałym ojcem (ma morze cierpliwości, jest niewrażliwy na złośliwości i może grać z dzieckiem w gry komputerowe całymi godzinami)
25. Informatyk ma zadatki na bogatego informatyka (jeśli informatyk jest dobrym informatykiem, nie musi martwić się o pieniądze)

joemonster.org
gabrjel - 21-02-2009, 01:04
:
Z naszej klasy :)





Photoshop nie zna granic



Inne ciekawe polecam:
http://naszaklasa.blox.pl/

gabrjel - 25-02-2009, 13:53
:
Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochod, teraz jest dużo wypadków, zabije się gdzieś.
- o.k.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, że straciłem kase na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, Syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- o.k. teraz kupie jaguara.
Spotykają się po następnych dwóch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.




- A ty co się tak uśmiechasz? Przecież wczoraj stłuczkę miałeś!
- Mhm.
- Zderzak połamany.
- Ta.
- Reflektor rozbity.
- Uhm.
- Teściowa głową w deskę przyłożyła.
- O, to to!



Wraca blondynka do swojego mieszkania i słyszy odgłosy z sypialni. Odgłosy są jednoznaczne... Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego męża z obcą kobietą... Wybiega z sypialni, otwiera schowek, wyjmuje pistolet, przeładowuje, przykłada sobie do skroni... i w tym momencie mąż krzyczy:
- Kochanie, nie rób tego, ja ci wszystko wytłumaczę!
Blondynka patrząc na niego groźnie, krzyczy:
- Zamknij się! Ty będziesz następny!
gabrjel - 25-02-2009, 14:20
:

gabrjel - 03-03-2009, 15:51
:

michal1993 - 13-03-2009, 16:13
:
Wraca mąż z delegacji trochę wcześniej niż zawsze. Wchodzi do sypialni a, tam w łóżku leży obcy nagi facet.
Pyta się go:
- Gdzie moja żona?
A on odpowiada przerażony:
- W łazience, bierze prysznic.
Mąż na to:
- Ja schowam się w szafie i zobaczę co żona zrobi, a ty bądź cicho!!!
Wraca żona w podomce i mówi do gościa w łóżku:
- Bierz mnie teraz, mocno, brutalnie aż się posikam...
A gość:
- Otwórz szafę, to się posrasz...

Jasiu przychodzi ze szkoły i mama pyta się Jasia:
- Jasiu jak było w szkole?
- A dobrze- odpowiada Jasio.
Pani mnie wyróżniła, powiedziała że cała klasa to debile a ja największy.

NAUCZYCIEL ODDAJE JASIOWI KLASÓWKĘ.ZAMIAST OCENY NAPISAŁ IDIOTA.
JAŚ SPOJRZAŁ NA KARTKĘ,POTEM NA NAUCZYCIELA I MÓWI:
-ALE PAN JEST ROZTARGNIONY.MIAŁ PAN WYSTAWIĆ OCENĘ,A NIE PODPISYWAĆ SIĘ
inesitka - 17-03-2009, 18:50
:
list motywacyjny na stanowisko handlowca w spedycji...

Witam!

Chciałem zainteresować Państwa swoją ofertą na to stanowisko. Jestem
osobą o 12-letnim doświadczeniu w branży logistycznej. Byłem
spedytorem,hadlowcem i logistykiem. Teraz od 1 stycznia jestem tzw.
wolnym strzelcem, ale pełnym zapału i chęci przedłużenia swoich
kontaktów, a mam je nie-wąskie. Otóż znam wielu logistyków z Dolnego
Śląska. Jak się pracowało w 9-ciu firmach to się zna. Duże rotacje i
tak dalej, wiadomo. Znam ludzi w około stu firmach i jestem w stanie
"załatwiać" po kilkadziesiąt ładunków dziennie. Z logistykami baluję,
spotykam się na grillach i innych baunsach. W ostatni latach podczas
pracy w firmach Trenkwalder czy Raben zarabiałem rocznie (mówimy o
prowizji z ładuków dla firmy, nie łącznych obrotach) ok. 1,5 mln Euro
rocznie dla firmy w której pracowałem. Ciągle w trasie, ciągle w ruchu,
ciągle imprezy i zabawy, ale płacono mi niewiele jak na taki zarobek.
Zanim prześlę Państwo swoje CV chciałem postawić pewne warunki i od
ich potwierdzenia uzależniam dalsze rozmowy z Waszą firmą, o której
slyszałem wiele dobrego. Warunki dotyczą nie tylko finansów. Tu
oczekuję ok. 5 tys. zł (brutto) podstawy plus prowizja. Oczekuję też firmowego
laptopa np. HP Compaq, bo trzeba się z czymś pokazać (przecież nie
będę robił prezentacji firmy i jej możliwości na Acerze za 2 tys. zł),
dobrego telefonu komórkowego np. PRADA i dobrego samochodu (nie jakiejś
Skody Fabii czy Opla Corsy w kolorze białym). Jestem poważną osobą i w
kregach, w których bywam, dobijam targów, załatwiam zlecenia, baluję do
rana oczywiście w szeroko pojętym interesie fimy) nie wypada po prostu
być tzw. "dziadem".
A żeby nie być nim to najważniejszy jest służbowy samochód.
Oczekuję samochodu z segmentu D (przeferuję Audi A6, Ford Mondeo, Opel
Vectra C, nowe Renault Laguna Coupe czy Peugeot 407) z mocnym silnikiem
wysokoprężnym np. 2.2 lub 2.4 (nie chce mi się krecić jakiegoś
benzynowca do 4 tys. obrotów z climatronikiem, ESP (czasem trzeba
przyszaleć lub po prostu zdążyć na czas na Business-meeting z
kontrahentem), obiciem z Alcantary, Radiem CD ze zmieniarką na minmum 6
płyt (dużo słucham w podróży za ładunkami, zleceniami), czy naklejek
firmowych. Po prostu "jak Cię widzą tak Cię piszą". Oczekuję też
funduszu reprezentacyjnego na lunche czy spotkania w klubach z
potencjalnymi kontrahentami.


Jeśli uważacie, że moje warunki są do przyjęcia to proszę o maila
zwrotnego.

P.S.
Aha ja nie jeżdżę na spotkania w sprawie pracy, na których mogę się
dowiedzieć, że czeka na mnie Skoda Fabia (klienta trzeba czasem sportowo
przewieźć autem, podyskutować)
dasty - 20-03-2009, 20:23
:
troche historii
http://13grudnia.dziennik.pl/humor.html
dasty - 20-03-2009, 20:47
:
Lata 70, świetlisty okres ZSRR. Do Moskwy przyjeżdża eskadra kosmonautów na polecenie władz partii. Wita ich I sekretarz i mówi:
- Witajcie Towarzysze, mamy dla was bardzo ważną i odpowiedzialną misję! Polecicie na Słońce.
Wszystkim kosmonautom zrzedły miny, w końcu ich dowódca mówi:
- Ale towarzyszu. Tam jest chyba z milion stopni Celsjusza. Spalimy się!
Na to I sekretarz odpowiada ze stoickim spokojem :
- Spokojnie towarzysze, partia o wszystkim pomyślała. Polecicie nocą.
Borys - 02-04-2009, 00:31
:
Dawno mnie tutaj nie bylo :


Na którymś wykładzie na środku sali , w sposób tajemniczy i niewyjaśniony, znalazl sie pet. Do sali wchodzi pan major , zauważa peta i się pyta:
- Czyj to pet?!
Odpowiada mu grobowa cisza , wiec pyta się znowu :
- Czyj to pet?!!
Znowu odpowiada mu grobowa cisza , pan major nie daje za wygrana i pyta się po raz trzeci:
- Po raz ostatni pytam się, czyj to pet?!!!
Tym razem otrzymuje odpowiedz :
- Niczyj , można wziąć!

***

Dorastająca córka pyta matkę:
- Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
- Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik.

***

Wchodzi sekretarka do gabinetu szefa.
-Szefie mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
-Zaczynaj od dobrej.
-Nie jest pan bezpłodny!

***

- Panie doktorze mój mąż ma problemy w łóżku, mógłby pan coś zrobić żeby znowu był jak byczek?
- Proszę się rozebrać
- Rozebrać?
- Tak, zaczniemy od rogów

***

Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach: gdy umarł ktoś z rodziny lub choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega głos: 
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?! Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi: 
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.

***

- Tatko, czym różni się mężczyzna od kobiety?
- Synku, u mnie, mężczyzny rozmiar nogi 45, u mamy 36. Tak więc, widzisz...między nogami różnica

***

Dwóch dresiarzy kąpało się w rzece, i wyłowiło trupa. A trup był już nieźle podzielenialy. Mimo to dresiarze pomyśleli /wow!/, że trzeba człowieka ratować, i tak zrobili. Pierwszy robi reanimacje. Wbił mu słomkę w dupę i dmucha. Trochę się zmęczył, powiedział do drugiego: 
- Teraz ty. 
A tamten wyjął słomkę, włożył druga strona i powiedział: 
- Brzydzę się po tobie.


***

Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky 
Ano... są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.

***

Raz do rzeźni, rzeczki brzegiem 
sześć prosiątek szło szeregiem. 
Z drugiej strony szło dziewczęcie 
i o dziwo też na rżnięcie.

***

U Czukczów odbywa się miting polityczno-uświadamiający na temat "Amierikanskij imperializm". Z powiatu przyjechał lektor, wygłosił odpowiednia prelekcję, na zakończenie prelekcji zachęca zebranych do zabierania głosu. W końcu jeden Czukcza podnosi palec. - No proszę, wypowiedzcie się towarzyszu -zachęca lektor. 
- Amierikancy wriednyje gady! 
- O, bardzo dobrze - ucieszył się lektor - proszę, kontynuujcie! 
- Amierikancy wriednyje gady! - powtórzył Czukcza. 
- No to już wspomnieliście, może rozwińcie temat - podpowiada towarzysz z powiatu. 
Czukcza ze zwieszoną głową międli palce, w końcu wypalił: 
- Amierikańcy wriednyje gady - Alasku kupili, Czukotki nie kupili!

***

Do prezydenta Rosji przyszedł fryzjer. Strzyże go i zagaduje, w każdym zdaniu wymieniając słowo "Czeczenia". Putin najpierw próbuje ignorować gadanie, ale wkrótce staje się ono nieznośne. - Panie, jesteś pan z Czeczenii? Masz tam kogoś bliskiego? Coś pana wiąże z Czeczenią? - pyta zdenerwowany. 
- Absolutnie nie - grzecznie odpowiada fryzjer. 
- To dlaczego w kółko mówisz pan o Czeczenii? 
- Bo za każdym razem, gdy wymawiam słowo "Czeczenia", włosy stają panu dęba, a to bardzo ułatwia strzyżenie...

***

Na dalekich rubieżach naszego wschodniego sąsiada tj. Rosji mieszka nacja Czukczów. Jako ludzie przyzwyczajeni do życia w bardzo trudnych warunkach musieli oni poznać tajniki sztuki przetrwania, a m.in. również wszelkie sekrety polowania. Dlatego też, w całej Rosji słynęli oni jako najlepsi tropiciele i myśliwi.
Władze w Moskwie oczywiście nie mogły tego przeżyć. "Jak to możliwe, żeby prymitywni Czukcze w czymkolwiek byli lepsi od prawdziwych Rosjan z Moskwy" zastanawiali się dygnitarze. I w końcu uradzili, że wyszkolą jednego ze swoich agentów na najlepszego myśliwego na świecie i wyślą go do Czukczów, żeby się sprawdził w terenie. Jak wymyślili, tak zrobili. Po skończonym rocznym szkoleniu agent był tak dobrym myśliwym, że niedźwiedzia wytropiłby i na betonie, a w cel trafiał z kilometra. No i pojechał do Czukczów. Tam zgłosił się do mężczyzny uchodzącego za najlepszego z najlepszych myśliwych, mówiąc, że chce się z nim zmierzyć.
Bladym świtem wyruszyli z chatki Czukczy na polowanie. W trudzie i znoju przedzierali się przez dziką i zasypaną śniegiem tajgę. Przeszli 5 km - śnieg po kolana, przeszli kolejne 5 km - śnieg po pas, przeszli następne 10 km - śnieg po szyję. Wreszcie, jak Moskwiczanin zaczął się już wkurzać, doszli do polany. Patrzą, a po jej drugiej stronie stoi niedźwiedź. Czukcza na migi dał znać Ruskowi, żeby nic nie robił, a sam zaczął okrążać polanę i zachodzić niedźwiedzia od tył. W końcu jak był tuż za nim, klepnął go w ramię. Niedźwiedź zdumiony się odwraca, a Czukcza wali mu w pysk i zaczyna uciekać przez polanę prosto na Ruska. 
Ten zaskoczony nie zdążył zmierzyć się do strzału, a Czukcza z niedźwiedziem na karku byli już tuż przy nim. Zdezorientowany tylko się odwrócił i też zaczął uciekać. Biegną przed siebie, przedzierają się przez śnieg i gęstwinę. Przebiegli, już 3 km, niedźwiedź cały czas za nimi, przebiegli 6 - niedźwiedź jest tuż tuż. Przebiegli 10 i Moskwiczanin zaczął czuć, że traci siły. W końcu zdesperowany, z nadludzką szybkością odwrócił się i strzelił do niedźwiedzia powalając go jedną kulą. Zdyszany i wkurzony odwraca się do Czukczy, a ten do niego z politowaniem:
- Ot ty durak... Teraz ciągnij go 10 km do chaty przez śnieg...
kajapapaja - 02-04-2009, 09:02
:
Cos o różnicach kulturowych (sorki - mam tylko wersję francuską.. ups -belgijską):

A Liege, un petit garçon rentre de l'école en pleurant :

- Qu'est-ce qui t'arrive ? lui demande son pere.

- J'ai eu un zéro en géographie, Papa...

- Et pourquoi ?

- Je ne savais pas ou est située la Roumanie.

- Quoi ?! Bourrique, triple andouille, passe moi la carte de Belgique !

Et le pere cherche, cherche ....

- Di dju, elle est pas assez précise, passe moi la carte de la province de Liege.

Et le pere cherche de plus belle...

- Mais nom di dju... Ça ne peut pas etre si loin la Roumanie, j'ai un copain Roumain qui vient travailler tous les jours a vélo...
bisia - 13-04-2009, 09:51
:
Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?
To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie
pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi
perfumami, i który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w
tyłek, a potem mówi:
- Ty jesteś następna, grubasku...


Mąż i żona jadą przez wieś samochodem.
Nie odzywają się do siebie, bo są świeżo po kłótni.
Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta pogardliwie męża:
- Twoja rodzina?
- Tak, teściowie!


Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie
nam wspaniale.
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty
zgadniesz, która jest moją wybranką.
- Niech i tak będzie.
Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na
kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę
- To ta ruda pośrodku.
- Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
- Bo juz mnie wkurwia!


Skazali gościa na śmierć. Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na
krześle elektrycznym. Zarządzili dietę. Po tygodniu o chlebie i wodzie
-koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo. Na krzesło nijak się nie mieści.
Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kilogramów. Postanowili nic mu
nie dawać. Kolo zamiast chudnąć, poprawił się o10 kg.
- Co jest, czemu nie chudniesz?
- Jakoś nie mam motywacji...


Wczoraj wyznałem wszystkie grzechy swojej dziewczynie.
- I co?
- Nie pomogło, za trzy tygodnie ślub.


Spotyka się dwóch mężów:
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...


Przed porodówką stoi facet i drze się do swojej żony wychylającej się
przez okno na czwartym piętrze:
- Urodziło się ?
- Urodziło.
- A co: chłopiec czy dziewczynka?
- Chłopiec.
- A do kogo podobny?
Żona macha ręką:
- A co Ci będę gadać i tak go nie znasz...



Blondynka do swojego chłopaka:
- Słuchaj. Znamy się już bardzo długo. Może przedstawiłbyś mi swoją rodzinę?
- Chciałbym, ale żona z dziećmi wyjechała do rodziców


Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocaluj mnie jak Romeo piekną Julie...
- To znaczy?
- Hmm... a może przytul jak Abelard swą Heloize...
- Czyli jak?
- Jak, jak, jak,..., Srak ! Czytałeś coś wogóle kiedyś?
- Tak! Naszą Szkapę. Ugryźć Cię w dupę?


Pewnej niezamężnej kobiecie zadano pytanie:
- Dlaczego nie ma pani męża?
- A po co mi mąż: mam psa, który warczy, papugę, która przeklina
i kocura, który włóczy się przez całe noce.


Hrabia mówi do Jana pocierając palcami:
- Janie, czy to jest gówno czy plastelina?
Jan bierze na palec i wącha.
- Hrabio, to jest gówno.
Na to Hrabia:
- No tak. Bo niby skąd w mojej dupie plastelina


Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga.
- Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić,
ściągnąć spodnie i pochylić się. Ja panu pokażę jak to się robi.
Facet ściągnął gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coś do
tyłka.
- OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co 12 godzin
przez najbliższe trzy dni.
Wieczorem gościu próbował samemu sobie poradzić, ale jakoś mu się nie
udawało. Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, ściągnął spodnie i
wypiął dupsko. żona jedną rękę położyła na jego ramieniu, druga
natomiast zaczęła wkładać mu czopek.
- O cholera! - wrzasnął w pewnej chwili facet.
- Co się stało kochanie, zabolało cię?
- Nie, ale właśnie sobie uświadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce
na moich ramionach.


Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi:
- Panowie rozpoczynamy i pamiętajcie: budujemy solidnie, bez fuszerki,
bez wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo
budujemy dla siebie.
- A co to będzie? - pyta się jeden z robotników.
- Miejska Izba Wytrzeźwień
gabrjel - 16-04-2009, 16:54
:

Borys - 24-04-2009, 18:58
:
Dresy to najtroskliwsi ludzie jakich znam. Zawsze jak przechodzę obok nich pytają czy mam jakiś problem.
***
Viagra light: stać nie stoi, ale w slipach się ładnie układa.
***
Szef- człowiek, który nigdy nie widzi jak pracujesz, ale zawsze zauważy kiedy odpoczywasz.
***
NESCAFE - wiodący producent słoików do bułki tartej ...
***
Spytałem dziś żonę:
- Wczoraj w nocy, gdy się kochaliśmy, udawałaś...?
- Nie - odpowiedziała - naprawdę spałam.
***
Pracownicy w firmie urlopy dzielą na dwie kategorie:
- urlop własny,
- urlop przełożonego.
***
Modlitwa kobiety przed posiłkiem:
"I spraw, Panie Boże, by te wszystkie kalorie poszły w cycki!"
***
News z WSI24:
Cud na pierwszym koncercie Joli Rutowicz!
Sparaliżowany chłopiec wstał z wózka i wyszedł.
***
Wraz z wprowadzeniem nowego hasła - "Palce lizać", personel KFC wycofał papier toaletowy z firmowych ubikacji.
***
Zagadka.
Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy.
Pytanie: Co jest w plecaku?
Odpowiedź: Spadochron.
***
Uwaga! Zaginął ratlerek bez jednej łapy. Znaki szczególne: upada, kiedy zaczyna sikać.
**
Producenci lodów modlą się, żeby lato było upalne, producenci kremów modlą się o to, aby lato było słoneczne, producenci parasoli modlą się o deszczowe lato, a producenci wódki się nie modlą - nie mają czasu, muszą produkować.
***
Przeciętna amerykańska kobieta ma wymiary 90-60-90......
Z tym,że oni liczą w calach...
***
Gra wstępna jest bez sensu.To tak jakby trąbić przez 15 minut przed wjazdem do garażu.
***
Dzieci są jak pierdnięcia, da się wytrzymać tylko z własnymi.
***
Facet powinien być jak bajka - mieć dobry koniec.
**
Człowiek uczył się podpatrując zwierzęta. Tai-chi wymyślił mnich
obserwujący walkę czapli ze żmiją. Jogę z kolei wymyślił inny mnich, gdy zobaczył psa liżącego sobie jajka.
***
- Gienia! Jak to jest?! Ja ciągle piję i piję, a ty ciągle brzydka i
brzydka!
***
Na dobrym filmie w ciągu dwóch godzin główny bohater zdąży pannę poznać, wyrwać, wyobracać i rzucić. W życiu tak nie jest... chyba, że na wyjeździe integracyjnym z firmy.
***
Jeśli ożenisz się z miss to tak, jakbyś kupił mercedesa klasy S. Masz pewność, że produkt został sprawdzony przez co najmniej pięciu specjalistów.
**
Ostatnio pojawiła się możliwość płacenia komórką za przejazd pociągiem do Wołomina. Jeden przejazd - jedna komórka.
***
Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak wiele pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.
***
- Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem?
- Dwulatka można zostawić samego z nianią.
***
Uczeni skrzyżowali buraka, marchew, groszek, ziemniaka i... świnię. Wyszedł obiad.
***
Zbierz dziesięć nakrętek od Coca-Coli, piętnaście paczek po LM'ach, 3 opakowania od czekolady, puste butelki, plastikowe kubeczki i w ogóle weź ty k*rwa posprzątaj w tym pokoju!
***
Kynolog odwiedził znajomych, którym niedawno urodziły się trojaczki. Długo przyglądał się maleństwom, po czym wskazując palcem:
- Ja bym zostawił tego.
***
- Kocha pan swoją żonę?
- Oczywiście! A co ona gorsza od innych?!
***
Kobieta jest przeciwieństwem psa. Pies wszystko rozumie, ale nic nie może powiedzieć...
***
Mówią, że chińskie produkty są do dupy. Bzdura! Gruszka do lewatywy, którą wczoraj kupiłem do dupy całkowicie się nie nadaje.
***
Zauważyłem, że jeśli światło w kiblu wyłącza się z dźwiękiem "Eeee" to znaczy, że ktoś tam jest.


Uradowana żona wraca do domu.
- Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym
świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu
- No i?
- Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.
-----------------------------

Wypalony papieros skraca życie o 2 godziny.
Flaszka wypitej gorzałki skraca życie o 4 godziny.
Dzień pracy skraca życie o 8 godzin !
-----------------------------

- Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje.
Doktor ujął członka w dłoń i po chwili członek się naprężył.
- Przecież staje!
- No tak, ale nie mam wytrysku!
Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastąpił.
- No i czego Pan jeszcze chce?
- Buzi.
-------------------------------

Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:
- Fanek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?
- Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł
toast "Niech żyją pracownicy!", a ja zapytałem "Tak? A z czego?"
------------------------------

Przychodzi krowa do lekarza z uśmiechem od ucha do ucha.
Lekarz pyta:
- Co pani taka rozbawiona
Na to krowa:
- Nie wiem, to chyba po trawie
-------------------------------

Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu
domu zwrócił się do małej dziewczynki:
- Umiesz się żegnać, dziecko?
- Umiem. Do widzenia.
-------------------------------

Spadający jak kamień spadochroniarz krzyczy do mijanego w
powietrzu kolegi:
- Mój się nie otworzył! Szczęście, że to tylko ćwiczenia!
-------------------------------

W pewnej firmie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich
pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki:
Sobota i niedziela są wolne bo to weekend.
W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie.
We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy.
W środę pracujemy.
W czwartek odpoczywamy po pracy.
W piątek przygotowujemy się do weekendu.
- Czy są jakieś pytania?
- Długo będziemy tak zapierdalać?

Wraca żołnierz z wojska. Zachodzi do domu a tam na łóżku pod
ścianą siedzi trójka dzieci.
- Czyje to dzieci? - pyta żonę.
- Wszystkie nasze. Pamiętasz jak cię brali do wojska? Ja wtedy
brzemienna byłam, tak i Kola się urodził.
- A potem pamiętasz, jak cię odwiedzałam?
- Tak
- I Wania przyszedł na świat....
- A trzeci?! - pyta zdenerwowany mąż.
- A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? Siedzi sobie, to niech
siedzi...)
Borys - 30-04-2009, 10:53
:
Przychodzi swinia do lekarza i mowi: hola!
dasty - 30-04-2009, 16:06
:
Z poradnika młodej lekarki:

- Słyszałem, że ćwiczenia przyspieszające pracę serca przedłużają życie, czy to prawda?
- Twoje serce będzie bić tylko określoną ilość razy... tyle ile masz zapisane w genach i ani raz więcej... Nie marnuj więc tych uderzeń na ćwiczenia. W końcu wszystko się kiedyś zużywa. Przyśpieszanie pracy serca nie przedłuży ci życia. To tak jakby mówić, że przedłużysz życie samochodu żyłując silnik do upadłego. Chcesz żyć dłużej? Zdrzemnij się!
* * *
- Czy powinienem jeść mniej mięsa, a więcej warzyw i owoców?
- Przyjrzyj się temu z logicznego punktu widzenia... Co je krowa? W paszy ma zboże, kukurydzę i mnóstwo innych rzeczy. Czym jest ta zielenina? To warzywa! W takim razie stek z wołowiny jest niczym innym jak doskonałym mechanizmem do dostarczania do twego organizmu warzyw!
Potrzebujesz zboża? Wpierniczaj kurczaka. Natomiast wieprzowina zapewni ci 100% twojego dziennego zapotrzebowania na zieleninę.
* * *
- Czy powinienem ograniczyć spożycie alkoholu?
- A niby czemu? Wino jest robione z owoców. Brandy to destylowane wino, co oznacza tylko, że zabierają wodę z owocowej masy i w ten sposób masz jeszcze więcej zdrowych pyszności. Piwo? Halo! Przecież to chmiel!
Wódka? Żyto to zboze! Eeeeeeee.... nawet bimberek powstaje z ziemniaków.
* * *
- Czy smażone żarcie jest szkodliwe dla zdrowia?
- CZY TY W OGÓLE MNIE NIE SŁUCHASZ??? W dzisiejszych czasach jedzenie jest smażone na oleju roślinnym. Tak po prawdzie to żarcie w nim sobie pływa. Jakim cudem więc większa ilość warzyw może ci zaszkodzić?
* * *
- Czy robienie przysiadów pomoże mi stracić "oponkę" na brzuchu?
- Absolutnie nie!!! Kiedy ćwiczysz mięśnie to one się powiększają. Dlatego przysiady powinieneś robić tylko wtedy gdy chcesz aby twój brzuch był większy.
* * *
- Czy czekolada mi szkodzi?
- Zwariowałeś??? Hej!!! Nasiona kakao! Kolejne warzywo! To najlepsze żarcie na świecie!
* * *
- Czy pływanie jest dobre dla mojej figury?
- Czy pływanie jest dobre dla twojej figury? Zapytaj wielorybów!
* * *
- Czy utrzymanie naszego ciała w formie jest istotne dla mojego życia?
- Hej! Istnieją przecież okrągłe formy.


Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić wszystkie wątpliwości jakie mogliście mieć na temat jedzenia i diety.

I pamiętajcie...

Życie nie powinno być podróżą do grobu, której celem jest dowiezienie do końca atrakcyjnych i dobrze zachowanych zwłok. Człowiek do kresu życia powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc...

"ALE TO BYŁA JAZDA!"
gabrjel - 30-04-2009, 16:27
:
Coś na czasie z poniedziałku - jakby ktoś nie widział:

Wóda czyni cuda... KOLEGO
bamaza42 - 01-05-2009, 19:55
:
ten spot jest po prostu PIEKNY!!!!! Brawo Szymon!....przy gosciu zataczajacym sie w poprzek drogi na czworakach....juz wymiekam.... <mrgreen>
bisia - 03-05-2009, 09:53
:
Romans

Po pracowitej nocy zmęczona Komarzyca wracała do domu.
Marzyła tylko o jednym:
przysiąść w spokoju i przetrawić krwistą kolację,
za którą musiała się tyle nalatać.

Pracowity Kornik rył kolejne tunele i drążył przez cały dzień.
Zleceń napływało mnóstwo, nie miał nawet chwili wytchnienia.
Postanowił zrobić sobie przerwę na papierosa i wyszedł na zewnątrz.
I wtedy się spotkali.
Kornik patrzył na ponętne ciało Komarzycy,
a ta, obrzucała zaciekawionym
spojrzeniem jego muskularne ciało.
> > - Bzzz bzzz... - szepnęła Komarzyca
> > - Bezy bezy... - odparł Kornik.
To była miłość od pierwszego bzyknięcia.
Kochali się jak szaleni, nie przejmując się niczym.
Plotka z szybkością błyskawicy rozeszła się po łące.
I wtedy zaczęły się trudności.
Świat stanął im naprzeciw.
Postanowili zalegalizować związek.
Rodziny odwróciły się od nich,
a znajomi nie chcieli już ich znać.
Zostali wyklęci, odrzuceni od reszty społeczeństwa.
Niedługo później urodziło się dziecko...
Potwór zrodzony z krwiopijcy Komarzycy
i niestrudzonego drążyciela Kornika.
Poczwara, przed którą wszyscy będą uciekać.
Dziecko, które tylko rodzice będą kochać....
Z kołyski swymi złośliwymi oczkami spoglądał na rodziców....
Tak narodził się...

* ...KOMORNIK*
bisia - 03-05-2009, 09:59
:
Myśli złote i pozłacane(zgadnijcie które).
1. Nie dyskutuj z gościem, który ma nad tobą pół litra przewagi...
2. Jeśli się boisz utyć, wypij przed jedzeniem setkę. To usunie uczucie strachu.
3. Życie jest jak bieg na sto metrów - będziesz się spieszyć, prędzej znajdziesz się na mecie.
4. Życie to chytra sztuka. Kiedy masz wszystkie karty w ręku, zaczyna grać z tobą w szachy.
5. Jak mawiają daltoniści: Życie jest jak tęcza: raz białe, raz czarne.
6. Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
7. Regulacje są dla idiotów. Geniusze potrafią żyć w chaosie.
8. Najlepsze w dwuznacznej propozycji jest to, że oznacza tylko jedno.
9. Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.
10. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze miałem sklerozę.
11. Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobić dobre pierwsze wrażenie.
12. Człowiek 30% swego życie przesypia; przez pozostałe 70% marzy, żeby się wreszcie wyspać.
13. Kobieto! Akceptuj mężczyzn takimi, jacy są. Innych nie ma.
14. Im większe piersi, tym trudniej zapamiętać twarz.
15. Damskie majteczki może nie są najlepszą rzeczą pod słońcem, ale jest im do tego bardzo blisko.
16. Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama.
17. Komplement powiedziany kobiecie na trzeźwo liczy się podwójnie.
18. Z kobietami źle. Ale bez nich jeszcze gorzej. Ale z drugiej strony. Z kobietami dobrze. Bez nich jeszcze lepiej.
18. Matematyka jest jak kobieta. Trzeba ją umieć wykorzystać, a nie zrozumieć.
19. Brak łączności duchowej z kobietami mężczyźni kompensują sobie łącznością fizyczną.
20. Kobiety zawsze mówią to, co myślą, tylko nieco częściej.
21. Kobiety, żeby nie znudzić się mężczyznom, zmieniają ubranie.
22. Mężczyźni, żeby nie znudzić się kobietom, zmieniają kobiety.
23. Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia.
24. Blondynka jest przeciwieństwem psa. Pies wszystko rozumie, ale nie może nic powiedzieć.
gabrjel - 13-05-2009, 15:29
:


http://www.joemonster.org...ternetu_mamy_ja
Borys - 02-06-2009, 15:53
:
Golusieńka - jak ja pan Bóg stworzył - Czerwony Kapturek leży sobie pod drzewem.
Przechodzi Wilk i pyta:
- A nie boisz się, ze ktoś zrobi ci jakaś wielka krzywdę, aż będziesz wyła z bólu?
- A ja właśnie na to czekam... - przeciągnęła sie lubieżnie Kapturek.
- Ok - powiedział Wilk i złamał jej nogę.




Siedzi facet wieczorem w domu i słyszy pukanie do drzwi.
Otwiera, a tam stoją: Zielony Smok, Niedźwiedzica, Klaun, Facet do Hot Dogów, Żyrafa, Smerfy, Chuck Norris, Jożin z Bażin I Joe Monster...
Facet pyta:
- Aleee... O co chodzi???
- Policja!! Wiemy o narkotykach!!!
bisia - 22-06-2009, 12:59
:
Profesor z anatomii mówi do studentów:
- Proszę państwa. Kiedy przyjdziecie do mnie na egzamin to proszę
dokładnie dobierać słowa w swojej wypowiedzi. Gdy w zeszłym roku
zapytałem pewną studentkę o budowę prącia ona zasmucona odpowiedziała:
"Panie Profesorze.
Wszystko inne umiem bardzo dobrze, ale prącie niestety tylko liznęłam..."

Mąż wraca o 4 rano do domu. Żona zaspana otwiera mu drzwi i pyta z
wyrzutem:
- No gdzie byłeś?
- Na rybach, kochanie - odpowiada mąż.
- I złapałeś coś - znów pyta żona, na co mąż po krótkim zastanowieniu
mówi:
Nieeee, mam nadzieję, że nie...



Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasa Łazienkowska. Przede
mną, lewym pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka... Przy prędkości130
km/h.... siedziała z twarzą tuż przy lusterku i malowała sobie rzęsy.
Ledwie na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu na BMW
oczywiście okazało się, że blondynka (wciąż zajęta makijażem!!!)już jest
połową auta na moim pasie! I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to
tak się przestraszyłem, że i golarka i kanapka wypadłymi z rąk. Kiedy
próbowałem kolanami opanować kierownicę tak, aby wrócić na swój pas
ruchu komórka wyleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą, który
trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzył moja
męskość,zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!!!Jak ja
k...wa nienawidzę kobiet za kierownica.....



Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera. Na pokładzie
statkustoi dwóch marynarzy.
- W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem...


Trzech facetów kawal zycia zbieralo na wyjazd do Kenii.
Jedli suchy chleb,popijajac woda, w koncu uzbierali i wyjechali.
Pewnego wieczoru jeden z nich mówi:
- Moze napijemy sie wódeczki?
Drugi:
- No raczej!
Trzeci sie wkurzyl:
- To ja pól zycia prawie nic nie jem, nie pije, oszczedzam, zebysmy wyjechali... Zbieram na to, zebym mógl sobie pozwolic na zwiedzanie, na wycieczki... A wy wydajecie na wódke?? ja pier.....e! -i obrazony poszedl spac.
Dwóch wiec poszlo, kupilo 2 flaszki, opili sie zdrowo i wrócili do domu.
Rano wstaja, patrza, a obrazalskiego nie ma. Wychodza przed kwatere... a tam lezy krokodyl - wielki, tlusty krokodyl z otwarta paszcza!
A z tej paszczy wystaje glowa tego trzeciego... Stoja tacy jeszcze pozamiatani i jeden mówi:
- Na wódke kurwa sępił, a spiworek to Lacoste...

************************************************************************
Czasami wychodzi lepiej niż planujesz - pomyślał mąż, gdy rzucił młotkiem w kota, a trafił w żonę.
************************************************************************
Żona do męża:
wiesz, dzis jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuz za mną...
Mąż:
- Zawsze sie k....a spóźniał.....


Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor - sprzedawca
odkurzaczy RAINBOW zapukał do pierwszych drzwi. Otworzyła mu kobieta,
lecz zanim zdążyła coś powiedzieć ten wbiegł do domu, wpadł do salonu
i zaczął rozrzucać po całym dywanie rozmoknięte krowie łajna.
- Prosze pani, jeśli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny
sposób nie posprząta tego, zobowiazuje się zjeść to wszystko - mówi
podniecony.
- A keczup pan chce?
- Słucham?
- Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podpięła jeszcze prądu...



Schodzi dziadek do piwnicy i zaczyna sprzatac. Przeklada jakies
szpargaly i dostrzega butelke cala zakurzona. Przeciera ja i widzi
KONJAK, wypija caly. Po chwili czuje ogromne sztywnienie w spodniach i
leci do babci, bierze ja raz, drugi, trzeci.
Babcia zdziwiona: Stary co se z Toba dzieje, nigdy nie mogles 2 razy u
tu juz bylo 3 a Ty dalej mozesz.
Dziadek na to: Wypilem koniak, ktory znalazlem w piwnicy.
B: Pokaz co to za koniak.
Schodza do piwnicy, dziadek pokazuje butelke, babcia patrzy, przeciera
cala, a na etykiecie:
KON JAK NIE MOZE 4 KROPLE NA WIADRO WODY



Małżeńska para z długim stażem uprawia miłość w swoim wielkim,
małżeńskim łożu. Kochają się już z pół godziny i w żaden sposób nie
mogą - że tak powiem - dojść do końca. Po następnych paru minutach
wysiłków żona zwraca się do męża:
- Ty też, kochanie, nie możesz sobie nikogo przypomnieć???





Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane?
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na
spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić - pyta żona.
- Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz
"stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz
porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się merol. Żona podchodzi, a kierowca
pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70
to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się
zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do
kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie bądź świnia ! Pożycz mu te trzy dychy!




Mąż z żoną jedzą zupe, nagle żona oblała sobie bluzke i mówi
-No nie wyglądam jak świnia
-No i jeszcze zupą się oblałaś


Kolacja, normalna chrześcijańska rodzina.
Nagle dwunastoletnia dziewczynka odzywa się
- Nie jestem już dziewicą...
Cisza. Kilka dłuuugich minut podczas których możnaby usłyszeć jak
mucha się drapie po tyłku. Nagle rozpoczęło się piekło.
Ojciec zaczął wrzeszczeć na starszą z sióstr.
- To twoja wina! Non stop się p......sz z tym swoim chłopakiem na
kanapie w salonie a mała to widzi!
Matka nie pozostała dłużna.
- Tak?! Jej wina?! To ty latasz za spódniczkami na ulicy w biały
dzień, to ty pieprzysz się z każdą sekretarką, wciąż znajduje na twoim
kołnieżu szminkę i kobiece włosy, a Zuzia to wszystko widzi!
-Taaak?! Nie powiem kto ubiera się jak kurwa, kto prowokuje
przechodniów! Jesteś zwykłą suką a nie matką!
Matka nie słuchała, zwróciła się do małej Zuzi.
- No cukiereczku, kiedy to sie stało? Kto ci to zrobił?
Mała spoglądała na to wszystko z szeroko otwartymi oczami i wydukała
- Pani w szkole powiedziała że nie będe grać na przedstawieniu
Dziewicy tylko Pastereczkę...


NOWA WALUTA

Mąż pracujący za granicą napisał do żony:
Kochanie, nie mogę wysłać ci wypłaty w tym miesiącu, więc przesyłam 100
calusow..
Jesteś moim skarbem.
Twój mąż - Maniek

Jego żona odpowiedziała:
Mój najukochańszy,
Dziękuję za 100 całusów, poniżej jest lista kosztów...
1. Mleczarz zgodził się dostarczać mleko przez miesiąc za 2 całusy.
2. Elektryk zgodził się dopiero po 7 całusach.
3. Właściciel wynajmowanego przez nas mieszkania przychodzi.
codziennie po 2 lub 3 całusy w zamian za koszt wynajmu.
4. Właściciel sklepu nie zgodził się wyłącznie na całusy, więc
dałam mu jeszcze inne rzeczy..
5. Inne wydatki - 40 całusów.

Nie martw się o mnie, mam jeszcze 35 całusów i mam nadzieję, że to
mi wystarczy do końca miesiąca. A jak zabraknie to mam przeciez
jeszcze zupelnie niezla dupe w zanadrzu.

Daj proszę znać jak mam planowac nastepny miesiac!!!
Twoja najdroższa - Jola
rygoj - 28-06-2009, 21:46
: Temat postu: "TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY"
Dyskoteka w Niemczech, bawi się Rosjanin, z napisem na koszulce "TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...
Borys - 31-07-2009, 15:07
:
Życie od tyłu.

Wyobraź sobie jakie piękne byłoby życie, gdyby
przybiegało odwrotnie niż dotychczas.
Zaczyna się od tego, że kilku eleganckich gości przynosi
cię w skrzyneczce i od razu trafiasz na imprezę.
Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku.
Stajesz się coraz młodszy.
Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej
gotówki i idziesz do pracy. He!
Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia...
Zaczynasz pić coraz więcej alkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy,
coraz częściej uprawiasz seks.
Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia.
Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają,
masz coraz więcej czasu na zabawę.
Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hmm,
gdzie pływasz sobie w cieple przez 9 miesięcy, wsłuchując się w uspokajający
rytm bicia serca.
A potem nagle BĘC - i Twoje życie kończy się orgazmem.
I czy tak nie byłoby lepiej?
gabrjel - 05-08-2009, 14:53
: Temat postu: Fernando Massa w szpitalu!
Massa: dlaczego jestem w szpitalu?

- Prędkość i brawura. Jakby jechał z przepisowa 50 nie doszłoby to tego wypadku.

- Żal mi ciebie. Przecież to były kwalifikacje F1! 50 km/h hahaha.

- Tak? To zasadniczo zmienia postać rzeczy. Powinni postawić ograniczenie do 40, 3 fotoradary i 2 patrole nieoznakowanymi bolidami.

- Trzeba położyć kres temu szaleństwu! Powinno się wprowadzić ograniczenie prędkości, zakaz wyprzedzania na zakrętach i wprowadzić jakieś porządne samochody. (np. Renault Megane 1.5 diesel -5 gwiazdek w testach- zużycie paliwa na rozsądnym poziomie) to by nie dochodziło do takich wypadków. Poza tym policja powinna ustawić fotoradary na torach w miejscach niebezpiecznych. No i ten hałas!
Kury już dawno się nieść przestali!

- Całe szczęście, że ten wypadek miał miejsce na Węgrzech a nie w Polsce. Bo tu do tego wszystkiego dostałby jeszcze 500 zł mandatu i 10 punktów od jakiegoś zagorzałego sierżanta.

- Zgadzam się z przedmówcami, ale jest jeszcze jeden jakże ważny element. Światła! Dlaczego nie jeżdżą na światłach! To podobno powoduje drastyczne ograniczenie liczby wypadków!

- Masz rację, gdyby jeździli na światłach to by lepiej widzieli samochody nadjeżdżające z przeciwka.
- I latające sprężyny też powinny mieć światła!

- Wiadome jest jedno! Jego bolid był już po wypadku! Jakby był nowy, to poduszki by wystrzeliły, a w jego bolidzie nic takiego miejsca nie miało. Obowiązkowe przeglądy przed każdy wyjechaniem na tor!

- Dobrze, że chociaż sobie gazu LPG nie założył! Zbiornik mógłby eksplodować, a opony, podobno zużyte były, ale letnie czy zimówki jeszcze? A tak na prawdę, to wina organizatorów była, bo wszystkie krzaki przy trasie powycinali, gdyby choć małe zarośla były przy trasie to "miśki" z suszarką nie pozwoliliby na takie szaleństwa i nie pomogło by mu nawet że miał CB, bo mobilki by go jeszcze wystawili misiaczkom!
gabrjel - 05-08-2009, 14:54
: Temat postu: Misio vs Niedźwiedź
- Pytanie do znawców - czym się różni miś od niedźwiedzia?

- Niedźwiedź rozszarpuje na strzępy, a miś odgryzie głowę i zostawi.
gabrjel - 21-08-2009, 23:18
:

Borys - 24-08-2009, 13:19
:
Spotyka się dwóch gości w barze. Nie widzieli się pare lat. Siedli przy ladzie i piją piwko. Po paru przychodzi czas na zwierzenia:
-Słuchaj stary. Widzę, że Ty nie masz problemu z podrywaniem dziewczyn, ja to nawet jak jakaś mi się spodoba to nie wiem co mam do niej powiedzieć.
-A widzisz tą blondyne co wchodzi do kibla?
-No widzę.
-Fajna?
-No zajebista.
-To podejdź pod kibel, jak wyjdzie powiedz "cześć", a potem pierwsze co Ci przyjdzie do głowy i rozmowa jakoś się sklei.
Tak też zrobił. Wychodzi blondyna, a gość ją zatrzymuje:
-Cześć.
-No hej - Odpowiada blondyna
-Srałaś?



Klient pyta się sprzedawcy:
-A ten odkurzacz to mocno ssie?
-Panie, aż łzy lecą - z powagą odrzekł sprzedawca.



Do apteki wszedł mężczyzna i poprosił o możliwość rozmowy z aptekarzem mężczyzną.
Kobieta w okienku:
- Proszę pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Właścicielką apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?
- Proszę pani, mam jednak taka sprawę, ze wolałbym porozmawiać z mężczyzną...
- Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką i zapewniam pana, że podejdę do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Proszę pani, bardzo ciężko mi o tym mówić, naprawdę wolałbym z mężczyzną... Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję. Co pani mogłaby mi dać?
- Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry.
Po kilku minutach wróciła:
- Proszę pana, naradziłyśmy się z siostrą i wszystko, co możemy panu dać to 1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 5000 miesięcznej pensji...



Mąż do żony: powiedz mi coś takiego co mnie jednocześnie podbuduje i wkurwi.
Żona:- masz większego fiuta niż twój brat
digilante - 24-08-2009, 15:07
:
O, jak juz temat o ssacych maszynach...

http://chuckpalahniuk.net/features/shorts/guts

Niestety po angielsku, ale warto przeczytac :-) Polecam autora! "Fight Club", "Choke", itd.
digilante - 26-08-2009, 15:05
:
Czyzby Polacy nie lubili czarnuchow?! Skandal...

http://www.ioltechnology....ticleId=5139821

(niestety po Angielsku)
Borys - 15-09-2009, 11:14
:
Młoda Para w sypialni:
- Zrobimy to na "Urząd Skarbowy"?
- A jak to jest na "Urząd Skarbowy"?
- Ty masz związane ręce, a ja dobieram ci się do dupy.


Do Kowalskiego przyjechała teściowa:
- Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!
- Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!


Dziewczyna z chłopakiem w kinie.
Ona - minęło 45 min a ty mnie nawet nie pocałowałeś, a ja już ci laskę zrobiłam
On - Mi?




Sprzątaczka została zgwałcona w pewnym biurze. Policjant ją przesłuchuje:
- No, proszę pani, jak do tego doszło?
- Myłam podłogę klęcząc na kolanach, naglę czuję że ktoś jest z tyłu i mnie zgwałcił.
- To czemu pani nie uciekała do przodu?
-Gdzie??? Na umyte?!!!!


- Czy jest jakaś miara szczęścia?
- Tak, promile.

Mózg jest zadziwiającym organem. Zaczyna już funkcjonować sekundy po tym, jak obudzisz się rano, i
działa nieprzerwanie, aż do chwili, gdy znajdziesz się w pracy.


Teściowa do zięcia:
- Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!
- "Bogurodzicę"?!


Rżewski tańczy z damą na balu, w pewnej chwili dama pyta kokieteryjnie:
- Nie sądzi pan, poruczniku, że mam zbyt głęboki dekolt?
Rżewski zapuszcza tak zachęcony żurawia:
- Pani ma włosy na piersiach, madam?
- Co też pan, poruczniku! - wykrzyknęła dama przerażona.
- W takim razie za głęboki

O czwartej nad ranem u Profesora dzwoni telefon. Profesor zaspany odbiera telefon i słyszy:
-Śpisz?
-Śpię - odpowiada zaspany.
-A my się ku*wa jeszcze uczymy!!!


Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
- Piję z zięciem!

Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować na żonie. Nie wrócił jak
zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu otwiera a on:
- Słuchaj, skończyło Sie babci sranie! JA jestem w tym domu panem! JA mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No???!!! Kto?
- Zakład pogrzebowy ty sk***ysynu!

Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak wymykał się z domu z wielką latarką w
dłoni.
- Dokąd to?! - pytają.
- Na randkę - przyznał syn.
- Ha! Jak ja chodziłem w twoim wieku na randki, to nie potrzebowałem latarki - zakpił ojciec.
- No i popatrz na co trafiłeś...


Jednostka wojsk pancernych. Młodzi żołnierze stoją przy czołgu, podchodzi do nich dowódca i pyta, - co jest najważniejsze w czołgu?
- Działo - mówi jeden.
- Nie, najważniejszy jest pancerz - rzuca drugi.
- Radiostacja jest najważniejsza - krzyczy trzeci.
- Bzdura, głupoty gadacie! Zapamiętajcie! Najważniejsze w czołgu, to nie pierdzieć!


Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli.
Podchodzi do niej i pyta:
- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
- Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra.
- Ale to jest Św. Antoni, babciu!
- No żesz ku*wa mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek psu w d*pę i poszło się je*ać!!!
Borys - 16-09-2009, 18:43
:
<traczB> ja to mam Ojca .....
<traczB> jest już fajnie, jak to mówią penetracja w pełni a mój stary wpada
<traczB> momentalnie zaczęliśmy leżeć i udawać że to taka siesta, mówię " jak się wchodzi to się puka"
<traczB> a On " jak się puka to się zamyka"
<traczB> zatkało mnie .......
felo - 16-09-2009, 18:44
:
Bash rzadzi! <lol>
rygoj - 18-09-2009, 12:34
: Temat postu: Dziecięca pokusa - eksperyment
Czy dzieci potrafią walczyć ze swoimi słabościami, po to by dostać jeszcze lepszą nagrodę, ale później? Pokaże to ten prosty test z cukierkiem.

http://vimeo.com/5239013
stary - 28-10-2009, 09:16
: Temat postu: blondynkom wstep wzbroniony
Trzy mamy-blondynki rozmawiają o swoich dzieciach:
Pierwsza:
- Wiecie co, znalazłam pod łóżkiem mojej córki papierosy! Nie wiedziałam, że ona pali!
Druga:
- A wieci co ja znalazłam pod łóżkiem mojej córki?Znalazłam tam alkohol! Nie wiedziałem, że ona pije!
Trzecia:
- A ja pod łóżkiem mojej córki znalazłam prezerwatywy. Nie wiedziałam, że ona ma penisa!!!

<bezradny>
albano1947 - 11-11-2009, 09:35
:
Jak wstajesz rano ........ <mrgreen>











a jak już grzeszysz to Twoja stara...














Borys - 18-11-2009, 18:39
:
Koles poznal dziewcze w klubie, wyladowali u niego i wiadomo co dalej...
Laska po wszystkim mówi:
- Ale czad, jak ty to robisz? Możesz jeszcze raz? Koleś na to:
- No pewnie, ale muszę się zdrzemnąć 10 min, a Ty w tym czasie
trzymaj mnie obiema rekami za członka. Po 10 minutach dziewczyna
budzi kolesia - i co? Dasz rade? Koleś bez problemu ponownie
wyprawia cuda, wszystkie
pozycje etc. Ona znowu:
- Możemy powtórzyć?
- Tak, tylko się prześpię 10 min, a Ty trzymaj mnie za członka,
tylko obiema rekami. No i znowu ogień i tak do rana. Rano panna sie
pyta:
- Wiesz co, ale powiedz mi, o co chodzi z tymi rekami? W czym Ci
pomaga to trzymanie za członka?
On - w sumie bez tego tez dałbym rade, ale wiesz, słabo Cie znam,
jeszcze byś mi chatę okradła...
bisia - 24-11-2009, 15:19
: Temat postu: historia z MORALEM
Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-tą rocznicę święceń kapłańskich.Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych znakomitości.
Proboszcz,siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu,zwraca się do przybyłych parafian:
-Kochani moi!... Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić orzeczach nie związanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło!
Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" mógłbym was tutaj rozbawić,zacznę jednak poważniej.W pierwszym dniu po przybyciu tutaj,zmuszony byłem
zadać sobie pytanie: gdzie ja trafiłem? Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna,który wyznał, że zdradza żonę z jej siostrą.Wyznał również, że zaraził się chorobą weneryczną od sekretarki swojego szefa.
Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający tutaj ludzie są dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent. Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa
zaczyna mówić:
- Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał !!!


MORAŁ: Kto się spóznia, niech się lepiej nie odzywa....
Borys - 26-11-2009, 12:53
:
Leci sobie duży pasażerski samolot. Spokojnie, bez ciśnień, pogoda ładna. Nagle podlatuje do niego wojskowy F16, którego pilotowi straszliwie się nudzi i zaczyna wk*rwiać pilota dużej maszyny. Przelatuje nad nim, pod nim, jakieś beczki, korkociągi w niebezpiecznej odległości itp. Przy czym cały czas szydzi z pilota samolotu pasażerskiego:
- Czym ty latasz? Stodoła? Patrz na to gościu. Zrobisz tak? Nie zrobisz! Mam lepszy samolot i nie ma czegoś takiego co potrafisz ty i twoja maszyna, czego ja bym nie zrobił milion razy lepiej!
Koleś w pasażerce coraz bardziej wnerwiony, po którejś tam sugestii by się żołnierzyk odstosunkował w końcu proponuje:
- Oki delta-tango-charli-ecośtam. Teraz wykonam taki myk, ale jak go nie powtórzysz - na dole stawiasz kolację, panienki i na kadłubie swojego "odkurzacza" piszesz: JESTEM ZŁOMEM. Umowa?
- Dawaj misiu. Nie ma takiej opcji żebyś wygrał więc to ty napiszesz to na swoim kadłubie i wódeczka, panienki itp. na twój koszt!
- Uwaga zaczynam, to się nieco odsuń!
Pilot F16 czeka. Mija pół minuty, pułap ten sam, prędkość ta sama, nic sie nie zmienia. Mija minuta, dalej nic. W końcu pilot pasażerskiego odzywa sie w słuchawce:
- Dobra skończyłem.
- A co to, kur.., miało niby być?!?
- Byłem się odlać!
TaJagódka - 02-12-2009, 11:45
: Temat postu: hmmmm
<mrgreen>
TaJagódka - 03-12-2009, 17:55
:
Mycie naczyń wg faceta
1. Należy spokojnie poczekać aż naczynia wypełnią obie komory zlewu.
2. Należy równie spokojnie poczekać aż naczynia zajmą cały bufet i kuchenkę.
3. Naczynia których nie ma już gdzie ustawiać należy ułożyć w piramidkę na taborecie. 4. Należy przeszukać dokładnie wszystkie szafki aby upewnić się, że na pewno nie ma żadnego czystego naczynia.
5.Trzeba przekopać się przez naczynia zalegające w zlewie i zatkać korkiem odpływ.
6. Należy zalać naczynia wodą.
7. Teraz spokojnie trzeba odczekać dzień albo dwa.
8. Dłuższe oczekiwanie jest niebezpieczne bo narzeczona zaczyna rzucać mordercze spojrzenia i mruczeć inwektywy.
9. Kiedy woda w zlewie zaczyna podejrzanie cuchnąć można przystąpić do zmywania. 10. Przy zmywaniu należy starać się o maksymalnie dokładne zachlapanie całej kuchni. 11. Zmywanie należy przerwać w momencie kiedy piramida na suszarce zaczyna się niebezpiecznie chwiać.
12. Pozostałe jeszcze w zlewnie naczynia należy zalać świeżą wodą.
13. Na wściekłe warczenie narzeczonej, należy odpowiedzieć, że naczynia myje się łatwiej po namoczeniu.
14. Należy podjąć zmywanie reszty naczyń nie wcześniej niż po upływie doby.
15. Tak trywialne sprawy jak wytarcie blatu, umycie kuchenki i podłogi należy zostawić narzeczonej.
16. Korzystając z faktu, że zlew jest już pusty należy rozpocząć niezwłoczne zapełnianie go brudnymi naczyniami.
17. Procedurę powtórzyć ponownie od punktu 1
TaJagódka - 03-12-2009, 18:37
:
http://janbar.jgora.pl/humor/ <kwadr>
Borys - 10-12-2009, 16:33
:
> Wraca zona do domu i widzi kartke na drzwiach: "Sprzedam zone za 360 zl.
>
> Wsciekla zona pyta meza:
> - Czys Ty oszalal? Dlaczego chcesz mnie sprzedac i to za 360 zl? Skad
> wziales taka cene?
> Maz na to spokojnie odpowiada:
> - Posluchaj. Za kilo zywca placa 2 zl. Wiec 80 kilo wagi razy 2 zl, to
> jest 160 zl plus 200 zl obraczka, to masz razem 360 zl.
> Na drugi dzien maz wraca i widzi kartke na drzwiach:
> "Sprzedam meza za 1,10 zl".
> Zdenerwowany maz mówi:
> - Ja wszystko rozumiem, ale za 1,10? Skad to wzielas?
> A zona na to:
> - 2 jajka po 30 groszy i rurka bez kremu za 50 groszy, to masz razem
> 1,10 zl.


- Co może być gorszego od kamyczka w bucie?
- Ziarenko piasku w prezerwatywie.

Światem rządzi miłość. Ja na przykład kocham wypić.

Adam i Ewa spacerują po raju
- Adam, kochasz mnie?
- A kogo mam kochać...

Modlitwa kobiety przed posiłkiem:
"I spraw, Panie Boże, by te wszystkie kalorie poszły w cycki!"

Przeciętna amerykańska kobieta ma wymiary
90-60-90......
w calach...

Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek?
Bo panna wraca do domu, patrzy, co ma w lodówce i idzie do łóżka.
Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.

Dlaczego huragany dostają imiona kobiet?
- Bo najpierw są cieple i wilgotne, a później zabierają domy i
samochody.

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem jeszcze
dziewicą
- A to się świetnie składa, bo ja właśnie jestem lekarzem pierwszego
kontaktu

Dzwoni telefon. Mąż mówi do zony:
- Jak do mnie to powiedz, ze nie ma mnie w domu.
Zona odbiera i mówi:
- Mąż jest w domu...
Mąż:
- Czemu tak powiedziałaś, przecież mówiłem?!?
- Bo to był telefon do mnie! - odpowiada zona.



Kobiety dochowują tajemnic, grupowo, po 20-30 osób.


Jeżeli pływanie wyszczupla, to co wieloryby robią źle?



Kochanie, gdzie byłeś?
- Biegłem.
- A czemu koszulka sucha, a majtki mokre?
- Bo nie dobiegłem.
jacek p - 10-12-2009, 16:51
:
Kliknij i zobacz więcej!Autentyczna historia opisana przez jednego z użytkowników na pewnym forum, musiałam się tym podzielić. Andrzej jesteś naszym idolem.
(Uwaga! Pisownia oryginalna bez cenzury.)

Czy ta historia może być prawdziwa?
Posiadam. Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska, rasy małe kocię. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt, że jest małe, że chodzi to to bez przerwy za mną i trzeszczy - a to na ręce, a to żreć, a to trzeszczy dla samego trzeszczenia, zupełnie jak jej pani. Generalnie pogłaskać mogę, kopnąć jakąś rzecz, która leży na ziemi żeby kot za nią biegał też, niech chowa się zdrowo do czasu, aż raz zapomnę zamknąć terrarium i zajmie się nim mój wąż, reszta to nie mój problem. Ale do czasu. Staje się to moim problemem gdy moja współmałżonka udaje się w celach służbowych gdzieś tam na ileś tam. I spada na mnie karmienie, wyprowadzanie i sprzątanie po tym całym tałatajstwie. Jako że to zawsze lekko olewam i robię wszystko w ostatni dzień przed powrotem małżonki nie nastręcza mi to wiele problemów.

Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj - niezamykania łazienki, gdyż w niej znajduje się urządzenie zwane potocznie kuwetą, do którego kot robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i może spokojnie pomyśleć. Mnie jednak uczono całe życie zamykać te cholerne drzwi do łazienki za sobą, więc stale żona mi trzeszczała, że kot tam nie może wejść i „myśleć”. Ja jestem stary i się nie nauczę, poza tym mieszkam tu dłużej niż ten kot, sam dom stawiałem, moje drzwi, mój kibel, wypierdalać więc. I postawiłem na swoim. Od jakiegoś czasu kot chodzi do toalety razem ze mną. Jak nie ma małżonki to musi zazwyczaj czyhać na mnie albo miauczeć coby przypomnieć, że trzeba mu łazienkę otworzyć, bo jak jest żona to ona ma już w biosie zaprogramowane - ja wychodzę i zamykam, ona idzie i otwiera, żeby kot mógł wejść - taka technologia po prostu. Czasem kot skacze na klamkę, ale ma jeszcze zbyt małą wyporność i zwisa na niej bezradnie. Jednak jak moja żona będzie nadal go tak karmić- to w szybkim tempie będzie za każdym razem klamkę upierdalał - a wtedy wiadomo - wąż.

Dobrze więc, uporządkuję: żona - delegacja, ja - praca. Wracam, wchodzę do domu, kot przy drzwiach do łazienki skwierczy, bo jak wychodziłem to zamknąłem za sobą. Ok, kotku mnie się też chce. Idziemy razem - ja toaletka, okienko uchylam, papierosik (bo żona będzie za trzy dni - więc spokojnie wywietrzę) kotek swoje, ja przez okienko spoglądam, jest cudnie. Kotek wskakuje na kaloryfer, na parapecik i patrzymy razem przez okno. No cudnie. Kot skończył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wodę, a ten mały skurwiel jak nie śmignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla. Zakręciło nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zdążył miauknąć. No ja pierdolę. Nie ni chuja to niemożliwe jest. Przecież nawet taki mały kot jest kurwa za duży, żeby przejść tym syfonem. Ale słyszę tylko pizdut - oż kurwa, no to nie mogło mi się zdawać - coś ciężkiego poszło w pion. Kurwa, wszyscy święci w trójcy jedyny Boże, ukazali mi się przed oczami. Kot kurwa popłynął wprost w odmęty prawego dopływu królowej polskich rzek.

Lecę kurwa na dół do piwnicy, choć może powinienem od razu do schroniska, zanim wróci moja żona - nie ma wafla, znajdę jakiegoś małego czarnego skurwiela z białą krawatką, nie było jej kilka dni, może się nie połapie. Ale chuj, najpierw do piwnicy - zbiegam po schodach, słucham - coś drapie w rurze, pion, kawałek płaskiej rury - miauczy - jest, kurwa, żyje i nie poleciał do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie to chuj, przynajmniej będę miał jego truchło i powiem, że kojfnął z przyczyn naturalnych albo tylko lekko nienaturalnych, bo przecież mi baba nie uwierzy za chuja trefla, że kot sam wpadł do kibla. Ale na razie drapie i żyje.

Znalazłem taki wziernik, gdzie można zaglądnąć do tej rury i wołam. Kici, kici! Ni chuja, nie przyjdzie, wołam, wołam, a ten kurwa głąb zamiast przyjść do mnie to kurwa chce iść tam skąd przyszedł, czyli do góry w pion. Ja go wołam, a on do góry drapie. I udrapie, udrapie kilkanaście centymetrów i zjazd w dół. No pojebało i mnie, że tu stoję i jego (kota) Tak przez pół godziny. Prosiłem, wołałem, błagałem, groziłem, wabiłem żarciem i ni chuja, uparł się i nic tylko rurą do góry z powrotem do kibla. Za daleko, żeby włożyć rękę, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda - fight fire with fire - ogień zwalczaj ogniem.

Zatkałem tę rurę przy wzierniku deszczułkami, których używam na podpałkę do kominka, żeby kot nie popłynął już nigdzie dalej i z buta na górę do kibla - geberit i woda w dół - bombs gone. I bieg do piwnicy. Po drodze słyszę jak się przewala po rurach - podziałało. Wbiegam do piwnicy i kurwa koniec świata. Nie ma moich deszczułek - no może z jedna, cała prowizoryczna tama poszła w chuj i kota też nie słychać już. Ja pierdolę. Kurwa, gdzie ta rura teraz idzie - coś mi świtnęło, że kanalizacja w ulicy, dom od ulicy ze 30 metrów - może nie wszystko stracone i gdzieś się zwierzak zatrzymał po drodze.

Biegnę na ulicę, jest studzienka - mam nadzieję, że to od mojego domu. Ni cholery jej nie podniosę. Ciężka jak szlag i nie ma za co chwycić. Powrót do domu i pogrzebacz od kominka, tym może uda się to podważyć. Ni cholery - najpierw ugiąłem, potem złamałem żelastwo. Myśl! Auto stoi na ulicy - mam pas do holowania, może uda się to szarpnąć. Hak, pas, wsteczny - poszło, aż zakurzyło. Po jaką cholerę takie te wieka robią ciężkie. Smród jak cholera, ale złażę tam - ciemno jak w dupie, rura jest, wygląda, że idzie od mojego domu. Latarka. Kurwa, mam w aucie, chujowa, ale może starczy. Włażę po raz drugi- smród mnie już nie zabije - przywykłem po chwili. Zaglądam i jest, oczyska mu się tylko świecą. I znów ta sama bajka. Kici, kici, kici, a ten mały skurczybyk spierdziela w drugą stronę. No ja pierdolę. Szlag mnie trafi. Długo tu nie wysiedzę, jest zimno, śmierdzi, a na dodatek ktoś mi zwali tę pokrywę na łeb i moje problemy się skończą jak nic. Nie chcesz po dobroci, to będzie po złości.

Do domu, po brezent. Wyłożyłem dno studzienki, tak by mi nie wpadł głębiej. Zużyłem wszystkie taśmy samoprzylepne, plastry, żeby nie wpadł do głównej nitki kanalizacyjnej. Zaglądam co chwilę do rury, ale słyszę tylko miauczenie i nic nie widzę. Poszedł gdzieś w pizdu. Jeszcze tylko trójkąt, żeby nikt się w tę otwartą studzienkę nie wpierdolił, bo na ulicy ciemno. Sąsiad, kurwa, ciekawski, widziałem żłoba jak patrzył przez okno, jak próbowałem pogrzebaczem podnieść wieko. Nie przyszedł pomóc, a teraz chuj złamany stoi i się dopytuje. Co mam mu kurwa powiedzieć? Że przepycham kotem kanalizację? Idźżesz w chuj, pacanie.
Powiedziałem mu w końcu, żeby poszedł do domu i pozatykał sobie też wszystkie otwory, bo na początku osiedla była awaria i wszystkie ścieki się wracają i wybijają w domach - a ten baran się przestraszył, poleciał i przed swoim domem siłuje się z pokrywą. Niech ma za swoje.

Wracając do kota - bo menda tam siedzi i nie chce wyjść. Mam wszystko gotowe, więc do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wodę. Papierosik i czekam pod studzienką, bo nuż mu się zmieni i wyjdzie dobrowolnie. Kurwa, drugi sąsiad przyszedł - po pięciu minutach następny odmyka wieko, teoria samospełniającej się przepowiedni działa - kurwa, ludzie to są barany. Idę do domu, obie wanny pełne, ognia - spuszczam wodę z wanien i dokładam dwa spusty z dwóch spłuczek z domu. Nie ma chuja, to go musi wygonić albo utopić.

Lecę na ulicę, woda wali na brezent aż huczy, a tego skurwiela dalej nie wylało z kąpielą. Kurwa mać, urwało się wszystko w pizdu i popłynęło, bo ileż to utrzyma tej wody. Brezent, taśmy, plastry, sznurki - w chuj - jak się to gdzieś przytka, to będę miał przejebane. Znowu do domu po drugi pogrzebacz, bo trzeba zamknąć ten pierdolony dekiel. Wchodzę - a ten skurwiel kot tarza się w sypialni po łóżku. No ja pierdolę! Jak on kurwa wyszedł, którędy? Ano kurwa wziernikiem w piwnicy - zostawiłem otwarty. Ja kurwa stoję i marznę a ten gnój tarza się w mojej pościeli. Zajebię. Przerobię na pasztet. I jeszcze z radości włazi na mnie. Kurwa mać. Przynajmniej kuleje.

Straty: zajebane łazienki, w obu przelała się woda z wanien, zajebana piwnica, bo zostawiłem otwarty wziernik i duża część wody poleciała na piwnicę. Pościel w sypialni do wyjebania, brezent z reklamą firmy - poszedł w chuj, latarka - w chuj, pogrzebacz w chuj. Afera na ulicy jak chuj.
TaJagódka - 10-12-2009, 19:44
:
<kwadr> Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza:
- Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża
- Oj, piekło, córko, piekło!- odpowiada ksiądz.
- Nie piekło, ino swędziało!

Młody mężczyzna widzi na wystawie sklepu rolniczego dojarkę. I nagle przychodzi mu do głowy pewien pomysł. Idzie do sklepu, kupuje dojarkę i natychmiast biegnie do domu. Podłącza się do niej i siada wygodnie w fotelu. Jest tak, jak sobie zamarzył - absolutna przyjemność, pełny błogostan i orgazm za orgazmem. Mija godzina, facet ma dosyć. Szuka wyłącznika ? nie ma. Przerażony dzwoni do producenta.
- Panie, kupiłem u was dojarkę! Jak się ją wyłącza?
- Szanowny kliencie, przede wszystkim proszę przyjąć moje gratulacje ! to był doskonały wybór. I proszę się w ogóle nie martwić, dojarka wyłącza się automatycznie po odciągnięciu 25 litrów płynu!





W supermarkecie mąż z żoną przechodzą obok stoiska z bielizną. Żona do męża widząc "stringi":
- Kochanie, może kupiłbyś mi taką bieliznę?
- Ależ skąd! Dupę masz jak kombajn i nie będzie to ładnie wyglądać!
Wieczorem leżą razem w łóżku i mąż delikatnie sugeruje żonie, o co mu chodzi:
- Może się troszkę popieścimy? No wiesz...?
Żona:
- Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać!
<kwadr>
Borys - 26-01-2010, 23:07
:
Dlaczego mężczyźni nie powinni redagować kącika porad.


Drogi Jacku, mam nadzieję, że będziesz mi w stanie pomóc. Pewnego dnia wybrałam się do pracy, zostawiając mojego męża w domu oglądającego telewizję. W drodze do pracy zgasł mi silnik i samochód został unieruchomiony jakieś dwa kilometry od domu - musiałam wrócić się, aby poprosić męża o pomoc. Kiedy dotarłam do domu nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam. Był w łóżku z córką naszego sąsiada! Mam 32 lata, mój mąż 34, a córka sąsiada ma 19. Pobraliśmy się 10 lat temu. Mąż przyznał mi się, że romansuje przez ostatnie pół roku. Mąż nie zamierza iść do poradni małżeńskiej. Jestem kompletnym wrakiem człowieka. Potrzebuję pilnej porady. Możesz mi pomóc? Magda.

Droga Magdo, zgaśnięcie silnika po krótkiej jeździe może być spowodowane przez wiele czynników. Najpierw sprawdź, czy nie jest zapchany przewód paliwowy. Jeśli jest czysty, sprawdź wszystkie przewody i rury doprowadzające powietrze do silnika. Sprawdź też przewody uziemiające. Jeśli to nie rozwiąże twojego problemu to należy sprawdzić, czy pompa paliwowa nie jest uszkodzona i czy dostarcza prawidłową ilość paliwa do wtryskiwaczy. Mam nadzieję, że byłem pomocny. Jacek.
bisia - 10-02-2010, 18:34
:
Plaża, morze, piękna pogoda. Na kocyku wspaniała laseczka posuwistymi,
erotycznymi wręcz pociągnięciami smaruje swoje idealnie opalone ciało. W
bliskim sąsiedztwie tego "zjawiska", na rozpostartym ręczniku leży z
przymkniętymi oczami facet w średnim wieku. gdyby nie coraz bardziej
zwiększające się gabaryty jego slipek, można by poznać, że śpi i kompletnie
nie zwraca uwagi na dziewczynę. Tym zachowaniem myli panienkę, która
zerkając na niego widzi tylko jego opuszczone powieki i juz bez żadnych
zahamowań wkłada rękę w stringi, kładzie ją na swym łonie" i półgłosem
mówi:
- Ty mój skarbie największy, ty moja pieszczoszko. Mamusia pamięta, że
wszystko ma dzięki tobie. I mieszkanie i samochód i spore
oszczędności.Chcesz się wykąpać ? Już idziemy do wody. Wstała i pobiegła w
stronę morza.
Facet otwiera oczy, unosi się na lokciu i spoglądając w kierunku swojego
przyrodzenia warczy :
słyszysz , kurwa, słyszysz!? A ja przez ciebie straciłem willę, dobrze
prosperującą firmę i Mercedesa 600. I jeszcze muszę płacić alimenty w trzech
różnych miejscach kraju. Chciałbyś się z nią wykąpać, co? - tutaj przekręca
się na brzuch...
- A żryj piasek bydlaku !!!
bisia - 10-02-2010, 18:42
:
Polak, Rosjanin i Niemiec wędrują po pustyni i spotykają wielbłąda. Niemiec siada na jeden garb, Polak na drugi.
- A gdzie ja? - pyta się Rosjanin.
Polak podnosi ogon wielbłąda i mówi:
- A ty Wania -do kabiny!

Niemiec, Rusek i Anglik podróżują po świecie i pewnego dnia trafili nad magiczne jezioro, które, jeśli pobiegniesz pomostem, wyskoczysz do niego i powiesz jakieś słowo to jezioro zamieni się w tą rzecz.
- Pierwszy biegnie Rusek, wyskoczył i krzyknął Vodka!! Jezioro zamieniło się w Wódkę.
- Następny biegnie Niemiec i krzyknął Bier!! Jezioro zamieniło się w piwo.
- Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, biegnie poślizgnął się i wrzasnął: O Shit!!!

Dlaczego zwolniłem swoją sekretarkę? -
Posłuchaj! Dwa tygodnie temu były moje urodziny, ale jakby tego nikt nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia. Może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Pomyślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały, - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się, - bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień - czy musimy wracać do biura?
- Właściwie to nie - stwierdziłem.
- No to chodźmy do mnie - zaproponowała.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała:
- Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?
- Jasne - zgodziłem się bez wahania.
Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła. niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat" a ja. k...., siedziałem na kanapie. w samych skarpetkach.
bisia - 10-02-2010, 18:48
:
> Tatusiu, czy ja jestem adoptowany? Byłeś. Ale cię oddali.
> =========================================

> - Co może być gorszego od kamyczka w bucie?
> - Ziarenko piasku w prezerwatywie.
> ==========================================

> Światem rządzi miłość. Ja na przykład kocham wypić.
> ==========================================

> Adam i Ewa spacerują po raju - Adam, kochasz mnie? - A kogo mam kochać...
> ========================================================
> Modlitwa kobiety przed posiłkiem: "I spraw, Panie Boże, by te wszystkie
> kalorie poszły w cycki!"
> ========================================================
> Przeciętna amerykańska kobieta ma wymiary 90-60-90...... w calach...
> ========================================================

> Gra wstępna jest bez sensu. To tak jakby trąbić przez 15 minut przed
> wjazdem do garażu.
> ========================================================

> Dlaczego huragany dostają imiona kobiet? - Bo najpierw są cieple i wilgotne,
> a później zabierają domy i samochody.
> ========================================================


> Dzwoni telefon. Mąż mówi do żony: - Jak do mnie to powiedz, że nie ma mnie
> w domu.
> Żona odbiera i mówi: - Mąż jest w domu...
> Mąż: - Czemu tak powiedziałaś, przecież mówiłem?!?
> - Bo to był telefon do mnie! - odpowiada żona.
> ========================================================

> Kolega dzwoni do kolegi:
> - Wpadaj do mnie, są dwie znajome, zabawimy się!!
> - Ładne???
> - Wypijemy, będzie ok...
========================================================

> Kobiety dochowują tajemnic, grupowo, po 20-30 osób.
> ========================================================
bisia - 15-02-2010, 11:46
:
STRATEGIA

-Panie Tadeuszu, jak Panu nie wstyd? 50 lat Pan z żoną przeżył i teraz Pan ją zostawił i ożenił się Pan z jakąś 20-latką? Czy Pan zwariował? - zwrócił się do mnie sąsiad
- A czego Pan się czepia? Wie Pan jak to co wieczór z żoną było?
Validol jej podaj! Herbatki zaparz. Przykryj, odkryj! Przełącz kanał w telewizji... itd. itp.
Panie, a z młodą to tak: - wieczorem wyjdzie - rano wróci... człowiek całą noc spokojnie śpi.
bisia - 16-04-2010, 13:47
:
- (pani) Skąd pan ma środki na samochód i dom ?
Dialog w Urzedzie Skarbowym


- (ja) Uprawiam prostytucję .

- (pani) Niestety z powodu braku opłat skarbowych i nie wykazania dochodu oba środku zostaną opodatkowane wg karnych stawek.

-(ja) Oczywiście skoro takie jest prawo , chciałbym jednak przypomnieć że czerpanie korzyści materialnych z cudzego nierządu jest w Polsce karalne z art. 204 § 2 kodeksu karnego (sutenerstwo) zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności
stary - 17-04-2010, 21:03
:
bisia napisał/a
- (ja) Uprawiam prostytucję .


a ja myslalem ze jestes w Luksemburgu a tu inne artykuly trzeba cytowac

poza tym myslalem ze masz inna prace <gafa>
bisia - 18-04-2010, 19:41
:
Stary- nie wiem czy zwrociles uwage, ale pytanie jest do osobnika plci meskiej skierowane. <mrgreen>
bisia - 21-04-2010, 10:03
:
Dziadek stwierdził że jego babcia słabo słyszy i postanowił
pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić. Lekarz
stwierdził:
- Aby móc coś poradzić muszę wiedzieć jak bardzo jest to
zaawansowane. Niech pan to zbada tak, że najpierw zada pytanie z
odległości 10 metrów, jak nie usłyszy to z 8 itd... i wtedy mi pan
powie przy jakiej odległości pana usłyszała.
Tak więc wieczorem babcia robi w kuchni kolację, a dziadek w
pokoju czyta gazetę i stwierdza:
- W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczymy
czy mnie usłyszy.
- Kochanie! - woła - Co jest dziś na kolację?
Bez odpowiedzi. Zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej
odpowiedzi. Zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi staje tuż obok
niej i pyta:
- Kochanie, co dziś na kolację?
- Toż szósty raz mowię, że kurczak!


Starsi państwo zatrzymali się w restauracji przy
autostradzie na obiad. Po posiłku kobieta zapomniała zabrać ze stolika
swoich okularów i przypomniała sobie o nich jakieś 30 kilometrów
dalej. W drodze powrotnej mąż wyzywał ją od najgorszych:
- Ty zapominalska głupia babo, przez ciebie nigdzie nie
dojedziemy! Szkoda, że nie zapomniałaś własnej głowy!!!
A kiedy już dojechali do restauracji i żona pokornie wyszła
z samochodu, by zapytać o zgubę, rzucił przez okno:
- I przy okazji weź moją czapkę...


Dwoje 80-latków wzięło ślub. Podczas nocy poślubnej oboje
rozebrali się i weszli do łóżka. On przytulił się do niej i ujął w swą
dłoń jej dłoń, po czym zasnęli. Nazajutrz on znów przytulił się do
niej, ujął w swą dłoń jej dłoń i tak zasnęli. Trzeciej nocy on
przytula się do niej, bierze w swą dłoń jej dłoń, a ona:
- Nie dzisiaj, kochanie, boli mnie głowa.



98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania
kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną.
Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna...
Doktor myśli chwilę i mówi:
- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię:
Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie
myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby
wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł
ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w
niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał
wystrzelić!
- I do tego punktu właśnie zmierzałem...


Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają
rozmowę. Pierwsza mówi:
- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak
się ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej
zielone... straszne.. Na to druga:
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki
i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi
nie zamknęły ich windy, a słyszę: wykręć żarówkę to wezmę do buzi.
Pani - SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!!

Spotyka się dwóch dziadków:
- W więzieniu siedziałem.
- W więzieniu?! A za cóż to?!
- Pamięta pan, proszę pana, tę moją gosposię? Otóż mnie ona,
proszę pana, o gwałt oskarżyła! - O gwałt? I co, naprawdę ją pan,
panie kolego, tego...?
- Nieee, ale tak mi to pochlebiło, że się przyznałem.
- I ile pan dostał?
- Sześć miesięcy.
- Tylko sześć miesięcy za gwałt?!
- Nieee, proszę pana, za fałszywe zeznania.
panda - 07-05-2010, 18:28
:
jakby ktoś jeszcze nie znał, to polecam http://komixxy.pl ;)
panda - 27-05-2010, 22:44
:
walka z żywiołem po krakowsku ;) http://krakow.gazeta.pl/k...900152.html?i=3
gabrjel - 29-05-2010, 14:50
:

adas22 - 31-05-2010, 18:03
:
Świetne z tym translatorem <rotfl>
dasty - 15-06-2010, 00:45
:
Uliczna ankieta wśród pań szuka odpowiedzi na pytanie
„Co należy nosić aby partner uznał Cię za atrakcyjną?“
Odpowiada 20-latka:
- Bikini
30-latka:
- Miniówę...
40-latka:
- Versace...
50-latka:
- Skrzynkę piwa


Panstwo Kowlascy znalezli sie na przyjeciu na ktorym Nowak opowiada dowcip - zagadke:
- co to jest czerwone dlugie i czesto staje?
- Och, ty jestes swintuch,- mowi pani Kowalska.
- A nieprawda, bo to jest tramwaj - odpowiada Nowak.

Za kilka dni Kowalscy znalezli sie w innym towarzystwie i Kowalska chciala zablysnac dowcipem i pyta gosci:
- czy wy wiecie, co to jest czerwone, dlugie i czesto sztywnieje?
Na to odzywa sie Kowalski:
- ciekawe jak ty teraz z tego tramwaj zrobisz?!

Rozmowa mlodego malzenstwa:
- Kochanie! nie wiesz gdzie podzialo sie nasze dziecko?
- Poszlo przed chwila bawic sie na podworko.
- O! to moze i my sie zabawimy? co ty na to?
- Superowy pomysl! wlacz komputer!

Pytanie za 5zl - kto wypowiedzial ostatnie zdanie: maz czy zona?
stary - 28-06-2010, 21:59
:
Ameryka nas przewyzsza to wszyscy wiedza


http://www.youtube.com/watch?v=fJuNgBkloFE

niestety tylko po angielsku
TaJagódka - 29-06-2010, 20:45
:
Co to jest? Czerwone, spocone, owłosione i lata między majtkami?
- Bosman na statku.

Dlaczego faceci lubią mądre kobiety?
-Przeciwieństwa się przyciągają. <mrgreen>

Mężczyźni rozmawiają na ulicy. Nagle jeden mówi:
- Muszę iść gotować obiad dla żony.
- Chora?
- Nie, głodna.

Pijany mężczyzna sika na mur domu. W tym momencie wychodzi z klatki starsza pani i patrząc z obrzydzeniem mówi:
- Ależ bydle.
A mężczyzna na to:
- Pani się nie boi, ja go mocno trzymam


Dlaczego mężczyzn podniecają kobiety ubrane w skórę, lśniącą gumę i lateks?
- Bo wyglądają i pachną wtedy jak nowiutkie samochodziki.



Panowie, uszczęśliwienie kobiety jest bardzo proste, podaję zasady...


A. Należy tylko być:
1. przyjacielem
2. partnerem
3. kochankiem
4. bratem
5. ojcem
6. nauczycielem
7. wychowawcą
8. spowiednikiem
9. powiernikiem
10. kucharzem
11. mechanikiem
12. monterem
13. elektrykiem
14. szoferem
15. tragarzem
16. sprzątaczką
17. stewardem
18. hydraulikiem
19. stolarzem
20. modelem
21. architektem wnętrz
22. seksuologiem
23. psychologiem
24. psychiatrą
25. psychoterapeutą.

B. Ważne też są inne cechy. Należy być:
1. sympatycznym
2. wysportowanym ale
3. inteligentnym ale
4. silnym
5. kulturalnym ale
6. twardym ale
7. łagodnym
8. czułym ale
9. zdecydowanym ale
10. romantycznym ale
11. męskim
12. dowcipnym i
13. wesołym ale
14. poważnym i
15. dystyngowanym
16. odważnym ale
17. misiem ale
18. energicznym
19. zapobiegawczym
20. kreatywnym
21. pomysłowym
22. zdolnym ale
23. skromnym i
24. wyrozumiałym
25. eleganckim ale
26. stanowczym
27. ciepłym ale
28. zimnym ale
29. namiętnym
30. tolerancyjnym ale
31. zasadniczym i
32. honorowym i
33. szlachetnym ale
34. praktycznym i
35. pragmatycznym
36. praworządnym ale
37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
38. zdesperowanym [z miłości] ale
39. opanowanym
40. szarmanckim ale
41. stałym i
42. wiernym
43. uważnym ale
44. rozmarzonym ale
45. ambitnym
46. godnym zaufania i
47. szacunku
48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
49. wypłacalnym.


C. Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby:
a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej czasu niż danej kobiecie
c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie była i co robiła
d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.


D. Ważne jest aby nie zapominać jej:
1. urodzin
2. imienin
3. daty ślubu
4. daty pierwszego pocałunku
5. okresu
6. wizyty u stomatologa
7. rocznic
8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.


Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka.


A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko trudniejszym, ponieważ mężczyzna potrzebuje:
1. seksu i
2. jedzenia


Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań.
Wniosek :
Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować swoją roszczeniową postawę! <mrgreen>
<mrgreen>

Żona do męża:
- Zobacz, ja muszę prać, prasować, sprzątać, nigdzie nie mogę wyjść, czuję się jak Kopciuszek :( .
Mąż na to:
- A nie mówiłem, że ze mną będzie ci jak w bajce?
stary - 29-06-2010, 23:58
:
Ciekawe kto zezwolil na publikowanie moich cech pod punktami A i B ????????? <rotfl>

Przyznaje wszystko sie zgadza .......
stary - 17-07-2010, 21:36
: Temat postu: PRL stare dobre czasy a moze wybory ??
nie wiem czy to nie trzeba dodac do watku o wyborach ?????


http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Socjalizm
tuniowojtek - 05-09-2010, 16:44
:
W autobusie jedzie para staruszków, a ponieważ autobus

się trzęsie więc dziadek ma problem ze skasowaniem biletu.

Autobus zatrzymuje się na czerwonym świetle, a babka na to:

* Wsadzaj póki stoi.
Borys - 29-09-2010, 22:22
:
Para z Rosji przyjeżdża na Kanary do hotelu.
Wchodzą na pokoje, rozpakowują się. Nagle mąż słyszy krzyki żony:
- Tu jest mysz!!!! Aaaaa!!!! Dzwoń natychmiast do recepcji i powiedz co tu jest grane!!! Tyle pieniędzy zapłaciliśmy, a tu myszy biegają w pokoju. Znasz przecież trochę angielski, a ja angielskiego ni w ząb.
Zrezygnowany mąż dzwoni do recepcji:
- Heloł!
- Hello.
- Du ju noł "Tom end Dżery"?
- Yes.
- Dżery is hir...
gabrjel - 03-10-2010, 13:26
:

bamaza42 - 03-10-2010, 20:33
:
No jasne, bo jak ktos szuka ciekawych miejsc.PL, to trudno, zeby znalazl.LU..... :p
gabrjel - 04-10-2010, 20:44
:
Jeszcze nie udało im się naprawić :)


panda - 10-10-2010, 17:40
:
Nieznany oficer sygnałowy do pilota marynarki po jego szóstym nieudanym podejściu do lądowania na lotniskowcu: "Tutaj musisz wylądować, synu. Tu jest jedzenie."


Ta wymiana zdań miała miejsce zaraz po wojskowym pokazie lotniczym. Kontroler do F-117 (mysliwiec typu stealth): "Przed tobą F-16, na godzinie drugiej, 13 mil, w strone południową, wznosi się przez 6000"
Pilot F-117: "Przyjąłem, znajdę."
Kontroler do F-16: "Przed toba F-117, na godzinie drugiej, 12 mil, przeciwny kierunek, poziom 5"
Pilot F-16: "Przyjąłem, znajdę..."
pilot F-117 (natychmiast i monotonnie): "A gówno..."


P.s.: nie znam tego ostatniego słowa, ja tylko cytuję ;)
tuniowojtek - 19-10-2010, 19:24
:
Czy Ewa zdradzała Adama?
- Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy...
albano1947 - 21-10-2010, 06:37
:
O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
sąsiedniego pokoju.
Klawiaturą rozbiła 19-calowy płaski monitor, wszystkie płyty CD porysowała
i
podeptała swoimi pantoflami. komputer wyrzuciła przez okno, a
drukarkę utopiła w wannie.
Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z
miłością
do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża.
Była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na
ich
miłość.
Zasnęła....
Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...

Przedruk z Gazeta.pl
Borys - 27-10-2010, 13:48
:
Jeśli chodzi o te nowoczesne choroby to i tak najskuteczniejsze są
tradycyjne metody.
Na grypę A H 1/ N 1 najlepszy jest gorący C2H5OH. Podobnie zresztą jak na ADHD najskuteczniejszy jest tradycyjny
wpierdol.
===

Obecnie tylko jeden kraj w UE chwali się wzrostem gospodarczym.
Pozostałe 26 potrafi poprawnie wyliczyć PKB.
===

- Dlaczego mężczyźni boją się inteligentnych i niezależnych kobiet?
- Bo zjawiska paranormalne zawsze są mocno niepokojące.
===

Lata 70-te, PRL
Przychodzi facet do sklepu z samochodami i pyta, czy może kupić
Skodę 105.
- Tak, proszę bardzo, czerwona. Proszę wpłacić pieniądze, odbiór za
10-lat.
- No dobrze - mówi szczęśliwy klient - ale za 10 lat rano czy po
południu?
- Panie! Coś pan, będziesz pan czekał 10 lat i nie jest panu
obojętne, czy rano czy po południu?
- Nie, dla mnie to ważne. Więc kiedy mogę odebrać tę Skodę rano czy
po południu?
- Panie! Przyjdź pan rano!!
- Rano nie mogę, zakładają mi telefon
===

- CNN News: Luksemburg rozpoczął wycofywanie swego żołnierza z
Iraku.
===

- Uwaga! W parku miejskim pojawił się maniak seksualny... dojazd
autobusami 14 i 34.
===

Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie
masz kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz
na ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają -
narkotykom powiedz NIE!
===

Halo, czy to pogotowie ?
- Tak.
- Moglibyście do mnie oddzwonić, bo ja dzwonię z komórkowego.
===

Co powiedział huragan do palmy kokosowej?
- To nie będzie zwyczajne dmuchanie
===

Radiowóz wpada na drzewo. Z rozbitego pojazdu gramoli się dwóch
"wesołych" funkcjonariuszy. Jeden mówi do drugiego:
- No, Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku to jeszcze nigdy nie
byliśmy.
===

Przepowiednia Majów mówi - 21.12.2012 - koniec świata. A już
25.12.2012 - Kevin sam na Ziemi w telewizji.
===

Co to jest, wisi na ścianie i płacze?
- Dupa, nie alpinista.
===

- Kochanie, wytarłam klawiaturę i teraz się z prawej strony świecą
trzy zielone lampki, co to znaczy?
- To znaczy, że klawiatura jest czysta.
===

Mimo że jesteś taka zimna to zawsze mnie zaskoczysz w łóżku -
powiedział drogowiec spoglądając rano przez okno na zimowy
krajobraz.
===

Reklama:
"Jąkasz się? Nie wymawiasz "r"? Pomożemy Ci. Pytaj w
aptekach o cyklopentanoperhydrofenaltren."
===

- Zośka, Zośkaaaa...
- No?
- Twój Antoś ze śmietnika coś wyjada.
- Antek, ku..a, nie żryj dużo, zaraz obiad będzie...
===

Facet ogląda Discovery, spiker z ekranu:
- Pandy mają ich 16, rekiny 100, a u człowieka norma to 32 zęby.
Facet podrywa się z fotela i wrzeszczy:
- Ku*wa, jestem pandą!!!
===

- Towarzyszu kapitanie, przyniosłem wniosek o przepustkę.
- Wstaw do lodówki.
===

Deszcz meteorytów obserwuje zięć i teściowa. Zięć pomyślał
życzenie.
Teściowa nie zdążyła...
===

Zauważyliście jadąc autostradą , że wszyscy, którzy jadą wolniej od
nas to cioty, a ci co jadą szybciej to skończone debile?
===

90% Twoich problemów można rozwiązać za pomocą google. Na pozostałe
10% wystarczy wódka
===

- Kochanie, może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!
===

Sam nie wiem, co gorsze: rosyjska ruletka czy eskimoski poker
rozbierany...
===

Dobrze położony asfalt na remontowanej drodze oznacza, że niedługo
będą wymieniać rury kanalizacyjne...
===

Przed wakacyjnym wyjazdem nad morze, słychać kobiecy krzyk z
sypialni:
- Heniu, będziesz musiał założyć też trzeci garnitur, bo w walizkę
nie wchodzi...
===

Prawdziwy Amerykanin jest dumny ze swojej ojczyzny, USA, która
pokonała Hitlera w wojnie wietnamskiej w Czeczenii!
===

Według sondażu - 58% Polaków nie wierzy w reinkarnację.
Natomiast 42% jest przekonanych, że takie pytanie im już ktoś
zadawał kiedyś.
===

- Kochanie, jubiler już był zamknięty. Kupiłem ci jogurt.
===

Producenci papierosów ostrzegają: minister zdrowia jest po prostu
niebezpieczny!
===

Adwokaci tak zdrożeli, że ostatnio taniej wychodzi kupić sędziego.
===

Nowy sport ekstremalny - pielgrzymka z rodziną Radia Maryja w
koszulce TVN.
===

Jeśli zamiast bilbordów reklamowych zaczynają się pojawiać jakieś
takie ze smutnymi mordami - znaczy, że zbliżają się wybory
===

Kanibal krzyczy na syna:
- Zwariowałeś? Gdzie twoje maniery! Do Indianina białe wino?!
===

Nie boję się żony! Tylko jak jej to powiedzieć...
===

Polscy złomiarze stanowczo ZA wybudowaniem tarczy antyrakietowej!
===

Jasiu pisze list do Świętego Mikołaja:
- Mikołaju przynieś mi braciszka.
Mikołaj odpowiada.
- Przyślij mi mamusię .
Borys - 02-11-2010, 08:56
:
Co to jest:

Wchodzi jednym uchem, wychodzi drugim a pomimo wszystko pozostaje w głowie?

- Kilof.
stary - 06-11-2010, 07:54
:
Malinowski rozmawia z Kowalskim:
- Moja żona postanowiła się odchudzić.Każdą wolną chwilę poświęca na jazdę konną.
- I jaki jest tego rezultat?
- W ciągu ostatniego tygodnia koń schudł już o 20 kilogramów.
:D :D


-Co robi blondynka, gdy jest jej zimno?
-Staje w kącie, bo kąt ma 90 stopni !
<mrgreen>
tuniowojtek - 10-11-2010, 21:35
:
Czy wiecie czym się rożni komunizm od kolejki linowej w górach?
- Niczym. I tu i tu widoki są piękne, rzygać się chce, a wysiąść nie można.
Borys - 11-11-2010, 12:18
:
Na dzień dobry:
Pewien młody proboszcz podczas spotkania z biskupem poprosił o
radę, jak
prawić kazanie, aby nie było nudne. Doświadczony duchowny rzekł:
- Zacznij tak: "Zakochałem się...", zrób krótką przerwę i
kontynuuj:
"...w mężatce...", poczekaj, aż ludzie poszemrają i dodaj:
"z
dzieckiem". I znowu po chwili dokończ: "... na imię jej
Maryja." Tym
przyciągniesz ich uwagę.
Proboszcz wrócił i w niedzielę na mszy zastosował się do rady:
- Biskup się zakochał!...
- ...w mężatce...
- ...z dzieckiem...
- Mówił, jak ma na imię, ale zapomniałem.

Do Kowalskiego przyjechała teściowa:
- Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją
przed drzwiami!
- Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!

Pani kazała Jasiowi napisać zdanie z wyrazem prawdopodobnie.
Po kilku minutach zastanowienia Jasiu czyta z kartki:
-Mój tata poszedł do kibla z gazetą. Prawdopodobnie bedzie srał, bo
czytać nie umie.

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszystko kojarzy mi się z seksem...
- A brom brała pani?
- A jeszcze żem nie brombrała dzisiaj...

- Zeniuś, może byśmy poszli na tańce? Objąłbyś mnie tak jak kiedyś?
- Jadzia, daj spokój! Wtedy byłem po 7 piwach i ćwiartce...

Jaś w przedszkolu często opowiadał kolegom jak to jego dziadek doskonale

naśladuje głos sowy. W końcu zaciekawił nawet panią wychowawczynię.
Gdy
dziadek pewnego dnia przyszedł odebrać Jasia, pani poprosiła go, aby
zademonstrował dzieciom swój talent naśladowcy głosu sowy.
- Ależ proszę pani, ja nigdy nie naśladowałem sowy... - odpowiedział
jej
zdziwiony dziadek.
- Dziadku, a powiedz jak figlowałeś z dziewczynami gdy byłeś młody -
podpowiada mu Jaś.
- Uchuchuchuchu...

Mama pyta Jasia:
- Jasiu, dlaczego nie bawisz się już z Kaziem?
Jaś:
- Mamo, a czy ty byś chciała kolegować się z kimś, kto pali, pije i
przeklina?
Mama:
- Nie, Jasiu.
- Kaziu też nie chce.

Chwali się jeden biznesmen drugiemu:
- Wiesz, jaka sekretarkę zatrudniłem? Zrobiła mi porządek w biurze, o
wszystkim pamięta, a w łóżku jest lepsza od mojej żony!
Minął pewien okres, ten drugi biznesmen planuje urlop, ale chce, żeby
firma chodziła jak w zegarku. Mówi do kolegi:
- Stary. Pożycz mi tej swojej sekretarki ma miesiąc.
- No problem - mówi tamten.
Po miesiącu spotykają się.
- I jak?
- Miałeś rację. Przypilnowała wszystkiego. No, może w jednym się
pomyliłeś:
- W łóżku nie jest lepsza od twojej żony.

Po koncercie do gwiazdy rocka pochodzi dzieciak.
- Jestem łowcą autografów. Dasz mi swój podpis?
- Jasne, mały, ale skoro zbierasz autografy, powinieneś mieć do tego
specjalny zeszyt.
- Mam taki! Jak wrócę do domu, to sobie przepiszę!

Panie grają w golfa. Jedna z nich uderzyła piłeczkę, chciała prosto,
poszło w lewo.
Niedaleko stojący obserwator żeńskich zmagań zgiął się w pół,
wsadził
dłonie pomiędzy uda i wrzasnął. Babka podbiegła do niego przerażona:
- Ja bardzo pana przepraszam, ale to było doprawdy niechcący!
Facet dalej jęczy, kobieta próbuje załagodzić zdarzenie:
- Jestem fizykoterapeutką, może będę w stanie panu pomóc!
Facet dalej jęczy. Ona rozpięła mu rozporek i rozpoczęła masowanie. Po
5
minutach pyta:
- No i jak, pomogło?
- Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli.

Idzie listonosz po górach i spotyka bacę grzebiącego w ziemi. Pyta:
- Baco, a co robicie?
- Misom.
- A co?
- Gó*no z zimiom.
- A co z tego będzie?
- A listonos.
Listonosz wkurzył sie trochę, ale poszedł sobie dalej. Następnego dnia,

gdy szedł przez góry, znów spotkał bacę grzebiącego w ziemi. Pyta
się:
- Baco, a co robicie?
- Misom.
- A co?
- Gó*no z zimiom.
- A co z tego bedzie?
- A listonos.
No to listonosz już porządnie wkurzony poszedł do mi
asta na posterunek policji. Tam powiedział, że w górach siedzi baca,
miesza gó*no z ziemią i mówi, że powstanie z tego policjant. Więc
policjant poszedł w góry i spotyka bacę. Pyta się:
- Baco, a co robicie?
- Misom.
- A co?
- Gó*no z zimiom.
- A co z tego będzie?
- A listonos.
- A nie policjant?
- Ni, za mało gó*na.
Złapał diabeł Niemca, Ruska i Polaka. Dał im alternatywę: kocioł albo

powiedzą liczbę, od ktorej on nie bedzie znal większej.
Niemiec:
- Miliard.
Diabeł:
- Dwa miliardy. Do kotła!
Rusek:
- Bilion.
Diabeł:
- Dwa biliony. Do kotla!
Polak:
- Od h*ja i troche.
Diabeł zakłopotany nie wie ile to jest...
Diabeł:
- A ile to jest?
Polak:
- Umiesz liczyć ziarenka piasku?
Diabeł:
- Tak.
Polak:
- A widzisz to drzewo?
Diabeł:
- Widzę.
Polak:
- Jest to tyle ziarenek piasku, ile od tego drzewa w pi*du.

Rynek dużego miasta. Jakieś występy. Gdzieś z tyłu pośród stojących

widzów rozlega się nagle:
- Hej, kolego!
Nieco dalej ktoś odwraca głowę.
- Kto, ja?
- Tak, ty...
- Nie jesteśmy na "ty"!
- O, sorry, kolego.
- Nie jestem twoim kolegą!
- Słuchaj przyjacielu..
- Ani przyjacielem!
- Posłuchaj mnie gościu...
- Nie jestem żadnym "gościem"!
- No to jak mam...
- "Proszę pana".
- Ok., więc proszę...
- ... "szanownego".
- Dobra, kur*....., a więc: Proszę szanownego pana...
- Dobrze, dobrze....
- Czy szanowny pan widzi tamtego małego szczyla?
- Tego, który wsiada na motor?
- Tak, właśnie tego.
- Widzę.
- No więc, chciałem powiedzieć, kiedy byliśmy jeszcze przy
"kolego" - on
akurat opie*dalał wielce szanownemu panu kieszenie i torbę. Nie ma za co.

Izrael. Icek stawia się przed komisję wojskową:
- Wyobraź sobie taką sytuację, poborowy: znaleźliście się na polu
walki,
a przed wami stoi Arab. Co robicie?
- Odbezpieczam karabin i zabijam go.
- Dobrze, druga sytuacja: to samo pole walki, ale przed wami pojawia się
dwóch Arabów.
- Odbezpieczam karabin i zabijam ich.
- Dobrze, trzecia sytuacja, ale teraz macie Araba z prawej , z lewej i
przed sobą. Co robicie?
- Też odbezpieczam karabin i strzelam do nich krótkimi seriami.
- Dobrze, a teraz macie przed sobą cała drużynę Arabów i czołg, co
robicie?
- Strzelam, a jak ich zabiję, odbezpieczam granat i likwiduję czołg.
- Świetnie!
- A czy ja mogę zadać pytanie?
- Tak.
- To ja sam będę służył w tej armii?!

Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i
krzyczy:
- Sieeeeema!
Widząc to, zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, natychmiast podnieś ten tornister, wyjdź z klasy i wejdź
jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak twój ojciec kiedy wraca z
pracy!
Jasio ze spuszczoną głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po
chwili drzwi pod wpływem mocnego kopnięcia otwierają się z hukiem, do
sali wskakuje Jasio i krzyczy:
- Haaaaa! K..., nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!

Gość wzywa kelnera i pyta:
- Czy muzycy w waszym lokalu grają na życzenie gości?
- Oczywiście, szanowny panie!
- To proszę im powiedzieć, żeby zagrali w domino!

- Nie macie żadnej atrakcji dla zagranicznych gości?
- Mieliśmy, ale tydzień temu wyszła za mąż.

Blondynka spotkała czarodzieja i pozwolił jej wybrać: albo dostanie
wspaniałą pamięć, albo świetny biust. Przyjaciółka pyta:
- I co wybrałaś?
Blondynka:
- ...nie pamiętam...

Facet z kobietą baraszkują w łóżku. Nagle rozlega się pukanie do
drzwi.
- To mój mąż! - krzyczy kobieta. Mężczyzna w panice wskakuje pod
łóżko.
Po chwili wychodzi stamtąd i mówi:
- Wiesz... chyba oboje mamy zszargane nerwy. Przecież to ja jestem twoim
mężem.

Żona wyjechała na dłużej.
- Fuj, kasza! - stwierdził mąż zajrzawszy pierwszego dnia w porze obiadu

do lodówki.
Drugiego dnia:
- Fuj, kasza!
Trzeciego dnia:
- Łał, kasza!


Szef do pracownika:
- Panie, pan wszystko robi powoli - powoli pan myśli, powoli pisze,powoli
mówi, powoli sie porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko?
- Tak, szybko się męczę...

Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do majstra,
a
ten pyta:
- Co może pan robić?
- Mogę kopać - odpowiada bezrobotny.
- A co jeszcze może pan robić?
- Mogę nie kopać...


Młody i stary wykładowca idą razem do pracy. Młody - stosy kserówek,
teka
wypchana książkami i prezentacjami. Stary idzie na luzaka, tylko
reklamówka
z jabłkiem i kanapka... Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to Pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w dupie..

Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!

- Ale nasz dyrektor jest wściekły! Mówią, że zwolni pół zakładu.
- Spokojnie, nas to nie dotyczy. Pokłócił się z żoną, więc zwalnia
jej
krewnych.

Rozmowa dwóch szefów:
- Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
- Prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu...

- Chcę rozmawiać z dyrektorem!
- Dyrektora nie ma.
- Przecież przed chwilą widziałem go w oknie?
- Dyrektor też pana widział.

Prezes poważnej firmy miał wygłosić ważny referat na konferencji, na
której
zebrali się przedstawiciele całej branży. Kiedy wrócił z imprezy do
biura,
dyszał z wściekłości.
- Po jaką cholerę napisałaś mi godzinne przemówienie?! - wrzasnął na
swoją
sekretarkę. Połowa ludzi wyszła z sali zanim skończyłem.
- Ależ panie prezesie, napisałam referat trwający 20 minut. No i
dołączyłam
dwie kopie na wszelki wypadek, tak jak pan kazał...

- Co robi Japończyk, gdy chce otrzymać podwyżkę?
- Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas.
- A co robi Polak, gdy chce dostać podwyżkę?
- Strajkuje.

- Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego, co
sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli. - Moze załóż łyżwy...
* * * * *
- Tato, opowiedz bajeczkę... - Dobrze, synku. Jutro przyjdę do domu
prosto
po pracy, trzeźwy, mamie kupię kwiaty, a tobie rower.
* * * * *
Para staruszków uprawia seks. On ciężko dyszy i wywraca oczami. Ona
pyta:
- Skarbie, dochodzisz czy odchodzisz?

Jeden chłop wylazł w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:
- Precz z hipokryzją!
Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop:
- Precz z pazernością!
Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej:
- Precz z pedofilią!
W końcu jakaś babcia nie wytrzymała:
- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?!


Rozmawia dwóch dziadków:
- Ja to już seksu nie uprawiam...
- A ja to jeszcze raz w tygodniu mogę!
- Jak to możliwe?! Przecież jesteś ode mnie dwa lata starszy!
- No wiesz, jem cały czas ciemne pieczywo i to pomaga.
- Nic o tym nie wiedziałem! Nikt mi nie powiedział!
Tego samego dnia poszedł dziadek do sklepu i poprosił ekspedientkę o
ciemne
pieczywo.
- Krojone czy w całości?
- A jaka to różnica?
- No wie pan, krojone to szybciej twardnieje.
- kurwa, wszyscy wiedzieli...
* * * * * * *
Dzwoni telefon:
- Kochanie, co wolisz: banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, mój rycerzu?
- Nie, w aptece.
* * * * * * *
- Koleżanka pije?
- Nie
- Dlaczego?
- Ma problemy z nogami
- Uginają się?
- Nie, rozkładają...
* * * * * * *
Wysiada z pociągu w nieznanym sobie mieście muzyk z kontrabasem.
Dłuższa chwile stara się zorientować, w która ma iść stronę.
W końcu pyta, podpierającego ścianę dworca kolejowego, pijaczka:
- Panie, jak się dostać do filharmonii?
- Ćwiczyć, kurwa, ćwiczyć!...
Borys - 11-11-2010, 12:23
:
Na dzień dobry:
Pewien młody proboszcz podczas spotkania z biskupem poprosił o
radę, jak
prawić kazanie, aby nie było nudne. Doświadczony duchowny rzekł:
- Zacznij tak: "Zakochałem się...", zrób krótką przerwę i
kontynuuj:
"...w mężatce...", poczekaj, aż ludzie poszemrają i dodaj:
"z
dzieckiem". I znowu po chwili dokończ: "... na imię jej
Maryja." Tym
przyciągniesz ich uwagę.
Proboszcz wrócił i w niedzielę na mszy zastosował się do rady:
- Biskup się zakochał!...
- ...w mężatce...
- ...z dzieckiem...
- Mówił, jak ma na imię, ale zapomniałem.

Do Kowalskiego przyjechała teściowa:
- Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją
przed drzwiami!
- Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!

Pani kazała Jasiowi napisać zdanie z wyrazem prawdopodobnie.
Po kilku minutach zastanowienia Jasiu czyta z kartki:
-Mój tata poszedł do kibla z gazetą. Prawdopodobnie bedzie srał, bo
czytać nie umie.

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszystko kojarzy mi się z seksem...
- A brom brała pani?
- A jeszcze żem nie brombrała dzisiaj...

- Zeniuś, może byśmy poszli na tańce? Objąłbyś mnie tak jak kiedyś?
- Jadzia, daj spokój! Wtedy byłem po 7 piwach i ćwiartce...

Jaś w przedszkolu często opowiadał kolegom jak to jego dziadek doskonale

naśladuje głos sowy. W końcu zaciekawił nawet panią wychowawczynię.
Gdy
dziadek pewnego dnia przyszedł odebrać Jasia, pani poprosiła go, aby
zademonstrował dzieciom swój talent naśladowcy głosu sowy.
- Ależ proszę pani, ja nigdy nie naśladowałem sowy... - odpowiedział
jej
zdziwiony dziadek.
- Dziadku, a powiedz jak figlowałeś z dziewczynami gdy byłeś młody -
podpowiada mu Jaś.
- Uchuchuchuchu...

Mama pyta Jasia:
- Jasiu, dlaczego nie bawisz się już z Kaziem?
Jaś:
- Mamo, a czy ty byś chciała kolegować się z kimś, kto pali, pije i
przeklina?
Mama:
- Nie, Jasiu.
- Kaziu też nie chce.

Chwali się jeden biznesmen drugiemu:
- Wiesz, jaka sekretarkę zatrudniłem? Zrobiła mi porządek w biurze, o
wszystkim pamięta, a w łóżku jest lepsza od mojej żony!
Minął pewien okres, ten drugi biznesmen planuje urlop, ale chce, żeby
firma chodziła jak w zegarku. Mówi do kolegi:
- Stary. Pożycz mi tej swojej sekretarki ma miesiąc.
- No problem - mówi tamten.
Po miesiącu spotykają się.
- I jak?
- Miałeś rację. Przypilnowała wszystkiego. No, może w jednym się
pomyliłeś:
- W łóżku nie jest lepsza od twojej żony.

Po koncercie do gwiazdy rocka pochodzi dzieciak.
- Jestem łowcą autografów. Dasz mi swój podpis?
- Jasne, mały, ale skoro zbierasz autografy, powinieneś mieć do tego
specjalny zeszyt.
- Mam taki! Jak wrócę do domu, to sobie przepiszę!

Panie grają w golfa. Jedna z nich uderzyła piłeczkę, chciała prosto,
poszło w lewo.
Niedaleko stojący obserwator żeńskich zmagań zgiął się w pół,
wsadził
dłonie pomiędzy uda i wrzasnął. Babka podbiegła do niego przerażona:
- Ja bardzo pana przepraszam, ale to było doprawdy niechcący!
Facet dalej jęczy, kobieta próbuje załagodzić zdarzenie:
- Jestem fizykoterapeutką, może będę w stanie panu pomóc!
Facet dalej jęczy. Ona rozpięła mu rozporek i rozpoczęła masowanie. Po
5
minutach pyta:
- No i jak, pomogło?
- Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli.

Idzie listonosz po górach i spotyka bacę grzebiącego w ziemi. Pyta:
- Baco, a co robicie?
- Misom.
- A co?
- Gó*no z zimiom.
- A co z tego będzie?
- A listonos.
Listonosz wkurzył sie trochę, ale poszedł sobie dalej. Następnego dnia,

gdy szedł przez góry, znów spotkał bacę grzebiącego w ziemi. Pyta
się:
- Baco, a co robicie?
- Misom.
- A co?
- Gó*no z zimiom.
- A co z tego bedzie?
- A listonos.
No to listonosz już porządnie wkurzony poszedł do mi
asta na posterunek policji. Tam powiedział, że w górach siedzi baca,
miesza gó*no z ziemią i mówi, że powstanie z tego policjant. Więc
policjant poszedł w góry i spotyka bacę. Pyta się:
- Baco, a co robicie?
- Misom.
- A co?
- Gó*no z zimiom.
- A co z tego będzie?
- A listonos.
- A nie policjant?
- Ni, za mało gó*na.
Złapał diabeł Niemca, Ruska i Polaka. Dał im alternatywę: kocioł albo

powiedzą liczbę, od ktorej on nie bedzie znal większej.
Niemiec:
- Miliard.
Diabeł:
- Dwa miliardy. Do kotła!
Rusek:
- Bilion.
Diabeł:
- Dwa biliony. Do kotla!
Polak:
- Od h*ja i troche.
Diabeł zakłopotany nie wie ile to jest...
Diabeł:
- A ile to jest?
Polak:
- Umiesz liczyć ziarenka piasku?
Diabeł:
- Tak.
Polak:
- A widzisz to drzewo?
Diabeł:
- Widzę.
Polak:
- Jest to tyle ziarenek piasku, ile od tego drzewa w pi*du.

Rynek dużego miasta. Jakieś występy. Gdzieś z tyłu pośród stojących

widzów rozlega się nagle:
- Hej, kolego!
Nieco dalej ktoś odwraca głowę.
- Kto, ja?
- Tak, ty...
- Nie jesteśmy na "ty"!
- O, sorry, kolego.
- Nie jestem twoim kolegą!
- Słuchaj przyjacielu..
- Ani przyjacielem!
- Posłuchaj mnie gościu...
- Nie jestem żadnym "gościem"!
- No to jak mam...
- "Proszę pana".
- Ok., więc proszę...
- ... "szanownego".
- Dobra, kur*....., a więc: Proszę szanownego pana...
- Dobrze, dobrze....
- Czy szanowny pan widzi tamtego małego szczyla?
- Tego, który wsiada na motor?
- Tak, właśnie tego.
- Widzę.
- No więc, chciałem powiedzieć, kiedy byliśmy jeszcze przy
"kolego" - on
akurat opie*dalał wielce szanownemu panu kieszenie i torbę. Nie ma za co.

Izrael. Icek stawia się przed komisję wojskową:
- Wyobraź sobie taką sytuację, poborowy: znaleźliście się na polu
walki,
a przed wami stoi Arab. Co robicie?
- Odbezpieczam karabin i zabijam go.
- Dobrze, druga sytuacja: to samo pole walki, ale przed wami pojawia się
dwóch Arabów.
- Odbezpieczam karabin i zabijam ich.
- Dobrze, trzecia sytuacja, ale teraz macie Araba z prawej , z lewej i
przed sobą. Co robicie?
- Też odbezpieczam karabin i strzelam do nich krótkimi seriami.
- Dobrze, a teraz macie przed sobą cała drużynę Arabów i czołg, co
robicie?
- Strzelam, a jak ich zabiję, odbezpieczam granat i likwiduję czołg.
- Świetnie!
- A czy ja mogę zadać pytanie?
- Tak.
- To ja sam będę służył w tej armii?!

Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i
krzyczy:
- Sieeeeema!
Widząc to, zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, natychmiast podnieś ten tornister, wyjdź z klasy i wejdź
jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak twój ojciec kiedy wraca z
pracy!
Jasio ze spuszczoną głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po
chwili drzwi pod wpływem mocnego kopnięcia otwierają się z hukiem, do
sali wskakuje Jasio i krzyczy:
- Haaaaa! K..., nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!

Gość wzywa kelnera i pyta:
- Czy muzycy w waszym lokalu grają na życzenie gości?
- Oczywiście, szanowny panie!
- To proszę im powiedzieć, żeby zagrali w domino!

- Nie macie żadnej atrakcji dla zagranicznych gości?
- Mieliśmy, ale tydzień temu wyszła za mąż.

Blondynka spotkała czarodzieja i pozwolił jej wybrać: albo dostanie
wspaniałą pamięć, albo świetny biust. Przyjaciółka pyta:
- I co wybrałaś?
Blondynka:
- ...nie pamiętam...

Facet z kobietą baraszkują w łóżku. Nagle rozlega się pukanie do
drzwi.
- To mój mąż! - krzyczy kobieta. Mężczyzna w panice wskakuje pod
łóżko.
Po chwili wychodzi stamtąd i mówi:
- Wiesz... chyba oboje mamy zszargane nerwy. Przecież to ja jestem twoim
mężem.

Żona wyjechała na dłużej.
- Fuj, kasza! - stwierdził mąż zajrzawszy pierwszego dnia w porze obiadu

do lodówki.
Drugiego dnia:
- Fuj, kasza!
Trzeciego dnia:
- Łał, kasza!


Szef do pracownika:
- Panie, pan wszystko robi powoli - powoli pan myśli, powoli pisze,powoli
mówi, powoli sie porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko?
- Tak, szybko się męczę...

Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do majstra,
a
ten pyta:
- Co może pan robić?
- Mogę kopać - odpowiada bezrobotny.
- A co jeszcze może pan robić?
- Mogę nie kopać...


Młody i stary wykładowca idą razem do pracy. Młody - stosy kserówek,
teka
wypchana książkami i prezentacjami. Stary idzie na luzaka, tylko
reklamówka
z jabłkiem i kanapka... Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to Pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w dupie..

Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!

- Ale nasz dyrektor jest wściekły! Mówią, że zwolni pół zakładu.
- Spokojnie, nas to nie dotyczy. Pokłócił się z żoną, więc zwalnia
jej
krewnych.

Rozmowa dwóch szefów:
- Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
- Prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu...

- Chcę rozmawiać z dyrektorem!
- Dyrektora nie ma.
- Przecież przed chwilą widziałem go w oknie?
- Dyrektor też pana widział.

Prezes poważnej firmy miał wygłosić ważny referat na konferencji, na
której
zebrali się przedstawiciele całej branży. Kiedy wrócił z imprezy do
biura,
dyszał z wściekłości.
- Po jaką cholerę napisałaś mi godzinne przemówienie?! - wrzasnął na
swoją
sekretarkę. Połowa ludzi wyszła z sali zanim skończyłem.
- Ależ panie prezesie, napisałam referat trwający 20 minut. No i
dołączyłam
dwie kopie na wszelki wypadek, tak jak pan kazał...

- Co robi Japończyk, gdy chce otrzymać podwyżkę?
- Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas.
- A co robi Polak, gdy chce dostać podwyżkę?
- Strajkuje.

- Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego, co
sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli. - Moze załóż łyżwy...
* * * * *
- Tato, opowiedz bajeczkę... - Dobrze, synku. Jutro przyjdę do domu
prosto
po pracy, trzeźwy, mamie kupię kwiaty, a tobie rower.
* * * * *
Para staruszków uprawia seks. On ciężko dyszy i wywraca oczami. Ona
pyta:
- Skarbie, dochodzisz czy odchodzisz?

Jeden chłop wylazł w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:
- Precz z hipokryzją!
Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop:
- Precz z pazernością!
Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej:
- Precz z pedofilią!
W końcu jakaś babcia nie wytrzymała:
- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?!


Rozmawia dwóch dziadków:
- Ja to już seksu nie uprawiam...
- A ja to jeszcze raz w tygodniu mogę!
- Jak to możliwe?! Przecież jesteś ode mnie dwa lata starszy!
- No wiesz, jem cały czas ciemne pieczywo i to pomaga.
- Nic o tym nie wiedziałem! Nikt mi nie powiedział!
Tego samego dnia poszedł dziadek do sklepu i poprosił ekspedientkę o
ciemne
pieczywo.
- Krojone czy w całości?
- A jaka to różnica?
- No wie pan, krojone to szybciej twardnieje.
- kurwa, wszyscy wiedzieli...
* * * * * * *
Dzwoni telefon:
- Kochanie, co wolisz: banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, mój rycerzu?
- Nie, w aptece.
* * * * * * *
- Koleżanka pije?
- Nie
- Dlaczego?
- Ma problemy z nogami
- Uginają się?
- Nie, rozkładają...
* * * * * * *
Wysiada z pociągu w nieznanym sobie mieście muzyk z kontrabasem.
Dłuższa chwile stara się zorientować, w która ma iść stronę.
W końcu pyta, podpierającego ścianę dworca kolejowego, pijaczka:
- Panie, jak się dostać do filharmonii?
- Ćwiczyć, kurwa, ćwiczyć!...
stary - 11-11-2010, 16:14
:
Borys

czemu jąkasz się ????
Borys - 11-11-2010, 16:42
:
Nie wiem jak to sie stalo ....

Jesli zly moderator zechce to wywali jeden post w kosmos.
tuniowojtek - 14-11-2010, 17:35
:
- Name?
- Adu Dalah Serafi
- Sex?
- Four times a week
- No, no, no... male or female?
- Male, female... sometimes camel...
Borys - 15-11-2010, 18:03
:
- Ilu surrealistów trzeba, by zmienić żarówkę?
- Czterech - jeden trzyma żyrafę, drugi parska kalarepę, a szóste nie kradnij.
stary - 01-12-2010, 09:57
:
Za 6000 lat, gdy już ukończymy budowę trzech autostrad i zaczniemy budować czwartą,
ktoś odkryje podobny grób - też będzie sensacja.
Tylko, ze zamiast miedzianych ozdób będzie tam sygnet,
dowód rejestracyjny BMW i komórka z aparatem,
a w niej zdjęcia z czołowymi politykami (jakiś książe! Może lobbysta, może mafiozo?!)"
pisane przez "antyliberal22" na forum GW
TaJagódka - 14-12-2010, 19:59
:
Mały Jasiu jedzie z mamą w tramwaju.
W pewnym momencie nagle krzyczy:
- Patrz mamo jaka gruba baba! Ona ma brzuch, aż na kolanach!
Zawstydzona mama wzięła Jasia za rękę i wysiadła.
Tłumaczy malcowi:
- Jasiu takich rzeczy nie mówi się na głos, o tym możemy sobie porozmawiać w domu!
Jadą z powrotem tramwajem i znowu ta sama baba siedzi.
A Jasio krzyczy:
- Mamo o tej grubej babie to my sobie w domu pogadamy, nie?
:D
Na lekcji religii siostra mówi do Jasia:
- Jasiu różaniec trzeba szanować!
Wyobraź sobie, że w każdej kuleczce mieszka aniołek.
Na to Jasiu:
No! Aniołki szykujcie się na karuzelę!

Polak dostał wielbłąda, ale nie umiał na nim jeździć.
Podchodzi do Araba i pyta się jakie komendy ma wydawać.
No więc Arab mówi:
- Cho - idzie wolno.
- Cho Cho - idzie szybko.
- Amen - zatrzymuje się.
No więc Polak wsiada na wielbłąda i mówi:
- Cho.
Ale po pewnym czasie wydało mu się to za wolno, więc mówi:
- Cho Cho.
Wielbłąd zaczyna biec.
Polak zapomniał jak wielbłąda zatrzymać, więc zaczyna się modlić. Modli się, modli na koniec powiedział:
- Amen.
Wielbłąd zatrzymał się przed wielką przepaścią.
- Cho Cho, ale byśmy wpadli!

Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek?
Bo panna wraca do domu, patrzy, co ma w lodówce i idzie do łóżka.
Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.


Mieszkający od lat w Stanach stary Arab miał 5 hektarowe pole ziemniaków, nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia:

Drogi Abdulu,
Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem ze jakbyś tu był byś mi pomógł.
Kochający cię ojciec Muhammad.

Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:

Tato, nie kop nigdzie na polu. Tam schowałem cały trotyl, wirówke do reaktora oraz butlę z gazem i bakteriami!!!

Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie. Nic nie znaleźli więc przeprosili i odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram:

Drogi Ojcze,
Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy na zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem.
Kochający cię syn Abdul.
lutownica - 14-12-2010, 22:20
:
jakie 3 zwierzeta sa najpotrzebniejsze kobiecie; lis w szafie ,jaguar w garażu i jelen do zarabiania pieniedzy! <lol>
TaJagódka - 17-12-2010, 19:46
: Temat postu: Malpka kontra tygrys
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
stary - 10-01-2011, 22:38
:
Jedna z naszych rodaczek nowo przybyta do Luksemburga z minimalna znajomością tutejszego języka wjechała w mieście w rue de la Gare
i od razu usłyszała w radiu rtl " uwaga na samochód jadący pod prąd "
tez sobie pomyślała dlaczego mówią ze tylko jeden???przecież ich jest dużo .........
stary - 17-02-2011, 08:24
: Temat postu: o zdolnym uczniu
Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia klasie nowego ucznia:
- To jest Nguyen Dong z Wietnamu. Od dzisiaj będzie waszym kolegą..
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Zobaczymy, ile pamiętacie z historii Polski . Kto wypowiedział, słowa:
"Mieczów ci u nas dostatek"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Nguyen podnosi rękę i mówi:
- Władysław Jagiełło do posłów krzyżackich przed bitwą. pod Grunwaldem, lipiec 1410.
- No i proszę, nie wstyd wam? Nguyen jest Wietnamczykiem, a historię Polski zna lepiej niż wy.
Czy chcecie udowodnić, ze "Polak przed szkoda i po szkodzie głupi".
No, jaki poeta to napisał?
Znowu wstaje Nguyen.
- Jan Kochanowski w pieśni o spustoszeniu Podola, 1586.
Nauczycielka z wyrzutem spogląda na uczniów. W klasie zapada cisza.
Nagle słychać czyjś głośny szept:
- Bierz dupę w troki i sp... do swojego gównianego kraju.
- Kto to powiedział?! - krzyczy nauczycielka, na co Nguyen podnosi rękę i recytuje:
- Józef Piłsudski do generała Michaiła Tuchaczewskiego na przedpolach Warszawy, sierpień 1920.
W klasie robi sie jeszcze ciszej. Słychać tylko, jak ktoś mruczy pod nosem:
- Możesz mnie pocałować w dupę.
Nauczycielka, coraz bardziej zdenerwowana:
- Przesadziliście. Kto tym razem?
Znów wstaje Nguyen.
- Andrzej Lepper do Anety Krawczyk na IV krajowym zjeździe Samoobrony, Warszawa, styczeń 2004
Tego jest już dla nauczycielki za wiele. Biedna kobieta opada na krzesło, jęcząc:
- Boże, daj mi siłę ..
- Nguyen, nie czekając na pytanie:- Papież Jan Paweł II na widok pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, plac św. Piotra w Rzymie, marzec 1994.
Nauczycielka mdleje. Klasa podnosi dziki wrzask. Po chwili drzwi się otwierają i wbiega wkurzony dyrektor:
- Co wy, do diabla, wyprawiacie?! Takiej bandy debili jeszcze w życiu nie widziałem!
Na co Nguyen:
- Nicolas Sarkozy do polskiej delegacji, szczyt Unii Europejskiej w Brukseli, październik 2008
ogrodniczka - 23-02-2011, 13:11
: Temat postu: "jak wyłudzic darmową kawę"?
Exxtreme jest dzisiaj w Warszawie. Pisze do żony:

"Zjadlem dwa slabe bardzo dania w jeffs. Gosc obok usiadl i cos tam pisze.
Zerknal na mnie a ja na to: okropne jedzenie. Niech pan tego nie zamawia.
Gosc okazal się managerem restauracji. Rabat. Kawa gratis i przeprosiny:)
"
<oops>
TaJagódka - 28-02-2011, 20:48
:
Z seri Golo i Wesolo <oops> <mrgreen>
* http://www.youtube.com/wa...feature=related
* http://www.youtube.com/wa...feature=related
* http://www.youtube.com/watch?v=5assDEHL5x0
stary - 01-03-2011, 01:15
:
czy to ty tak ie gimnastykujesz na plaży <cwaniak2> <rotfl>
TaJagódka - 01-03-2011, 19:33
:
<super>
tuniowojtek - 11-03-2011, 20:20
:
-Wydawało mi się, że nie ma nic lepszego niż w Prima Aprilis wysłać
żonie SMS a: "wiem, że masz romans". Myślałem, że to zabawne, dopóki nie
usłyszałem w słuchawce jej szlochającego głosu: "Chciałam Ci powiedzieć
od kilku miesięcy, ale nie wiedziałam jak... "
gabrjel - 12-04-2011, 13:47
:
Cytat
poważna sprawa wydarzyła się w Katyniu..ktoś zniszczył wieniec Miedwiediewa ,który złozyl na cmentarzu..
trwa dochodzenie..
Są już pierwsze tropy: w pobliżu znalezione ślady kaczych łap!

dasty - 12-04-2011, 14:04
:
<okok> <brawo>
TaJagódka - 10-06-2011, 22:04
:
:D Czyz nie warto sie usmiechac?
zdano - 17-06-2011, 12:04
:
Chińskie ups.....
gabrjel - 17-06-2011, 12:12
:
Nie pierwszy i nie ostatni

http://en.carnoc.com/list/9/9836.html



gabrjel - 17-06-2011, 12:22
:
I trochę inne:

I nie tylko CargoLux:


Oszczędności:

MaWi - 17-06-2011, 13:35
:
To i ja dodam cos z wlasnej kolekcji. Samolot, ktory wyglada jak kpina z praw aerodynamiki, uchwycony podczas odpoczynku na lotnisku w Birmingham.
zdano - 17-06-2011, 13:45
:
Gabrjel,
patrzysz, piszesz ale jakby bez zrozumienia :?
Jest mnóstwo fot z lotniczymi "ups" ale mnie chodziło o nasze, luksemburskie ptaki...
I tyle! <lol>
Borys - 17-06-2011, 14:32
:
Zdano , nie zebym bronil gabrjela ale jego pierwszy ptak tez luksemburski jest ;)
gabrjel - 19-06-2011, 22:16
:
Borys napisał/a
Zdano , nie zebym bronil gabrjela ale jego pierwszy ptak tez luksemburski jest ;)


Nie żebym miał więcej ptaków - ale drugi - choć nie widać także:

zdano - 20-06-2011, 10:58
:
Borys napisał/a
Zdano , nie zebym bronil gabrjela ale jego pierwszy ptak tez luksemburski jest ;)


O tym pierwszym wiedziałem bo ten sam, którego fotę ja puściłem.
Tym drugim - Gabrjel mnie zastrzelił <shock>

Uroczyście oświadczam, że się myliłem:
Dnia 17.06.2011 o godzinie 12:12 Gabrjel patrzył i pisał ze zrozumieniem.
<mrgreen>

Pozdrawiam
gabrjel - 20-06-2011, 11:13
:
zdano napisał/a
Borys napisał/a
Zdano , nie zebym bronil gabrjela ale jego pierwszy ptak tez luksemburski jest ;)


O tym pierwszym wiedziałem bo ten sam, którego fotę ja puściłem.
Tym drugim - Gabrjel mnie zastrzelił <shock>

Uroczyście oświadczam, że się myliłem:
Dnia 17.06.2011 o godzinie 12:12 Gabrjel patrzył i pisał ze zrozumieniem.
<mrgreen>

Pozdrawiam


Dziki kot zaraz napisze że dorysowałem w Paint'cie :P :)

P.s.
lux50 - 26-06-2011, 13:47
:
Rozmawia ojciec z synem.Pamietasz jak wczoraj wychodzilismy z basenu?Oczywiscie tatusiu ze pamietam.A pamietasz jak sie posliznales?Tak tatusiu pamietam wszystko,no i czgo sie przyrzymales ,no tatusiowego siusiaka tatusiu.A widzisz a jak bys byl z matka tobys wyjebal orla.
stary - 26-06-2011, 14:27
:
Idzie 3 wariatów po torach,
jeden mówi:
- ale te schody są płaskie
drugi na to:
- i poręcze tak nisko
a trzeci :
- no i nareszcie winda jedzie
Borys - 06-07-2011, 13:59
:
- Co to jest opera?
- To jest takie coś, co się zaczyna o siódmej, a jak po trzech godzinach
popatrzysz na zegarek, jest siódma dwadzieścia.
Borys - 02-08-2011, 14:54
:
> Osiemnastoletnia dziewczyna przyszła do swojej matki i mówi jej, że
> okres jej się spóźnia o dwa miesiące. Przerażona matka pobiegła do
> apteki po test ciążowy i po chwili wiadome jest, że dziewczyna jest w
> ciąży. Zdenerwowana matka krzyczy:
> - Co za świnia Ci to zrobiła. Musisz mi powiedzieć, chcę go poznać.
> Więc dziewczyna pobiegła do pokoju i zadzwoniła do znajomego.
> Po pół godziny pod dom zajeżdża nowiutkie Ferrari, z którego wysiada
> przystojny, elegancko ubrany gość w średnim wieku.
> Wszyscy siadają przy stole i gość mówi:
> - Wasza córka powiedziała mi, o co chodzi, ja jednak niestety, ze
> względu na moją rodzinę, nie mogę się z nią ożenić. Jednak zapewniam
> Was, że nie chcę się migać od odpowiedzialności, więc jeżeli urodzi
> się córka, to zapiszę jej 3 sklepy i milion dolarów. Jeżeli to będzie
> syn, to dostanie 2 fabryki i milion dolarów. A gdy urodzą się
> bliźniaki, to dostaną po 5 milionów dolarów. Jednak jeżeli wasza córka poroni...
> W tym momencie wtrąca się ojciec, który od samego początku nie odezwał
> się słowem:
> - To przelecisz ją jeszcze raz.


> Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
> – Słuchaj – mówi podekscytowany. Wróciłem wcześniej do domu i wyobraź
> sobie – tragedia! Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo a
> konar, na którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
> Na to blondynka:
> – Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?


Mały Szkot prosi skąpego tatę:
- Tato kup mi bilet na karuzelę.
- Cicho bądź! Nie wystarczy ci, że ziemia się kręci?!



- Kiedy zbudowano Tesco w Świebodzinie?
- 5 lat przed Chrystusem.


> Na sali sądowej:
> - Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki?
> - Nie dawałem!
> - A żona oskarżonego dawała?
> - A dalej mówimy o narkotykach?


> Do pokoju hrabiego wchodzi lokaj i mówi:
> - Panie hrabio znowu przyszedł ten żebrak który twierdzi, że jest pana
> bliskim krewnym i że może tego dowieść.
> - To chyba jakiś idiota?
> - Ja też tak pomyślałem, ale to jeszcze nie dowód!


Do właściciela klubu go-go przychodzi dziewczyna:
- Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić.
- Tańczyłaś już?
- Trochę, w szkole.
- Pokaż cycki.
Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę.
- Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce.
Po czterdziestu minutach wygibasów:
- Nie nadasz się, za mało, ten, wyrazu.
- A ja jeszcze na komputerze umiem.
- Co tu ma komputer do rzeczy?
- Bo ja bym chciała w księgowości pracować.



> W Korei odbyła się wystawa psów wraz z degustacją.


W małej remizie dzwoni telefon, odbiera komendant i powoli odkłada
słuchawkę. Potem równie powoli wchodzi schodami do gabinetu, powolutku
robi sobie kawę. Siada powoli na krześle włącza mikrofon i mówi:
- No, chłopaki zbieramy się, pali się urząd skarbowy.
anwi - 24-09-2011, 10:19
:
Rozsypała się sól - będzie kłótnia.
Rozsypał się cukier - na zgodę.
Rozsypała się kokaina - będą wizje.
Upadł widelec - ktoś przyjdzie.
Upadło mydło - oczekuj nieoczekiwanego.
Jaskółki nisko latają - będzie deszcz.
Krowy nisko latają - rozsypała się kokaina.
Pękło lustro - będzie nieszczęście.
Pękł rozporek - będzie wstyd. Mniejszy lub większy...
Pękła prezerwatywa - lepiej, żeby pękło lustro.
Swędzi nos - będzie pijaństwo.
Swędzi d**a - mydło upadło....
gabrjel - 10-12-2013, 15:19
:
Zmanipulujcie to:



bnbn1 - 05-01-2014, 00:44
:
będzi troche niepoprawny politycznie kawał... ale jak dobrze oddający rzeczywistoś niektórych państw członkowskich UE <mrgreen>

Muzułmańskie dziecko w Skandynawii pyta mamę:
Mamo, co to jest socjalizm i co to jest rasizm?.

Mama: No więc tak, Mohamad… Socjalizm jest wtedy, kiedy biali ludzie pracują codziennie, żebyśmy my mogli przyjechać do ich krajów i dostawać zasiłki… no wiesz – dopłaty do czynszu, kupony na jedzenie, darmowe leczenie i takie tam. Na tym polega socjalizm.
-
Mohamad: Ale mamo, czy ci głupi biali ludzie nie wściekają się, że tak jest?
-
Mama: Oczywiście, że tak, kochanie. I to jest właśnie rasizm!!!
bamaza42 - 05-01-2014, 00:58
:
bnbn1 napisał/a
Muzułmańskie dziecko w Skandynawii pyta mamę:
Mamo, co to jest socjalizm i co to jest rasizm?.

Mama: No więc tak, Mohamad… Socjalizm jest wtedy, kiedy biali ludzie pracują codziennie, żebyśmy my mogli przyjechać do ich krajów i dostawać zasiłki… no wiesz – dopłaty do czynszu, kupony na jedzenie, darmowe leczenie i takie tam. Na tym polega socjalizm.
-
Mohamad: Ale mamo, czy ci głupi biali ludzie nie wściekają się, że tak jest?
-
Mama: Oczywiście, że tak, kochanie. I to jest właśnie rasizm!!!


;) ...byłoby śmieszne może, gdyby nie było prawdziwe.....
bnbn1 - 05-01-2014, 01:04
:
bamaza42 napisał/a
bnbn1 napisał/a
Muzułmańskie dziecko w Skandynawii pyta mamę:
Mamo, co to jest socjalizm i co to jest rasizm?.

Mama: No więc tak, Mohamad… Socjalizm jest wtedy, kiedy biali ludzie pracują codziennie, żebyśmy my mogli przyjechać do ich krajów i dostawać zasiłki… no wiesz – dopłaty do czynszu, kupony na jedzenie, darmowe leczenie i takie tam. Na tym polega socjalizm.
-
Mohamad: Ale mamo, czy ci głupi biali ludzie nie wściekają się, że tak jest?
-
Mama: Oczywiście, że tak, kochanie. I to jest właśnie rasizm!!!


;) ...byłoby śmieszne może, gdyby nie było prawdziwe.....


a najsmutniejsze jest to ze w tym eurokołchozie jak powiesz na głos prawde to lewacy zechca ciebie wsadzić do pudła albo przymuszac do odszczekania jak w sowieckim sojuzie swego czasu...
gabrjel - 05-01-2014, 11:56
:
bamaza42 napisał/a
bnbn1 napisał/a
.....


;) ...byłoby śmieszne może, gdyby nie było prawdziwe.....


Jest śmieszne, ale trzeba umieć się z siebie śmiać....

Trzeba wiedzieć jak jest w Dani, Norwegii czy Szwecji...
Nie dawno zamachy pana Anders Behring Breivik'a udowodniły że nie każdy potrafi to znieść. Może Bamaza nie chcesz się śmiać bo chcesz jakąś bombę podłożyć ?
bamaza42 - 05-01-2014, 13:45
:
gabrjel napisał/a
Jest śmieszne, ale trzeba umieć się z siebie śmiać....


z siebie?...
bnbn1 - 14-01-2014, 09:14
:
gabrjel napisał/a
bamaza42 napisał/a
bnbn1 napisał/a
.....


;) ...byłoby śmieszne może, gdyby nie było prawdziwe.....


Jest śmieszne, ale trzeba umieć się z siebie śmiać....

Trzeba wiedzieć jak jest w Dani, Norwegii czy Szwecji...
Nie dawno zamachy pana Anders Behring Breivik'a udowodniły że nie każdy potrafi to znieść. Może Bamaza nie chcesz się śmiać bo chcesz jakąś bombę podłożyć ?


tam odrazu skandynawia.... wystarczy tak niedaleka Holandia, Belgia...albo Francja <mrgreen>
lulu1 - 09-07-2014, 15:24
:
Sytuacja prawdziwa: Do sklepu została przyjęta nowa sprzedawczyni (świeżo po szkole). W pierwszy dzień pracy:
- Dzień dobry, poproszę LM-y.
- Przepraszam, ale już nie ma.
Klient wyszedł, a kierownik wychodzi z zaplecza i mówi do nowej pracownicy, że jeśli nie ma jakiegoś towaru, to żeby proponowała inny. np. Zamiast LM-ów, Caro.
Następnego dnia:
- Dzień dobry, poproszę papier toaletowy.
- Przepraszam papier toaletowy się już skończył, ale mamy papier ścierny.
lulu1 - 11-07-2014, 13:43
:
Jechał facet autem i złapał gumę. Zjechał na pobocze, podniósł auto na lewarku, odkręcił koło, założył zapasowe i w tym momencie wszystkie cztery śruby wpadły mu do kanału. Nie wiedząc co dalej robić, rozgląda się wokoło i widzi tylko jeden budynek - dom wariatów. Nagle wychodzi z niego facet, podchodzi i mówi:
- Weź pan odkręć po jednej śrubie z każdego koła i będziesz pan miał po trzy w każdym.
Gość zadziwiony:
- Kurde, to jest myśl! Co pan robisz w takim miejscu?
- Panie, to jest dom wariatów, a nie idiotów.
bnbn1 - 19-08-2014, 00:49
:
lulu1 napisał/a
Jechał facet autem i złapał gumę. Zjechał na pobocze, podniósł auto na lewarku, odkręcił koło, założył zapasowe i w tym momencie wszystkie cztery śruby wpadły mu do kanału. Nie wiedząc co dalej robić, rozgląda się wokoło i widzi tylko jeden budynek - dom wariatów. Nagle wychodzi z niego facet, podchodzi i mówi:
- Weź pan odkręć po jednej śrubie z każdego koła i będziesz pan miał po trzy w każdym.
Gość zadziwiony:
- Kurde, to jest myśl! Co pan robisz w takim miejscu?
- Panie, to jest dom wariatów, a nie idiotów.


a potem w czasie jazdy sie zdziwił ze zgubił koła.... tak na poważnie nie polecam jazdy na 3 śrubach :-) no chyba że jakis wariat, osobiście wiem czym to grozi i lepiej aby cokolwiek z naprzeciwka nie jechało bo inaczej <aniolek>